petronelcia29
24.09.08, 14:56
Witam serdecznie
hmm.. od czego by tu zacząć. Od początku.. o nie. To by zajęlo parę
dni :)
Ale do rzeczy.
Przez przypadek zobaczyłam że jest takie forum i postanowiłam się z
Wami podzielić swoją historią.
Mam 29 lat. Pochodzę z dużego miasta. Na bulimię choruję od... rany
bossssskie ile to już lat? z 14 lat. Tak tak.. na przemian bulimia
anoreksja. Napisałam "choruję" bo z tego tak naprawdę nigdy się nie
wychodzi. To tak jak z alkoholizmem. Bulimiczką będę do końca życia.
Ale... moja choroba została zaleczone. Nie rzygam już z póltora
roku. Ale przez co przeszłam to moje. Były tysiace terapii...
mnostwo wydanej kasy (wiadomo na żarcie i na leczenie). Bylam tez w
klinice nerwic na sobieskiego (wawa) ale guzik mi to wtedy dało.
Moze dlatego ze nie do konca chcialam z tego wyjsc.
Kurcze jak wracam wspomnieniami to ... jakos mi tak dziwnie. To dla
mnie teraz takie odlegle. W kazdym razie bylo bardzo ciezko.
Rzygalam praktycznie codziennie. Zęby sie posypały, rece poranione,
gardlo zakrwawione, ślinianki mega wielkie (tzw twarz chomika).
Zajadałam kazdy problem. Nawet jak go nie bylo i tak wpierdzielalam
a potem kibel... Probowalam sie tez zabic. Tak tak wiem nie ma sie
czym chwalic. Ale naprawde mialam wszystkiego dosyc. Czulam sie nie
kochana, odtracona, samotna. Mialam tylko JĄ. BULIMIĘ !!
Przeżyłam. Za mało lekow sie nałykałam. Leków w domu mialam mnostwo.
Bo wiadomo leczylam sie tez psychiatrycznie na depreche no i
bulimie. To w sumie dwie powiazane ze soba choroby.
Poznalam fajna terapeutke ale tania nie jest. To byla moja
najdluzsza terapia na ktorej sie utrzymalam. Chodzilam na nia prawie
dwa lata. No i mi pomogla. Wiadomo ze ja tez musialam sama duzo w to
wlozyc.
Dwa lata temu poznalam mojego obecnego meza. Jest ode mnie sporo
starszy. O chorobie wiedzial prawie od poczatku. Bardzo mipomogl.
Zastanawiam sie czasami jak on mogl to wszystko wytrzymac. Jak sie
poznalismy jeszcze rzygalam. Wyobrazcie sobie ze jak nie moglam
wytrzymac (a mieszkalismy juz razem) to On wychodzil zebym mogla "to
zrobic". W sumie nie wiedzial w jaki sposob moze mnie powstrzymac.
Obecnie jestem w ciazy. To moje pierwsze Dziecko. Za dwa miechy bede
rodzic. O bulimii praktycznie w ogole nie mysle. Chociaz... jak
nieraz na wieczor zjem wiecej to mam ochote wlozyc palce i ...
Pisze to do Was kochane abyscie nie tracily nadziei. Bulimia to
straszna choroba. Przeszlam to wszystko co Wy teraz i wiem jak to
boli. Ale uwierzcie, ze jak tylko bedziecie chcialy, ale tak
naprawde chcialy, to dacie rade. Od razu pisze ze nie bedzie łatwo.
Wychodzenie z tego nalogu to najgorsze co moze byc bo aby zyc trzeba
jesc. Ile ja sie nameczylam zeby zaczac normalnie jesc. Chociaz
chyba nie do konca jeszcze to opanowalam. Przed ciaza zywilam sie
glownie jogurtami i jablkami. Ale ciąża robi swoje. Jezeli macie do
mnie jakies pytania piszcie. Służe pomocą. Trzymajcie sie