zacznijmy po raz ostatni.

20.07.06, 14:51
dziewczynki, powiedzcie co robić. Żeby się nie dać, zeby wytrwać, żeby
przeżyć kolejny czysty dzień. Jakie są Wasze sposoby żeby zapobiec atakowi?
Piszcie wszystko, wszystko co Wy robicie, zeby się trzymać, zeby się nie dać,
nie poddac.
Musze się czymś zająć, zapomnieć, wyluzować. To chyba na początek. Odtąd
niech każda rzecz, jaką zrobię, będzie moją świadomą decyzją. Chcę tak, a nie
tak.
Niech ten post będzie swego rodzaju deklaracją, ze odtąd zaczynamy coś
nowego. Moze ktoś się przyłączy? Potrzebujemy dużo optymizmu, ciepłych myśli
i dużo siły. Bo w tych sprawach, nawet z terapią i pomocą z zewnątrz, tak
naprawdę SAME musimy tego chcieć. Chcieć zacząc żyć normalnie. Bez
przegrywania ale z sukcesami. Na jedzeniu świat się nie kończy. 3majcie
kciuki. I piszcie.
    • graun Re: zacznijmy po raz ostatni. 20.07.06, 19:55
      mam pusta lodowke a jak mnie na chodzi to pije wodke
      ps: nie polecam mojego sposobu
      • crazylikeastrawberryjam Re: zacznijmy po raz ostatni. 20.07.06, 20:20
        staram sie sobie przypomniec jak zle i nieprzyjemnie sie czuje jak juz sie
        nażre... albo pytam sie siebie, jakie bede miec z tego korzysci... jak musze
        jem kostki lodu ale to nie jest fajne ;))

        tylko bol w tym, ze juz nie wiem, kiedy jestem glodna naprawde i powinnam zjesc
        a kiedy tylko moj mozg chce sie napchac... i nie wiem jak wyglada normalna
        porcja... :(( wiec moja waga lata to w ta to w ta...
        • hesjja Re: zacznijmy po raz ostatni. 24.07.06, 09:22
          Sposobów jest oczywiście wiele i na każdego co innego działa. Ale nie o tym
          chciałam, bo czytając podobne posty mam wrażenie, że myslenie jest takie: albo
          czysta całkowicie albo praktykująca, nieczysta itd.
          Nie ma tak, że albo czarne albo białe. To jest ciągła walka i nawet jak się
          zdarzy wyskok trzeba walczyc dalej i bez popadania w frustracje i poczucie
          winy, że się "to" zrobiło. Zamykam rozdział i walcze dalej, szanuję się pomimo
          tego, że się zdarzyło.
          Pewnie nie jest to dla Was wielkie odkrycie ale ja np. lubię takie
          oczywistości słyszeć z innych ust-jakoś raźniej :-)
          • iiifa Re: zacznijmy po raz ostatni. 24.07.06, 14:16
            Myślę, że najlepszym sposobem jest nie skupianie mysli na jedzeniu i chorobie.
            Wiem, wiem, każda z Was powie, że to nie jest proste, że tak się nie da, że to
            najczęstsze mysli w naszych głowach itd. Ale mnie się udało i mniej uwagi
            skupiam na jedzeniu i o planowaniu jedzenia tym jest mi łatwiej. U mnie
            najedzenie sie było na pierwszym miejscu. Jesli po pracy miałam nie wracać do
            domu tylko coś załawiać zawsze planowałam gdzie i co zjem tak żebym czasem nie
            poczuła głodu... Straszne... W pewnym momencie to się zmieniło, odpuściłam
            sobie. Wrzuciłam na luz. Jeśli mam na coś ochotę to to jem. Jeśli chce mi się
            kanapkę o 22 to zjem. I jakoś tak jest lepiej...

            Za dużo uwagi poświecamy jedzeniu.
            Kiedyś wybór jedzenia był dla mnie ogromnym problemem. Nie umiałam się
            zdecydować i chciałam pochłonąć wszystko. Teraz jem to na co mam ochotę, ale w
            małych ilościach i jest dobrze...

            pozdrawiam,
            IIIfa
    • krwiopijcza Re: zacznijmy po raz ostatni. 29.07.06, 01:10
      tne się, łykam tabsy, walę głową w ściane...nie polecam
    • krwiopijcza Re: zacznijmy po raz ostatni. 29.07.06, 01:12
      P.S ku..cy dostaję jak mnie bierze, nie mogę się na niczym inny skupic, poza
      skutecznym wyzywaniu się na sobie...potem idzie pamiętnik...
      • amelka201 Re: zacznijmy po raz ostatni. 29.07.06, 10:49
        A ja zebhy oderwac mysli od jedzenia i zastanawiania sie co bym zjadla zajmuje
        sobie rece robota.Czyli sprzatam,prasuje (to mnie uspokaja).Nawet gotować
        zaczełam,ciesze sie jak inni jedza i im smakuje.Poza tym sama jem mniej a
        czesciej,nie doprowadzam do jednorazowego napchania zołądka bo czuje sie
        ociezażała.Zreszta mam problemy z trawieniem jakos skutek bulimii.Jeszcze
        dochodze do siebie.Teraz jem też duzo owocow,pyszne,szybko sie trawią i maja
        duzo cennych witaminek :) Polecam u nas to bardzo ważne zeby wzmocnić nasze
        biedne organizmy.Buźki :*
        • ona164 Re: zacznijmy po raz ostatni. 14.08.06, 10:45
          JA tez gotuje dla rodzinki:) A kiedy jedza i chwalą to juz wogóle skacze z
          radosci;D Nie ukrywam, ze skrycie myśle sobie jakby to było gdybym ja tez z nimi
          sobie mogła zjesc... ale cóz... choroba :/
          oczywiscie nie obejdzie sie bez pytan 'a ty dlaczego nie jesz?' wtedy odpowiadam
          ze 'juz jadłam'...
          wierzą mi :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja