biedrodronka
24.04.08, 19:56
Cześć dziewczyny!
Kilka miesięcy temu miałam "epizod" anorektyczny. Piszę tak dlatego,że na całe
szczęście nie trwało to zbyt długo. Najpierw chudnięcie: z 53 do 46kg. Kiedy,
dzięki chłopakowi przerażonemu moim wyglądem, wreszcie oprzytomniałam, trudno
mi było jeść normalnie. Miałam więc przez pewien czas napady jedzenia
przedziwnie zestawionego i to w sporych ilościach.
Nie będę opisywała szczegółów, bo już jest po wszystkim. Przytyłam 10 kg i
pogodziłam się z tym. Martwi mnie jedno: ogromny brzuch, którego nie mogę się
pozbyć: ani lekkim jedzonkiem w małych porcjach, ani ćwiczeniami. Kurcze,
strasznie ciężko się wciąga taaaki brzuchol! Czy to normalne?
Możecie mi coś poradzić?
Jakiego jedzenia powinnam unikać? Czy to da się "zwalczyć"?