ekstremalne miejsca w kotrych TO zrobilyscie

25.07.07, 12:38
moze to obrzydliwy watek jak i cly ten syf z ktorym zyje przez 5 lat... ale
zastanwialam sie czy ta choroba zawladnela waszym umyslam na tyle zey zmusic
was do zygania nie tylko w zaciszu domowego kibla..mi osobiscie zdazalo mi
sie to robic w wielu najrozniejszych miejscach...w kibu w szkole , na uczelni
w przeroznych krzakach zarasloch parkach..i zawsze w torebce standardowy
zestaw: woda mineralna chusteczki guma do zucia perfum.....zalosne
ale walcze caly czas i ciagle wierze ..to jeszcze utrzymuje mnie na
powierzchni zycia..
    • babyme Re: ekstremalne miejsca w kotrych TO zrobilyscie 25.07.07, 13:30
      to nie jest dobry wątek. przeciez wszystkie wiemy, ze kazda z nas ma swoje
      niezwykle ekstremalne miejsca ale po co o tym pisac. przeciez my tu nie piszemy
      o tym ile i w jakich ilosciach i jak czesto. lepiej to chyba przemilczec i
      zabrac sie za zdrowienie. Obecnie na forum rozpoczela sie akcja zdrowienia i
      tak trzymac, nie wracajmy do tego co robimy/robilysmy jak nikt nie patrzyl.
      To nie dziala pozytywnie na walczące.
      nie chcialam cie urazic, ale z gory dziekuje za zrozumienie.
      • imamjeszczenadzieje ze nieby nigdy ze niby nie ja?!? 25.07.07, 13:49
        ..pewnie masz racje...a moze tobie po prostu jest latwiej z tym walczuc strajac
        sie nie wracac..nie goladac sie za siebie...rozumiem..mi natomisat najbardziej
        pomagala zawsze wygadanie sie oczyszczenie z tych najobrzydliwszych rzeczy
        przed jedna jedyna osoba z ktora moglam byc calkowicie szczera...niesttety nie
        ma jej juz dawno przy mnie..moze datego sprowokowalam ten watek...ale
        rozumiem,pozdrawiam cieplo
        • babyme Re: ze nieby nigdy ze niby nie ja?!? 25.07.07, 14:08
          hmmm glownie chodzi mi o to, ze to taki "brudny" i "ohydny" temat. to tak
          jakbysmy o odchodach rozmawialy, takie przy najmniej odnosze wrazenie.
          No ale glowa do gory, ja siedze w tym juz 8 lat i zdrowienie idzie mi fatalnie,
          same porazki. Mimo wsyztsko wciaz walcze, nie poddaje sie i wierze ze mi sie
          uda.
          A forum mnie motywuje, to prawda, dlatego nie wiem jak innym dziewczynom, ale
          wydaje mi sie, ze lepiej nie zamieszczac takich okropnych watkow, ktore dla
          niektorych sa juz przeszloscia a dla innych wciaz rzeczywistoscia ( w tym i dla
          mnie.. niestety). w kazdym badz razie dzisiejszy dzien juz przegralam, ale ten
          dzien wciaz trwa, wiec jestem ponownie zmotywowana, po nowych kolejnych
          przemysleniach podejmuje walke (juz trwa dwie godziny..wow :-). tylko sie nie
          smiejcie, bo to zawsze cos... Powodzenia!
          • galaaa1 Re: ze nieby nigdy ze niby nie ja?!? 25.07.07, 15:01
            watek fatalny - proponuje nie kontynuowac na temat....

            babyme - pewnie, ze dwie godziny to zawsze cos! sprobuj dzis juz do wieczora
            byc laskawsza dla siebie, dla swojego ciala. np pojdz na dlugi spacer nad rzeke
            i nie wracaj do domu do godziny, o ktorej sie zwykle kladziesz spac ;) jak
            przyjdziesz - po prostu poloz sie spac. a jutro z rana, pierwsze co zrob po
            obudzeniu, to dlugi prysznic lub kapiel, a potem polgodzinne balsamowanie ciala
            np :) jesli oczywiscie mozesz na to sobie pozwolic czasowo i bedziesz miec tyle
            czasu na zajecie lazienki ;)
            szukaj, odnajduj rzeczy, czynnosci, nawet te drobniutkie, ktore daja Ci choc
            odrobine przyjemosci, odprezenia.

            a tak w ogole.... przyjdz we czwratek (lub piatek, sobote - to jak zdecyduja
            dziewczyny) na spotkanie :) uwierz w to, ze taka rozmowa moze byc kolejnym
            Twoim krokiem w wyzdrowienie.

            usciski!
            • babyme Re: ze nieby nigdy ze niby nie ja?!? 25.07.07, 15:48
              co do spotkania to odpada, bo nie jestem z wrocławia :)
              wtedy tylko was tylko o spotkanie zapytalam, bo bardzo ciekawa bylam jak to
              jest tak face2face, przyznac sie do czegos czego ja tak bardzo sie wstydze:-)
              no ale ciesze sie, ze wam jest z tym latwiej.

              a co do porad to dziekuje, tak tez zrobie, dzis pojde na dluuuugi spacer. rano
              pol godziny balsamowala sie nie bede, no ale postaram sie jakos sprostac rano.
              zobaczymy czy sie uda!
              • galaaa1 Re: ze nieby nigdy ze niby nie ja?!? 26.07.07, 09:55
                hej :)
                no, ale pustaczek ze mnie..... ;P faktycznie, babyme, przeciez nie jestes z
                Wroclawia ;)
                przepraszam!

                jak sie trzymasz? jak wczorajszy spacer?
                u nas piekne slonce dzis swieci :))))))

                duzo sily i optymizmu wszystkim zycze!

                • babyme Re: ze nieby nigdy ze niby nie ja?!? 26.07.07, 10:46
                  a dobrze, dobrze...
                  zasiedzialam sie w pracy i na spacer nie poszlam.
                  u mnie tez slonce i jakos juz cieplej niz ostatnio, a to tez pozytywnie
                  nastawia do zycia:-)
                  zycze milego spotkania w pt
                  • galaaa1 Re: ze nieby nigdy ze niby nie ja?!? 26.07.07, 10:52
                    dzieki :) mam nadzieje, ze spotkanie dojdzie do skutku...;)

                    pozdrawiam cieplo!
    • helcia18 Re: ekstremalne miejsca w kotrych TO zrobilyscie 26.07.07, 22:28
      w kiblu w supermarkecie, na promie, szkole, w krzakach, w pokoju do
      reklamówki...
    • maddalena85 Re: ekstremalne miejsca w kotrych TO zrobilyscie 28.07.07, 12:44
      Nie wiem co chciałaś osiągnąć zakładając ten wątek. Dość upadlasz się
      chorując, po co dokładać do tego upadlanie się na forum internetowym???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja