hopeless2
10.04.06, 21:16
Wiek: 22 lata
Choroba: bulimia
Jak długo?: prawie rok (więc mam nadzieje, że jeszcze nie jest za późno)
Zaczęlo się jak zwykle: odchudzanie (ścisła dieta z głodówką na przemian-->
anoreksja (chyba; bo tak chwilami mi się wydawało, że mam wstręt do jedzenia;
przestały mi smakować rzeczy słodkie i tłuste, już nie mówiąc o wyrzutach
sumienia jakie miałam jak zjadłam 0,5 KOSTKI czekolady)-->bulimia. Strasznie
szybko to wszystko się rozwinęło. Bulimia zaczęła się w sumie w czerwcu ale
kwestią kilku tygodni było doprowadzenie się do stanu krytycznego, tzn
powodowania wymiotów kilka razy dziennie. I tak praktycznie do dzisiaj
zostało. Tzn 3 dni temu wzięłam się za siebie i przez dwa dni nie
wymiotowałam. Brzmi to beznadziejnie, ale to dla mnie w sumie jakiś sukces,
bo już dawno nie było tak "dobrze". Dzisiaj miałam mały atak (tzn nie
objadłam się tak jak zwykle) i dalej zamierzam walczyćze ze swoją obsesją, z
głupim nałogiem.... Mam nadzieję, że dam radę. I muszę znaleźć jakiegoś
lekarza, bo na pewno będzie mi wtedy łatwiej. Jak ktoś zna specjalistę od
tych spraw we Wrocławiu (najlepiej bezpłatnie), to bardzo proszę o podanie
namiarów.