Dodaj do ulubionych

Nienawidze siebie...

IP: *.laczpol.net.pl 07.11.03, 14:23
Nie nawidze siebie, swojej wagi i wogle... Chcialabym byc chudsza, kolejne
pare kg mniej ;( Powiedzcie prosze, jaka dieta moglby byc dobra dla 14
latki, ale tak by jakos rodzice nie zauwazyli tego... Czy cwiczac godzine
dziennie moga byc jakies efekty?Caly czas mysle ze ktos mowi jaka jestem
gruba i sie wysmiewa ze mnie... Wine za niektore niepowodzenia zrzucam na
wage... Niby mowia ze jestem chuda ale ja tak nie sadze.Prosze was o jakas
dobra diete... Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sand Re: Nienawidze siebie... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 23:20
      jakie jest twoje BMI
      jesli ponizej 20 to w sam raz
      jesli ponizej 18 to super
      a jesli mniej, to zaden facet nie poleci na szkieletora
      jesli wiecej niz 20, to ewentualnie mozesz troszke schudnac
      ja tez tak w wieku około 14 lat zaczelam o sobie myslec
      ale schudnac udalo mi sie dopiero 7 lat lat pozniej
      teraz mam 23 a ostatnie to jeden wielki koszmar - anoreksja bulimiczna
      zawsze myslalam, ze gdy osiagne idealna wage to nagle moje zycie zamieni sie w
      bajke, wszystko zacznie mi sie udawac, bo przeciez bede juz taka idealna,
      idealnie chuda itp.
      teraz jestem idealnie chuda
      lecz nic poza tym sie nie zmienilo
      niestety, ja nadal jestem głupia, bo wciaz mysle, ze jesli bede wysuszonym
      szkieletorem, to bede idealna
      jesli nie jestes chorobliwie otyła, jesli wazysz w normie, to zrucenie
      kolejnych kilogramow nie rozwiaze niczego
      nie tam tkwi problem
        • Gość: Sand Re: Nienawidze siebie... IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.03, 00:12
          Moje BMI przed odchudzaniem wynosiło 21,6
          teraz jest tez dokładnie 17, 16
          kogokolwiek sie nie spytam, mowi ze jestem chuda itp.
          ja sama tez to widze, w górnej połowie chciałabym miec wiecej ciala, tylko
          pozbyc sie tych fałdek tłuszczu wyimaginowanych na brzuchu
          moj chlopak wciaz mnie zapewnia, ze jestem dla niego najpiekniejsza, i wcale
          nie mialby nic przeciwko temu abym przytyla,nawet tego chce, bo bylabym
          zdrowsza, miala wiecej siły
          a ja wciaz czuje sie tak jak dziesiec kilo temu
          albo nic nie jem, albo cos jem i wymiotuje koszmar
          dlatego tez ostatnio jestem na diecie, bo wymysliłam sobie, ze jesli bede miala
          BMI 16-16,5 to wszystko mi przejdzie
          ale nie w tym rzecz
          patrze w lustro i widze modelkę, ale gdy lustra nie ma...
          zawsze chcialam schudnac na zapas, mowilam sobie ze jeszcze tylko 2 kg i bedzie
          ok, teraz jestem chudsza niz sobie kiedykolwiek przed odchudzaniem zakładałam,
          i co z tego.....!!! tyle, ze chce byc jeszcze chudsza
          to bez sensu
          Wydaje mi sie, ze my tak naprawde nie cierpimy z powodu swojej wagi, nie
          watpimy w to, ze jestesmy chude, ale wątpimy w siebie , w swoje mozliwosci
          kompleks niższosci? urazy z dziecinstwa? brak miłosci?
          czy twoje poczucie własnej wartosci jest odwrotnie proporcjonalne do twojej
          wagi?
          Ja tak wlasnie mam, to nie problem z waga, ale z samoakceptacja...
          co do diety - ja znalazlam w empiku taki maly slowniczek kalorii, w którym jest
          wszystko, co ile ma w kromce, łyzce i plasterku, jest tez np. w bibliotece
          medycznej, mysle, ze najlepszy efekt daje dieta ok 500 kcal
          sałata, warzywa, troche owocow i jogurt
          tylko prosze nie zacznij wymiotowac, bo to pułapka
          ja od czterech lat probuje normalnie jesc i nie daje sobie z tym rady
          zawaliłam studia i wiele innych rzeczy
          i nie czytaj moich innych postow, bo ktos mnie tam ładnie skomentował, a ja
          przyznaje mu racje

          • Gość: tete Re: Nienawidze siebie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.03, 09:23
            Sand, daj sobie siana i przestan pieprzyc i doradzac. Wkurza mnie cos takiego.
            Sama jestes chora i jeszcze innym doradzasz jedzenie 500 kalorii dziennie. Nie
            masz przypadkiem wyrzutow sumienia ? Bo ja bym miala wpedzajac kogos w takie
            bagno. Zastanow sie czasem co piszesz. Jak mozna dziewczynie z BMI 17
            proponowac jedzenie 500 kcal ???? Tym bardziej 14 latce, ktora jeszcze sie
            rozwija. Chcesz miec na sumieniu jej bezplodnosc, wypadajace wlosy i zeby ??
            Proponuje zebys zamiast dawac glupie rady sama zaczela sie leczyc. Przepraszam
            za ten ostry ton, ale ja sama wpadlam w chorobe dzieki takim "dobrym radom".I
            nie mow mi, ze anoreksja to sposob na zycie i ze mozna nad tym zapanowa, bo to
            bzdura. Sama piszesz, ze nie panujesz nad swoja bulimia. I co ? to taki fajny
            sposob na zycie ? Obsciskiwanie kibla i glodzenie sie ? Ciagle zimno i
            zmeczenie ? Tak Ci fajnie z tym ? Bo mi nie. Bo ja chociaz najgorsze mam juz za
            soba to nadal mam zachwiana osobowosc i jobla na punkcie zarcia. I ciezko mi
            sie z tym zyje, ale walcze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka