impreza..

18.07.07, 00:23
hej, dzis bylam na imprezce, takiej malej w gronie najblizszych ...
i jak zwykle wszystko krecilo sie siewokol zarcia,
i te durne pytania, dlaczego nie jesz..??

mialam im ochote wykrzyczec, zeby wszyscy sie zamkneli i wkoncu pozarli te
swoje lody waniliowe...

czuje sie tak jakbym walczyla nie tylko z jedzeniem, ale rowniez z moimi
znajomymimi...

nie moge im powiedziec, nie ufam im na tyle...ojj :((
az trace ochote wychodzenia gdziekolwiek..
    • dierra Re: impreza.. 18.07.07, 08:24
      Nie jedzenie nie jest zadnym wyjściem, z kolei unikanie spotkań jest jeszcze
      gorsze. Ja mam taki sposób - jem mało i za nic nie dam sie namówić na coś na co
      nie mam ochoty. Wykręcam się mówiąc że po prostu nie lubię, nawet jak kiedyś
      lubiłam to teraz już nie lubię i już. Jak zjem wiecej to się źle czuję i mówię
      o tym, więc następnym razem dają mi spokój.
      Z poczatku jest to problem ale bardzo szybko wszyscy sie przyzwyczają do
      takiej sytuacji i już jest spokój.
      Pamiętaj że w zdrowieniu to TY jesteś najważniejsza i nie rób nic żeby komuś
      sprawić przyjemność. Ja wiem, że to nie łatwe, ale z czasem jest lepiej.
      Powodzenia
      • karuzella1 Re: impreza.. 18.07.07, 09:19
        hej, masz racje w tym co piszesz i wiem ze jak cos zjem, nawet w bardzo malej
        ilosci to juz jest lepiej i nie traktuja mnie jak odmienca...
        tylo poprostu ja boje sie jesc, bo ja cos zaczne, to jak wroce do domu to sie
        dopcham ... i bedzie zle, a jak nie jem to nie ciagnie mnie do pysznosci i jest
        spokoj... :/
        • dierra Re: impreza.. 18.07.07, 11:21
          no nie wiem co Ci poradzić, pamiętam takie stany- jak coś zaskoczyło to nie
          było juz ratunku. Nie wiem jak sie nauczyć jeść normalnie.
          Na wszystko potrzeba czasu. Ja już jem prawie normalnie (poza obiadami) i jakoś
          łatwo mi to przyszło, a z każdym dniem jest coraz lepiej. Czasami jem juz
          rzeczy które były dla mnie nie do pomyślenia.
          • karuzella1 Re: impreza.. 18.07.07, 12:29
            mozesz juz zjesc hamburgera tak po prostu?? albo kawalek pizzy??
            mnie az telepie w srodku jak tylko sobie pomysle o tym...
            jak sie przemoglas?? sama sie z tym lekiem uporalas, czy terapia ci pomogla?
            • dierra Re: impreza.. 18.07.07, 15:36
              No nie, az tak to nie, zresztą hamburgerów ani pizzy nie jadłam nigdy więc to
              dla mnie nie problem. A że się z tym uporałam to też za duzo powiedziane, po
              prostu nie wymiotuję ani nie przeczyszczam się od około dwóch miesięcy, może
              już nawet dłużej? No i uczę się jeść normalnie ale daję sobie czas, powoli, bo
              jestem jeszcze zbyt słaba.
              Ale np. mogę jeśc lody, chipsy, grilre różne, kanapki nie tylko z Wasy, a
              nawet makaron (choć nie przepadam). Generalnie jem co chcę i co lubię, na
              szczęscie lubię warzywa i nabiał, za mięsem nie przepadam, owoce tylko wybrane
              (i to nie znaczy że tylko te niskokaloryczne), a slodycze mogę jeść od czasu do
              czasu i mnie wcale nie ciągnie (ciast i tortów nie lubię za to lody...)

