święta...

06.04.07, 11:17
Jakie jest wasze podejście do świąt? Ja zwykle cieszę się na nie, ale kiedy
już się zbliżają mam dosyć! Boję się spędzania czasu z rodziną, a w święta
trzeba, boję się tych ilości jedzenia. W dodatku sobie przeskrobałam, więc już
wiem, że większość czasu spędzę w swoim pokoju sama - tata znów wymyślił te
szlabany. Niw wytrzymam w takiej rodzinie! To ciągłe napięcie, stres i
komentarze.
Nie widzę przyszłości...
    • kwietniowe_cappuccino Re: święta... 06.04.07, 11:29
      Nie widzę przyszłości...

      zamierzasz tkwić zamknieta w swoim pokoju do 50-tych urodzin?
      • ena_em Re: święta... 06.04.07, 11:36
        Mam tak samo, jak sobie pomysle za napewno beda we mnie wciskac babeczki,
        kielbaski, wedliny i jajeczka to mi sie niedobrze robi - moja chora gloa
        obmysla pomysly jak tu zjesc najmniej...dzis robie glodowke, a jutro bede
        udawac ze mnie zoladek boli i nie moge duzo jesc, pojde pobiegac...a wieczorem
        pewnie bede plakac, ze potrafie bez wyrzutow sumienia zjesc kawalka sernika...
        pozdrawiam
        • 0lunia Re: święta... 06.04.07, 11:47
          Tylko wydaje się że święta są akurat dla mnie jeśli chodzi o jedzenie bo muszę
          przytyć. Ale przeraża mnie jedzenie stadnie, a konkretnie przy tacie. Ten
          przymus jedzenia tego, a nie innego. Dlaczego nie mogę jeść osobno w spokoju?
    • wannti Re: święta... 06.04.07, 14:05
      Tak juz jest,kazda z nas widzi te swieta inaczej.Dla mnie sa olbrzymia
      pokusa,aby znow najesc sie bez opamietania,a pozniej wyrzuty sumienia nie
      pozwola mi zatrzymac jedzenia w zoladku.Jak szalona bede starala sie wszystko z
      siebie wyrzucic.Po swietach tez nie bedzie lepiej,bo masa pysznego jedzenia
      zostaje,i znowu kusi.Tyle juz wytrzymalam bez wymiotow.Nie ,nie poddam sie.Nie
      chce wracac do konspiracyjnego obzarstwa,a pozniej zwracania.Chce normalnie
      zyc.Nie,nie moge do tego wrocic.To beda normalne swieta.Pierwsze,.. normalne od
      paru lat.WYTRZYMAM,wierze w to.Wiara gory przenosi .Dlaczego mi mialo by sie
      nie udac.
    • ladny_kwiatuszek Re: święta... 06.04.07, 17:09
      olunia przestan myslec o jedzeniu zrodlem stresu u ciebie jest jedzenie wiem cos
      o tym nie wiem jaka jest twoja rodzina ale jak bylam chora to tez mialam mojej dosc
      teraz widze ze oni byli normalni tylko ja patzrylam na swiat inaczej ciagle
      myslalam co zjesc ile zjesc i jak wogule noie zjesc to byl oglupie ale mozna z
      tego wyjsc trzeba chciec i skorzystac z pomocy bliskich
      zycze ci wesolych swiat z rodzina
      • 0lunia Re: święta... 07.04.07, 10:25
        Jestem załamana. Zupełnie nie panuję nad nerwami. Niech tylko te święta się
        kończą! Jeszcze w dodatku mój wszechwiedzący tatuś wymyślił sobie że on będzie
        decydował co ja jem. Tak więc Wielką Sobotę zaczynam od parówek..(fuuuuj) Tyle
        razy prosiłam tatę, żeby nie interesował się moim jedzeniem, bo wiem że wtedy w
        rezultacie jem mniej, bo nie dojadam.
        • 0lunia Re: święta... 08.04.07, 22:42
          Jak wam mijają święta?

          U mnie fatalnie, rodzinka ogląda sobie film, a ja znów sama... Jestem kłębkiem
          nerwów i znów powiedziałam tacie za dużo, ale zjadłam dziś dużo, czuję się
          okropnie, bo w złej atmosferze.

          Czuję się bardzo samotna, nie wiem po co są w ogóle święta. Mama wie, że jej
          potrzebuję, a też mnie ma dość
Pełna wersja