sposoby na napady

23.11.07, 16:51
Chciałabym się dowiedzieć jakie macie sposoby na napady. Jak z nimi
walczycie? Jake macie motywacje? Jak rozładowujecie emocje i
napięcia?

Możecie mi powiedzieć, że najlepszym rozwiązaniem jest psycholog,
więc dodam, że chodzę na terapie, ale mam wrażenie, że jest ze mną
coraz gorzej... Nie widzę poprawy, a przez to bardziej się
zniechęcam. Bardzo chciałabym uniknąć leczenia farmakologicznego.
    • magdzierx Re: sposoby na napady 24.11.07, 00:02
      przede wszystkim musisz chciec wyzdrowiec- w przeciwnym razie zadna terapia ci
      nie pomoze. zeby unikac napadow najlepiej jesc z kims, regularnie i w miare
      dlugo. ja np. obiad jem ponad 20 minut, nie spiesze sie. tak jest tez ze
      sniadaniem czy kolacja. i pomaga ;) sprobuj! 3mam za ciebie kciuki. pozdrawiam.
    • dorka1983 Re: sposoby na napady 24.11.07, 17:44
      w ciagu 6 lat wyprobowalam mnostwo sposobow... prawie zaden nie
      sprawdzil sie na dluzsza mete. ..ale zawsze mozna probowac czegos
      nowego. Najlepszym sposobem jest krzyk. Moze to glupio zabrzmi ale
      wyobrazam sobie ze moja choroba to cos co we mnie siedzi i trzeba
      nauczyc sie z nia rozmawiac.. Kiedy czuje ze mam napad zaczynam na
      Nia krzyczec, przeklinac, zeby ode mnie odeszla, zeby mnie zostawila
      w spokoju i ze jestem silniejsza od Niej...po takim czyms zawsze
      czuje sie lepiej...uspokajam sie i jestem z siebie
      dumna....sprobujcie dziewczyny. pomaga...powodzenia
      • marta.scisia Re: sposoby na napady 24.11.07, 21:40
        Ja odpoczełam od napadów podczas pobytu na obozie. no ale całe zycie na obozie
        nie będe.
        Pomogły mi też leki, ale tylko na początku okresu ich przyjmowania, poźniej
        napady wróciły.
        Niestety nie znam innych skutecznych sposobów.
        • martina-srebrna Re: sposoby na napady 26.11.07, 19:04
          jakiego rodzaju byly to lekarstwa? i na jak dlugo Ci pomogly? bo
          piszesz, ze na poczatku przyjmowania.. tzn.?

          u mnie tez poza domem jest duzo lepiej.. dlatego staram sie jak
          najmniej w nim przebywac, ale ile mozna od tego uciekac..?:/
          • marta.scisia Re: sposoby na napady 27.11.07, 10:09
            Brałam Andepin (fluoksetyna). Napady były o wiele rzadsze, ale mimo to
            występowały. Teraz skończył mi się lek i mam wrażenie jakby czas się cofnął do
            momentu z przed leczenia.
            Wydaje mi się, że sam lek nie pomoże. Bo ja napadów nie miałam wtedy, gdy były
            spełnione 2 warunki: 1.brałam lek 2.nie miałam żadnych większych stresów i byłam
            w miarę zajęta, w miarę zadowolona z życia, jeśli można w ogóle tak powiedzieć
            (i tak się czuć w tej chorobie).
            • martina-srebrna Re: sposoby na napady 27.11.07, 16:03
              Słyszałam, że leki mogą uzależniać? Chciałabym dać radę bez nich i
              bez sztucznie wywołanej radości, bo jak sama napisałaś, bez nich
              świat wraca do tych samych, szarych kolorów co wcześniej. Powalczę
              jeszcze trochę na terapii... bez leków.
              • marta.scisia Re: sposoby na napady 27.11.07, 17:17
                Powodzenia życzę. Mam nadzieję, że chociaż Tobie się uda.
                A leki nie wszystkie uzależniają. Akurat ten, co ja brałam nie jest
                uzależniający (co nie oznacza też, że nie ma skutków ubocznych).
                A na terapię też chodziłam, ale czułam się po niej jeszcze gorzej. Być może na
                nieodpowiedniego psychologa trafiłam.
              • nienill Re: sposoby na napady 30.11.07, 12:45
                martina-srebrna napisała:

