pomocy!!Potrzebuje rady...

13.07.08, 17:17
mam 16 lat...zaczęłam sie poważnie odchudzać jakiś rok temu...zaczęło sie
niewinnie...lecz teraz ciągle myślę o tym co zjadłam mam wyrzuty sumienia
itp...waże40 kilo przy wzroście 160cm...wszyscy w koło mówią że mam
anoreksje...niby wiem o tym ale okłamuję sie...wiem że jem za malo ale te
wyrzuty tak męczą...jeszcze przed wakacjami było tak że często podjadałam,a
teraz wystarcza pół jabłuka na dzień i nie czuje głodu...chciałabym zacząć
jeść lecz po takiej długiej diecie szybko bym przytyła...nie wiem jak to teraz
naprawić...pomocy :((
    • mala_bezradna Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 13.07.08, 17:30
      u mnie zaczelo sie bardzo podobnie, a z czasem przerodzilo sie w
      bulimie...dalatego pewnie niewiele poradze ale jedno jest pewne...NIGDY,
      PRZENIGDY nie pakuj sie w bulimie...bo to najgorsze co moglo mi sie przytrafic
      codziennie zaluje ze kiedys pierwszy raz pozwolilam sobie zwymiotowac! Staraj
      sie stopniowo zwiekszac dawke jedzenia...nie slodycze, ale dorzuc jakis warzyw
      owocow...nie zgrubniesz bardzo, a przynajmniej zaczniesz troszke normalniej
      jesc. Badz silna, wierze ze dasz rade!!!
      • amelkaisia Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 13.07.08, 17:45
        hejka:) ja mam 18 lat i tez choruję na bulimię od 3 lat. W moim przypadku to było spowodowane chęcią schudnięcia a także odreagowaniem problemów rodzinnych. Kiedy zauwazyłam że już ładnie schudłam( 15 kg) chciałam przestac. Niestety to było silniejsze ode mnie:( Mieszkałam tylko z tatą, bo mama zmarła jak miałam 6 lat. Tato chciał izapewnić wszystko co w jego mocy i rozpieszczał mnioe słodyczami a ja tyłąm i tyłam. A teraz... teraz tata nie żyje od ponad roku. Jestem sama i jest ze mną coraz gorzej. Rodzina wścieka się na mnie że nie chce jeśc. Bo kiedy jestem wsród nich naptawde nie wiele jem.. ich presja jeszcze bardziej mnie pogrąż a w tej chorobie:( kiedy jestem sama w domu(najgorzej jest gdy się zdenerwuję, albo nudzę) to nie potrafi e nad sobą zapanować. Mam wspaniałego chłopaka i już nie wiele brakowało abym mu o wszystkim powiedziała, ale jednak nie zrobiłam tego:( chciałabym się leczyć. Proszę o radę:) mieszkam niedalego Łodzi, więc gdzie powinnam się zgosic? Czekam na odp
    • to_jaaa Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 13.07.08, 18:22
      40 kg? wybacz, ale czy twoja rodzina i nauczyciele nie reaguja na widok
      kościotrupa z Oświęcimia? jeśli chcesz żyć, to musisz natychmiat zacząc jeść
      normalnie (nie wpominając o tym, że narażasz organizm na to, że nie rozwinie się
      normalnie, w końcu dopiero rośniesz i dojrzewasz)
      jeszcze jakimś cudem miesiączkujesz?
      • jaktosik Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 13.07.08, 22:03
        Niejedzenie jest OBJAWEM choroby, której przyczynę musisz znaleźć,
        jeśli chcesz wrócić do zdrowia. Samo zmuszanie się do jedzenia na
        niewiele się zda, jeśli nie poznasz przyczyn obecnego stanu. Pytasz
        o radę, a więc ja Ci jej udzielam: UDAJ SIĘ NA TERAPIĘ, JAK
        NAJSZYBCIEJ! Zacznij np. od szkolnego psychologa lub pedagoga, on
        podpowie, do których konkretnie drzwi pukać
    • jumanji_7 Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 17.07.08, 01:53
      justyna667445 napisała:

      > mam 16 lat...zaczęłam sie poważnie odchudzać jakiś rok temu...zaczęło sie
      > niewinnie...lecz teraz ciągle myślę o tym co zjadłam mam wyrzuty sumienia
      > itp...waże40 kilo przy wzroście 160cm...wszyscy w koło mówią że mam
      > anoreksje...niby wiem o tym ale okłamuję sie...


      Jeżeli sama uważasz, że źle robisz i nie możesz posterować swoja świadomością,
      nie panujesz nad tym, to potrzebna jest Ci już pomoc fachowca, sam psycholog,
      czy pedagog szkolny to zbyt mało. Jeżeli masz wolę walki i odrobinę sił w
      sobie to walcz z tym, a warto ...
      • agi19 Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 17.07.08, 19:26
        jeść kochana, to Ty sama z siebie nie zaczniesz, bo jesteś chora,
        boisz się i jest to niemożliwe, wiem, bo od 7lat choruję na
        anoreksję;
        przeszłąm terapię, ale jak to w życiu są góry i doliny,
        ost. jest dno,
        waże 40kg na 174 i nie kwalifikuję sie na żadną terapię prawie, że,
        bo na terapię trzeba mieć siły, więc idź póki możesz, szukać pomocy,
        doprowadziłąm się do takiego stanu, że pojechałam na terapię i mnie
        wypisali z zaleceniem hospitalizacji, zemdlałam na izbie przyjęć,
        prosto na nogi lekarza, straciłąm czucie w rękach, nogach, twarzy,
        nie mogłam oddychać, a palce wykrzywiło mi do góry, to tylko
        zaburzenia elektrolitowe, które swoją drogą mam w normie, jak i
        morfologię, więc w 3 szpitalach podawali mi kroplówki i zbywali, no
        i niedotlenienie org. to urki wychoudzenia,
        ostrzegam i radzę poszukaj pomocy, w pewnym momencie nic już nie
        czujesz, nie tylko fiz. i co raz trudniej znalesć pomoc, bo mówią
        samaś sobie winna,
        pozdrawiam i 3mam kciuki
        jest dobra terapia w IPiN na Sobieskiego9 w w-wie w klinice nerwic,
        w szpitalu na Głuskiej w LUblinie, albo u dr Curyłłó w Krakowie,ale
        tam się dłuuuuugo czeka, w lublinie mają miejsca na 10tyg. turnus od
        19.08 dzwoni się do dr Kopacza081 7487303
        3mam kcoiuki i pozdraiwam
    • marysia9011 Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 19.07.08, 17:54
      dziewczyny pomozcie:(nie wiem co mam robic,nie wiem nawet czy jestem chora,czy
      to bulimia:(mam 19 lat,gdzies trzy lata temu zaczelam sie odchudzac,schudlam
      ponad 10 kg w bardzo krotkim czasie,glodzilam sie,pewnego dnia nie
      wytrzymalam,zaczelam jesc,chyba sie uzaleznilam,bo jak zaczne jesc to jem i jem
      bardzo duzo, potem mam wyrzuty sumienia,znowu sie glodze,tyle dni ile wytrzyma
      moj organizm,prawie nic nie jem,potem znowu zaczynam sie objadac:(ale nie
      wymiotuje jak bulimiczki,zamiast tego sie glodze:(nienawidze siebie:(nie umiem
      przestac tak robic:(nie wiem czy to jest choroba??czy to jest bulimia?pomozcie,
      błagam,co mam robic;(
      • agatorka Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 22.07.08, 21:58
        Marysiu, to jest choroba, nie bardzo wiem czy anoreksja bulimiczna, czy jakaś
        inna odmiana (w bulimii wcale nie trzeba wymiotować -objawem jest kompulsywne
        obżarstwo, a potem przymus "wyrzucenia" zdobytych kalorii, np. niektóre
        bulimiczki obsesyjnie ćwiczą po napadach jedzenia), ale na pewno to jest choroba
        i sama to wiesz -ona Ciebie niszczy i im szybciej zaczniesz z nią walczyć tym
        prawdopodobniej będzie Ci łatwiej wygrać, no i mniej życia "stracisz"....
        Zajrzyj do wątku "dla szukających pomocy" i pamiętaj, że nie ma się czego
        wstydzić i nienawidzić siebie (wiem,wiem -łatwo powiedzieć) -to nie ty jesteś
        jakkolwiek winna, tylko choroba.
        • marysia9011 Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 23.07.08, 16:56
          wiem,ale jakos nie umiem przyznac sie do tego ze jestem chora,nie umiem o tym
          komus powiedziec:(wiem masz racje,im wczesniej bym zaczela sie leczyc tym bylo
          by pewnie lepiej,ale ja sie boje,ja sie wstydze o tym mowic;(to straszne:(kiedys
          jak bylam mlodsza to myslalam sobie jak mozna na takie cos byc chorym,ale bo sie
          albo nie:(a nie albo sie glodzi albo objada:(ale teraz rozumiem te wszystkie
          dziewczyny i siebie:(bo to wcale nie jest takie proste;(to jest strasznie
          trudne;(a ta choroba rujnuje mi zycie;(nie umiem z tym sobie poradzic;(
          • agatorka Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 30.07.08, 12:09
            Marysiu, ja się nie leczyłam i bardzo żałuje tego, bo może mój koszmar szybciej
            by się skończył, ale zrozumiałam jakie to było głupie dopiero, gdy musiałam
            pójść do psycha i okazało się, ze to nie jest takie straszne.
            Jeśli chodzi o prawdę wobec najbliższych to nie można z pewnością przewidzieć
            jak oni zareagują, ale jest duża szansa, ze zadziała u nich ten sam mechanizm,
            który zadziała u Ciebie -Ty sobie nie wyobrażałaś jak można na to chorować, ale
            gdy Ciebie to dotknęło to zmieniłaś swój stosunek też do innych chorujących na
            ED -podobnie moga zareagować Twoi bliscy nawet jeśli wcześniej gardzili
            dziewczynami które "same wpakowały się" w chorobę, to znając Ciebie, wiedząc, ze
            nie jesteś jakąś idiotką mogą zmienić zdanie o Twojej chorobie.
            Moje przyjaciółki tak zareagowały i gdy każdej kolejno mówiłam o moich
            przejściach to one patrzyły na mnie ze zrozumieniem/akceptacją jakby odcinając
            mnie od swoich niebyt pochlebnych wyobrażeń o bulimiczkach/anorektyczkach. Moja
            mama natomiast nie przyjęła kompletnie tego co jej mówiłam (bo nie mogla
            zaakceptować tego, ze jej córeczka jest chora), jakby odbiło sie to od niej, ale
            pół roku później spróbowałam jeszcze raz i już "otworzyła uszy",wysłuchał mnie
            i to mi bardzo bardzo pomogło. Warto było podjąć ta próbę. Dostałam od niej
            pełną akceptację tego jak wyglądam, żadnych uwag od niej i od taty (to było dla
            mnie najważniejsze!) dotyczących mojego wyglądu, czy tego ile i co jem, ale
            wiedziałam też, że mama z boku patrzyła mi na ręce i to był dla mnie taki
            pozytywny bat. Mama m.in. też zgodziła sie nie gotować tych potraw, których nie
            potrafiłam zjeść normalną ilość i dostawałam ataku po nich itd.
            Z mojego doświadczenia wynika, ze generalnie warto było się otworzyć,
            szczególnie przed mamą, mimo ze musiałam o to wręcz zawalczyć (te rozmowy były
            straszne, przeryczane, dramatyczne, ale i tak było warto).
            Powtórzę to jeszcze raz- Ty sobie bulimii nie wybrałaś, nie jesteś chora na
            swoje życzenie, Ty jesteś ofiarą i nie jesteś jednym z tą chorobą, spróbuj to
            rozdzielić myśląc o sobie.
            • marysia9011 Re: pomocy!!Potrzebuje rady... 04.08.08, 18:27
              dziekuje ci za te slowa,daly mi duzo do myslenia,ale chociazbym chciala sie
              zaczac leczyc to nie wiem gdzie szukc pomocy:(nie mieszkam w duzym miescie wiec
              nie wiem gdzie szukac pomocy, a nie jestem gotowa zeby powiedziec o tym
              rodzicom:(a teraz jak sobie radzisz z choroba>??lepiej jest??ja czasem sobie
              tak mysle ze wcale nie jestem chora ,ze to tylko moj taki wymysl,ze mam
              obsesje:(bo ja nie wymiotuje wcale ale strasznie sie glodze :(teraz przez dwa
              tygodnie dzien w dzien strasznie duzo pilam i prawie nic nie jadlam,tylko jogurt
              czy jablko przez caly dzien;/i duzo cwiczylam;/az do dzisiaj kiedy dostalam
              napadu jedzenia,nienawidze sie:(tak bardzo bym chciala normalnie jesc:(strasznie
              sie z tym czuje i fizycznie i psychicznie;(
Pełna wersja