wigila.. jak macie zamiar ja przezyc?

16.12.06, 20:42
jak sie nie denerwowac? nie wyjsc n idiotke? nie myslec o tym wszystkim? "nie
przytyc"? nie objesc sie i nie przeczyscic/zwymiotowac?

jak wy sobie z tym radzicie? [bo wydaje mi sie, z enie tlyko ja sie tak boje
swiat]
    • syli85 Re: wigila.. jak macie zamiar ja przezyc? 16.12.06, 21:35
      ja sie stresuje cholernie... juz od 2-3 tygodni o tym mysle, a stres powoduje
      napady.... napady usilne myslenie jak sie pozbyc zbednych kg. jak zygbko
      jeszcze troche schudnac do swiat --> stres--> napad --> jak zrzucic... itd ;( u
      mnie jest tragicznie.. wszystko idzie w zla strone.. nie radze sobie...
      a tak bym chciala sie cieszyc swietami.. przeciez to taki piekny czas.. a ja
      jeszce moge byc do tego niesypatyczna w tym okresie jak pojade do rodzicow..
      utrace kontole nad tym co jem i co jest w lodowce ( bo tu mieszkam sama) i sie
      dpiero zacznie nerwowka.. dlaczego to zycie tak sie uklada.... ??? :(
      • 0lunia Re: wigila.. jak macie zamiar ja przezyc? 16.12.06, 22:28
        Też się obawiam świąt. Mogę jeść wszystko, bo muszę przytyć, ale serio się boję.
        Co będzie jak zacznę się bez opamiętania objadać? Niby nic, będę wracać do
        normalnej wagi, ale czy chcę w taki sposób? To wszystko jest takie pomieszane!
        Ostatnio ciągle mam na coś ochotę...śmiać się czy płakać?!
        • vikki87 Re: wigila.. jak macie zamiar ja przezyc? 17.12.06, 09:15
          Dziewczyny, bardzo mi przykro, że choroba przytłacza Was tak silnie...
          Zastanawiam się, w jaki sposób mogłybyście opanować napady w Wigilię/Święta i
          jedyne co mi przychodzi do głowy to mój jedyny NAPRAWDĘ SKUTECZNY choć BANALNY
          sposób. Odkąd wyszłam z anoreksji, wraz z psychologiem opracowaliśmy dobrą dla
          mnie metodę "JEDNEGO TALERZA". Czyli: na swój talerz przy stole, nakładasz po
          trochu (1 łyżka potrawy bardziej płynnej, 2 sztuki bardziej stałej itd.) i to
          jest Twój posiłek, który jednocześnie stanowi swego rodzaju azyl - więcej nie
          dokładasz, trzymasz się tego, co nałożyłaś. Mi pomogło - dzięki temu potrafię
          kontrolować ilość posiłkow w Święta i co ważne - stwarza się iluzję dla oczu,
          które przesyłają do mózgu sygnał: "Ale mam dużo jedzenia!", gdy w
          rzeczywistości zjesz rozsądną ilość - wszystkiego po trochu! Spróbójcie
          chociaż! Nie pozwólcie, by złe wspomnienia ze Świąt nękały Was i dołowały w
          Nowym Roku... To może nie jest fachowy sposób, ale wiem, że do mnie przemawiały
          raczej proste metody, a nie jakieś medytacje, uspokojenie itp. W końcu, kto
          lepiej zrozumie cierpienie niż osoba, która przez nie przeszła...? Powodzenia -
          trzymam za Was kciuki i mam nadzieję, że choć jednej z Was pomogłam.
          • as-round-as-a-barrel-cat Re: wigila.. jak macie zamiar ja przezyc? 19.12.06, 20:35
            Dzieki :)

            wiem, ze to chore ale te swita to dla mnie tak okropny stres, ze to wszystko teraz przed sie jeszcze bardziej nasila ;(

            ten rytualny przymus jedzenia... ehhh
Pełna wersja