samotność

08.10.06, 22:48
Jestem totalnie sama. Kiedyś, w liceum, jak jeszcze byłam zdrowa, miałam wielu
przyjaciół, a raczej przyjaciółek, bo faceci mnie krępowali. Ale to mi
wystarczało, było cudownie. Żyłam, imprezowałam, kochałam życie towarzyskie,
mimo okrąglejszej figury. Oczywiście nadwaga byłą dla mnie problemem, bardzo
dużym, zresztą same wiecie, no i niestety znalazłam na nią sposób inny niż
sport, który tak kochałam. Na studiach schudłam, ale przy okazji straciłam
znajomych, a nowych przyjaźni już nie byłam w stanie nawiązać. Byłam sama.
Nieustannie. I tak jest do tej pory. Izoluję się, nie chodzę na imprezy, już
mnie nikt na nie nawet nie zaprasza, mimo, że wiem, że znajmoni z pracy coś
organizują. Umawiają się przy mnie, obgadują razem szczegóły, ja nie istnieję.
Tak się zapętliłam, że nie jestem w stanie nawiązać z nikim kontaktu.
Uciekam, chowam się w domu, tu się czuję najbezpieczniej, w powyciąganym
dresie, który ukrywa coraz to okrąglejsze kształty. Nie mam siły żeby to
zmienić. Oto co bulimia zrobiłą z moim życiem. Jestem aspołecznym, wyrzutkiem
społeczeństwa, mogłabym zniknąć a i tak nikt by nie zauważył. A ponoć życie
bez przyjaciół nie ma sensu...
    • karuzella1 Re: samotność 09.10.06, 12:45
      Nie wiem co mam ci doradzic,tak bardzo chcialabym ci pomoc, napisalam przed
      chwila dlugi list do Ciebie, ale go wykasowalam, nie wiem dlaczego..?
      moze dlatego ze nie jestem sama i nie wiem wlasciwie jak to jest!
      Ja odnalazlam szczescie w Jezusie i to przez niego poznalam wspanialych ludzi
      krorzy teraz sa ze mna i sie o mnie martwia.i mi pomagaja caly czas...
      Gdy Bog stal sie dla mnie na piewszym miejscu, wszystko sie zmienilo!
      dostalam od niego sile i wyszlam z tej obrzydliwej choroby!
      ale chociaz i oni sa,to i tak cale zycie bedziemy sami, bo nikt wlasciwie nas
      nie zrozumie do konca, tylko jeden Bog :)
      Moj ulubiony fragment z Bibli to Filipian 4,13
      Zajrzyj...
      PS:Nie jetes sama, masz mnie, chociaz mnie nie znasz fizycznie!
      Do mnie zawsze mozesz pisac, ja Cie nie zostawie!zawsze ci odpisze!
      Bede sie za Ciebie modlic!
    • andziczek Re: samotność 09.10.06, 15:12
      Jak Ci bedzie smutno i zle zawsze mozesz pogadac z nami :) W koncu od czegos tu
      jestesmy :D Ewentualnie moge Ci podac nr gg jesli bedziesz chciala.
      I NIE JESTES SAMA!!!
      • nin4 Re: samotność 09.10.06, 20:41
        Dzięki, na prawdę, jesteście kochane!
        Karuzella, wierze w Boga, ale mierzi mnie instytucja Kościoła, nie ufam jej. Nie
        praktykuję od jakiś 10 lat. Ostatni byłam w kościele na bierzmowaniu, nie licząc
        oczywiście ślubów rodzinnych. Zazdroszczę ci, że znalazłaś tam siłe, ja nie
        potrafiłabym.
        Andziczek, jak przeczytałam twojego maila to się zawahałam, i to mocno. Pierwsza
        myśl: nie. Ale znikła tak szybko jak się pojawiła. Mój gg 7725831 (nota bene nie
        używany od jakiegoś roku).
        • martka_prv Re: samotność 09.10.06, 21:15
          to mnie tez boli...odsuwanie sie od swiata i utrata kontaktu z
          przyjaciolmi...chyba wszystkie tak mamy...wolimy zamknac sie w tej skorupie,
          zeby przypadkiem ktos nas nie skrzywdzil...
    • karuzella1 Re: samotność 10.10.06, 17:09
      Jak sie czujesz dzisiaj skarbie?
      Mam nadzieje, ze juz dzisiaj masz lepszy humor :-)
      mam fajna szwedzka pioseneczke, nie rozumiem tekstu, ale jest moim malym
      pocieszycielem, sliczna melodia, jak chcesz to ci wysle...
      odezwij sie na maila..
      Nie jestes sama :)
      karuzella@gazeta.pl
Pełna wersja