To już koniec---->chce umrzeć!!!!

17.04.06, 15:21
No i jestem po obiedzie!!Wyrzuty są tak wielkie, że już nie daję rady!!!! Na
śniadanie zjadłam jakieś 350kcal, na IIśniadanie było może 150kcal potem
poszłam na rower jeździłam 15km. Wróciłam i był obiad. chciałam by było
normalnie- zjadłam gołąbka 2duże łyżki bigosu dużo surówki i troche
pieczarków, nie wiem ile to mogło być 400-500kcal i wysiadłam. Poszłam do
sklepu chciałam kupić przeczyszczającą herbatę, ale nie chce sobie rozwalić
całkiem metabolizmu. Chciałam zwymiotować, ale nie chcę znów wpaść w ane
bulimiczną, lub co gorsza bulimię(dodam, że na początku choroby miałam
napady.) Od jutra koniec nie dam rady dalej walczyć. Jutro znów zaczynam nie
jeść-->nie mogę już. Myślałam, że nigdy tego już nie napiszę. CHCĘ UMRZEĆ
TERAZ!!!! dO H... NIE NAWIDZĘ ŚWIĄT!! PRZEPRASZAM!
    • any_g Re: To już koniec---->chce umrzeć!!!! 17.04.06, 16:00
      tez nienawidze jedzenia!!!!!
      trzymaj sie,jutro bedzie inaczej!!!
    • motylek1404 Re: To już koniec---->chce umrzeć!!!! 17.04.06, 16:09
      nie mow ze chcesz umrzec. ja dzis przezylam dokadnie to samo ale nie poddaje
      sie ja chce zyc tylko chce byc zdrowa... poradzisz sobie. uszy do gory jak
      bedziesz chcialam pogadac napisz motylek1404@poczta.onet.pl
      pozdrwiam
      • danjes Re: To już koniec---->chce umrzeć!!!! 23.04.06, 05:41
        motylek1404,napisz do mnie,chce ci cos opowiedziec,moze byc dla ciebie
        wazne.danutajes@gmail.com
    • megris Re: To już koniec---->chce umrzeć!!!! 17.04.06, 17:30
      Marcysia głowa do góry.Wiem,ze to brzmi chyba najbardziej idiotycznie jak
      może.Sama czuje się podobnie do Ciebie;-/ buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
      Ale tak jak piszą Dziewczyny-jutro nowy dzień i trzeba mieć nadzieje -zresztą
      płynacą z tych Świątczyli Wielkanocy .
      Bedzie lepeij....ochłoniesz i nie bedzie az tak źle.
      Pozdrawiam ciepło



      megris.blog.onet.pl ajjjj jedzenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • marcysia1991 Re: To już koniec---->chce umrzeć!!!! 17.04.06, 18:46
        Wiecie, nienawidzę świąt ŻADNYCH!!! Wszystko zaczęło się po świętach Bożego
        Narodzenia 2004r. Przytyłam i to nie źle wtedy i wszystko pękło! Teraz też
        pękło->czuję to. Wiem, że jutro nie będę miała siły jeść normalnie. Już dzisiaj
        nie mogę. Wiem, że nie zjem już normalnej świątecznej kolacji nie wiem czy w
        ogóle coś zjem, może jakiś owoc, a może i nie! Już troszkę ochłonęłam, może
        KIEDYŚ będzie lepiej, ale chyba nie w najbliższym czasie. Za bardzo boję się
        tego, że nie będę jednak mieć kontroli, utuczę się jak stary spaślak. Wolę
        umrzeć z GŁODU!! Cholender, a tak naprawdę wolę być zdrowa, ale to chyba nie
        możliwe!!
        • womysia Re: To już koniec---->chce umrzeć!!!! 17.04.06, 19:01
          marcysiu, nie martw sie. to ze znow sie zle czujesz z powodu jedzenia to nic
          nowego... wiem, ze naraze sie na krytyke forumowiczek, ale z tym jest jak z
          kazdym nalogiem. jesli masz obsesje jedzeniowa, nie mozna liczyc, ze bedziesz
          jesc normalnie juz zaraz po tym piekle, przez ktore przeszlas. to tak jakby
          alkoholik powiedzial "chce pic normalnie" i zaczal na zywiol serwowac sobie
          drinki. to sie nie konczy dobrze. ja tam uwazam, ze trzeba umiec z tym zyc. i
          nie wpadaj w trend "nic nie jem" -> jesc trzeba ale z umiarem. dzis mozesz
          sobie darowac kolacje, w koncu jak ktos sie przeje(ktos normalny) to tez czasem
          rezygnuje z kolacji... ale jutro tez jest dzien i mozesz zaczac tydzien po
          swietach od malych, zdrowych posilkow!!! bez przesady od objedzenia sie w 1
          dzien nie stanie sie nic zlego!
          • malenstwo_89 Musisz zrozumieć!!! 17.04.06, 19:09
            nie przejmuj się.Walka z tą chorobą nie polega na tym,że przestaniesz z
            tygodnia na tydzień wymiotować!Ważny jest sposób w jaki zaczynasz myśleć,jak
            zaczynasz pomału zmieniać sposób w jaki jesz itp.
            Istotą wyzdrowienia jest zmiana sposobu myślenia,tak jak odzwyczajenie się od
            nałogu palenia,czy wymiotowania to,to samo.Przestając wymiotować,zmieniasz swój
            plan dnia,tygodnia,styl życia.Tego nikt nie dokona od razu.
            Pomału jeśli uwierzysz w to co myślisz,a przede wszystkim w siebie,w to że w
            końcu Ci się uda i powiesz już nie musze wymiotować dojdziesz do celu-
            >wyleczenia z nałogu!
            Na pewno jesteś na bardzo dobrej drodze,wnioskuje to z twojej wypowiedźi na
            forum,a jak potraktujesz w praktyce to co Ci napisałam nie mam wątpliwości,że
            sobie poradzisz...
            Bo ponad wszystko w walce jest najważniejsza chęć wyzdrowienia!:)
            Pozdrawiam cieplutko i 3mam kciuki:*
            Jeśli będziesz chciała porozmawiać to daj znać:)
          • chevrefeuille Re: To już koniec---->chce umrzeć!!!! 17.04.06, 19:11
            nie rób sobie krzywdy,proszę!ja mam bulimię.jest mi strasznie ciężko.ale kocham
            życie.i nie pozwolę by coś mi je zniszczyło.tym bardziej strach przed
            kanapką.ty też na to nie pozwól!jeśli masz ochotę napisz na mail
            gazetowy.pozdrawiam.
            • marcysia1991 Re: To już koniec---->chce umrzeć!!!! 17.04.06, 19:53
              Dziewczynki nie martwcie się napewno nie popełnie samobójstwa!! Zliczyłam, że
              zjadłam dzisiaj jakieś 1200-1300kcal czyli i tak nie jest źle. Czułam się chyba
              tak, dlatego, bo to duzo ilościowo wyszło. w sumie to jeździłam na rowerze i
              chyba się wyrównało. Jutro jadę pojeździć na koniach mam jeszcze 10km by tam
              dojechać więc jutro się zrewanżuję, w końcu są święta. Anoreksja to glupia
              menda którą trzeba chociaż próbować zgnębić!! Pozdrawiam!!
    • czekaj2 Re: To już koniec---->chce umrzeć!!!! 17.04.06, 20:44
      Nie poddawaj sie !! nie wolno ci badz silna !! 3mam za ciebie kciuki :*
Pełna wersja