szukam pomocnej dłoni

09.03.06, 15:00
Witajcie. Jestem chora od prawie 15 lat/ Obecnie choroba spowodowała ze
odszedł ode mnie mąż-nie wytrzymał juz mojego zachowania. Nie mogę sie
pozbierać. Postanowiłam ze albo wyjdę z tego teraz albo pogrąże sie jeszcze
bardziej.Zaczęłam terapię prywatna, ale mój stan jest na tyle powazny ze
chyba zacznę te 3 miesięczną terapie na Sobieskiego w trybie dziennym.NIe
umiem sie pogodzić z tą sytuacją-jestem cholernie samotna i jeszcze mam 2
dzieci, których wiem ze nie mogę w to wciagnąć. Ledwie sie trzymam ale
sytuacja otworzyła mi oczy.Moze ktoś jest w podobnej sytuacji. Chciałąbym
pogadać. Strasznie cierpię Mam 32 l i jestem z Wa-wy.
    • iwo_ona Re: szukam pomocnej dłoni 09.03.06, 19:42
      zajrzyj na gazetowa poczte. pozdrawiam
    • ewelinaw7 Re: szukam pomocnej dłoni 10.03.06, 12:49
      Wiesz, ja mieszkam bardzo daleko od Warszawy i zdaję sobie sprawę, że taka
      rozmowa przez internet nie jest porównywalna do spotkania, ale mam nadzieję, że
      zechcesz pogadać chociażby tak. Czy słyszałaś kiedyś, jak ktoś mówił, że nigdy
      nie jest na cokolwiek za późno?? Powinnaś o tym pamiętać, bo choroby związane z
      zaburzeniami odżywiania mają to do siebie, że trwają długo i łapią nas w pewną
      pułapkę - myślimy, że skoro tak długo chorujemy to nie ma szans na powrót do
      noramlnego jedzenia, na powrót do normalnego życia. Ale to nie prawda -
      powtarzam Ci, że nigdy nie jest za późno. Zawsze jest jakiś promyk nadzieji, a
      każdy nawet najmniejszy sukces podsyca go. Wierzę, że podejmiesz walkę i
      wygrasz, bo wiem, że człowiek jest tak silny, że sam nie wyobraża sobie tego. W
      życiu nie zawsze bedzie tak ciężko, jeśli o tym zdecydujesz. Może rzeczywiście
      warto podjąc leczenie dzienne. Terapia taka jest podstawą powrotu do zdrowia.
      Trzymam za Ciebie kciuki. Wierzę w Ciebie! Pozdrawiam
    • oliviera Re: napisalam 10.03.06, 17:11
      napisałam na mail gazetowy
      :)
    • neskaciotka Re: szukam pomocnej dłoni 11.03.06, 00:05
      Witaj. Skoro wytrzymałaś z tą chorobą tyle lat to musisz być bardzo silna.
      Jestem mniej wiecej w twoim wieku i przecież nie jesteśmy stare - życie przed
      nami.Warto żyć dla swoich dzieci, one ciebie najbardziej potrzebują - ale
      musisz być zdrowa. Faceci to słabiacy i zawsze wycofują sie kiedy jest cięzko.
      Nie martw sie teraz tym tylko myśl o sobie i dzieciach. Przepraszam ze daje ci
      rady: jestem zdrowa, ale jestem tu bo ta choroba dotknęła bliska mi osobę.
      Musisz iśc do szpitala i walczyć. Dzieci musisz w to wciagnąc, niech bedą
      świadome , ze jesteś chora. Chyba wiesz jakie mogą być konsekwencje tej
      choroby. Tu znajdziesz pocieszenie wielu osób, ale i wiele uzala sie nad sobą,a
      to jest zaraxliwe, dlatego czytaj takie posty które postawią cie na naogi a nie
      przygnebia. Mysle ze cos zaczyna sie dziać dobrego skoro myślisz o leczeniu.
      Tylko czego tak późno. Pamiętaj, ze jesli nie chcesz zrobić tego dla siebie to
      zrób to dla swoich dzieci. Będziesz niedługo z siebie dumna. Trzeba czasu. Ale
      musisz działac. Nie gnęb sie, tylko smigaj do szpitala tam ci pomogą. Warto zyc
      mimo tego ze czasem jest niesamowicie ciezko. Trzymaj sie, a ja trzymam kciuki.
      • azb11 Re: szukam pomocnej dłoni 11.03.06, 13:10
        dziękuję za te wszystkie słowa ku pokrzepieniu. Mam cholerne poczucie winy, bo
        mąż to dobry człowiek i ojciec. Strasznie mnie to boli co się stało ale gdyby
        nie szok którego doznałam to nigdy chyba by mi się oczy nie otworzyły. Teraz
        wiem że jestem sama i to co robię robie dla siebie. Wiele lat byłam nieświadoma
        że to choroba, wierzyłam ze taki mam charakter i zawsze wszyscy wokół byli ci
        źli i mnie nie rozumieli a ja byłam ta biedna uciśniona i nierozumiana. Ale
        faktycznie nigdy nie jest za późno, żeby było lepiej.Tak bardzo wierzę ze mogę,
        potrafię z tego wyjść że mi sie musi udać. To nastawienie trzyma mnie przy
        życiu bo mój stan jest fatalny. Wrak człowieka w tym wieku.Odwazyłam sie w
        końcu o tym powiedzieć, przyznać się przed samym sobą. Dziękuje ze jesteście.
        • neskaciotka Re: szukam pomocnej dłoni 11.03.06, 20:14
          wysłałam wiadomość na meila (gazeta.pl)
Pełna wersja