Dodaj do ulubionych

a w listopadzie mam połowinki... :((

12.09.06, 17:47
w listopadzie polowinki, a ja sie tak roztylam, moja mama na mnie krzyczy, ze
nie bede miala sie w co ubrac,zebym zaczela sie juz odchudzac,poza tym ciezko
mi zaprosic jakiegos chlopaka bo z moimi najblizszymi kolegami jakos
tak...stracilam kontakt. ze wszystkimi sie ostatnio kloce i nie wiem co
robic, nie wiem, czy w ogole zdaze schudnac :((
Obserwuj wątek
        • magdzierx Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 13.09.06, 13:10
          ajj dziewczynki...wiem. cwiczenia sa najwazniejsze, ale ja teraz skrecilam
          sobie kostke i ledwo chodze, nie mam szans na cwiczenia przynajmniej przez dwa
          tygodnie. a poza tym polowinki to motywacja, zeby czuc sie ladna chociaz przez
          noc. przy okazji na dluzej zostalabym szczuplejsza, ale ja mam problem, bo malo
          sie teraz ruszam. nic innego jak odchudzanie mi nie pozostalo... ;/
          • aaska7 Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 13.09.06, 21:16
            a czy to jest najważniejsze! przecież na pewno jesteś super, kto powedział,że
            tylko szczupłe dziewczyny mogą świetnie się bawić?!
            Jeśli chcesz zrzucić parę kilo no to dieta i ćwiczenia, ale powiem Ci, że moja
            siostra ma ten sam problem co Ty i nie narzeka, bo ma takich przyjaciół, którzy
            są,bo ją poprostu lubią.
            Zastanów się co dla Ciebie jest ważne.Nie martw się, będzie dobrze:)
            Pomyśl sobie: to jest mój dzień(noc) i będzie super!Jeśli komuś nie podobam się
            to jego strata- ja sobie radę dam i poznam (mam) wspaniałych przyjaciół,bo
            przyjaciele s przecież na dobre i na złe.
            Buziaki, pa. GŁOWA DO GÓRY.
            • ally25 Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 01.10.06, 03:11
              aaska7 napisała:

              > a czy to jest najważniejsze! przecież na pewno jesteś super, kto powedział,że
              > tylko szczupłe dziewczyny mogą świetnie się bawić?!
              > Jeśli chcesz zrzucić parę kilo no to dieta i ćwiczenia, ale powiem Ci, że moja
              > siostra ma ten sam problem co Ty i nie narzeka, bo ma takich przyjaciół, którzy
              >
              > są,bo ją poprostu lubią.
              > Zastanów się co dla Ciebie jest ważne.Nie martw się, będzie dobrze:)
              > Pomyśl sobie: to jest mój dzień(noc) i będzie super!Jeśli komuś nie podobam się
              >
              > to jego strata- ja sobie radę dam i poznam (mam) wspaniałych przyjaciół,bo
              > przyjaciele s przecież na dobre i na złe.
              > Buziaki, pa. GŁOWA DO GÓRY.

              A jesli dla mnie wazne jest zey byc atrakcyjna koieta? czy to takie dziwne ze
              lubie sie podobac facetom?;)
    • chuda18 Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 14.09.06, 16:09
      ej, no nie przejmuj sie przy najmniej nie tym ze chlopca na zabawe nie masz, ja
      zarówno na polowinki jak i na studniowke szlam sama i sie swietnie bawilam bo z
      pol sali chlopakow ze mna tanczylo :) a te dziewuszki co szly ze swoimi
      chlopcami to wiekszosc imprezy przesiedzialy z nimi przy stolikach bo po 1 oni
      nie chcieli tanczyc i sie wstydzili a po 2 byli o nie zazdrosni , a impreza bez
      faceta co cie trzyma na uwiezi jest cudowna :)

      a co do wagi to zastanów sie czy te pare kilo mniej da ci szczescie i czy
      warto, wiem pewnie teraz myslisz ze jak schudniesz to bedziesz atrakcyjniejsza
      i kazdy boy na ciebie poleci bo bedziesz chuda, a to nie prawda atrakcyjnosc
      jest w tobie to twoje wewnetrzne piekno ktore przejawia sie w usmiechu i
      sposobie traktowania innych, jezeli siebie nie pokochasz, to jak ktos ma ciebie
      pokochac?

      powodzenia i udanej imprezki
      nie smuc sie juz tylko usmiechnij i idz pobiegaj na dworzu jest slicznie wiec
      nie ma co zycia marnowac
      • magdzierx Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 14.09.06, 17:43
        hmm...a moze macie racje? ;-) jestescie kochane, dziewczyny, za to, ze tak
        piszecie. zaczynam wierzyc w siebie i nie chwalac sie, tylko stwierdzajac
        fakty - mam bardzo duzo znajomych, polowa szkoly mnie lubi, wszyscy sie do mnie
        usmiechaja ;) ale ostatnio mam problemy z przyjaznia...po prostu ciezko jest mi
        ostatnio sie dogadac z wieloma osobami, stracilam przyjaciela, ktorego
        pokochalam, planowalam z nim isc na te impreze, przez to tez bylam bardzo
        zdolowana, moje ataki sie nawrocily, a co najgorsze, stracilam wiare w
        siebie...na szczescie wasze posty sprawily, ze na mojej twarzy pojawil sie
        bananek i odrobina wiary w siebie ;) a co do pogody- jest piekna i zaluje, ze
        nie moge z niej skorzystac, pojsc na rower, pobiegac z psem...jutro bede miala
        zakladany gips na noge, bo okazalo sie, ze pekl mi woreczek stawowy w kostce i
        bede chodzila z gipsem ok. 4 tygodni :(( no ale nic, trzeba byc twardym i jakos
        sobie radzic. jeszcze raz dziekuje wam za odpowiedzi, jestescie kochane,
        dziekuje wam, bede pisala, jak mi idzie zmiana mojej osobowosci hihii thx
        girls :* :)
        • aaska7 Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 14.09.06, 20:59
          Nie przejmuj się tym facetem...pomyśl sobie tak musiało być!
          Więcej optymizmu, bo na pewno super z ciebie dziewczyna i jeszcze wszystko
          przed Tobą,a co do połowinek, to kochana jak się wszystko wali na początku to
          impreza będzie na 6!
          Gdybyś wszystko miała poukładane i przemyślane to na pewno coś by nie wypaliło.
          i więcej uśmiechu,uśmiechnij się teraz do siebie- to pomaga!
          Trzymaj się,pa.
          • magdzierx Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 15.09.06, 20:04
            hmm...dzieki, znacznie lepiej sie czuje, chociaz jest weekend i siedze w domu
            bo nie mam jak wyjsc z moim gipsem na nodze ;/ ... no szkoda no, ale jakos
            radze sobie, a wam dziekuje, ze dajecie mi wiare. jestescie naprawde kochane i
            chce, zeby wam tez sie wszystko ukladalo dobrze, mam nadzieje, ze tak jest.
            3mam za was kciuki, kochane moje. papa :* :)
            • aaska7 Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 17.09.06, 11:00
              hej słońce! Nie martw się tą nogą, bo jak pozbędziesz się tego gipsu to na
              połowinkach nieźle sobie pochasasz...:)
              A życie trwa...kiedyś będzie dobrze i będziemy się jeszcze z tego śmiały( mam
              nadzieję) - kiedy pojawiają się czarne myśli to zawsze tak mówię i to na mnie
              działa.
              Pozdrowienia,pa.
      • aaska7 Re: a w listopadzie mam połowinki... :))) 18.09.06, 19:32
        Hej:) ja teraz jestem na dobrej drodze do zdrowia i BARDZO SIĘ CIESZĘ i wiesz
        co, jesze większą radość sprawiłaby wiadomość,że u Ciebie też już jes OK.
        Ważne jest, by nie rzucać słów na wiatr...no to dotrzymuję słowa i wracam do
        zdrowia.
        Co tam, na większość zdarzeń nie mamy wpływu, więc po co się martwić, trzeba
        żyć.
        Chciałabym,żeby zapamiętano mnie dobrze i nawet, żeby tęsknili gdy mnie
        zabraknie, a po smutasach nikt nie płacze- wiec kochana żyjmy tak jak tylko
        umiemy najlepiej- niech nas będzie pełno wkoło!
        :-)
    • magdzierx Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 22.09.06, 20:39
      dzisiaj mialam slaby dzien...sama nie wiem, dlaczego. chcialabym wyrwac te
      kartke z mojego zyciorysu. uleglam napadowi. napadowi obzarstwa. wepchnelam w
      siebie ogromna ilosc jedzenia. chcialam to zwymiotowac, ale nie udalo sie tym
      razem. jest mi strasznie glupio,czuje sie jak potwor ociekajacy tluszczem i
      szczyczacy sie swoimi ogromnymi rozmiarami. jestem potworem. i jestem glupia,
      slaba,naiwna. jutro znowu zaczne sie glodzic. 2 tygodnie glodowki i odrabianie
      tego w jeden weekend. mam tego dosc. ja juz tak nie chce. wszystko przez to, ze
      wrocilam dzis wczesniej do domu. byl pusty. nie bylo w nim nikogo. zaczelam sie
      nudzic. ehh...i ten gips na nodze,ktory bedzie mi ciazyl jeszcze przez 2
      tygodnie. boje sie, ze nie wygram tej walki z sama soba. czuje sie jak wielki
      potwor. ociekam tluszczem. i mam dupe jak wielka beczka. nienawidze swojej
      choroby. nienawidze siebie. dzis znou stracilam wiare w siebie. przepraszam...
      • aaska7 Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 23.09.06, 14:10
        ....a może pójdziesz wreszcie do jakiegoś specjalisty, psychologa- to Ty i
        Twojw życie- nie marnuj tego.
        Przepraszam za to co powiem,ale...obwinianie nic Ci nie da, jesteśmy tylko
        ludźmi, a są tacy którzy mogą i chcą nam pomóc!!!!!!!

        Pomyśl i ile możesz osiągnąć z pomocą psychologa skoro do niedawna świetnie
        sobie radziłaś...... i wiesz co- ja nadal w ciebie wierzę.
        Sama chodziłam na terapie więc wiem co mówię, idź wreszcie.

        "Odważni są zawsze uparci"
      • aaska7 Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 23.09.06, 14:14
        chciałam już dawno polecić Ci pewną książkę(może ją znasz), warto poświęcić jej
        czas:

        "OSKAR I PANI RÓŻA" - Eric-Emmanuel Schmitt

        Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens?

        Dziesięcioletni Oskar nie wierzył, że to możliwe, aż do spotkania z tajemniczą
        panią Różą, która ma za sobą karierę zapaśniczki i umie znaleźć wyjście z
        każdej sytuacji...

        Piękna, mądra i niepozbawiona humoru opowieść o tym, jak pokonać strach,
        odnaleźć wiarę i nie poddać się w obliczu nieszczęścia. Ta książka da siłę i
        nadzieję, a kto wie?, może nawet zmieni życie...
        dla tych,ktorzy choć przez chwilę czują się obco w naszych realiach...
        - "codziennie patrz na Świat,jakbyś oglądał Go poraz pierwszy."





        "Dobrze jest oprzeć się o drugiego, bo nikt nie dźwiga życia sam."
        Friedrich Holderlin
    • magdzierx Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 23.09.06, 17:14
      dzieki asiu...masz racje. czas isc na terapie. ale rodzina mi nie uwierzy,ze
      jestem chora. no ale nic...od czego ma sie przyjaciol ? wezme przyjaciolke i
      pojdzie ze mna, zeby bylo mi razniej. dziekuje ci, ze piszesz do mnie i ze
      wierzysz we mnie bardziej, niz ja sama. dziekuje.
      • aaska7 Re: a w listopadzie mam połowinki... :) 25.09.06, 17:05
        Bo widzisz- nie przez przypadek poznajemy ludzi:)
        Życzę Ci powodzenia, ale zgłoś się do lekarza..po to oni są.
        I wiesz co? :) ja też byłam u psychologa z przyjaciólką i to ona mnie motywuje
        i sprowadza do pionu.
        Trzymaj się, buziaczki,pa!
        • magdzierx Re: a w listopadzie mam połowinki... :) 25.09.06, 19:21
          hmm...albo to po prostu zblizajaca sie jesienna melancholia, ktora dopada mnie
          co roku ? albo ciagle siedzenie w domu z powodu niemocy chodzenia ? nie wiem.
          poczekam troszke, chociaz tydzien. az mi sciagna ten cholerny gips z nogi.
          wtedy zaczne dzialac. i dobrze, ze sa na tym forum jeszcze ludzie, ktorzy
          zamiast krytykowac-wspieraja. dziekuje za wsparcie :) buziaczki rowniez dla
          ciebie :* :)
          • aaska7 Re: a w listopadzie mam połowinki... :) 27.09.06, 18:26
            magdzierx trzymam za ciebie kciuki...wszystko można pokonać:-)
            Rozumiem,że masz utrudnioną sytuację,ale nie czekaj- zacznij działać już dziś,
            chociaż próbuj...mi los troszkę pomógł, bo mam prolemy z gardłem- nie mogę jeść
            i za dużo mówić i wiesz co...chciałabym (jak nigdy)żeby to gardziołko bolało
            mnie jak najdłużej :-)

            Co ma być to będzie...powodzenia, dbaj o siebie!
      • magdzierx Re: a w listopadzie mam połowinki... :) 02.10.06, 13:56
        hej, racja...nie pisalam dlugo. a to dlatego, ze bylo mi wstyd napisac, ze
        jednak nie radze sobie ze swoim problemem. dzis rozpoczal sie nowy tydzien i
        dlatego od dzis tez walcze. dobrze, ze chodze do szkoly, bo weekendy mnie
        wykanczaja. w dniach szkolnych nie mam napadow a w weekendy siedze w domu i
        niestety...ale tak sie ciesze, ze napisalas do mnie, ze sie martwisz. czuje, ze
        nie jestem sama i az mi lezki wyplywaja. ciesze sie, ze jest ktos obok. za 2
        dni bede miala sciagniety gips ! :) mam nadzieje, ze wszystko sie unormuje i
        pojde do lekarza z pomoca. a co u ciebie ? mam wrazenie, ze wszystko ok ;)
        bardzo sie z tego ciesze. 3maj sie! bede pisac do ciebie, obiecuje :*
    • malwina94 Re: a w listopadzie mam połowinki... :(( 08.10.06, 16:13
      witam jestem tu dzis pierwszy raz i powiem Ci, ze ja chcialam schudnac na
      sylwestra i tak wpadlam w bulimie i jestem juz chora 1.5 roku a za tydzien ide
      na wesele i nawet nie mam z kim. niby jestem lubiana osoba, ale teraz odmawiaja
      mi wszyscy, ze zlosci jem bo nie mam pojecia co zrobic i tak w kolko
      • magdzierx Re: a w listopadzie mam połowinki... :)) 10.10.06, 18:23
        kochanie, nie jedz! zobaczysz, ze w krotkim czasie bedzie widac twoje obzarstwo
        i bedzie jeszcze gorzej. pij duzo wody mineralnej, jedz jablka, pij jedna kawe
        dziennie, zjedz sobie jajko gotowane, ale nie jedz slodyczy ! wyjdz na spacer,
        albo obejrzyj film, wyjdz z domu bez pieniedzy to cie nei bedzie kusilo na
        jedzenie. jak przez tydzien obedziesz sie bez slodyczy to zczasem bedziesz
        miala na nie coraz mniejsza ochote. mnie tez bardzo lubia ludzie, jestem
        otymistka, to ja zawsze wszystkich pocieszalam. ale jestem chora. i ta choroba
        to jest moj bardzo duzy problem. raz tyje,raz chudne.i ma ona ogromny wplyw na
        moja psychike, na to, jak sie czuje. pewnie widzialas moje korespondencje z
        aaska. od miesiaca to dzieki niej zaczelam wierzyc w siebie, bo ona we mnie
        wierzy! kiedy tylko wychodzi slonce, ja wychodze razem z nim.z tymze ja
        wychodze z domu, zeby jego promienie dotarly do mojej twarzy. zaczelam patrzec
        na swoje cialo jakos tak pozytywnie. w zeszlym tygodniu jeszcze mialam gips na
