moja historia...

21.01.07, 20:14
anoreksja, dlaczego przychodzi? jedni pomyusla ze jest ona tworzona przez
chora wyobraznie dziewczyn ktore chca za wszelka cene byc idealne, a moze to
wolanie o pomoc, chec udowodnienia sobie ze panując nad wlasnymi pragnieniami
staniemy sie lepsze wartosciowsze szczesliwsze.
Moja historia zaczeła sie oczywiscie niewinnie, nigdy nie przeszlam na
radykalna diete, nigdy nie chcialam byc chuda. Przeszkadzam mi moj brzuszek,
fakt. gdy bylam mloda bylam pulchniutka i mi czasem dogryzali. troche w
wyniku dojrzewania schudlam i posypaly sie komplementy, zainteresowanie moja
osoba. polubilam siebie. zrozumialam ze musze utrzymac taka zgrabna sylwetke,
wiec po prostu nie chcialam przytyc. Jadlam mniej, ograniczylam slodycze i po
prostu zaczelam chudnac. przestalo mi sie to podobac, ciagle slyszalam za
chuda, za chuda. ciagle to slysze. teraz staje przed lustrem spogladam i co
widze? karykature siebie, biednego kosciotrupa, wazacego 38 kg... nienawidze
siebie za to, nie moge chodzic w krotkich spodniczkach, odkrywac ramion...
chce mi sie ryczec jak na soiebuie patrze. gdzie sie podziala ta radosna
piekna dziewczyna??? CHCE TO ZMIENIC. juz troche przytylam ale dalej mam
opory zeby jest wszystko. to jest silniejsze ode mnie. nienawidze tej
chudosci, a jednak cos mnie trzyma i nie pozwala przestac myslec o jedzeniu.
Codziennie stawiam sobie cel. Mam wzloty i upadki. Modle sie zeby byc znowu
ta szczesliwa zgrabna dziewczyna...
    • 0lunia Re: moja historia... 21.01.07, 21:15
      Cóż za analogia! Mam niemalże tak samo!
      A bardzo wkurzające jest to, że nie mogę kupić sobie fajnego ciucha! Wszystko za
      duże, teraz mam na tyłku spodnie rozmiar 32 :/ Niezbyt mi się to podoba!
      Chcę przytyć, ale powiedzcie jak?! Nie jestem anorektyczką, która je sałatę. Jem
      wszystko, lubię czekoladę, jem dużo żółtego sera, mleko piję 1,5%, a ludzie
      myślą, że mi dobrze z taką wagą.
      Pozdrawiam Misiek! Trzymam za Ciebie kciuki, ale Ty trzymaj za mnie!
      • misiek121319 Re: moja historia... 21.01.07, 21:39
        Zebys wiedziala. Ludzie tez mysla ze jem tylko pomidorki i salate, a tak
        naprawde to sniadanie obiad kolacje, slodycze normalnie wszystko! Wlasnie
        zladlam pol czekolady:) ciesze sie strasznie. trzymam za ciebie kciuki
        Olunia!!!!!!!
    • agatorka Re: moja historia... 21.01.07, 22:33
      Przeczytałam o tym jak chcecie przytyc i przypomniało mi sie, jak mi znajomy
      opowiadał jak on próbuje utyć. Otóż on chodził do dietetyka, który mu pomagał w
      tym i jak mi powiedział jak to wygląda (w interecie też są jakies wzmianki o tym
      jak przytyc, liczy sie ilość białka, ilośc węgli itp itd) to sie okazało, ze
      zdrowe i skuteczne tycie jest duuuzo trudniejsze niz jakiekolwiek odchudzanie.
      Bo przecież też nie chodzi po prostu o przytcie, ale utrzymianie, lub popraiwnie
      zdrowia.
      Dlatego, jeśli nie byłyście u dietetyka to spróbujcie, może po prostu źle to
      robicie, a on wam pomoże. Ale na takiej rozmowie trzeba na pewno jak u spowiedzi
      powiedzieć wszytsko o oporach psychicznych, zeby się nawzajem nie oszukiwać.

      powodzenia w chodowaniu tyłeczków :D
    • modelina44 Re: moja historia... 22.01.07, 13:32
      moja waga tez jest niska, 35-36kg przy 155cm wzrostu. Choruje na anoreksje od
      ponad 5 lat i chce z tym skończyć. Byłam kilka lat temu w spzitalu ale to nie
      pomogło. Teraz chce wyjść z tego raz na zawsze ale boję się przytyć. Jesli
      chciałabys pogadać, albo inna dziewcyzna także chcąca z tego wyjść, to piszcie,
      moje gg 9748492
    • modelina44 Re: moja historia... 22.01.07, 13:32
      moja waga tez jest niska, 35-36kg przy 155cm wzrostu. Choruje na anoreksje od
      ponad 5 lat i chce z tym skończyć. Byłam kilka lat temu w spzitalu ale to nie
      pomogło. Teraz chce wyjść z tego raz na zawsze ale boję się przytyć. Jesli
      chciałabys pogadać, albo inna dziewcyzna także chcąca z tego wyjść, to piszcie,
      moje gg 9748492
      • 0lunia Re: moja historia... 22.01.07, 17:01
        A ja być może pójdę w tym miesiącu do szpitala. Rodzice chcą żebym szła, ale ja
        nie chcę! Niby fajnie przez miesiąc bym nie musiała się uczyć i odpoczełabym,
        pewnie bym przybrała, ale mam maturę i wtedy moje życie nie będzie wyglądało
        normalnie...już sama nie wiem co robić
        • modelina44 Re: moja historia... 22.01.07, 18:29
          Ola, ja tez nie wiem czy nie pójde do szpitala, ale nie dlatego by odpocząć od
          nauki. Właśnie dlatego nie chce iść bo mam studia, ale gdybym się jednak
          zdecydowała (a bedzie to tak do 3 tyg.) to pójde tylko po to by wyzdrowieć, by
          walczyć.
          • 0lunia Re: moja historia... 22.01.07, 20:22
            Ja też się tam nie wybieram, żeby leżeć brzuchem do góry. Odpoczynek - chodziło
            mi o stracenie się z domu, bo z tatą mam tak na pieńku, że każda sytuacja
            prowokuje kłótnię. Ja ciągle wierzę, że dam sobie radę bez szpitala, tylko tata
            źle na mnie działa. Nie robię tego świadomie, ale kiedy on się wtrąca jem mniej :/

            Gdzie masz iść do tego szpitala? :)
            • modelina44 Re: moja historia... 22.01.07, 21:53
              Ola, byłam kilka lat temu w Sosnowcu i gdybym miałą teraz iść ponownie tez bym
              tam poszła. Moje gg jakbyś chciałą pogadac 9748492
            • misiek121319 Re: moja historia... 22.01.07, 22:08
              na mnie tez zle dziala jak ktos mnie ciagle krytykuje. jak mama mowila "malo
              jesz" to ja jadlam jeszcze mniej na zlosc. Jak mnie chwali, że widzi ze sie
              staram to mnie jeszcez bardziej motywuje. nie moge jej zawieżć. Olunia
              udowodnij wszytskim ze jestes silna i sprobuj wiecej jesc... Ja tez sie staram.
              trzymam kciuki,a co do szpitala to nie wiem co ci doradzic bo nie bylam i ...
              niewazne
    • mysszzka Re: moja historia... 27.01.07, 20:43
      witaj misiek 121319! wiesz, jak czytałam twoja historie, to tak jakbym czytała
      o sobie, tylko ja jeszcze nie zabrnełam tak daleko: staram sie przytyc, jem
      wszystko i waze wiecej niz ty
      wiesz, moze łatwo jest mowic, ale musisz probowac z tego wyjsc. czy nie chcesz
      byc szczesliwa? nie chcesz przestac myslec o jedzeniu? nie chcesz przestac
      analizowac ile zjadłaś? nie chcesz miec w przyszłości dzieci? czy chcesz żyć

      spróbuj i nie poddawaj sie, bo stawka jest wielka, najwieksza

      powodzenia
      • hopkin666 Re: moja historia... 28.01.07, 23:30
        Wiecie co jest dobre zeby przybrac na wadze ? Alkohol... duzooooo alkoholu. To
        samo przechodzilem i teraz wole sie leczyc z uzaleznienia alkoholem niz z tej
        cholernej Any. Kiedy zrozumialem ze mam problem z chudnieciem - wazylem 69kg
        przy 190cm wzrostu a zmalalo to z 95kg przez kilka miesiecy - wypijalem
        codziennie popoludniu 0,5l wodki prawie duszkiem i po tym juz nie mialem
        zachamowan zeby jesc i minely wszelkie proby wymiotow bo poprostu mialem to w
        dupie. Nie dosc ze sama vodka miala kalorie to jeszcze normalnie jadlem kolacje
        ze smakiem bez wyrzutow sumienia i kladlem sie normalnie spac. Teraz po ponad
        pol roku moze zbyt radykalnej ale skutecznej metody juz zapomnialem o jedzeniu
        i codziennie walcze z tym zeby nie pic. Moze niektorze to wysmieja ale naprawde
        duzo lepsze i przyjemniejsze niz walka z waga ....
        • hopkin666 Re: moja historia... 28.01.07, 23:35
          zamiast "codziennie walcze z tym zeby nie pic", oczywiscie mialo byc "z tym
          zeby nie tyc"
        • ladny_kwiatuszek Re: moja historia... 29.01.07, 10:54
          hopkin666 jestes idiota!!!
          • hopkin666 Re: moja historia... 29.01.07, 11:39
            Byc moze, nie twierdze przeciez, ze nim nie jestem... Napisalem tylko swoje
            odczucia zwiazane z ta choroba.
    • dominik2523 Re: moja historia... 29.01.07, 11:36
      czesc czytam twoja historie i tak sie zastanawiem skad to sie wszystko
      wzielo.ja nazywam sie asia i choruje od 7 lat na bulimie i juz nawet nie chodzi
      o to ze chce schudnac bo nawet nie jestem gruba ,choc nie wyobrazam sobie
      sytuacji ze moglabym przytyc.z pozoru jestem normalna cokolwiek to
      znaczy.jedzenie jest dla mnie sposobem radzenia sobie z tym z czym kompletnie
      nie daje sobie rady czyli z zyciem.juz dawno przestalam sie cieszyc tym co
      kiedys sprawialo mi radosc teraz tylo jedzenie i nic wiecej.szkoda ze nie
      mozemy sie podzielic ja bym ci oddala czesc swojego obzarstwa a ty dała bys mi
      troche swojego leku przed jedzeniem i nareszcie była by rownowaga.pozdrawiam
      trzymaj sie .
      • misiek121319 Re: moja historia... 03.02.07, 15:59
        straciłam całą radość zycia. tak samo jak ty tylko mysle o jedzeniu. kiedys
        chodzilam na pizze i lody ze znajomymi teraz gdybym miala to zrobic to by byla
        tragedia. bylabym tak bardzo nieszczesliwa ze musze jesc. Boze tak bym chciuala
        byc znowu normalna...
        • jalil81 Re: moja historia... 05.02.07, 18:45
          teraz rozumiem jak na nasze choroby musza patrzeć ludzie, którzy w tym nie
          siedzą...ja jestem bulimiczką i historia tu przedstawiona jest dla mnie tak
          niezrozumiała...jak można chcieć przytyc i nic nie jeść:) dla mnie to
          abstrakcja:) myślałam sobie, że mając anoreksję cały czas chce się schudnąć i
          dziewczyny, które z tego próbuja wyjść po prostu uczą się nowego spojrzenia na
          siebie, a tu z tego co przeczytałam wnioskuję, że dziewczyny widzą swoją
          chudość, ale jakaś inna siła nie pozwala im zjeść... Cięzko mi to ogarnąć, no
          ale bulimia też jest strasznie dziwną chorobą, szczególnie później, kiedy
          przeważnie ważysz tyle, ile byś ważyła bez rzygania, tylko po prostu jesz sto
          razy więcej niż byś jadła będąc zdrową, no i musisz się jakoś tego pozbyć:)
          chore i śmieszne:) życzę wszystkim dziewczynom z A. żeby zrozumiały , że jemy
          po to, żeby żyć, a dziewczynom z B. że nie żyjemy po to, żeby jesć. Buzi buzi
          buzi
    • misiek121319 Re: moja historia... 07.02.07, 18:59
      jeszcze co do mnie to jestrem uzalezniona od wagi. waze sie rano i wieczorem.
      jestem tak pogubiona marze by wygladac dobrze by przytyc ale nie moge, nie
      umiem sobie poradzic z jedzeniem....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja