do wszystkich +25 lat

26.11.06, 22:21
Dziewczyny, wiecie co mi pomaga kiedy bije sie z mslami: obeżrec sie czy nie?
Swiadomosc tego ile mam lat i ze chyba jestem juz za stara (27 lat) na takie
pierdoły, i ze takie glupoty dobre sa dla nastolatek, ktore maja za duzo czsu
i nie wiedza co z nim zrobic. Pomyslcie, jestesmy juz chyba za stare zeby
jedynym naszym osiagnieciem byl kolejny zwis nad kiblem. Pojawiaja sie
obowiazki, trzeba w końcu wziac odpowiedzialnosc za siebie, za swoje czyny.
Nie mozemy miec ciagle 15 lat i czekac az przyjedzie rycerz z bajki i nas
uratuje (czyt. pewnego dnia, w cudowny sposób przestane zygac i bedzie cool).
He, he, dobre sobie...
No wiec stop uzalania sie nad soba, trzeba ruszyc dupsko i powiedzic STOP! My
juz nie mamy czasu na duperele. Dosc obwiniania innych, same jestesmy sobie
winne, same to wykombinowałysmy, idac na latwizne. A teraz kończy sie
glupolowate dzicinstwo i najwyzszy czas zaslic kregi ludzi doroslych. A
emocjonalne dzieiaki niech sie bujaja w tym gownie, jesli maja ochote.
    • malutkabb Re: do wszystkich +25 lat 26.11.06, 22:46
      ja tak zrobiłam. mam 26 lat powiedziałam koniec i tyle. i trwam przy swoim. nie
      dam sie. niewarto. pozdrawiam beata
      www.bulimiinie.blox.pl
      • martyna2525 Re: do wszystkich +25 lat 02.12.06, 20:43
        mam 26 lat i codziennie mówię STOP z różnym skutkiem, nie obwiniałam nikogo za
        swoją chorobę sama jestem temu winna NIKT INNY. A w życiu robię i mówię to co
        chcą inni, jest łatwiej im niż mi , ale ja mam spokój a o to mi teraz chodzi.
    • sosnowka69 Re: do wszystkich +25 lat 02.12.06, 21:01
      czytając posty na forum zawsze myślałam, że jestem tu najstarsza;) w końcu
      widzę swoje rówieśniczki. Też uważam, że chyba jestem za stara, żeby się nad
      sobą użalać, także czekam na cud, ale zamiast kroku do przodu to cofam się.
      Ostatnio ograniczyłam jedzenie do minimum, jem wtedy, kiedy czuję, że chyba
      zemdleję, wiem,że to nie tak ma być, ale przynajmniej nie wiszę 5-6 razy
      dziennie na kiblu i to od około tygodnia - dla mnie to i tak wielki sukces.
      Czuję, że powoli dojrzewam do zmiany swojego życia, ale wraz ze wzrostem tej
      świadomości moje "jazdy" się zaostrzają. Za dużo ostatni piję, jak nie urok to
      sraczka :).....
    • authentica Re: do wszystkich +25 lat 03.12.06, 15:27
      Bardzo bym chciala powiedziec "stop, bo przekroczylam jakis wiek, prog,
      granice". Tylko to nijak nie dziala...
      • agni33 Re: do wszystkich +25 lat 10.12.06, 22:26
        Moje Drogie Młodsze Koleżanki!Ja mam 31 lat(Bogowie,jak to
        wygląda!!),ustabilizowane życie osobiste i zawodowe,167cm wzrostu,62kg wagi i
        skrzywioną psychikę.Przykro mi,ale wiek nie ma tu nic do rzeczy.Myślę tylko o
        odchudzaniu(z mizernym skutkiem,jak widać),codziennie się ważę i mogłabym
        rozmawiać tylko o wadze:jaka jest,jaka powinna być,porównywać ja z wagą
        innych...Na złość,wszystkie moje bliższe koleżanki z pracy nie przekraczają
        55kg!Ja nawet dziecka nie chcę urodzić,bo teraz wyglądam jak potwór,a co by
        było,gdybym przytyła ze 20 kg?Tak,nawet po trzydziestce to nie mija...
        • ramka10 Re: do wszystkich +25 lat 11.12.06, 20:06
          zgadzam sie z Agni 33, tez juz mam 3 jako pierwsza cyferke i nie wydaje mi sie,
          ze to przechodzi z wiekiem jak imprezowanie
          szkoda...
          nie obwiniam nikogo za moja chorobe, probuje tez kazdego dnia wziac sie w garsc
          ale to trudne w przypadku wieloletniego uzaleznienia; wszelkie gadki
          typu "skoncz z tym", "pomysl o zdrowiu", "przyszlych dzieciach" sa jak groch o
          sciane, ja to wszystko wiem, doznaje juz skutkow ubocznych choroby ai tak mam
          momenty slabosci; wstydze sie tego i potepiam w duchu, tryskajac energia wsrod
          innych mam stany depresyjne gdy jestem sama-jestem podrecznikowym przykladem i
          majac za soba wiele lat choroby powiem ,ze to nie jest takie latwe, nie
          wystarczy powiedziec, ze to fanaberia nastolatek
          mysle, ze bez profejonalnej pomocy istnieje bardzo male prawdopodobienstwo
          wyzdrowienia
          i do tego wszystkiego mam niezla figure, coz za paradoks!
Pełna wersja