pomozcie:(

02.12.08, 20:03
rzygam codziennie. Najpierw była anoreksja.. schudłam.. potem rodzina się
przestraszyła mojego wyglądu po przyjezdzie z studiów na czas wakacji.. kazali
mi jeśc więc jadłam... nie mialam innego wyjcia.. ale wiedzialam, ze jedzac
zaczne tyc.. wiec postanowilam ze bede rzygac.. no i w koncu moglam jesc..
przestalam glodowac na rzecz rzygania.. to strasznie nie umiem sobie
poradzic.. czytam tutaj, ze niektore z was rzygaja tylko czaami tzn 2 raz yw
tygoniu.. ja rzygam nieraz 3 razy dziennie.. nie potrafie wyobrazic sobie dnia
bez slodyczy.. nie umiem.. chociaz codziennie obiecuje ze nie warto.. ze
jedzenie i rzyganie niczego nie naprawia a jednak to robie.. nie znam siebie,
nienawidze tego w jaki sposob siebie niszcze.. i piszac to teraz rozumiem
swoje bledy.. ale wiem, ze jutro rano znowu bede miala ochote sie napchac
zarciem i zadne przemyslenia, na temat tego ze nie warto nie bede mi pomagac..
nic nie daje rady... jedzenie mna manipuluje.. ja juz nie potrafie normalnie
zyc.. czasami sama zastanawiam sie nad tym kim jestem.. prztylam.. przytylam
tak, ze nienawidze siebie:( nie akceptuje... co mam robic? :( jestem taka
bezsilna.. bulia to cos strasznego... czasami mam przerwe na kilka dni i mysle
sobie wtedy, ze jaka ja glupia bylam ,ze rzygalam.. przeciez teraz jest o
wiele lepiej.. jestem czyta malo jem czyli tak jak byc powinno.. ale kilka dni
pozniej.. nie wiem skad biora sie znowu glupie zachcianki i mysl o tym.. a
moze znowu zjem sobie batonika? i na batoniku nigdy sie nie konczy :((((
    • ilka.n Re: pomozcie:( 02.12.08, 20:46
      bardzo dobrze Cię rozumiem, ja mam tak samo. ciągle sobie obiecuje,
      że to już koniec. zazwyczaj zaczynam posiłek od małej porcji czegoś
      zdrowego i mało kalorycznego, ale póżniej nachodzi ochota na
      jaką ,,zakazaną rzecz" i się zaczyna...
      ja też nie wie jak sobie poradzić, teraz jak siedzę w domu i próbuje
      pisać prace magisterską i potrafię dosłownie caly czas coś jeść,
      wogóle nie potrafię się skupić, to jest okropne, chciałabym już
      skończyć te studia, może wtedy by mi się polepszyło.
      wiem jedno, że mósimy z tym raz na zawsze skończyć
      pozdrawiam
    • blueberry87 Re: pomozcie:( 02.12.08, 21:25
      Ochota na słodycze bierze się stąd, że obiecujesz sobie że juz nigdy
      wiecej ich nie zjesz... I potem jak nie wytrzymasz, to zamiast
      jednego batonika zjadasz wszystkie jakie napotkasz na swej drodze.
      Odpusc sobie choc troche... Najedz sie do syta czyms dobrym,
      obiadem, owocami, upiecz sobie jakies porządne, ale niezbyt
      obciążające żołądek ciasto... Najedz się ale nie przejedz. Nie
      probuj głodować i odmawiaj sobie jedzenia gdy jestes naprawde
      glodna, bo wtedy napad murowany...
      P.S. Nie jest z Tobą tak źle jak wymiotujesz 3 razy na dzien. Ja
      potrafilam nawet 7,8 razy i to dzien w dzien przez tygodnie. Aż
      spuchlam jak chomik i przepalilo mi sie gardlo... i żołądek pękał :(
      • nokia013 Re: pomozcie:( 02.12.08, 21:43
        nie pamietam ile juz razy planowalam, ze zjem cos zdrowego najem asie bez
        wyrzutow.. sama cos przyrzadze i bede w pelni swiadoma tego posilku.. nigdy nie
        udawalo mi sie zjesc tylko i wylacznie to... mialam cos takiego, ze jesli juz i
        tak spieprzylam ten dzien... jakims tam jedzeniem moge pozwilic sobie na jeszcze
        i jeszcze.. nie umiem powiedziec stop..
        a co do rzygania to rzeczywiscie.. tez jestem spuchnieta.. gardlo mam tak
        poranione, czesto leci mi z nosa krew i w ogole hest mi slabo.. keidys duzo
        cwiczylam teraz ledwo wchodze na 3 pietro...


        jest beznadziejnie.. ja jestem beznadziejna bo wpakowalam sie w cos takiego jak
        bulimia calkiem swiadomie.. jak ja mogla.. glupia jestem jak nic.. nikomu tego
        nie zycze.. a najgorsze jets to, ze zawsze ialam swietna sylwetke.... jadlam co
        chcialam i wazylam 50 kg teraz moge pomarzyc o takiej wadze nawet jedzac
        minimalnie... moj przemiana materi jest tsk spowolniona, ze szkoda gadac.. i ten
        brak motywacji aby zaprzestac temu wszystkiemu jest chyba najgorszy.. nie mam
        nawet dla kogo to wszysko rzucic.. u mnie to sie dzieje chyba z samotnosci.. ja
        po prostu nikogo nie mam tutaj.. jestem w obcym miescie.. rodzina z dala.. nie
        mam chlopaka nawet bliskiej przyjaciolki.. to jedzenie mi rekompencuje ich
        wszystkich ehh
        • anula4043 Re: pomozcie:( 02.12.08, 22:07
          doskonale cie rozumiem, jam mam to samo obżeram sie teraz codziennie, chociaż
          obiecuję sobie ze to sie już nie powtórz, ale nie potrafie nad tym zapanować,
          nie moge skupić sie na nauce, a pisze teraz prace magisterska, chyba zawale moje
          studia, bo kompletnie nic nie robie, nie mogę sie sk upić na niczym, nie mówiąc
          już o nauce. Myślę tylko o jedzenie, a jaksie najem to sięgam po środki
          przeczyszczające, jestem w stanie 100 tabletek na dzień zjeść. A potem płacze i
          ide spać. Nogdze nie wychodze, nic mnie nie cieszy.
          Wszystko sie zaczęło jak u ciebie od tego że b schudłam 10 kg. Wtedy czułam
          sie wspaniale.Nie mam nikogo jestem sama, moja rodzina nic nie podejrzewa. Nie
          mam już sił, jestem całkowicie bezradna i zrozpaczona.
          Chciałabym ci coś doradzić ale ja sama nie potrafię sobie z tym poradzić
          pozdrawiam ania
    • nokia013 Re: pomozcie:( 03.12.08, 19:37
      dziewczyny chcialam sie pochwalic.. dzis nie rzygalam.. jadlam jak jadłam moze
      nie do konca tyle ile w planach bylo.. ale zero slodyczy;) wiec jest
      swietnie.... oby nie popsuc.. boje sie jutra... ale wierze, ze mozna, przeciez
      chce byc zdrowa:(
      • blueberry87 Re: pomozcie:( 03.12.08, 22:45
        Wbrew temu co moznaby pomyslec, jeden dzien to juz duze osiągniecię.
        Wytrzymaj chociaz jeszcze ze dwa, wtedy nawet jak zwymiotujesz to i
        tak bedziesz miec nadzieje. Pozdrawiam :*
        • nokia013 Re: pomozcie:( 05.12.08, 13:38
          no i tak jak powiedzialas.. byly 2 dni cholera;/ znowu wczoraj rzygałam.. znowu
          sie objadłam.. ja hcyba potrzebuje pomocy lekarza. inaczej nie wyjde z tego
          bagna... sama nie wiem po jaka cholere wczoraj tyle zjadlam...
          • choraxyz Re: pomozcie:( 17.01.09, 18:17
            Udaj sie koniecznie do psychologa Ja chodze na terapie od 8 miesiecy
            Bylo dobrze potem zle bywa roznie ale jestem zadowolona ze sie
            zdecydowalam Psycholozka to osoba ktorej moge sie wygadac, ona mnie
            nie potepia, uswiadamia rozne rzeczy, dzieki niej zrozumialam i
            dostrzeglam to o czym wczesniej nie mialam pojecia Upadam czesto,
            placze, czuje sie samotna i nieszczesliwa i nie wiem czy kiedys
            wyjde z tego bagna ale probuje codziennie na nowo bo jednak sa
            chwile, gdy mysle ze w zyciu sa rozne fajne momenty i dla tych chwil
            warto zyc Nie poddawaj sie i skorzystaj z pomocy psychologa aby ta
            upiorna bulimia Cie calkowicie nie zniszczyla Trzymaj sie cieplo:)
            • amela Re: pomozcie:( 17.01.09, 21:06
              troche z innej beczki ale tak mnie naszło po przeczytaniu odp.
              chorejxyz.pamiętam, że gdy ja zaczęłam terapię miałam ogromne zaostrzenie
              objawów, b. schudłam, byłam rozwalona psychicznie, ciągle płakałam i byłam b.
              niemiła dla otoczenia.
              niestety nie byłam w stanie dokonczyć kolejnych terapii i to był błąd. bo teraz
              wiem, że aby dojsc do konca i rozwiązać swoje problemy, które stały u podłoża
              anoreksji powinnam rozpocząć kolejną terapię a po tych wszystkich pobytach w
              szpitalach i kolejnych psychologach, nie mam na to siły.
              boje się, że znowu trafie na kogos, kto nie zna sie na ED a podejmuje się
              leczenia ze wzgledu na kasę lub w celach eksperymentalnych, tudzież z
              ciekawości, a potem ze strachem porzuci, bo nie jest w stanie poprowadzic
              pacjenta, mimo że wczesniej zapewniał, że jest fachowcem w tym zakresie.
              • edaniluk Re: pomozcie:( 18.01.09, 14:28
                Witam. Bardzo chętnie podzielę się również swoimi doświadczeniami z
                ED i terapią z tą związaną. Proponowałabym jednak rozmowę. Tak jest
                łatwiej i wygodniej. Może na gadu gadu? Co sądzicie dziewczyny?
                Pozdrawiam
                • blueberry87 Re: pomozcie:( 18.01.09, 16:41
                  Najpierw trzeba gg miec, a moja vista wypluwa wszystkie
                  komunikatory...
    • 2far2c Re: pomozcie:( 19.01.09, 10:40
      to jest bardziej zlozony problem. nalezy dojsc do zrodla,a u zrodla leza nasze
      mysli i przekonania. trzeba dowiedziec sie czemu tak robisz?jaki jest
      powod,czemu nie akceptujesz siebie...powinnas koniecznie zglosic sie do psychologa
    • borrasca80 Re: pomozcie:( 20.01.09, 12:29
      Hej pisze prace magisterska na temat bulimi i anoreksji. Czy nie
      zechcialabym wypelnic anonimowego testu? moj mail borrasca@interia.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja