Dodaj do ulubionych

problemy z metabolizmem?!?

12.02.07, 23:19
witam ponownie.
Czy tez to odczuwacie?:
Jak zaczelam sie odchudzac 8 lat temu, to bylo wszystko pieknie, nie jadlam -
chudlam, nagroda za meke:) w miare lat, jak rozwinela sie bulimia, zaczelam
jesc wiecej, jesc jesc jesc, i wymiotowac, i dalej wszystko niby bylo w
porzadku, ale od jakiegos czasu probuje jesc nie tak duzo, a niestety tyje, i
tyje, puchne, i nie wiem co sie ze mna dzieje, jakbym na jakichs sterydach
byla albo co. mam 25 lat, czy to mozliwe ze mi sie tak metabolizm przez te
ochudzana opoznil, ze jak tylko zjem o jedno jablko za duzo (no moze
przesadzam troszeczke:) to przytyje. w ostatnich miesiacach skoczylam z 53 do
64!!!!!!!!

czy tez macie takie problemy??
Obserwuj wątek
    • dominik2523 Re: problemy z metabolizmem?!? 13.02.07, 10:09
      wiesz jak jem i wymiotuje mam ogromne problemy z metabolizmem ,prawda jest taka
      ze 50 procent jedzenia ktore spozywamy w trakcie napadu zdazy sie wczłonac do
      jelit zanim je zwymiotujemy.meczyłam sie trzy dni zanim brzu5szek przyzwyczauł
      sie d o jedzenia.teraz gdy nie wymiotuje i jem normalnie odczuwam bole
      brzucha ,ale wiem ze z czasem to minie wiec głowa do góry.
    • agatorka Re: problemy z metabolizmem?!? 13.02.07, 12:21
      Z mojego doświadczenia.
      Ja w życiu przetestowałam milion diet i juz przed bulimią miałam posrany
      metabolizm (to był jeden z powodów dlaczego zaczęłam wymiotować), bulima
      oczywiście wszystko jeszcze pogorszyła.
      Prawda jest taka, że dopóki stosujemy diety to zmieniamy sobie metabolizm
      (chodzi nawet o diety, które mają za cel"przyspieszenie metabolizmu").
      Nie wiem, czy to wszytsko da się zupełnie odwrócić, ale nie jest beznadziejnie.
      Wszytsko moze wrócić do prawie-normy kiedy zaczniemy (kiedyś) jeść po prostu
      zdrowo (normalnie).
      Mnie chyba będzie "nadymać" już do końca życia (wieczorem jestem napuchnieta),
      ale zaczęłam (bez owijania w bawełne) robic normalną kupę bez wspomagaczy
      pierwszy raz od kilku lat (od ponad miesiąca nie musze nic brać). To jest
      sygnał, ze chyba będzie lepiej.

      ps.Nie tyje od kilku tygodni dopiero (a nie wymiotuje od kilku miesięcy), bo w
      trakcie wymiotów po prostu się tyje, a potem jeszcze organizm długo wraca do
      jakotakiej równowagi. Skok wagi z 53 do 64 mi nie wydaje się czymś dziwnym w
      trakcie i "tuż" po wyjściu z bulimii.
      ps2. na początku bulimii wazyłam 52 kg, po kilku latach skoków w góre i dół
      kiedy już byłam u wyjścia 68, po wyjściu jeszcze doszło do 76. Mam ubrania w
      szafie od S do XL ;) Takie koszty.
    • kaczka360 Re: problemy z metabolizmem?!? 13.02.07, 21:51
      Z tym metabolizmem nie do końca wiadomi i u każdego sprawa może wyglądać
      inaczej. Ja zachorowałam na bulimię ważąc 75 kg przy 173cm wzrostu. Nie była to
      jeszcze zaawansowana postać choroby (nie musiałam sie obżerać jak ślepy koń i
      miałam żołądek normalnych rozmiarów). Waga spadała szybko bo wymiotowałam po
      głównych posiłkach (zwłaszcza po obiedzie) i dużo ćwiczyłam. W ciągu miesiąca
      schudłam 10 kg. Potem szło już wolniej, ale nie więcej jak pół roku zajęło mi
      schudnięcie 25 kg. Wpadłam w bagno po przeszło roku. Zorientowałam się że
      potrafię zjeść nienormalnie duże ilości jedzenia, ale też wymiotowanie szło
      coraz sprawniej. Waga zatrzymała się i wystarczyła mała chwila zapomnienia a ja
      już tyłam. Najgorzej święta, wtedy zawsze skakało o ok 3-4 kg. W sumie choruję
      już ponad 4 lata i ważę z reguły ok 52-53 kg. Teraz po sesji zimowej przytyłam
      do 55kg bo miałam duużo stresu i duuże napady w ciągu dnia, ale na chwilę
      obecną zbiłam już do 53. W tym semestrze planuję zapisać się na siłownię bo
      ruch sprzyja utrzymaniu wagi a może coś mnie to zmotywuje do walki?? Kto wie.
      Co do metabolizmu i jego tempa, trudno mi się wypowiadać bo od kilku lat nie
      zdarzyło mi się przeżyć dnia bez wymiotów więc nie wiem ile de facto jem a ile
      zostaje w żołądku.
      • kalypso81 Re: problemy z metabolizmem?!? 13.02.07, 22:21
        a wiec, moje kolejne pytanie, do tych szczesliwciw ktorzy juz z tego wyszli.
        w okresie zaawansowania albo jadlam przeogromne ilosci, i....wiecie co, albo
        przez np tydzien czy dwa jadlam same owoce, w minimalnych ilosciach, zeby
        wyregulowac to wszystko. i utrzymywalam stabilna w miare wage. po kilku latach
        postanowilam sie za siebie brac, jesc w miare regularnie itd, zeby nie miec
        tych atakow - oczywiscie nigdy juz przelkniecie hamburgera czy tym podonych
        rzeczy nie nalezec bedziec do najlatwiejszych, ale w miare regularnie i
        odzywczo sie odzywialam (z tym ze zero slodyczy itd) i zaczelam tyc, w
        zaskakujacym tempie. 5 kg w miesiac. po 4 miesiacach stwierdzilam, ze tak dalej
        byc nie moze. (pewnie to wynik tego, ze nie do konca sie wyleczylam). ale
        przeciez nie moglam patrzec bez zadnego stresu jak tyje w mgnieniu oka. bylam
        wprawdzie na to przygotowana, ale nie zeby az tak duzo i szybko.
        wiec pytanie, nie jest wiec mozliwe zebym wyzdrowiala i utrzymala moja ulubiona
        wage 51 kg? przy wzroscie 163.
        przed wogole wszystkimi zabawami z odchudzaniem wazylam jakies 62. potem
        zaczelam sie odchudzac, doszlo nawet do 49. no a teraz jak widze wracam do tego
        z czym zostalam stworzona?!?! i tak juz musi byc??
        czy moge jeszcze utyc do 100kg??

        • younga Re: problemy z metabolizmem?!? 14.02.07, 12:31
          a ja musze powiedziec cos calkowicie dziwnego dla mnie.. czy jest mozliwe zeby
          organizm sam sie bronil przed bulimia i przed wymiotowaniem bo ja musze
          przyznac ze mój zoladek ostro od jakiegos tyg protestuje i nawet wymioty co 2
          dni przychodza mi z ogromnym trudem, tzn moj zoladek poprostu kiedy chce je
          sprowokowac bo znowu mam jakis napad nie zgadza sie nato.. moge sobie
          (przepraszam za bezpardonowosc) palec do gardla wkladac i nic.. kompletnie nie
          zgadza sie na wymiotowanie? czy wam sie tez tak zdazalo.. bo z tego co tu
          czytam na forum to wynika ze wam w miare uplywu czasu idzie coraz latwiej
          wymiotowanie a w moim przypadku wyglada na to ze mój zoladek jako jedyny organ
          mego ciala przewyzsza chory mózg i ostro bojkotuje kazde próby
          wymiotowania...co o tym myslicie?
          • agatorka Re: problemy z metabolizmem?!? 14.02.07, 12:46
            Mi tez z czasem generalnie szło coraz gorzej, mimo ze nauczyłam się jak sobie
            pomagać mięśniami brzucha,
            Wydaje mi się, ze 1. byłam coraz słabsza, a 2.moje gardło było mniej wrażliwe na
            bodźce. Ale można pewnie też uznac to za bunt organizmu.

            Lecz to mnie nie powstrzymywało przed wymiotowaniem kiedy miałam obsesje. A
            potem po prostu pół godziny maltretowałam siebie w kiblu, zmuszając oporne ciało
            do wypróżnienia. To było starszne :(
            Ale cieszę sie, że nie należałam do grupy, która ma z czasem coraz łatwiej.
          • kalypso81 Re: problemy z metabolizmem?!? 14.02.07, 22:27
            dzieki agatorka za maila, musze sie teraz wglebic w lekture:)

            a co do wymiotowania, to ja tez tak mialam, jak mialam ciag kilkudniowy, po
            kilka razy dziennie, to oczywiscie coraz trudniej mi szlo, i w koncu pod koniec
            tygodnia prawie nic nie moglam zwymiotowac, i pewnie dlatego wtedy najbardziej
            tylam. potem przechodzilam faze, ze nie moglam juz zwymiotowac, ale psychika
            dalej byla nie na miejscu, wiec jadlam, a potem czulam sie jak slon. plakalam w
            nocy przewracajac sie z boku na bok, nie spalam przez cala noc itd.

            no i jeszcze jedno pytanie, bo zaczynam dochodzic do jakichs wnioskow, po ok 8
            latach B, w tym ok 4 lat zaostrzona na max. ze jaka sie urodzilam taka byc
            musze, a jak chce zrzucic kilka kilo, to i tak musze niezle uwazac co jem i
            kiedy, i w jakich ilosciach, bo pamietam sprzed B, jak sie odchudzalam zdrowo,
            czyli ciemny chleb mleko odtluszczone, chude wedliny, to i tak nie chudlam,
            bylam po prostu ustabilizowana. a nie mialam wtedy jeszcze jakichs drastykow,
            obzarstw do upadlego. wiec teraz, jak zaczne jesc normalnie (powiedzmy na to:),
            tzn zdrowo, to po prostu zostane taka jaka jestem, czyli z 63 kg, a tego nie
            chce, bo naprawde zaczynam sie robic spulchniona.

            aaa i jeszcze jedno, najbardziej wkurza mnie to, ze jak jem normalnie - tzn w
            moim uznaniu - bez masla, jogurty, chleb razowy itd, nie smazone tylko gotowane
            itd, to sie wszyscy na mnie gapia, masakra, pytaja czy sie odchudzam, tak mnie
            to denerwuje ze nie moge.

            no to tyle, dzieki za odpowiedzi
            trzymajcie sie
            • alfa334 Re: problemy z metabolizmem?!? 15.02.07, 11:52
              moj zoladek tez kiedys bardzo sie buntowal i uniemozliwial rozpaczliwe proby
              zabrania mu jedzenia,to bylo okropne w oczach tylam,wiec po pewnym czasie
              przestawalam to robic, ale bylo jeszcze gorzej bo wtedy to juz wszystko bylo
              trawione w zwiazku z czym pozniej glodowki i ogromne wahania wagi 47-98
              kg,teraz, od stycznia br jestem na b ostrej diecie z wymiotami ok 2 razy w tyg i
              schudlam prawie 20kg ale nie jestem chuda 68kg-169cm, za to mam powazne
              niedobory, zle sie czuje, wszystko co zjem od razu odbija sie na wadze nawet
              jesli jest to zdrowe i w niewielkich ilosciach koszmar waga sie juz zatrzymala,
              nie moge sie zalatwic od ok 2 tyg czy znacie jakis sposob na przyspieszenie
              przemiany materii bez faszerowania sie tabletkami
              • agatorka Re: problemy z metabolizmem?!? 15.02.07, 13:35
                jeśli umiesz zrezygnowac z wymiotów to mi bardzo pomogła w uregulowaniu
                organizmu dieta M Montignac - juz o niej pisałam na forum. Jak jestes ciekawa
                jakie sa trudności, a jakie profity z niej to pisz na priva.
    • wiewiorka83 Re: problemy z metabolizmem?!? 15.02.07, 13:40
      ja przez rewelacje z odchudzaniem prawie przez trzy tygodnie nie bylam w kibelku!i nie pomagaly ani ziola,herbatki,lactulozy,nawet czopki.chcieli mnie juz kroic!organizm chce przetrwac wiec gromadzi zapasy.boi sie ze znowu zgotujesz mu jakas dietke
    • mamusiakornela Re: problemy z metabolizmem?!? 17.06.17, 23:08
      Ojj.. Niestety metabolizm lubi się mścić za takie cuda jak bulimia itd :( Polecam poczytać o tym jak można poprawić jegpo sprawność za pomocą kuchennych przypraw :) sports-med.pl/blog/przyprawy-wplyw-metabolizm/
      Swoją drogą jeśli ciężko wam się uporać z metabolizmem to polecam również zajrzeć na stronkę tego dietetyka, pan Sylwester ma dobre opinie i podobno nieźle radzi sobie z tego typu chorobami :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka