marcysia1991
17.04.06, 15:21
No i jestem po obiedzie!!Wyrzuty są tak wielkie, że już nie daję rady!!!! Na
śniadanie zjadłam jakieś 350kcal, na IIśniadanie było może 150kcal potem
poszłam na rower jeździłam 15km. Wróciłam i był obiad. chciałam by było
normalnie- zjadłam gołąbka 2duże łyżki bigosu dużo surówki i troche
pieczarków, nie wiem ile to mogło być 400-500kcal i wysiadłam. Poszłam do
sklepu chciałam kupić przeczyszczającą herbatę, ale nie chce sobie rozwalić
całkiem metabolizmu. Chciałam zwymiotować, ale nie chcę znów wpaść w ane
bulimiczną, lub co gorsza bulimię(dodam, że na początku choroby miałam
napady.) Od jutra koniec nie dam rady dalej walczyć. Jutro znów zaczynam nie
jeść-->nie mogę już. Myślałam, że nigdy tego już nie napiszę. CHCĘ UMRZEĆ
TERAZ!!!! dO H... NIE NAWIDZĘ ŚWIĄT!! PRZEPRASZAM!