mindtriper
19.11.08, 21:17
Chciałam się z Wami skonsultować w pewnej sprawie.
Chorowałam (choruję?) na anoreksję, której objawem (efektem?) było
to, że kiedy SAMA miałam sobie dać coś do jedzenia to z reguły była
to woda lub jogurt, pół jabłka. Po prostu kompletnie nie wiedziałam
ile, jak, co z czym powinnam jeść, żebym była zadowoloona, silna,
zdrowa itd.
Kiedy już przestałam bać się jedzenia i chyba życia (dzięki, o,
dzięki, Pani Terapeutko!) - przyszła w końcu pora na samodzielność i
samodzielne karmienie się.
Jakoś mi to wychodzi, czasem mniej, rzadko więcej, ale zawsze coś.
Staram się jeś w urozmaicony sposób, raczej często, ale nie zawsze
mam czas i możliwość przygotować sobie posiłki (wiecie, studia,
zajęcia, calutki dzień poza domem).
I tu przechodzę do meritum:
W sklepach są różne "gotowe" produkty do jedzenia - np. kaszki,
musli w jedorazowych porcjach, gotowe owsianki itd.
Mój problem i pytanie brzmi: czy one nie są za małe???
Kiedy ostatnio kupiłam taką owsiankę instant to było jej ledwo pół
kubeczka - moja "anorektyczna" porcja. Albo energetyczny
baton "musli" - wcale nie czuję po nim sytości:(
Myślę, że ja wciąż jem za małe porcje, a ta wydaje mi się jeszcze
mniejsza od "moich".
Przyznam, ze pojawiła mi się myśl, że jestem w takim razie
obrzartuchem, skoro mi mało...