        nodze bo jestem po kontuzji. ale postanowilam sie tym nei przejmowac. i
        zxauwazylam zmiany w swojej twarzy. stala sie promienna, nawet pryszcze mi
        jakos nie wyskakuja. mialam pelno plam , a teraz nie ma zadnej. smaruje sie
        tylko kremem nivea i przypudrowuje sobie nosek pudrem z rozswietlajacymi
        drobinkami. i znacznie lepiej sie czuje! jedz owoce, pij wode i wychodz na
        slonce, nie mysl o jedzeniu i nie niszcz sobie zdrowia w ten sposob, ze chcesz
        sie na kims mscic, bo to nie ma sensu. ja jestem miesiac przed polowinkami. tak
        teraz sobie lezalam na lozku i myslalam, co jeszcze musze zrobic, zeby czuc sie
        dobrze. i jedyne czego mi brakuje, to kolegi, z ktorym chcialabym pojsc na te
        polowinki, jeszcze go nie zaprosilam, ale w najblizszym czasie zrobie to :)
        jezeli nie bddzie chcial ze mna pojsc, to wezme przyjaciolke i bede sie z nia
        rowniez swietnie bawic ;] nie martw sie, wszystko bedzie dobrze! tylko troche
        wiary w siebie i pozytywne nastawienie. pisz mi jak ci idzie :) pozdrawiam!
        • malwina94 Re: a w listopadzie mam połowinki... :)) 11.10.06, 18:05
          Udało sie znalazłam kogoś, ale nadal nie potrafię się uporać ze swoim
          myśleniem, dziś byłam na basenie, ale po powrocie do domu znów to zrobiłam. Już
          jem w szkole bo wiem, że nie mogę tego oddac spowrotem. Bardo dziękuję za te
          wszystkie rady, pozdrawiam
          • aaska7 Re: a w listopadzie mam połowinki... :)) 11.10.06, 21:30
            kochane dziewczyny...ten problem niestety będzie..bo nie da się ot tak poprostu
            pstryknąć paluszkami i po sprawie, po chorobie...
            ...ale warto wierzyc we własne siły...bo jeszcze całe życie przed nami...

            Malwinko-dasz sobie radę, a przynajmiej odsyskaj wiarę w siebię i tego Ci
            życzę...więcej optymizmu i duuużo siły!

            "Odważni są zawsze uparci."
    • magdzierx Re: a w listopadzie mam połowinki... :)) 16.10.06, 12:28
      zapomnialam dodac, ze po prostu wystarczy zmienic podejscie do wszystkiego i
      nie lamac sie...nie ma czym. ma sie dom, rodzine, przyjaciol, wspanialych
      znajomych - to wystarczy. poza tym mamy siebie i zeby czuc sie dobrze we
      wlasnej skorze - musimy ja zaakceptowac. damy rade !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka