Pomozcie nalogowo sie przejadam

23.01.06, 05:14
Opycham sie czymkolwiek, nawet gdy jest mi niedobrze. Nie wymiotuje, ale
potem sie glodze zeby nie tyc. Mimo tego mam i zawsze mialam duzy brzuch. Juz
jako nastolatka wygladalam jakbym byla w ciazy.
    • tananek Re: Pomozcie nalogowo sie przejadam 23.01.06, 11:57
      witaj
      najlepszym sposobem na pomoc w tej sytuacji jest udanie sie do psychologa lub psychiatry, poniewaz to ci specjalisci zajmuja sie profesjonalnie problemami o jakich piszesz
      zdrowia zycze
      • vitaa Re: Pomozcie nalogowo sie przejadam 23.01.06, 18:52
        u mnie też zaczęło sie od wystającego brzuszka,nastepnie doszło do niszczenia
        go środkami przeczuszczającymi,pozniej wymitowaniem a nastepnie skończyło się
        anorekają...musisz koniecznie udać się do specialisty,nie pozwól cierpieć
        swojej duszy i ciału...żadko komu udaje się samemu wygrać z tymi
        chorobami...pozdrawiam
    • elunias2 Re: Pomozcie nalogowo sie przejadam 01.02.06, 22:35
      I nadal bedziesz miala!!Najlepiej jak zwymiotujesz wszystkie kiszki!!!!powinno
      pomoc!!
      • plasticpearls Re: Pomozcie nalogowo sie przejadam 02.02.06, 00:17
        ech. takie gadanie nic jej nie pomoze...

        ja tez nalogowo sie przejadam. nie wymiotuje - choc wielokrotnie probowalam - bo
        nie umiem. nigdy, nawet na najwiekszych zatruciach w dziedzinstwie nie
        wymiotowalam. pozniej glodze sie, by zrekompensowac czas obzarstwa, pozniej
        znowu napad...

        od poniedzialku jestem na diecie. warzywa, owoce, soki. od poniedzialku planuje
        kopenhaska a pozniej wytrzymac zywiac sie RACJONALNIE i zdrowo. to juz 3ci dzien
        i daje rade. oby sie udalo.
    • to_ona Re: Pomozcie nalogowo sie przejadam 02.02.06, 11:14
      przejadasz się, bo emocjonalnie reagujesz na wszystko, co sie wokół ciebie
      dzieje - oczywiście to jest jednynie moja hipoteza, ponieważ specjalistą nie
      jestem i jednoznaczn\ej diagnozy postawić nie mogę. Więc -najlepszym wyjściem
      byłoby udanie się do lekarza, wiadomo jednak, że ze specjalistami jest cięzko,
      niemniej jednak nie powinnaś się poddawać i udać do np najbliższego psychologa/
      psychiatry - nie bać się o nic, nigdzie cie nie zamkną, nigdzie nie skierują. na
      początku będzie jedynie rozmowa, która najprawdoopodobniej przyniesie ci ulgę.
      Potem będziesz musiała trochę nad sobą popracować, rozwiązać kilka problemów.
      nie bój się. tylko walcz o siebie, nie czekaj, bo spędzisz życie z głową w
      lodówce. Wiem, co piszę.
Pełna wersja