potrzebuję waszego wsparcia

25.07.07, 01:51
sama już nie daję sobię rady. nigdy wcześniej nie pisałam na takim forum ale
wiem, że bez czyjegoś wsparcia nie poradzę sobię. wymiotuję regularnie od
6miesięcy i nie mam już sily. codziennie wieczorem kiedy kładę się spać to
postanawiam sobie, ze od następnego dnia będę już jadała normalnie, ale
następuje ów kolejny dzień i historia się powtarza, tzn. rano mogę nic nie
jeść, ale później jak już coś zjem to nie mogę przestać. automatycznie
prześwietlam w głowie, co jeszcze znajduje się w domu do jedzenia i to
palaszuję. przeraża mnie to bo zachowuję się wtedy jak opetana, o niczym
innym nie jestem w stanie myśleć. najgorzej jak usiądę przed telewizorem to
już koniec, a niestety muszę oglądać tvn24 bo jest to związane z moim
kierunkiem studiów. jeszcze jakoś sobie radzę jak mam zajęty dzień, to wtedy
po prostu nie myślę o jedzeniu, ale teraz mam wakacje i całe dnie wolne (a
nie da się zapełnić każdego), więc po głowie chodzi mi tylko jedzenie i
jedzenie a potem oczywiście wyrzuty sumienia, dwa palce i same wiecie co
dalej. nie jestem w stanie powiedzieć o tym komukolwiek z mojego otoczenia,
nie przełamię się, nie potrfię. czuje do siebie niesamowite obrzydzenie. tak
sobie pomyślałam, że jak może napiszę to i ktoś z was chociaż się odezwie i
będzie mnie jakoś kontrolował, kazał codziennie się spowiadać z tego co i w
jakich ilościach zjadłam, a także( i chyba przede wszystkim) opieprzył jak
zawalę, to może wtedy jakoś się zmobilizuje. już poczytalam o sposobach jakie
dziewczyny dawały, żeby zaspokoić pragnienie jedzenia ale ja wcale nie
przestaje jeść gdy mam pełny żołądek, ja jem dopóki jedzenie się nie skończy
albo nie pójde to toalety. więc proszę o jakiegoś kopniaka, bo bez kontroli
nie dam rady, chociaż jutro ponownie spróbuję... :/
    • koziorozec15 Re: potrzebuję waszego wsparcia 25.07.07, 08:36
      kaziu.....ja jestem chora od 5 lat! to naprawde ciezka choroba,ktora niesie za
      soba spustoszenie!ja na forum jestem od tygodnia,i od tego czasu nie mialam
      ataku! nie mowie jest ciezko ale wszystko jest do zrobienia! wiesz ja mialam to
      samo jak mnie dopadl atak to nie bylam w stanie myslec o niczym innym jak tylko
      o jedzeniu! musisz nauczyc sie kontroli nad soba.....................bedziemy
      Cie wzpierac bo po to tu jestesmy by sobie nawzajem pomagac!!Kaziu jestesmy z
      toba!!
    • dierra Re: potrzebuję waszego wsparcia 25.07.07, 09:23
      Wszystkie wiemy jak to jest, choć u kazdej wygląda to troche inaczej.
      Mnie to forum bardzo zmotywowało, chorowałam 10 lat, od ponad 2 miesięcy mam
      spokój - jak widać można z tym skończyć.
      Powodzenia
    • to_jaaa Re: potrzebuję waszego wsparcia 25.07.07, 10:14
      kaziu, wsparcie nie polega na spowiadaniu z tego co zjadłaś

      raczej powiedz - dlaczego to robisz?
      • aniams Re: potrzebuję waszego wsparcia 25.07.07, 12:19
        w bulimi najgorsze chyba są zmiany nasrtojów. Ja mam czasam dobry humor, a
        czasem milcze, żle sie czuje sama ze sobą. Są chwile, kiedy chce z tym walczyc,
        i kiedy mi na tym nie zalezy.Jedzenie jest wtedy najważniejsze, wtedy poprostu
        jesteśmy szcześliwe, bo jedzenie daje nam radosc i chcemy tą przyjemnośc
        przedluzac. u mnie jest podobnie, najwieksza ochote mam przed telewizorem i
        kiedy mam za dużo wolnego czasu. Pomocne jest pisanie pamietnika, no i forum,
        czytając te wypowiedzi czuje sie , jabym czytała własne przeżycia. Najchetniej
        porozmawialabym z kims, kto ma ta samą chorobe, w 4 oczy, ale nie wiem, czy
        jestem na to gotowa. moze chociaż na gg.
    • aniams Re: potrzebuję waszego wsparcia 25.07.07, 12:27
      w bulimi najgorsze chyba są zmiany nasrtojów. Ja mam czasam dobry humor, a
      czasem milcze, żle sie czuje sama ze sobą. Są chwile, kiedy chce z tym walczyc,
      i kiedy mi na tym nie zalezy.Jedzenie jest wtedy najważniejsze, wtedy poprostu
      jesteśmy szcześliwe, bo jedzenie daje nam radosc i chcemy tą przyjemnośc
      przedluzac. u mnie jest podobnie, najwieksza ochote mam przed telewizorem i
      kiedy mam za dużo wolnego czasu. Pomocne jest pisanie pamietnika, no i forum,
      czytając te wypowiedzi czuje sie , jabym czytała własne przeżycia. Najchetniej
      porozmawialabym z kims, kto ma ta samą chorobe, w 4 oczy, ale nie wiem, czy
      jestem na to gotowa. moze chociaż na gg
    • doreksik1 Re: potrzebuję waszego wsparcia 25.07.07, 17:59
      Trzymam za Was kciuki dziewczyny. Ja chorowałam prawie 8 lat nim udało mi się z
      tym skończyć. Zmarnowałam najlepsze lata swojego życia, nie wychodziłam z domu
      a na uczelni starałam sie być po prostu "niewidzialna" i marzyłam tylko o tym,
      żeby wszyscy dali mi święty spokój. Dobrze jest komuś o tym opowiedzieć, ale
      musi to być osoba naprawdę zaufana. Ja opowiedziałam o tym mojej matce i ...
      żałuję do dziś, bo usłyszałam tylko "Daj mi spokój, wymyślasz coś sobie! Gdybyś
      była chora to bym to zauważyła". Z choroby wyszłam, ale żal do matki pozostał.
      Bądźcie silne i uwierzcie w siebie. Ja uwierzyłam i teraz mam już w nosie
      dodatkowe 5kg wagi :) Uwirzcie mi, nie warto rujnować sobie zdrowia.
Pełna wersja