              Na terapię nie chodzilam, na razie radze sobie sama ale jak mi się pogorszy to
              na pewno udam się do terapeuty.
              Pozdrawiam
              • karuzella1 Re: impreza.. 18.07.07, 18:52
                Podziwiam Cie, silna jestes ze juz tyle wytrzymalas!!
                Nie zmarnuj tego !!

                ja tylko pozwalam sobie na orzeszki od czasu do czasu,
                z tych produktow bardziej kaloryznych... tak to na zupkach warzywnych ciagne,
                maslankach, odtluszczonych serach i bialym miesie...
                ale jem, i nie wymiotuje, kazdego dnia czuje sie coraz silnijsza...
                tylko jak zawsze mnie stres dopada to sie poddaje, ojjjj ;(
                • dierra Re: impreza.. 19.07.07, 08:19
                  Sama się sobioe dziwię co się stało, nie mogłam tego przerwać przez tyle lat!

                  Poradzimy sobie, i jak sama piszesz każdego dnia jesteśmy silniejsze.
                  Co zrobic ze stresmi? oj tego nie wiem, ja jestem teraz w sumie jakby
                  spokojniejsza, tylko czasami mnie łapie i ściska, ale to nic.
                  A orzaszki też bardzo lubię i czasami jem, choć boli mnie po nich brzuch i boję
                  się żeby nie połamać słabych zębów.
                  Powoli przekonuję się do tłuszczów, juz dodaję trochę oliwy do sałatek to
                  bardzo dobre dla zdrowia i trawienia.

                  O wymiotowaniu nawet juz nie myślę, szkoda byłoby to zmarnować, racja.
                  Pozdrawiam
    • koziorozec15 Re: impreza.. 22.07.07, 05:53
      skad ja to znam!!!! ja czego nie nawidze to jak przyjaciele zapraszaja mnie do
      restauracji na kolacjie ohhhhhhhhhhh zawsze odmawiam a jak ide zamawiam salate
      a oni zagladaja mi na talerz i mowia mi co mam jesc!!!!! tego nie nawidzzze
      ja mi ktos mowi co mam jesc zawsze robie na opak a tak naprawde to ja na tym
      najgorzej wychodze!!!
      • anorex Re: impreza.. 22.07.07, 18:56
        Witam Was!Mam podobnie jak TY koziorozec15. Nienawidze jak na spotkaniach
        rodzinnych lub z przyjaciolmi namawiaja mnie do jedzenia i tych pytan czemu nie
        jesz albo te dziwne spojrzenia straszne...
    • maddalena85 Re: impreza.. 29.07.07, 14:51
      Nie uważam, żeby jadanie albo niejadanie fastfoodów było miernikiem naszego
      zdrowia:) Strach przed jedzeniem jest niepokojący, ale niejadanie
      fastfoodów!!!???- darujcie, to popieram. Buziaki:)
      • stkorotka Re: impreza.. 29.07.07, 23:01
        a jak to u Was jest z alkoholem, przeciez wiadomo jak to jest na różnego
        rodzaju przyjęciach, pijecie czy tez sie powstrzymujecie żeby potem nie mieć
        wyrzutów sumienia i nie prowokować wymiotów?
        Ja choruję już 3 lata. Na imprezach nie piję z wiadomego powodu:/ a znajomi
        patrza sie na mnie dziwnym wzorkiem i pytaja dlaczego?
        • maddalena85 Re: impreza.. 30.07.07, 19:26
          Ja jestem abstynentką, więc nie mam tego problemu :) Brak alkoholu Ci nie
          zaszkodzi- to taka propaganda mała w ramach niepicia. P.S. Przelicz sobie
          kalorycznie alkohol na jogurty:) Pozdrawiam:)
          • dierra Re: impreza.. 31.07.07, 09:22
            Ja tez nie piję. Na poczatku troche budziłam zdziwienie, ale teraz juz sie
            wszyscy przyzwyczaili. Jest mi duzo łatwiej.
    • tof.fee Re: impreza.. 31.07.07, 09:34
      zawsze możesz powiedzieć, że np. dbasz o zdrową dietę i nie jesz po 18 - moi
      znajomi się odczepiają i jeszcze mam szacuneczek za zdrowy tryb zycia ;)) (no o
      to mi akurat nie chodzi, ale to taki efekt uboczny;)).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja