Wymarzona figura, rozmiar ubrań.

08.01.09, 14:58
Mam dość duży problem z obiektywnym patrzeniem na swoje ciało. Wazylam kiedys
ponad 10 kilo wiecej i conajmniej 5-7 mniej i ciagle mi się wydaje ze wygladam
tak samo. Powiedzcie jaka jest Wasza wymarzona figura? Rozmiar ubran? I jak
uwazacie kiedy ktos o wzroście 174 bylby wedlug Was zgrabny jakby ile ważyl?
lub jakie mial wymiary?

Chcę poznać Wasze subiektywne opinie, nawet jesli podobaja Wam się bardzo
chude osoby.

Sama nosze rozmiar jeansow 28/29 czuje sie tak strasznie gruba, ale z drugiej
strony mam wrazenie ze na moj wzrost to wcale nie jest wielki rozmiar i moze
niepotrzebnie az tak bardzo wstydzę się siebie?


pozdrawiam Was cieplutko.
    • xmalamix Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 08.01.09, 17:23
      Ja przy tym samym wzroście ważę 51 kg. Mam niedowagę, której nie widzę. Albo
      inaczej, dostrzegam tylko czasem. Dla mnie zawsze wymarzoną wagą była każda
      niższa od obecnej. Teraz staram się tak nie myśleć.Zmagam się z bulimią 4 lata,
      od ponad miesiąca odnnoszę sukcesy. Waga jest stabilna, oscyluje w granicach 51.
      Noszę przy tym rozmiar 34, czasem 36. Wymiarów nie znam. Nie chcę mieć
      wymarzonej wagi. Chcę czuć się dobrze w swoim ciele.
      • ansi21 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 09.01.09, 12:52
        już kiedyś pisalam ale zazdroszcze Ci figury, przeciez Ty pewnie nie masz
        minimalnej ilości tłuszczu. A ja tak marze by chociaz raz kupić spodnie rozmiar
        34.. jak ktoregos dnia pomyslisz ze masz okropne cialo to pomysl sobie ze gdzies
        daleko taka ansi marzy by miec wlasnie takie. pozdrawiam :)
        • scarsss Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 09.01.09, 13:31
          Hmm wymarzona figura i rozmiar?Bez znaczenia jaki mam
          jaki "osiagnelam" zawsze che widziec mniej i mniej...
          • all-fredka Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 09.01.09, 17:30
            Hm, wymarzona figura:) zawsze czułam, że mam wymarzoną figurę;) a jeżeli chodzi o cyferki, to obecnie mam 36- 38 przy 173, kiedyś kiedy mnie było najwięcej, a mój mąż taką kochał mnie najbardziej;) to było 42- 44... Jakie to ma znaczenie cyferki. Ważne by polubić siebie i zaakceptować swoje ciało. Ps I absolutnie nie chciałabym schudnąć bardziej, już czuję lekko chudo... A mam 30 lat niedługo...
            • edetan Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 10.01.09, 23:37
              Chciałbym trochę przytyć ale już się pogodziłem ze swoją wagą. Bardziej mnie
              martwi sprawa ubrań. Chciałbym zmienić styl ubierania, odpowiednia prezencja
              swoje robi. Niestety nie mam odpowiedniego wyczucia przez co zakupy są
              długotrwałe i męczące. Większość kobiet ma wrodzone umiejętności a mężczyźni
              muszą się męczyć ;-)
            • ansi21 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 11.01.09, 10:09
              all-fredka a po czym stwierdzilas ze Twoj mazCię bardziej kochal jak mialas
              rozmiar 42-44? Ja nigdy takiego nie mialam ale nie wyobrazam sobie ze kobieta w
              tym rozmiarze moze byc mega podniecająca, jak sie jej tłuszcz wylewa?
              • tafla_szkla Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 11.01.09, 12:46
                sorry, ale jałowośc waszej dyskusji i jej temat jest przerazajacy.. ;/
                dziewczyny nie macie czym sobie głowy zaprzątac??? ja sama zmagam sie z bukimia
                juz jakos od 5 lat i spaprala i spory kawał zycia ale chyba juz wyrosłam z
                zamartwiania sie rozmairem i gadaniem "jak masz cudownaie bo jetes taka chuda"
                bardziej zalezy mi na odzysakniu równowagi psychicznej, nie marnowaniu hajsu na
                zarcie niz rozmiarem- jak kocham siebie i caly swiat i swiat kocha mnie to kg
                same leca i oczy blyszcza i sczzescie masz na twarzy wypisane i rozwiar 42-
                ktory tez moze bc piekny czy 34 nie ma znaczenia zadnego . I jesli myslisz ze
                cie ktos bardziej pokocha bo jestes 36 a nie 44 to sie myslisz- wiesz sprawdz
                sama rozjezyj sie i popatrz ile potencjalnych mega przystojniakow ma np.
                dziewczyny takie 42 i jest pieknie i jednak mozna tak

                Wiec troche wiecej oeleju w glowie i zajmijcie sie czym pozytecznym


                pozdrawiam
                • ansi21 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 11.01.09, 21:29
                  tafla_szkla - Akurat tak się składa, że wypowiadanie się na forum nie jest
                  obowiązkowe, jak równiez czytanie postów, więc nie wiem z czym masz problem, nie
                  podoba Ci się temat nie rozmawiaj. Proste. To że Ty wyroslas z zamartwiania się
                  rozmiarem ubrań to ciesz się ( jesli to powod do radości) ja wyrosłam z jedzenia
                  byle czego by sie tylko "niezreć" a z Ciebie się nie śmieję.

                  Nie interesują mnie mega przystojniacy, którzy maja takie dziewczyny. To że z
                  nimi są nie znaczy że są zachwyceni tych dziewczyn wyglądem, poza wyglądem jest
                  charakter, wiesz rozejrzyj się czasami charakter jest ważniejszy :)

                  Temat dotyczył naszego postrzegania idealnego ciała, ale chyba nie zrozumiałaś.
                  pozdrawiam:)
              • watersnakes2 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 15.01.09, 14:16
                > rozmiar 42-44? Ja nigdy takiego nie mialam ale nie wyobrazam sobie ze kobieta w
                > tym rozmiarze moze byc mega podniecająca, jak sie jej tłuszcz wylewa?

                Zapewniam ze przy rozmiarze 42-44 nic sie nie wylewa (chyba ze wciskasz ze w
                rozmiar 36, ale wtedy i w rozmiarze 38 sie wylewa), a przecietny facet woli
                zadowolona kobiete z kraglymi posladkami i biustem, nawet jesli z brzuszkiem,
                niz sfrustrowana, niejedzaca szczupla panne w rozmiarze 34 ktorej nic sie nie
                wylewa, ale ktora zamiast kraglosci ma do zaoferowania tylko kanciastosc.

                Moj byly wolal mnie w rozmiarze 38 niz 32 (mam za soba prawie 7 lat bulimii),
                moj obecny, ciesze sie ze nie znal mnie w rozmiarze 32, bo nie wiem czy w ogole
                chcialby mnie znac.

                Sama do tej pory patrzac w lustro mysle ze moglabym wazyc te 5 kilogramow mniej
                i miec pare centymetrow mniej w biodrach, ale gdybym miala te kilogramy zrzucac
                dla faceta, to wybacz, ale predzej jego bym sie pozbyla niz tych centymetrow.
                • choraxyz Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 17.01.09, 16:16
                  Zgadzam sie jezeli ktos jest zadowolony z zycia i z siebie to tak
                  jakby promieniuje wewnetrznym swiatlem i jest pociagajacy i sie
                  podoba bez wzgledu na to czy jest szczupla dziewczyna noszaca
                  rozmiar 38 czy tez troche pulchniejsza w rozmiarze np42:)
                  Mam swiadomosc ze tak jest ale co z tego, ja nie umiem siebie
                  zaakceptowac i tak tkwie w tym bagnie jakim jest bulimia Pozdrawiam:)
                • ansi21 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 18.01.09, 13:03
                  watersnakes2- jak dla mnie w rozmiarze 42-44 ma już się zbyt obfite"krągłości".
                  A co do brzuszka to hmm nie wierze ze ktoremukolwiek podoba się wystający
                  brzuch. Może takim po kilku nieudanych związkach którzy juz ograniczyli swoje
                  wymagania.

                  Ja też nigdy nie zrzucalam kg dla jakiegos faceta, zawsze po to by być ogolnie
                  atrakcyjniejszą.

                  A rozmiar 32 to rzeczywiście bardzo maly, zalezy jeszcze na jaki wzrost, ale na
                  ponad 170 to mysle ze 34-36 jest idealnie. 32 za malo, 38 za duzo.
                  • nienill Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 18.01.09, 17:21
                    > Ja też nigdy nie zrzucalam kg dla jakiegos faceta, zawsze po to by
                    być ogolnie
                    > atrakcyjniejszą.
                    hehe

                    "nie odchudzam sie dla jednego czlowieka, odchudzam sie dla calej
                    ludzkosci"
                    taka słodka, anorektyczna prostytucja

                    czytaj:
                    "zrobie WSZYSTKO, sprawie, ze moje zycie bedzie nie do zniesiena,
                    bede cierpiec latami...

                    nie za kasę, za jedno spojrzenie, w ktorym nie
                    zobacze "obrzydzenia" "
                    (ktorego nie ma, ale w Twojej glowie zapewna tak to wygląda)
                    • wiki123qwe Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 19.01.09, 17:59
                      cześć dziewczyny... i może chłopaki... Hmmm, nie wiem od czego
                      zacząć, ale chciałabym się więcej dowiedzieć o waszej chorobie.
                      Szczerze się przyznam, że jestem zielona - mnie na szczęście problem
                      nie dotyczy, ale kogoś bliskiego - i to mnie martwi. Taki człowiek
                      jak ja - który problemu nie ma, widzi to inaczej. Jak to jest, że
                      zdajecie sobie sprawę, że robicie sobie krzywde - a mimo to ją
                      robicie... to chyba tak jak z paleniem - łatwo mówić, co? Dlaczego
                      po prostu nie wziąść sie za mądrą diete i się jej trzymać, jeśli już
                      ktoś nie jest zadowolony ze swojego wyglądu. Znajoma osoba pogodziła
                      się z faktem, że jest chora - mam wrażenie, że nie ma w niej chęci
                      walki... mówi "jestem chora" i tyle, jest w tym jakaś zgoda na stan
                      rzeczy. Nie rozumiem jak można poprostu nie wymiotować po posiłku.
                      Jak można jeść dalej, jeśli jest się najedzonym. Czy to nie jest po
                      prostu problem słabej psychiki - takie pójście na łatwizne - z
                      niczego nie rezygnujesz, masz i jedzenie i chudnięcie. I i tak
                      wywołuje to ciągłe poczucie winy i niezadowolenie z siebie. Nie
                      rozumiem jak można nie panować nad tak naturalną potrzebą jak
                      jedzenie. Może to przeżeranie się to jakiś taki bunt w stosunku co
                      do ograniczeń które człowiek sam sobie próbuje narzucić. Błędne
                      koło. Chciałabym się troche zbliżyć do problemu. Co mówić osobie
                      która go ma? Czy wogóle można jej jakoś pomóc?
                  • watersnakes2 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 19.01.09, 22:05
                    ansi21 napisała:

                    > A co do brzuszka to hmm nie wierze ze ktoremukolwiek podoba się wystający
                    > brzuch. Może takim po kilku nieudanych związkach którzy juz ograniczyli swoje
                    > wymagania.

                    Wyobraz sobie moja droga, ze sa faceci "bez przejsc", przystojni, ambitni i
                    inteligentni ktorym podoba sie miekki brzuszek, sa tez tacy ktorzy gustuja w
                    piegach, czy za duzych nosach, chociaz moze Ci sie to w glowie nie miescic.

                    > Ja też nigdy nie zrzucalam kg dla jakiegos faceta, zawsze po to by być ogolnie
                    > atrakcyjniejszą.

                    Dla kogo? Dla czytelnikow Cosmo? I kto Ci w glowe wlozyl taki a nie inny obraz
                    "atrakcyjnosci" jak nie wlasnie glupie gazety?


                  • chatnoir86 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 06.08.09, 23:06
                    Wiecie co? Właśnie beztrosko sobie wpadam w bulimię, mając pełne (w miarę)
                    pojęcie na jej temat i po prawdzie to weszłam na to forum gdyż w głębi duszy
                    miałam nadzieję, że znajdę tutaj jakąś iskierkę, która pozwoli mi zawrócić z tej
                    drogi i poszukać innego rozwiązania. I tak oto trafiam na posty ansi -czy jak
                    jej tam- i cóż? Rozmiar 42-44 to już pływanie w tłuszczu? Och jej, a co by
                    szanowna pani powiedziała na rozmiar 54-56? Z którego to udało mi się spaść do
                    właśnie takiego 42-44 i próbowałam sobie wmówić, że po raz pierwszy w życiu
                    wyglądam atrakcyjnie? Ale nie, dzięki osobom o tak ograniczonej wyobraźni i
                    ślepo zapatrzonych w ideały lansowane przez pro-anorektyczne media - moje
                    poczucie własnej wartości -budowane z bólem i trudem - pęka w jednej chwili jak
                    mydlana bańka! Nie obchodzi mnie w tej chwili czy mój post zostanie wykasowany i
                    ile osób oburzy się na mój ton - dla mnie w tej chwili najważniejsze jest to, że
                    ostatecznie przegrałam wchodząc na to konkretne forum i czytając ten konkretny
                    wątek.
                    Mam nadzieję, że pani ansi-coś-tam zrobi się przynajmniej PRZYKRO albo GŁUPIO z
                    powodu tych głupot, które nasmarowała, a konkretniej z efektu, jaki udało jej
                    się osiągnąć: mianowicie kolejna bulimiczka na tym świecie.
                    Bardzo łatwo jest straszliwie skrzywdzić innych bezmyślnymi słowami.
                    Oto mój jedyny, pierwszy i zarazem ostatni wybuch wściekłości i rozżalenia,
                    czytałam i pisałam ze łzami w oczach.
                    Pozdrawiam.
                    • watersnakes2 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 09.08.09, 01:32
                      > Mam nadzieję, że pani ansi-coś-tam zrobi się przynajmniej PRZYKRO albo GŁUPIO z
                      > powodu tych głupot, które nasmarowała, a konkretniej z efektu, jaki udało jej
                      > się osiągnąć: mianowicie kolejna bulimiczka na tym świecie.

                      Hmm.. Obie wiemy ze jej glupio nie bedzie.
                      A Ty na zlosc mamie chcesz odmrazac sobie uszy?
                      Daj spokoj, zawsze bedzie jakas panna spieczona na solarium mowila ze jestes za
                      blada, a inna z obsesja na punkcie kosci - zes za gruba.
                      Jesli tak reagujesz na posty obcej dziewuchy w internecie, to sie zastanawiam,
                      jak sobie dajesz rade w realu? Bo o ile wiem, nic tak w tylek nie kopie jak
                      wlasnie rzeczywistosc.
              • all-fredka Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 26.01.09, 13:19
                Wróciłam:) przez chwilę tu nie zaglądałam, i takie kwiatki;) Mówiąc, że mąż kochał mnie taką najbardziej, miałam na myśli, to że wolał mieć żonę bardziej krągłą niż w chwili obecnej. I bynajmniej nie jest panem po przejściach, który brał co popadnie. I nie on jeden był mną zainteresowany moją osobą. Moja mniejsza waga nie spowodowała wzrostu zainteresowania u płci przeciwnej. Chłopców przyciągał mój uśmiech i pozytywne patrzenie na świat i tak już zostało. Z tym wylewającym się brzuchem, to lekka przesada, bo mi się nic nie wylewalo. Byłam bardziej krągła i już. Dodam, że rozmiar 42 dla kobiety 173, która nie jest już nastolatką jest jak najbardziej właściwy i nikogo nie dziwi. Kobiety z tym rozmiarem czują się szczupłe i atrakcyjne. Kobiety z tym rozmiarem znajdują się w normie wagowej. Wracając do tego co lubią mężczyźni, to generalnie lubią kobiety, które mają biust i takie tam różne. Problem jest w głowie nie w wadze. Trzeba zmienić myślenie i przestać się skupiać na sobie i swojej wadze. Tylko rozejrzeć się dookoła, bo ktoś może nas potrzebować.
                • agi19 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 26.01.09, 19:23
                  a przy wzroście 174 ważyłam będąc zdrowa 62kg, nosiłąm rozmiar40 nic
                  mi sie nie wylewało, byłam pełna optymizmu, radosna, skora do
                  żartów, pełna uśmiechu, życia, ............., ważąc 36, hm,
                  właściwie nic do mnie nie docierało, nic, nic, nic, pomijając jaka
                  zimna byłam, opryskliwa, nieszczęśliwa, pogubiona, pamięam, każdy
                  dzień, każdy kęs 7 lat choroby, teraz ważę 4_parę kilo i jestem
                  nieszczęśliwa, bo chcę normalnie i mieć siłę i cieszyć się życiem ,a
                  jednocześnie chcę być chuda i tak sie tłukę:(
                  • sabinac-0 Re: Wymarzona figura, rozmiar ubrań. 27.01.09, 10:52
                    Dziewczyny, same zdefiniowalyscie problem.
                    Jesli ktos jest usmiechniety, zyczliwy, ciekawy swiata i znajacy swoja wartosc
                    zawsze bedzie mial przyjaciol i odnajdzie milosc, niewazne jak wyglada i jaki
                    nosi rozmiar.
                    Jesli zas skupi sie wylacznie na sobie, na swoich urazach i kompleksach,
                    ograniczy zainteresowania do wazenia sie, jedzenia i niejedzenia, bedzie obnosic
                    wychudle czlonki i wyblakla twarz z msciwa satysfakcja tropiac faldki u
                    "rywalek" - zostanie sama, placzac ze tak sie poswiecila, tyle schudla a nikt
                    tego nie docenia.
                    Moje wymiary - wzrost 163cm, waga 60kg, rozmiar 38.
Pełna wersja