dam rade?

12.07.08, 12:38
Czesc ja tu pierwszy raz...nie wiem juz co mam robic. Ze mam bulimie juz
zaakceptowalam. NAPRAWDE chce z tym walczyc, kazdy dzien zaczynam z mysleniem,
ze dam rade...ze dzis tego nie zrobie...i zawsze konczy sie tak samo. Potem
siedam na tym forum szukam jakis wskazowek, porad...pomocy. A konczy sie tak,
ze jak skonczona idiotka becze przed kompem czytajac wasze posty. A najlepsze
jest to, ze najprawdopodobniej robie to wszystko z nudow. Wstyd mi strasznie I
CHCE to zmienic. Codziennie zaluje ze kiedys tam zwymiotowalam po raz
pierwszy...tak dobrze sie kiedys odzywialam, dbalam o siebie...a teraz co?
Nawet nie pamietam jak sie normalnie je...Obym miala sile i determinacje zeby
z tym skonczyc zanim bedzie za pozno...Takie moje troche zalosne powitanie
wszystkich osob na forum :) CHCE Z TYM WALCZYC BO ZYCIE JEST PIEKNE!
    • ilka.n Re: dam rade? 12.07.08, 14:06
      witam, nie jesteś sama, damy radę.
      ja też żałuję tego dnia kiedy po raz pierwszy zaczęłam żygać,
      myślała że da się nad tym panować, też kiedyś zdrowo się odżywiałam.
      teraz też staram się zdrowo jeść, ale i tak kończy się tym, że po
      zdrowym posiłku sięgam po coś bardzo kalorycznego napycham się, a
      potem to już każdy wie co dalej.
      nie wiem co dalej będzie, ale wime jedno chcę z tym skończyć raz na
      zawsze.
      musimy walczyć
      • juuuustyna Re: dam rade? 12.07.08, 14:28
        dziewczyny dacie rade!! ja na bulimie choruje ponad rok. bulimia powiazana z
        anoreksja. od kwietnia chodze raz w tygodniu do psychoterpeutki i to mi zaczyna
        pomagac. wczoraj po raz pierwszy odczulam nasycenie po posilku i sama juz wiecej
        nie chcialam jesc. malo tego nawet jak ktos dal by mi tabliczke czekolady ktora
        mialaby 0 kcla nie jadlabym jej bo poprostu nie mialam na nia ochoty.wiem ze
        przedemna jeszcze dluga droga....nie jedna porazka ale cos we mnie drgnelo!
        narazie 2 tyg nie wymiotuje....przestaje liczyc kcla bo to nie ma sensu. kiedys
        dwa dni pozwolilam sobie na slodycze ,ale sie nimi nie opychalam i balam sie
        wejsc na wage a tu ku mojemu zdziwieniu 1 kg mniej a bylam pewna ze bedzie jeden
        ale wiecej. organizm poprostu sie reguluje i potrafi spalic wieksza ilosc kcla.
        i nie bujcie sie ze przytyjecie ja teraz mam 171 i waze tak 55 56. i co
        najlepsze dobrze sie z tym czuje..jasne ze niekiedy zobacze laske ktora wyglada
        jak wieszak...podoba mi sie taka wychudzona...ale wiem ze ona jest przy tym
        bardzo nieszczesliwa. bo chudzi ludzie nie sa szczesliwi.trzymam za was kciuki
        ale pierwszy krok walki z choroba to pomoc psychologa terapeuty. ja tez w to za
        bardzo nie wiezylam...ale naprawde duzo sie tam dowiedzialam o sobie...pozdrawiam
        • mala_bezradna Re: dam rade? 12.07.08, 14:56
          dzieki za odpowiedz...serio nawet nie wiecie ile dla mnie znaczy ze ktos jes w
          tym wszystkim ze mna...moze to nie to samo co wizyta u psychologa, czy pogadanie
          z kims w realu...ale mi nawet takie "wirtualne dobre slowo" daje sile DZIEKI!
      • mala_bezradna Re: dam rade? 12.07.08, 14:53
        No...mam dokladnie to samo. Staram sie jak tylko moge...przygotowuje sobie jakis
        zdrowy posilek kurczak, jakies warzywka. Zjadam i potem czuje okropny glod...a
        raczej nie glod co chec na dalsze jedzenie...i zamiast jakos to opanowac...to
        jest to silniejsze ode mnie napycham sie czyms...cokolwiek jest pod reka i znow
        wisze nad kiblem...ALE KONIEC TEGO! bede silna bo wiem ze i wy sie staracie i
        nie jestem z tym sama...trzymajcie sie :*
        • madziuus Re: dam rade? 12.07.08, 15:03
          ja zygalam pare razy dziennie a od niedzieli poki co spokoj ;) nie wiem jak mi
          sie to udaje.. za kazdym razem jak mam ochote isc wymiotowac to przypominam
          sobei zapracowana mame i jej zmartwiona twarz.. ona ciezko pracuje a ja zygam
          tymi pieniedzmi :(
          • mala_bezradna Re: dam rade? 12.07.08, 15:50
            ja tez zygam kilka razy dziennie...juz naprawde nie wiem co o tym wszystkim
            myslec...bo ja chyba (to strasznie glupie) robie to z nudow...jak mam jakies
            zajecie, cos waznego to nie mysle o zarciu, az przychodzi momencik nudy i znow
            powrot do swiata obzarstwa i wymiotow :/. Strasznie to wszystko skomplikowane i
            dziwne...niby wystarczy sie opanowac i nie zjesc tego czegos po czym juz z gory
            wiemy ze zwymiotujemy, a z drugiej strony nie da sie tego
            kontrolowac...okropnosc! A tak z innej beczki to chcialam spytac czy jakas z was
            ma takie cos ze juz przed snem planuje sobie co jutro zje na sniadanie, albo
            zasypia z mysla ze z samego rana rzuci sie na ciastka w szafie czy czekolady z
            barku...bo u mnie ta ciagla mysl o tym co jeszcze jest dobrego w domu do
            zjedzenia jest nie do wytrzymania. Teraz pokladam nadzieje w tym ze jestem sama
            w domu(rodzice wlasnie dzis wyjechali na wakacje) i zostawili prawie pusta
            lodowke i tylko kase na jedzenie...wiec planuje robic zakupy na bierzaco...czyli
            pojsc rano po sniadanie, kupic tylko to co zjem i nic wiecej, potem obiad i
            przed koalcja znow spacer do sklepu tylko po to co zjem...no i dodatkowym
            wsparciem bedzie moj chlopak ktory sie wprowadza do mnie na ten czas...moze on
            zajmie moje mysli calkowice :) I hope...albo raczej I belive
          • jumanji_7 Re: dam rade? 22.07.08, 01:02
            madziuus napisała:

            > ona ciezko pracuje a ja zygam tymi pieniedzmi :(

            Ty nie żygasz pieniędzmi, tylko własnym zdrowiem, pomyśl, wiem, że nie jest
            łatwo, ale zawsze jest wyjście, nie ma nic piękniejszego niż życie, chciej :)
Pełna wersja