popinka
31.03.07, 18:49
Powiedzcie czy to choroba czy nie. Zawsze byłam szczupła, nigdy nie
odchudzałam się. Zawsze sporo jadłam. Jakiś czas temu zaczełam jeść coraz
mniej, a to nie było czasu a to jakiś inny powód, ale nadal miałam ochotę
wielką na jakieś fajne jedzenie(super kolacja czy resauracja to jadłam ze
smakiem). Kolejny etap polegał na tym, nie byłam w stanie zjeść nic od rana.
Paliłam tylko fajki i piłam kawę, dopiero około 17 coś tam przekąśiłam. No i
od tego momentu uważam , że coś się zmieniło. Zaczeło mi to pasować,
stwierdziłam, że to takie fajne nic nie jeść. Bywały dni kiedy jadłam
normalnie. Ostatnio jest coraz gorzej, nie mam na nic ochoty, totalny brak
apetytu, głód mi nie przeszkadza. Kawa z mlekiem załatwia sprawę. Do lodówki
jak podchodzę to mnie odrzuca. Często zdarza mi się, że jak zjem to mi
niedobrze i gorąco(ale nie zdarzyło mi się wymiotować). Przeraziłam się w
momencie kiedy zjadłam coś tam i pomyślałam , że będę grubsza albo że brzuch
mi urośnie. Generalnie popadam w skrajności. raz uważam , że nic mi nie jest
a na drugi dzień jestem przerażona , że jestem chora. Poradzcie gdzie iśc i
czy wogóle.
Pozdrawiam