z anoreksji w bulimie...

10.05.07, 20:51
Poczatek mojego szczescia to wlasnie ona- ana. Szczyt moich marzen,szczupla
sylwetka,plaski brzuszek i...ta bloga lekkosc:) Zupelnie jak
motyl,lekki,smukly i piekny...
Niestety czas ten szybko minal...obecnie mam bulimie.Juz tak fajnie i
kolorowo nie jest.Czeste napady,bole brzucha i ogolna niechec do
wszystkiego.Zaczynam sie alienowac od wszystich,chce byc sama,cale moje
otoczenie mnie denerwuje,nikt mnie nie rozumie ,kazdy chce czegos ode
mnie...A ja poprostu nie mam sily.Ciagle licze dni,ile udalo mi sie wytrzymac
bez napadu.Radosc zycia odzyskuje w dniach glodowki,jestem szczesliwa!Moge i
chce wszystko zrobic...
Chce znowu any...nie wiem jak do nie dotrzec...
Nie mam silnej woli,napady przejmuja nade mna gore...
Chce byc czysta,czysta...lekka.......
wolam "pomocy" do Ciebie...
    • littlebutterfly Re: z anoreksji w bulimie... 10.05.07, 22:11
      ciezko czyta sie cos takiego, jeszcze ciezej stwierdzic jest, ze tak samo
      czuje, tak smao pragne tej lekkosci, czystosci, ciagle jestem wypelniona tym
      swinstwem, ciagle sie tego pozbywam, a to wciaz jest we mnie, czuje to w calym
      swoim ciele,tak strasznie sie mecze, to tak bardzo boli. Juz brak mi sil,
      jestem tak bardzo zmeczona, nie mam na nic ochoty, chcialabym tak samo jak Ty
      odleciec i poczuc te blogosc, ale nie moge nad soba zapanowac, to pieklo, które
      sama sobie stworzylam przejelo kontrole nad moim zyciem i w takich chwilach jak
      ta chcialabym zniknac i nie myslec o tej warstwie tluszczu, ktora pokryla to
      moje cudowne i chude kiedys cialo...
      • motylem.byc Re: z anoreksji w bulimie... 11.05.07, 13:56
        hmmm...co zrobic by odzyskac ten stan blogosci?...byc znowu lekkim motylem? Jak
        powrocic do tego zaparcia,ktore nie pozwala Ci jesc,kiedy kazdego dnia budzisz
        sie chudsza,z plaskim wklesnietym brzuchem...Wiem czego chce,jak chce
        wygladac,ale juz nie umiem znalezc tej drogi do sukcesu...do bycia przede
        wszystkim wytrwala w swoim postanowieniu.
        Prosze wymyslmy cos razem,zeby zylo sie nam wreszcie lepiej...
        Powrocmy do swego swiata marzen,ktory jest tuz za zamknietymi dzrzwiami...
        Pomoz mi odnalezc klucz do tych drzwi,prosze...
        • ankaaa Re: z anoreksji w bulimie... 11.05.07, 15:11
          BTW, odkąd to cżłowiek jest owadem ???

          Poruszaj się nadal w "swoim świecie marzeń" a szybko zapewnisz robotę
          psychiatrom & paniom pielęgniarkom na oddziale psychiatrycznym.

          REWELACJA !
          Szczytem marzeń i osiągnięć - wsadzić się do psychiatryka !
          Gratuluję pomysłu na życie !
    • callineczka7 Re: z anoreksji w bulimie... 11.05.07, 19:12
      da się mieć płski brzuch i być lekką jak motyl. Trzeba wierzyć w siebie,
      pokochać siebie i jeść ale racjonalnie. PO 18TEJ NIC.Sama to przeszłam. A ile
      ważysz że tak ci źle?Pozdrawiam
      • motylem.byc Re: z anoreksji w bulimie... 11.05.07, 20:32
        ...mam 158 cm wzrostu i obecnie waze 50 kg.Waga ciagle skacze raz jest 48 a raz
        50 kg.Juz dostaje szalu od tego codziennego wazenia sie.
        Najgorsze jest to,ze juz nie chudne tak szybko.Teraz aby stracic 2 kg musze
        glodowac przez 2 tygodnie!I pozniej wszystko od nowa..Nie potrafie normalnie
        jesc a co za tym idzie...zyc.Jak sie nie glodze to obzeram.Bledne kolo,z
        ktorego nie potrafie wyjsc...
        • ehes Re: z anoreksji w bulimie... 12.05.07, 17:02
          ważę praktycznie tyle samo co ty (48-51 kg) przy 157cm i też sobie zniszczyłam tym wszystkim przemianę materii...[głodówki,obżarstwa,głodówki]...

          Z tego ciężko wyjść bo się wybiera nie te drogę co trzeba (tak sądzę)-albo kolejne głodówki,albo obłędne jedzenie spowodowane albo głodzeniem się albo jeszcze większą rozpaczą że się jednak nie wytrzymało długo niejedząc..:(

          Codziennie sobie powtarzam:od jutra jem normalnie-wytrzymuję góra 3-4 dni i albo głodówka albo napady obżarstwa...

          A chciałoby sie po prostu tym nie przejmować...
        • gifred Re: z anoreksji w bulimie... 12.05.07, 22:36
          ...waze 43kg, mam 160 cm wzrostu, jem malo ale tez juz nie chudne,wypluwam to
          co przezuje zamiast polykac i tak caly dzien kraze miedzy kuchnia i
          lazienka "podjadajac" i wypluwajac. Waze sie kilka razy dziennie. Nie wiem, co
          robic...to obled, ciagle mysle o jedzeniu...
          • sewi3 Re: z anoreksji w bulimie... 13.05.07, 22:24
            Na samym poczatku bylo najlatwiej, moj organizm wytrzymywal moja diete 1000
            kcal dziennie, zylam tak prawie rok.Teraz jest strasznie ciezko, albo sie
            objadam albo wracam do 1000 kcal czasami jest mniej<poniewaz jem same warzywa
            przez caly dzien>.Juz od srody zakladam sobie ze od jutra wracam na stale do
            1000 i nie bede nic wyrzycala.Niestety nie udaje mi sie... wczoraj zylam na
            jednym jogurcie naturalnym i kromce chleba<gdzie przez caly dzien bylam zmuszona
            chodzic> a dzisiaj wszystko nadrobilam. POwiedzialam sobie jednak ze skoro
            zjadlas to to strawisz, niestety czesc wyladowala w sedesie. Nie potrafie juz
            wytrzymac przez caly dzien bez jedzenia jak to bylo kiedys. Jet to zalosne, non
            stop mysle o tym co bede jadla jutro na sniadanie,obiad i caly dzien sobie
            planuje. Badz planuje ze nic nie bede jadla aby oczyscic organizm...bledne kolo
            chce byc na stalej diecie tak jak kiedys i nie martwic sie o to ze musze cos
            zwrocic badz ze przytyje bo moja przemiana materii nie wie co ma robic.jedno
            wyjscie tylko widze....znowu musze miec silna wole
            • motylem.byc Re: z anoreksji w bulimie... 14.05.07, 08:44
              Ciezko jest z ta silna wola...ja ja mam tylko od napadu do napadu...Najgorsze
              jest dla mnie ciagle myslenie o jedzeniu,planowanie posilkow.Co moge zjesc a
              czego nie.Jak gdzies ktos mnie zaprasza na pizze,piwo to odmawiam-przeciez to
              zabojcza dawka kalorii! Zawsze objadam sie w samotnosci,bo co by ktos sobie o
              mnie pomyslal...nienazarta swinia.Kiedy mam napad w ogole nie odczuwam
              sytosci,moglabym jesc i jesc.Najlepiej sie czje gdy mam skurczony zoladek i nie
              mysle o jedzeniu,oczywiscie do czasu...
              To juz trwa 5 lat,chyba za dlugo o te 5...Probuje kazdego dnia,ale bez
              skutku.Przegrywam kazda bitwe z sama soba ,mam nadziej,ze wojny jeszcze nie
              przegralam...
              • sewi3 Re: z anoreksji w bulimie... 14.05.07, 23:00
                Wojny na pewno nie przegralas poniewaz nadal zyjesz.Wiem ze miezbyt
                optymistyczne stwierdzenia ale to prawda. Czuje to samo co ty, tylko u mnie
                trawa to znacznie krocej.Dzisiaj jadac autobusem wpadl mi do glowy inny pomysl
                zamiast silnej woli, moze dziewczyny z naszymi problemami powinny
                robic<zdrowiec> to dla innych. wiem ze to trudno zrealizowac ale mozna sobie
                wyobrazic sytuacje gdy dwie bulimiczki zaczynaja powstrzymywac sie od wymiotow
                aby udowodnic tej drugiej ze ona potafia. Jest to swego rodzaju rywalizacja ale
                uwazam ze o wiele lepsza niz ta w ktorej rywalizuje sie ktora bedzie sie dluzej
                glodzic. Warto o tym pomyslec. POza tym ja gdy umawiam sie z tim np. na pizze to
                przez caly dzien nic nie jem aby moc zjesc 2 kawalki pizzy, ktore potem i tak
                laduja w sedesie. Nie krepuje sie odejsc od stolu, zrobic co nalezy i wrocic.
                Dlatego zawsze mam przy sobie paczke gum do zucia.
                • motylem.byc Re: z anoreksji w bulimie... 15.05.07, 13:35
                  W tym przypadku,to raczej mozna nazwac zdrowa rywalizacja:)
                  Jak narazie to trzymam sie dzielnie 5 dzien. To chyba przez to,ze jestem chora
                  i tak naprawde to nie mam na nic sily.Leze w lozku z wysoka temperatura i
                  czekam az to pieklo wreszcie sie skonczy.
                  Nie mam ochoty na jedzenie,praktycznie nie odczuwam glodu...Ale stram sie jesc
                  zeby szybciej dojsc do siebie.Powoli zaczynam sie przestawiac na inne
                  myslenie,"zdrowe myslenie"...:)
                  Pozdrawiam...
                  • sewi3 Re: z anoreksji w bulimie... 15.05.07, 16:35
                    Czyli mozna powiedziec, choroba leczy chorobe.
Pełna wersja