amela
20.02.06, 02:05
a ja zrobiłabym wszystko, by jak najszybciej trafić do szpitala.staram się
juz od półtora roku, wszyscy mi obiecuja miejsce i na tym się kończy, gdyż
moja waga jest na granicy normy. mam wrażenie, ze dopiero jakbym schudła 10
kg, ktos zajałby sie mną poważnie..jestem wsciekła na polską służbę zdrowia,
staram się w miedzyczasie leczyc ambulatoryjnie, ale wygląda na to, ze z
jedzeniem w ten sposób nie ruszę...
czuję się olewana...bo nie trafiłam do szpitala w stanie agonalnym, prosto z
ulicy...a nie chce uciekac sie do takich metod..chce byćzdrowa..i dlatego,
choć ana b. się opiera i krzyczy, ze to przeciwko mnie (a raczej niej), ja
walcze o miejsce w szpitalu..mam wrazenie, że ta choroba wyczuwa swój koniec,
bo daje mi sie teraz szczególnie we znaki, ale ja jestem tego swiadoma..