tak trudno kiedy

29.11.06, 15:19
Cieszę się, że jem i mogę jeść! Przytyłam już może 0,5kg - czuję się zupełnie
inaczej, ale nawet mi się to podoba. Sama walczę ze sobą pomiędzy rozumem a
głosem choroby - mam wyrzuty po jedzeniu. Niestety wszystko jeszcze utrudnia
tata! Ciągle się wtrąca, komentuje, patrzy, nie wytrzymam z nim, nie chcę go
słuchać, jestem taka zła!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • modelina44 Re: tak trudno kiedy 29.11.06, 15:25
      wie zrażaj się tym i nie poddawaj, ja tez musze przytyc ale nie umiem jeść
      wiecej, anwet nie umiem isc na zakupy, ale może razem damy rade? na pewno
      damy!!!! co Ty na to? napisz coś o sobie
    • m_o_n_a Re: tak trudno kiedy 29.11.06, 19:41
      nie martw się..
      rodzice tacy są... ale to TWOJE życie!!!
      nie zmarnuj go!!! wszystko w Twoich rękach 0luniu !!!! :)
      Wierzę w Ciebie całym sercem,
      trzymam kciuki z całych sił...
      będzie dobrze!!! musi!!!! <brawo>
      echhh... :) podziwiam :) buziaki :**
      iZDROWIA życzę :))))
      • kiur18 Re: tak trudno kiedy 29.11.06, 21:58
        m_o_n_a napisała:

        > nie martw się..
        > rodzice tacy są... ale to TWOJE życie!!!
        > nie zmarnuj go!!! wszystko w Twoich rękach 0luniu !!!! :)
        > Wierzę w Ciebie całym sercem,
        > trzymam kciuki z całych sił...
        > będzie dobrze!!! musi!!!! <brawo>
        > echhh... :) podziwiam :) buziaki :**

        Oh jakie to słodkie! Aż mi się łezka w oku zakręciła, poprostu urocze :d :D :D
        mona dałaś czadu!!! Takiej ironii nigdzie nie znalazłam :D
        > iZDROWIA życzę :))))
        • m_o_n_a Re: tak trudno kiedy 29.11.06, 22:05
          ironii ????
          hmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
          to nie miało być ironiczne...
          naprawdę życzę jej zdrowia...............
          widać nie rozumiesz?!
          jak chce to niech się leczy!!!
          bo potem.. może być już zbyt późno....
          pozdrawiam!


          i... zdrowia życze :*

          • kiur18 IRONII 29.11.06, 23:18
            dobrze zrozumiałaś
            bo jak można komuś mówić: o jeju jeju jak dobrze, że się leczysz, a samemu po
            dziurki w nosie a nawet i wyżej tkwić w tym bagnie??
            wiem, że odpiszesz, że nie, oczywiści, ty nie jesteś chora, nie tkwisz w tym,
            ludzie nawet mówią, że masz szczupłe a nie patykowate nogi tratatatata
            tratatata, znamy już te gatki twoje więc proszę nie powielaj! lepiej skopiuj
            będzie szybciej, bo sens już każdy zna :p


            bezsensu pisac komuś, o jeja jak dobrze, że zrozumiałas, że się leczysz i
            idziesz wreszcie na terapie... kurka jasna to też idź bo jesteś na takim
            etapie, że nie pomoże Święty Boże! Ale nie, Ty swoje, gadaj taktka latka jak
            grochem o ścianę... eh, nie chce mi się już pisać bo mam depreche z tego
            powodu. Cały dzieć rycze bo mam już tego całego gówna dość. Tego gadania, że
            chcę się leczyc, że tak, ok idę na terapię a potem srania na to wszystko.
            Ludzie umierajcie jak chcecie, jak chcecie i dajce żyć innym. Kurka jasna co ja
            pisze? ale naprawdę mam już dość tego przyklaskiwania sobie i trucia mony.
            Pisałam Ci że może być ok, przeczytaj post na twojej stronce. Ale widze że moje
            pisanie tyle pomogło co umarłemu kadzidło... Boże oświeć lud, bo ja od takiego
            chcę się trzymać z dala...

            Dobranoc, jutro mam wykład na 7.30 :D
            • m_o_n_a Re: IRONII 30.11.06, 01:00
              kiur18... kurde :P
              nie mam zamiaru nic kopiować.
              teraz dokładnie rozumiem o co Ci chodzi.
              dobrze zresztą wiesz co sądze o sobie i "chorobie"... (i nie będę powielać:P)
              ale... chyba to dobrze że chcę aby ktoś wyzdrowiał :)podziwiam...
              to co napisałaś na moim blogu przeczytałam. Dziekuje że znalazłaś wogóle czas :*
              hmmm ale ja tak. tak kur*** jak grochem o ścianę... bo ktoś kto TYLE je nie
              może tkwić w tym.... kurdeee ja sie tak nie bawie... to wszystko jest chore!!
              ja zbieram zabawki i nara... bo to już wszystko mnie tak męczy... że sama
              nie wiem czego mam dość... może siebie?! ehhh
              ja ide spać:P ja jutro mam lekcje na 8:25 ale wstaje o 7:00...
              dobrej nocki :* :D i.. miłego dnia!
    • anorekpom tak jak ty 30.11.06, 10:45
      Hej!Ja mam ten sam problem gdy tylko troszke zjem to mam takie wyrzuty sumienia
      że wolałabym wcale nie jeść żeby sie nie meczyc z moimi wyrzutami.Musze więcej
      jeść bo powoli organizm mi wysiada wszystko boli , nie mam okresu rozsypuje
      sie.Z tata mam ten sam problem komentuje komentuje i jeszcze raz komentuje.Jak
      ja wkońcu sie przełamie i położe sobie na kanapce chudziutka wedlinke i próbuje
      nie myśleć ze zjem coś co ma wiecej kalorii i ma troszkę tłuszczu to mi
      mówi : "o Madzu wziełaś sobie wedlinki o jak się ciesze " a mnie za
      przeproszeniem szlag trafia bo ja staram sie nie myśleć ze biore cos co według
      mojego chorego myślenia jest niedozwolone a on mi przypomina i mówi.
      Nie wiem jak sobie razdić z tymi wyrzutami.Wczoraj zjadłam na śniadanie
      bułeczke taka ta mniejsza grahamke z serkiem 3% ogórkiem i pomidorem i gorzkie
      kakao zalane mlekiem z woda, na 2 sniadanie gruszki na obiad wafle ryżowe z
      jabłkami gotowanymi z cynamonem bez cukru(tzw. przeze mnie jabcik) i wingrono
      na kolacje to dlamnie bardzo duże osiągnięcie, według mnie bardzo dużo zjadłam
      i dziś mam wyrzuty więc na 2 sniadanie obiad i kolaje będa tylko jabłka i
      gruszki.Sniadania raczej jem normalne 2 kromki chleba bez masła bez serka(żeby
      zjeść z serkiem 3% musze się przełamać i robie to tylko 3 lub 4 razy na miesiąc
      nie więcej tak samo z bułeczka grahamką, białego pieczywa wcle nie jem,
      słodkiego też, nie słodze) Na mleko z miodem pozwalam sobie tylko gdy zaczyna
      mi szwankować zdrowie bo czesto teraz choruje na gardło i strasznie boli a
      mleko z czosnkiem, i miodem mi troszke pomaga.)Dawniej byłam zdrowa prawie
      nigdy nie chorowałam a teraz choruje częst i ciągłe jestem zmęczona.

      Czasem jak mam wyrzuty sumienia to mysle o samobójstwie wiem że to nie jest
      wyjście ale chciałabym wyłączyć te wyrzuty.Wiem że powoli siebie zabijam ale
      chyba świadomość smierci mniej mnie przeraża niż te wyrzuty.Ale się rozpisałam.

      Ale jak przeczytałam Twoja wiadomość to pomyslałam to tak jak ze mna ktoś ma
      taki problem jak ja może mnie zrozumieć bo osoby zdrowe nie potrafią tego
      zrozumnieć chociarz mają najlepsze intencje

      Zeycze Ci wyrtwania i wyłączenia tego chorego sumienia z wyrzutami(mam nadzieję
      ze się nie obraziłaś że napisałam chorego ale ono jest chore moje też jest)

      • misiaxl Re: tak jak ty 30.11.06, 16:11
        Nie da się ukryć, że receptą na rozwiązanie waszych problemów dziewczyny jest
        terapia ale do tego trzeba dojrzeć.Wiem że terapia pozwala dużo zmienić na
        lepsze w życiu.Sprawia że jesteśmy bardziej świadomi swojego życia i
        siebie.Łatwiej nam przychodzi zaakceptowanie swoich wad-bo przecież każdy
        człowiek je ma bez wyjątków.Myślę też że terapia sprawia że człowiek jest
        bardziej odpowiedzialny za to co robi, uczy się jak żyć i radzić sobie z
        problemami w prawidłowy a nie w patologiczny sposób tzn.jedząc zbyt wiele lub
        nic nie jedząc.Tak więc decyzja należy do was dizewczyny.To wy wybieracie.Mozna
        wybrać życie albo żmierć.Co jest lepsze?Zastanówcie się bo ja juz wiem.:)))))
        • 0lunia Re: tak jak ty 08.04.07, 23:10
          Lekarka zaproponowała terapię rodzinną. Macie może jakieś doświadczenia z tym
          związane? Jest realna szansa że to coś pomoże?
Pełna wersja