nokia013
02.12.08, 20:03
rzygam codziennie. Najpierw była anoreksja.. schudłam.. potem rodzina się
przestraszyła mojego wyglądu po przyjezdzie z studiów na czas wakacji.. kazali
mi jeśc więc jadłam... nie mialam innego wyjcia.. ale wiedzialam, ze jedzac
zaczne tyc.. wiec postanowilam ze bede rzygac.. no i w koncu moglam jesc..
przestalam glodowac na rzecz rzygania.. to strasznie nie umiem sobie
poradzic.. czytam tutaj, ze niektore z was rzygaja tylko czaami tzn 2 raz yw
tygoniu.. ja rzygam nieraz 3 razy dziennie.. nie potrafie wyobrazic sobie dnia
bez slodyczy.. nie umiem.. chociaz codziennie obiecuje ze nie warto.. ze
jedzenie i rzyganie niczego nie naprawia a jednak to robie.. nie znam siebie,
nienawidze tego w jaki sposob siebie niszcze.. i piszac to teraz rozumiem
swoje bledy.. ale wiem, ze jutro rano znowu bede miala ochote sie napchac
zarciem i zadne przemyslenia, na temat tego ze nie warto nie bede mi pomagac..
nic nie daje rady... jedzenie mna manipuluje.. ja juz nie potrafie normalnie
zyc.. czasami sama zastanawiam sie nad tym kim jestem.. prztylam.. przytylam
tak, ze nienawidze siebie:( nie akceptuje... co mam robic? :( jestem taka
bezsilna.. bulia to cos strasznego... czasami mam przerwe na kilka dni i mysle
sobie wtedy, ze jaka ja glupia bylam ,ze rzygalam.. przeciez teraz jest o
wiele lepiej.. jestem czyta malo jem czyli tak jak byc powinno.. ale kilka dni
pozniej.. nie wiem skad biora sie znowu glupie zachcianki i mysl o tym.. a
moze znowu zjem sobie batonika? i na batoniku nigdy sie nie konczy :((((