Kiedy potrzebny jest psycholog?

16.01.07, 08:22
Zastanawiam się nad tym czy powinnam pójść do psychologa i nie wiem co mam
zrobić.Zwykle chodziłam kiedy miałam jakiś problem i kiedy się źle czułam.A
teraz nie wiem co robić.Niby umówiłam się na wizytę bo ostatnio miałam problem
z mamą ale teraz już czuję się lepiej i wydaje mi się że mogłabym obejść się
bez tej wizyty.Wiem jednak że jakiś problem jest bo kiedy mama zwróciła mi
uwagę na mój wygląd strasznie się przejęłam.Sęk w tym że już sobie z tym
poradziłam i nie czuję już złości ani żalu do mamy za to co się wtedy
stało.Boję się jednak że sytuacja może się powtórzyć i znów będę sie podle
czuła kiedy mama powie że powinnam schudnąć bo jestem za gruba.Czy psycholog
może pomóc mi w tym abym w przyszłości nie miała problemów jak zajdzie taka
sytuacja o której wcześniej pisałam czy też psycholog nie może mi wtym
pomóc.Chodzi mi o to czy ta wizyta ma sens i czy psycholog będzie mogła pomóc
mi uodpornić się na tego typu uwagi na przyszłość które robi mi moja mama
odnośnie wyglądu.Jeżeli psycholog nie jest mi w stanie zagwarantować tego to
uważam że moja jutrzejsza wizyta jest bezpodstawna gdyż obecnie czuję się
dobrze i gdyby nie to zajście z mamą to pewnie nie miałabym dylematu jak się
zachować.
    • ankaaa Re: Kiedy potrzebny jest psycholog? 16.01.07, 09:37
      Żaden DOBRY psycholog nie da Ci gwarancji na zmianę zachowania, wyleczenia etc.
      Możecie tylko RAZEM SPRÓBOWAĆ !

      Leczenie polega na tym, że uczęszczasz na terapię CO TYDZIEŃ nie zależnie od
      twojego nastroju !

      BTW, dlaczego mama ma ci nie mówić nic na temat wyglądu skoro RZECZYWIŚCIE
      jesteś gruba ?
      • misiaxl Re: Kiedy potrzebny jest psycholog? 16.01.07, 10:25
        Rzecz w tym że ja chodziłam na terapię co prawda nie zawsze było to raz w
        tygodniu ale z częstotiwością co dwa tygodnie-w zależności od dyspozycji pani
        psycholog.Terapia trwała pół roku.Dodatkowo była wspomagana co jakiś czas
        pobytami na oddziale dziennym.Wydaje mi się że moja terapia się zakończyła bo
        psycholog do której chodzę powiedziała mi ostatnio żebym dzwoniła jak będę miała
        potrzebę.Doszłam więc do wniosku że moja terapia się zakończyła.Jak widać nie
        rozwiązałam w całości mojego problemu gdyż nadal to co powie mi mama jest dla
        mnie ogromnie ważne i wpędza mnie w podły nastrój.Więc wydaje mi się że chyba
        przydałaby się dodatkowa terapia.Z tym że nie wiem czy aby nie przesadzam.
        Pytasz dlaczego mama ma nie mówić mi nic na temat wyglądu a chociażby dlatego że
        jetsem już pełnoletnia i mam tyle lat że mogłabym mieć już swoją włąsną rodzinę
        .Poza tym nie wiem co mamę interesuje mój wygląd?To jak wyglądam to jest chyba
        moja sprawa i wydaje mi się że mama nie ma prawa zwracać mi uwagi i mówić jak
        mam wyglądać i co mam robić.Nie ma prawa kontrolować mnie i mojego życia.Wydaje
        mi się że mama nie chce pozwolić mi dorosnąć.
        • ankaaa Re: Kiedy potrzebny jest psycholog? 16.01.07, 10:36
          CO ma pełnoletność do wyrażania zdania na temat wyglądu ?

          Oczywiscie twój wygląd/zdrowie to jest to twoja sprawa a nie mamy; ale ona ma
          prawo MIEĆ ZDANIE na temat twojego wyglądu/zachowania; jak też kazdej innej
          osoby na świecie.

          Twoja mama ma prawo mówić Ci jak żyć, a ty masz prawo tego NIE RESPEKTOWAĆ !
          To nie twoja mama nie daje Ci dorosnąć tylko TY SAMA !

          Google + certfikowani terapeuci - znadziesz tam kogoś KOMPETENTNEGO !

          • misiaxl Re: Kiedy potrzebny jest psycholog? 16.01.07, 11:19
            Dzięki za radę.Ale nie sądzisz że mogłabym kontynuować terapię u psycholog do
            której chodziłam do chwili obecnej?Ona powiedziała mi kiedyś że pracowała z
            osobami chorymi na zaburzenia odżywiania.Wydaje mi się że skoro ma doświadczenie
            to może powinnam kontynuować terapię nadal u Niej tymbardziej że poczyniłam
            pewne postępy chodząc na terapię do tej pani psycholog?
            • ankaaa Re: Kiedy potrzebny jest psycholog? 16.01.07, 11:30
              Wiesz - nikt nie może Ci powiedzieć czy twoja psycholog jest dobra/zła, na
              podstawie tego co piszesz o niej.
              Na podstawie tego, co piszesz TY SAMA - zmieniłabym.

              Jeśli ktoś ma certyfikat psychoterapeuty, z założenia oznacza to, że taka osoba
              JEST PROFESJONALISTĄ. Zna się o niebo lepiej na terapii, niż sam psycholog.
              Sam certyfikat też nie daje Ci 100% pewności, ale o wiele większą pewność że
              trafiłaś do osoby kompetentnej.
              Psycholog a psychoterapeuta to dwie RÓŻNE PROFESJE !
              • misiaxl Re: Kiedy potrzebny jest psycholog? 17.01.07, 21:30
                To był dobry pomysł żeby pójść do pani psycholog i porozmawiać o tym co się
                ostatnio wydarzyło.Dobrze że poszłam bo ta rozmowa na wiele spraw otwarła mi
                oczy.Widzę że to jest mój i tylko mój problem i podziwiam moją mamę że jeszcze
                ze mna wytrzymuje.Wiem że jest ze mną coraz lepiej i wiem że moze być nawet
                lepiej niż jest teraz.Na kolejna wizytę mam przyjść kiedy będę czuła taka
                potrzebę.Wiem że muszę popracować jeszcze nad pewnymi sprawami ale myślę że
                najgorsze już za mną a najlepsze przede mną.
                • misiaxl Re: Kiedy potrzebny jest psycholog? 25.01.07, 10:12
                  No cóż...Widzę następne postępy mojego leczenia.Mama ostatnio powiedziała mi że
                  trochę mnie przybyło w brzuchu i w biodrach.Najlepsze w tym wszystkim było to że
                  nie przejęłam się tą krytyką tak jak to kiedyś bywało.Po raz pierwszy nie
                  wkurzyłam się na mamę i nie pokazywałam swoich fochów tylko przyjęłam Jej słowa
                  do wiadomości ze spokojem.Stwierdziłam że ma rację i muszę schudnąć.Widać że
                  potrzebne było to ostatnie spotkanie z panią psycholog.I psychoterapia na prawdę
                  potrafi czynić zmiany w człowieku.Teraz najbardziej chciałabym być taka chuda
                  jak to było kiedy zaczynałam psychoterapię.Chciałabym żeby zainteresował się mną
                  jakiś mężczyzna.Chciałabym się mu podobać i w końcu ułożyć sobie jakoś swoje
                  życie.Pomysł już mam-gorzej z jego realizacją...
                  Mam nadzieję że uda mi się zdrowo schudnąć bo tym razem nie będę robić tego aby
                  zasłużyć na miłość mamy ale dla własnej satysfakcji.Jak na razie idzie mi
                  całkiem nieźle.Postanowiłam że odchudzanie wspomogę uczęszczaniem na
                  aerobik.Połączę więc przyjemne z pożytecznym.
Pełna wersja