puchnące policzki

12.08.06, 11:32
słyszałam, że przy częstych wymiotach puchna policzki, efekt nadmiernej
aktywności gruczołów przyusznych czy jakoś tak... czy ktoś wie coś więcej na
ten temat? czy zauważacie to u siebie? jak sobie z tym radzicie, jest jakiś
sposób na złagodzenie tego efektu?
pozdr i życze wytrwałości bo tego chyba kążej z nas potrzeba
    • idamarcowa Re: puchnące policzki 12.08.06, 12:08
      ja to zawsze miałam :( nienawidzę tego, twarz wygląda jak połączenie świnki z
      chomikiem. kiedy się leczyłam, moja terapeutka wiedziała czy akurat wymiotuję
      czy nie właśnie po tym. to sięn rzuca w oczy osobom, które wiedzą co to oznacza,
      i że masz b.
      jedynym sposobem jest zaprzestanie wymiotowania, bo te ślinianki powiększają się
      od nienaturalnie dużego wydzielania śliny przy wymiotach.
      • ramka10 Re: puchnące policzki 12.08.06, 21:21
        racja,najlepiej jest przestac wymiotowac, jak dlugo schodzi taka opuchlizna, ja
        nigdy wczesnie na to nie zwrocilam uwagi
        :) dzis udalo sie i obeszlo sie bez, ufffff..... strasznie to ciezkie, wymaga
        samozaparcia ale przeciez mam wiecej do zyskania niz stracenia
        • idamarcowa Re: puchnące policzki 12.08.06, 21:25
          hmm, nie wiem ile. u siebie to trudno zaobserwować
          • ramka10 Re: puchnące policzki 12.08.06, 23:11
            zawsze mialam okragla buzie ale teraz bede sie sobie bacznie przygladac :)
            chociaz wolalabym nie ... nie miec juz do czynienia za atakami
            rozmyslam terapie, nie stac mnie a prywatne wizyty bo kosztuja ok. 100 zl za
            jedna a pewnie sa najlepsze? cos poradzisz ido?
            • idamarcowa Re: puchnące policzki 13.08.06, 10:52
              myślę, że terapia indywidualna jest najskuteczniejsza. koszty w prywatnym
              gabinecie są strasznie wysokie, ale nie tylko tam pracują dobrzy terapeuci.
              myslę, że warto się zgłosić do poradni zdrowia psychicznego, z tym, że tam
              najpierw idziesz do psychiatry, mówisz co i jak i to on cię kieruje do terapeuty.
              w dużych miastach są też różne ośrodki pomocy młodzieży, które oferują terapię
              za darmo. są też grupy terapeutyczne dla bulimiczek, niektóre płatne, ale te
              koszty są wtedy znacznie mniejsze niż za t. indywidualną.
              trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam :)
Pełna wersja