Strach

05.01.06, 18:20
Muszę zadzwonić do mojej pani psycholog żeby ustalić termin następnej
wizyty.Zwykle umawiam się z Nią w gabinecie ale tym razem kazała mi zadzwonić
bo prawdopodobnie od Nowego Roku będzie przyjmować w innej przychodni.Ja
niestety strasznie się boję do Niej zadzwonić.Chociaż spotykam się już z Nią
od ponad dwóch lat to jakoś przeraża mnie myśl,że muszę zadzwonić i umawiać
się przez telefon.Wiem że potrzebuję z Nią porozmawiać ale strasznie boję się
zadzwonić.W ogóle jak sobie z tą panią psycholog porozmawiam to od razu jest
mi lepiej.A może Ona powiedziała mi żebym do Niej zadzwoniła bo nie chciała
żebym więcej do niej przychodziła?
    • zaba_pelagia Re: Strach 05.01.06, 18:31
      misiu, gdyby nie chciała, zebys przychodziła, to by powiedziałą, zebyś nie
      dzwoniła
      a tak naprawdę - czego się boisz? masz telefonofobię? to moze mailujcie?
      • night21 Re: Strach 05.01.06, 20:50
        heh..moze to smieszne..ale ja tez sie boje dzwonic...umawiac na wizyte.wiec
        robie to po kazdej sesji...ehhh...moze to jakas fobia..hehehheee
    • chuda18 Re: Strach 06.01.06, 07:56
      ja kiedys poltora godz chodzilam zdenerwowana z telefonem w reku zanim
      odwazylam sie wcisnac przycisk zadzwon.. a jak juz sie polaczylo to jedynie sie
      przedstawilam bo balam sie odezwac, naszczescie ona zaczela mowic, nie bylo tak
      zle, teraz jak o tym mysle to sie usmiecham
      wiec tak, wykrec numer, nacisnij przycisk i nie odkladaj sluchawki!
      bedzie dobrze !!!
      trzymam kciuki :)
      • misiaxl Re: Strach 06.01.06, 10:10
        Tak masz rację muszę się wziąć w garść i zadzwonić do tej pani psycholog.To,że
        kazała mi zadzwonić z pewnością ma być kolejnym krokiem w mojej terapii-
        kolejnym krokiem do dorosłego,dojrzałego życia-takiego bez ciągłych myśli o
        jedzeniu i o tym że jak zjem to przytyję.To jest pewnie taki test na to jak się
        zachowam i czy przypadkiem nie przerwę znowu terapii.Wiem jedno.Chcę być zdrowa
        i tylko to się dla mnie teraz liczy.A więc nie ma co użalać się tylko
        faktycznie powinnam wziąć telefon do ręki, skontaktować się z psycholog i
        umówić na wizytę.Pewnie gdybym już nie potrzebowała pomocy tej pani psycholog
        to po pierwsze na pewno bym to czuła a po drugie pewnie ta pani psycholog
        powiedziałaby mi że powinnam już sama umieć radzić sobie ze swoimi problemami.
        • misiaxl Re: Strach 07.01.06, 20:41
          No i zrobiłam to-odważyłam się i zadzwoniłam.Pani psycholog faktycznie
          przyjmuje już w nowym ośrodku.Zadzwoniłam i powiedziałam że chciałabym się z
          Nią spotkać.Początkowo zaproponowała mi termin 18 stycznia ale po tym jak
          dłużej porozmawiałyśmy i jak dowiedziała się,że się denerwuję kazała przyjść
          jeszcze tego samego dnia.Porozmawiałam z Nią i od razu zrobiło mi się
          lepiej.Sama nie wiem może ja jestem uzależniona od tej pani psycholog...Poza
          tym myślałam,że umówię się z Nią na następną wizytę tak jak było do tej
          pory.Zwylke to Ona otwierała swój kalendarz i ustalałyśmy termin wizyty a tym
          razem było inaczej.Powiedziała,że musi już iść bo akurat tak się złożyło że w
          tej przychodni gdzie przyjmuje ta psycholog jest teraz remont i panowie chcieli
          coś robić w tym gabinecie gdzie siedziałyśmy i rozmawiałyśmy.Jedyne na co było
          mnie stać to pytanie czy jak będę chciała przyjść to czy mogę
          zadzwonić.Psycholog powiedziała że tak proszę zadzwonić.Dała telefon do
          przychodni ale powiedziała że są odległe terminy.Zapytałam więc czy mogę
          dzwonić na komórkę-zgodziła się.Niestety ja jednak okropnie się czuję bo dużo
          wygodniejsze było dla mnie kiedy ustalałyśmy termin nastęnej wizyty w gabinecie
          a teraz muszę dzwonić.Nie wiem ale to jest dla mnie strasznie trudne dzwonić do
          tej psycholog i umawiać się przez telefon.Jest mi z tym okropnie ciężko.W ogóle
          mam podły nastrój.Czasem wydaje mi się,że nie mam już siły by dalej
          walczyć.Dlaczego to jest dla mnie takie trudne?
Pełna wersja