                > Słyszałam, że leki mogą uzależniać?
                fluoksetyna nie uzaleznia

                bez nich
                > świat wraca do tych samych, szarych kolorów co wcześniej.
                u mnie nie wrocil.
                ten lek wyciagnal mnie z pewnego dolka. nie mialam przy nim jakiegos
                superextraswietnego samopoczucia, ale napady ustapily i wlasnie o to
                w tym przypadku chodzilo. wrocilam do rownowagi, ktora pozostala
                nawet po odstawieniu leku.
          • urselka Re: sposoby na napady 24.12.07, 14:26
            "u mnie tez poza domem jest duzo lepiej.. dlatego staram sie jak
            najmniej w nim przebywac, ale ile mozna od tego uciekac..?:/"

            no wlasnie...ja mam dokladnie tak samo.
            Ale dlaczego?
            Kocham Rodzicow. kocham siostry. Chce im pomagac...
            ale dlaczego dopiero gdy wyjde z domu czuje sie wolna od tego calego
            ciezaru? Od tej choroby?
            Czemu w domu jest mi tak trudno sie powstrzymywac? (od 4 m-cy jem
            normalnie)

            Czy to dlatego, ze przyzwyczailam sie do mojej lazienki?
            nie. Inne tez lubie...
            Czy to dlatego, ze znajomych oszukuje sie latwiej?
            Nie, Rodzine tez umiem do perfekcji oszukiwac...
            Wiec dlaczego?
            Bo w domu jest ten bol, przed ktorym uciekam w smierc...w bulimie i
            anoreksje...
            Bo w domu cierpie.
            Bo czuje sie bezradna, bo nie moge im pomoc!
            I czuje sie taka samotna... paradoksalnie... :(

            Jak radzic sobie z napadami?
            A jak radzimy sobi w czasie anginy?
            Zbijamy goraczke.
            Racja to wazne, ale nie wystarczy.
            Trzeba zlikwidowac przyczyne.

            No wlasnie.
            Musimy uswiadomic sobie, co nas w to bagno sprowadzilo.
            I leczyc nasze zranione kobiece serduszka...
            A wtedy napadow bedzie coraz mniej...
            Co leczy serduszka?
            Milosc.
            Ale My sie przed nia tak szczelnie zamknelysmy... :(

            Pora wyjsc z twardej skorupki.
            Choc bedzie bolalo.

            TRZEBA LECZYC PRZYCZYNY ANOREKSJI I BULIMI...
            :)

            Powodzenia!

            Mi sie udaje.
            Wam tez moze...ale trzeba bardzo bardzo chciec...
    • julcia199 Re: sposoby na napady 05.12.07, 11:32
      najlepszym sposobem,przynajmniej dla mnie, jest postawienie sobie
      celu i dazenie do niego..poprostu sobie postanawiam ze nie chce zuz
      wymiotowac i nie robie tego, ale jednczesnie nie najadam sie.jem
      tylko waze z jakim serkiem i gotowane warzywa.po nich nie mam
      wyrzutow sumienia.
      nie powiem zeby to pomagalo na dluzsza mete ale sa gorsze i lepsze
      okresy.
      ja mam tez zawsze tak ze jak sie zakocham to nie musze jesc,wiesz
      motylki w brzuchu i te sprwy:P
      • wiewiorka83 Re: sposoby na napady 05.12.07, 23:46
        ja bralam bioxetin , andepin, spamilan, fevarin, hydroxyxinum, xannax. po wszystkim bylam oglupiala ale czestotliwosc napadow znacznie sie zmniejszyla dopiero po przejsciu na diete montiniac'a. leki odstawiono, teraz przyjmuje tylko antykoncepcyjne (zanik miesiaczki), helicid (refluks), sulfazelazinum (zapalenie jelit). napady mialam ok 4 razy w tygodniu, obecnie 1-2 razy w miesiacu.
        • dorrita79 Re: sposoby na napady 14.12.07, 20:30
          Ja chorowalam na bulimie przez 6 lat. 6 lat zygania na okraglo i dopasowywania
          wlasnego zycia do jedzenia i wymiotowania (wczesniej miałam anorexie).
          Wymiotowanie zawsze przychodziło mi z łatwościa, nigdy nie musiałam ich
          wywoływać. Po 6 latach uporałam się z nią. Ale to gó..o lubi wracać. I tak
          wróciła do mnie po 2,5 roku, kiedy to moje życie pod wpływem zdarzeń losowych
          legło w gruzach. I tak od połowy września do 1,5 tygdonia temu wymiotowałam
          wieczorami po 10-20 razy na wieczór i tak mijały godziny. Od 1,5 tygodnia walczę
          z tym.
          moje sposoby:
          policzyłam sobie ile dziennie przerzygiwałam i tą kwotę codziennie odkładam w
          pewne miejsce
          dodatkowo w nagrodę za podjętą walkę sprawiłam sobie zajefajny prezent (drogi),
          przez co staram sie pamietać, że tek kasy na przerzyganie poprostu już nie mam.
          I ta rzecz -prezent przypomina mi o tym.
          w portfelu nosze bardzo małą ilość pieniędzy
          nie chodzę do sklepów, w których zazwyczaj zaopatrywałam się w jedzenie do tego
          "rytuału"
          omijam również produkty, które najczęściej zwracałam, bo to sa dla mnie wyzwalacze\
          oczywiście 0 słodyczy i wysokokalorycznych rzeczy
          odżywiam się zdrowo i jem niewiele
          kiedy mi b. źle, staram sie czymś zając, lub dzwonie do terapeuty
          staram się planować czas wolny, by nie pozostać w jakiejś pustce
          patrzę na swoją skórę, która obecnie jest baaardzo wysuszona i mówię sobie:
          takiej nie chcę mieć!
          też przeraża mnie kwestia zębów, które przecież się niszczą od wymiotowania - to
          też dla mnie spora motywacja, bo na dentyste w swym życiu wydałam już stanowczo
          za dużo pieniędzy
          i to chyba tylko w skrócia
          trzymam za siebie i za Was kciuki.

          ps. ale chyba podstawa to jednak chęć życia i motywacja
          • frst21 Re: sposoby na napady 16.12.07, 03:56
            co mi pomaga ?paradoksalnie...myśli samobójcze.nie chce ich miec.to jest tak
            silne pragnienie że jest wystarczającą granicą.właściwie to jest kwestia dla
            każdej z nas:"co jest dla mnie granicą".kiedy mam napad,myślę:albo sie
            zrzygam,albo popełnie samobójstwo.a w dyscyplinie utrzymuje mnie dieta
            wegańska.żadnych jogurtów,mleka,wedlin,mięsa.zaczełm jeść intuicyjnie:oczy
            cieszę zielonym kolorem,to mnie uspakaja,więc jem to co zielone.dopiero póżniej
            dowiedziałam sie o zaletach ciemnoziel.warzyw.Intuicja górą!aha,i wyzdrowienie
            to nie jest tylko kwestia silnej woli.bo mózg uzależnia sie od cukru,wytwarza
            wtedy swoje własne opioidy.i cierpimy na zespól odstawiennictwa tak samo jak
            narkomani,tylko różnimy sie skalą.miałam chłopaka narkomana,rzuciłam go właśnie
            z tego powodu, a kiedy zachorowałam zobaczyłam że zachowuje sie jak on.w końcu
            to rodzaj uzależnienia.tylko jedzenia nie można rzucić,trzeba nauczyć sie z nim
            żyć.dieta,dyscyplina(granica)i ćwiczenia oddechowe.kiedy mnie nęci(nie rzygam 6
            m-cy) wciągam powietrze na 6s i wydycham na 6s.to trudne,bo normalnie najdłużej
            wciągniesz na 4s.dlatego warto wyćwizyćto sobie wcześniej,żeby jak nadejdzie
            napad być przygotowanym.teraz jestem na "wyższym etapie":nie rzygam,ale czasem
            popełnie błąd w diecie np.tak zmiksuje coś że mi za bardzo zasmakuje i musze
            sie powstrzymac od zjedzenia większej ilości,bo wiem że sie znowu
            zacznie.powstrzymują mnie ćwiczenia oddechowe. i zaczełam ćwiczyć jogę.
    • lolcmok Re: sposoby na napady 19.01.08, 17:55
      hej jestem paulina nie ma zamiaru tu opowiadac całej mojej chorobie
      o bulimi wystarczy ze kazda z was zyje w tym cholernym koszmarze
      więc nie bede grała chorej :| najwiekrze moje zwyciestwo było w tedy
      gdy otwarcie po roku czasu przyznałam sie rodzicom! na poczadku mnie
      pilnowali potemjuz nie zpaomnieli nie chcieli isc do lekarza bo
      wstyd miesiac nie wymiotowałam ! ale znow wrociło! hmm posłuchaj
      malenka !!! ja na twoim miejscu bym jadła w towarzystwie innych i
      skupiała sie w trakcie! potem rozmaiowała... szukaj sobie zajęcia!
      wiem ze to trrudne ! zreszta o bede gadac sama wiesz :| musisz dużo
      nad soba pracowac! to co robie ja ! powodzenia
      • dzuma2010 Re: sposoby na napady 19.01.08, 20:02
        jednym ze sposobow jest wolna przestrzen zyciowa,
        wsrod wiekrzej grupy ludzi relacje sa tak splatane,
        ze nadmiar ruchu,balagan interpersonalny powoduja ze dla wyladowania,nie tyle
        stresu ,co cisnienia,albo nacisku z zewnatrz siegasz po jedzenie.
        Drugi sposob jest bardziej zrozumialy dla osob ktore oprocz bulimii maja nerwice
        kompulsycwna ( natrectwa,rytualy ) ale w slabszym nasileniu,lub wyleczona
        psychoterapia,czy w inny sposob.
        Robiac zakupy zachowywac sie tak samo jak w napadzie kompulsji:
        nie wiesz co robisz,nie wiesz co kupujesz,"wiatr wieje dokad chce i szum jego
        slyszysz, ale nie wiesz skad przychodzi i dokad idzie"
        tak jest kiedy poruszasz sie w strefie cienia,tam nie ma zadnych czarow i
        jedzenie ktore wpada ci w rece w sklepie jest sterylne,
        takie jedzenie jeszcze pochlania energie zamiast jej dostarczac.

        --
        przez zoladek do pierdla
    • lornetka_2 Re: sposoby na napady 21.01.08, 15:07
      w moim przypadku jedzenie tylko z innymi, w miarę regularnie, przebywanie z
      innymi, mnie zgubiła samotność, mieszkałam sama, sama stworzyłam sobie kryjówkę.
      • jalil81 Re: sposoby na napady 23.01.08, 14:21
        w sumie nigdy nie miałam sposobu na napady, nie wiem jak mi się udało z tego
        wyjsć. Pamiętam najbardziej jedno zdarzenie sprzed roku-5 dni po tym jak
        przestałam rzygac miałam napad wilczego głodu, nazarłam sie jak świnia i na
        dodatek pokłóciłam ze swoim ukochanym. On sobie poszedł a ja juz wstawałam żeby
        isc do kibla...nie poszłam. i to było moje zwyciestwo które trwa do dzisiaj. nic
        mnie nie motywowało wtedy-bylam sama, byłam zła, smutna. a jednak jakos tak sie
        w sobie zawzielam i powiedzialam: qrde stara nie odwalaj glupot. trzeba sie tak
        wziac w sobie i tak sobie powiedziec ze sie chce byc zdrowym. czasem to
        mowoienie moze trwac miesiacami-tak bylo u mnie. gadalam ze soba codziennie. Az
        tu pstryk-i znikł koszmar jak za dotknieciem rozdzki.
        • dzuma2010 Re: przepraszam ze troche nie na miejscu 25.01.08, 09:27
          nie uwazacie ze przyczyna napadow moze byc zaczarowane jedzenie ?
          na przyklad w czasie seksu,znajdujace sie blisko delikwenta,
          w pracy na zewnatrz ??

          inaczej mozna powiedziec ze zarcie jest metafizycznie zatrute

          to jest pytanie -prosze o odpowiedz

          --
          w cholere nie miala zadnej bulimii,
          na korytarzu w klinice3 sa kartoteki bez zamkniecia,
          mozna wejsc z ulicy i poczytac
    • essyfloressy Re: sposoby na napady 25.01.08, 15:34
      a u mnie to było tak: jadłam ze znajomymi np obiad a potem szlam do sklepu z
      mysla zeby kupic cos na kolacje no i sie zaczelo... dla mnie jedzenie z innymi
      to nic nie daje.. potem i tak ide sobie wszystko nadrobic;///
      • dzuma2010 Re: sposoby na napady 26.01.08, 10:05
        poniewaz nikt nie odpowiedzial
        wiec inaczej sformuluje ..
        ( moze to byc test na inna chorobe,:

        nie uwazacie ze przyczyna napadow moze byc zaczarowane jedzenie ?
        inaczej mozna powiedziec ze zarcie jest zatrute !?

        to jest pytanie -prosze o odpowiedz

        --
Inne wątki na temat:
Pełna wersja