PrOsZę WaS o PoMoC!

05.03.06, 21:24
proszę pomóżcie mi. staram sie jeść normalnie i nie wymiotować, problem
zaczyna sie jak zobaczę coś słodkiego. jak już spróbuję chociaz okruszek
wpadam w dziki amok i jem wszystko co słodkie potem wpycham inne rzeczy, żeby
łatwiej mi było się tego pozbyć,
czy nacie jakieś sposoby na ograniczenie apetytu na słodkie rzeczy? z innymi
nie mam takich dużych problemów.
staram, isę powstrzymać przed jedzeniem słodkiego, ale niestety im dłużej się
powstrzymuje tym potem więcej jem. ani razu nei udało mi sie powstrzymać, a
naprawdę bardzo chce.
może są jakieś tabletki, albo dieta, cokolwiek.
aha i jeszcze coś, nie proszę o rady: unikaj miejsc gdzie jest słodkie.
codziennie w domu mam kupę słodkich rzeczy,, które je rodzina i zanjomi. nie
ma szans żeby to zlikwidować z domu.


POMÓZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • miisiola Re: PrOsZę WaS o PoMoC! 05.03.06, 23:21
      no to masz problem jak rodzina lubi słodkości i dużo ich w domu.. ja mieszkam
      tylko z mama (ona nie wiem o mojej bulimii) i powiedziałm jej zeby jak kupi
      słodkości to ja poprostu chowała,bo tak poprostu, a ciast sie nie robi za czesto
      (b.b.dobrze bo potrafiłam pół brytfanki zjeść a były to przeważnie serniki,
      które trudno dawały się "wyrzucić z siebie" i czasem już nie miałam siły na
      wymiotki i szłam spać).a wogole to uwazam ze słodkości tj czekolada "mozna"
      jesc, ale nie ciacha. trzymaj sie mocno i nie daj sie temu okropienstwu
      • azylek82 Re: PrOsZę WaS o PoMoC! 06.03.06, 12:23
        Witaj ja też mam podobny problem. Słodycze działają na mnie jak zapalnik. Gdy
        już zacznę jeść nie mogę skończycz. Moja mama starała się ukrywać słodycze
        przede mną. Ale jestem na tyle przebiegła i sprytna, że wszystko odnajdywałam,
        i oczywiście zjadałam. Jedynym sposobem na moje obżarstwo jest kupowanie małej
        ilości słodyczy. Moja mama zna mój problem i próbuje mi pomóc dlatego, kupuje
        po jednym, dwóch ciastkach dla członka rodziny, nie robi za dużych zapasów. Ale
        Twoja rodzina musi się dowiedzieć o Twoim problemie, inaczej nie dasz rady sama
        sobie z tym poradzić. Wiem z doświadczenia. Pozdrawiam.
        • ajamamjuzdosc Re: PrOsZę WaS o PoMoC! 07.03.06, 09:31
          dzięki:)
          staram sie jak mogę wczoraj poszłam kupic jakieś warzywa na obiad, a skończyło
          się na tym, ze kupiłam ciastka - dla rodziny oczywiście, a w domyśle to będzie
          przyktywka, żebym jak je mogła porzreć - ciasteczkowy potwór:D.
          zjadłam na obiad cały talerz fasolki, potem surówkę, potem żeby nie jeśc
          ciastem dopchŁAM SIE serem i pomyślałam a co tam wezmę jedno. potem wzięłam
          wszystkie, poszłam się tego pozbyć, a za chwile znowu zapchałam dziurę serkkami
          i tymi ciastkami które zostały. i poszłam spać z depresja, żłym chumoirem i
          wielkimi jak kanion wyrzutami sumienia, ale nie maiłam siły iść już do
          lazieniki - za bardzo bolało mnie gardło i boi dziisaj...
          • zbrodnia Re: PrOsZę WaS o PoMoC! 07.03.06, 19:42
            A co Ci da to, że mama przestanie kupowac slodycze lub zacznie je przed Toba
            chowac. Jak bedziesz chciala to je spod ziemi wydobedziesz, nawet przechodzac
            kolo sklepu lub cukierni. Problem tkwi w Tobie, a nie w mamie, że kupuje
            slodycze. Radze wizyte u specjalisty.
            • zbrodnia Re: PrOsZę WaS o PoMoC! 07.03.06, 19:52
              Chcialam jeszcze dodac, ze tez jesetm wielkim lasuchem. Ale powstrzymuje sie od
              nich. Nie jem slodyczy juz ponad trzy tygodnie, chociaz bardzo mnie kusza.
              Mieszkam w mieszkaniu studenckim i zawsze jakies slodkosci sie przewijaja, a
              przeciez nie powiem wszystkim, zeby je przede mna chowali. Mam jeden sposob.
              Kiedy ktos czestuje mnie czyms slodkim to owszem czestuje sie, ale nie jem,
              tylko np oddaje mojemu chlopakowi albo koledze, kolezance. Ostatnio cwiczylam
              swoja silna wole, mialam w szufladzie dwa michalki (od kolezanki ktora nie wie
              ze mam problem z jedzeniem i mnie poczestowala), i za kazdym razem kiedy
              siegalam do szuflady to one mnie wolaly "zjedz nas, zjedz nas". Ale nie zjadlam,
              lezaly sobie. A wczoraj kolega mial ogromna ochote na cos slodkiego wiec mu je
              przynioslam. Wiec to sama przyjemnosc, bo i jego zadowolilam i dumna bylam z
              siebie, ze ich nie pozarlam. :-)
              • ajamamjuzdosc Re: PrOsZę WaS o PoMoC! 08.03.06, 08:47
                wiem o czym mówisz, bo tak robłam. przez ponad 7 miesięcy nie jadłam słodyczy,
                zbierałam na praktykach i zanosiłam do domu, robiłam w domu pączki, faworki,
                ciasteczka ciasta, biotą śmietanę i nie jadłam wogóle, nawet przy robieniu nie
                próbowałam jaki ma smak. nie używałam nawet cukru - do niczego co jadłam.
                a teraz już tak nie potrafię i to jest straszne! bo wiem, że był taki okres że
                potrafiłam i to wcale nie krótki, i nie iwem jak teraz do niego wrócić:(
                • zbrodnia Re: PrOsZę WaS o PoMoC! 08.03.06, 13:50
                  Przede wszystkim silna wola. I oczywiscie leczenie. To jest choroba. To sie
                  leczy. Sa jakies przyczyny tego co robisz, prawda? A leczenie pomoze ci je
                  zlikwidowac, a i bulimia zniknie wtedy jak reka odjal. Namawiam Cie na leczenie.
                  Pozdrawiam.
Pełna wersja