ktos na górze chcial zeby jeszcze z wami została..

23.10.06, 18:03
mialam jecghac na wyklad .. niedojechalam... zboczylam z kursu.. obrzarlam
sie.. juz tak dawno tego nie robilam i tak bardzo mialam ochote na slodycze..
na buleczki drozdzowe... a wiec za wszystkie czasy sie nawpychalam.. wrocilam
do domu z misja "oczyscic sie".... wzielam lyzke-narzedzie pomocnicze... i
zabrzmi to moze dosc smiesznie , dosc komediowo... ale cala lyzka stanela mi
w gardle, prawie ja paknelam.. naszczecie ta szersza czesc tkwila miedzy
przelukiem ... jakos delikatnie uwazajac by jej nie wepchnac udalo mi sie
wyciagnag - z trudem z buzi... bylam sama w domu..

jestem...a ma wrazenie ze moglo mnie juz dzis nie byc...
    • manuelle Re: ktos na górze chcial zeby jeszcze z wami zost 23.10.06, 20:38
      Moja Kochana, Moja Kochaniutka:)

      cieszę się, ze jednak jesteś, i mam nadzieję, ze będziesz, ze zawsze będziesz...

      czytam Twoje słowa i płaczę. tak szczerze,jak już dawno nie płakałam...
      jak przypomnę sobie ile razy ataki bulimiczne psuły mi moje plany, ile razy
      psuły mi moje zamierzone spotkania ze znjomymi itp....

      nie będę pouczać,tłumaczyć,wyjaśiać. Sama to wszystko wiesz, prawda?...

      ściskam mocno, i bardzo bardzo serdecznie, jak coś to pisz:
      magda.fr@poczta.onet.pl

      • manuelle Re: ktos na górze chcial zeby jeszcze z wami zost 24.10.06, 09:29
        jesteś?żyjesz? odezwij się!
        • dormeuse_infante Re: ktos na górze chcial zeby jeszcze z wami zost 24.10.06, 10:19
          dziewczyny przestańcie się głaskać po główkach!!!!!
          Syli opamiętaj się - następny atak może byc ostatnim.... No wiesz,
          wpychać sobie łyżke do gardła!!!!! Ludzie, łyżkę!!!!!!!!
          Ja również się cieszę, ze żyjesz, ale pomyśl jak to życi etraktujesz...
          • syli85 nie chce głaskania 24.10.06, 16:35
            nie chce glaskania, nie chce slow wspolczucia, ckiliwych odpoiedzi ... nie to
            mnie nie mobilizuje -choc milo wiedziec ze sa przyjazne osoby- mnie jak
            wiekoszc pewnie, pardoksalnie silny kop, kolejny policzek podnosi i kaze isc
            dalej silniejsza, i chce wkoncu to zycie wziasc za bary, nie traktowac sie
            tak , bo niestety zycie dano nam tylko jedno, a ja niestety bardzo czesto
            zapominam jak kocham zycie, ludzi, jak ubolewam ze nigdy juz 2 raz mnie nie
            bedzie na tym swiecie-bo w reinkarnacje nie wierze..

            to ze pisze tu takie rzeczy, nie pisze z nadzieja na re-posty pelne
            współczucia , cieplutkich słowe-az mdłych... lubie "dobre" posty, sa mile, nie
            lubie złosliwych... lubie szczere...ale nie szczerosc z nutka irini i checi
            kasania..

            pisze bo mam nadzieje ze jak wyrzuce to z siebie to mi pomoze..

            jedyna taki moj zamiar.. i moze ktos odpisze z podobnym przezyciem...

            pozdrawoam

            i dzieki za konstruktywne posty, opinie , zdanie
    • hypnosic Re: ktos na górze chcial zeby jeszcze z wami zost 02.11.06, 17:15
      ja uzywam szczoteczki do zebow :] ale nie tej ktora myje , leza obie w kubku ,
      dziwne ze jeszcze nikt nie spytal na co mi druga ;] pozdrawiam i rozumiem.
Pełna wersja