Błagam powiedzcie, że to minie:(

27.01.09, 01:22
W końcu przestawiłam się na normalne jedzenie ale dzieje się ze mną coś
dziwnego. Po tych katuszach mam rozregulowany metabolizm- tyję po dziennym
spożyciu 1400 kcal. Jem regularnie, czasami ćwiczę aerobik i z początku,gdy
zmniejszyłam porcje aby nie przekraczać 2000 kcal zrzuciłam 1 kg(wody).
Dzisiaj po wejściu na wagę doznałam szoku! Czułam,że od kilku dni nie mieszczę
się w dawny rozmiar i puchnę z minuty na minutę. Przytyłam 2 kilo w ciągu 2
dni(5 przez 9 dni). Już tyle wytrzymałam bez zwracania i głodówek..Naprawdę
nie wiem co robić..nigdy nie ważyłam tak dużo i nie przytrafiła mi się podobna
sytuacja. Proszę o poradę..Pozdrawiam Was serdecznie
    • sabinac-0 Re: Błagam powiedzcie, że to minie:( 27.01.09, 10:12
      Nie masz innego wyjscia, musisz poczekac az twoja przemiana sie ureguluje. Na
      razie proponuje kupic troche wieksze ciuchy i starac sie czyms zajac by odwrocic
      mysli od wagi i rozmiaru.
      Nawet jesli wyjdziesz z tego nieco grubsza to chyba lepiej niz zamknac sie w
      kregu: glodzenie sie - obzeranie sie - rzyganie.
      • chocopralinka Re: Błagam powiedzcie, że to minie:( 27.01.09, 11:50
        Bardzo się cieszę, że jakoś wytrzymuję..Już kiedyś udało mi się zerwać z tym na
        prawie rok. Oczywiście, że zdrowie jest dla mnie najważniejsze ,jednak
        przygnębia mnie perspektywa tycia. W nadchodzących dniach czeka mnie dużo
        stresów ,a wykorzystałam już urlop. Ale nie poddam się. Dziękuję za odpowiedź,
        pozdrawiam
        • galaaa1 Re: Błagam powiedzcie, że to minie:( 27.01.09, 12:15
          minie!!!

          trzymaj sie dzilenie!
    • xmalamix Re: Błagam powiedzcie, że to minie:( 27.01.09, 17:29
      Oczywiście, że wszystko minie. Nie ma się czym przejmować. Raz jeszcze wspominam
      koper włoski, espumisan i dużo błonnika w codziennej diecie.
      • chocopralinka Re: Błagam powiedzcie, że to minie:( 27.01.09, 22:12
        Bardzo Wam dziękuję ,jesteście kochani:)!!! Już mi lepiej, tym bardziej, że nie
        mam zamiaru znów się odchudzać. Pozostaje mi cierpliwie czekać;). Jeszcze raz
        dziękuję i pozdrawiam
    • agatorka Re: Błagam powiedzcie, że to minie:( 29.01.09, 12:38
      Pralinko, tak jak dziewczyny piszą-to minie.
      Mam nadzieję, że Cie to nie zrazi, ale wg mnie kluczem do sukcesu jest jasny
      cel, czyli zdrowie, nawet kosztem figury. Pomyśl, ze nawet jeśli teraz
      przytyjesz jeszcze sporo to wiesz po co to robisz, a w przyszłości, gdy już
      będziesz pewna, że masz za sobą ED, a nadal będą Ci przeszkadzały te kilogramy ,
      to sobie je zrzucisz w zdrowy sposób. Tak jak pisały forumowiczki, kup kilka
      dużych ciuchów i najważniejsze- nie wyznaczaj sobie żadnej górnej granicy, np
      "dobrze, przytyję, ale nie więcej niż 5 kg", delektuj się jedzeniem, staraj się
      stosować zdrową dietę, jeśli chcesz to Ci podam taką, która pomaga ustabilizować
      metabolizm (to tylko dobrze ułożone zdrowe odżywianie, żadna dieta w powszechnym
      rozumieniu tego słowa). I dbaj o siebie, tak , żebyś zobaczyła, że z dodatkowymi
      kilogramami nie jesteś brzydsza. A jak zaczniesz się odżywać, czuć znów energię,
      radość życia to z tymi kilogramami będziesz nie tylko nie brzydsza, ale i
      piękniejsza. Przynajmniej ja się tak czułam :D.

      Ja zdrowiejąc przytyłam sporo (dlatego, że zachłysnęłam się tym, ze mogę
      pierwszy raz od wielu lat zjeść "to i tamto", głównie się zdrowo odżywiałam, jak
      wspomniałam wyżej, i to mi bardzo pomogło,ale tez sobie folgowałam z pełną
      świadomością, ze będę wtedy tyła), ale nie żałuję żadnego zdobytego kilograma.
      Tamta radość z normalnego jedzenia , a dziś wolność umysłu wszystko wynagradzają.
      • agatorka poprawka 29.01.09, 12:39
        * "odżywać"", a nie "się odżywać" ;)
        • amela Re: poprawka 01.02.09, 22:30
          a ja myslę, że trzeba wypośrodkować- z jednej strony pozwolic sobie na tycie, z
          drugiej pilnować, aby waga nie wzrosła zbyt dużo..
          oczywiscie wzrost wagi jest przejsciowy i po jakims czasie, gdy organizm dojdzie
          do siebie waga spadnie i ustabilizuje się, ale moim zdaniem zdrowiejąca
          bulimiczka nie powinna dopuszczac do np. 20kg wzrostu wagi w krótkim czasie. to
          spowoduje kolejne problemy a może i nawrót choroby. i koło się zamknie.
          ceniłam lekarzy, którzy głosno wyrażali opinię jw. zyskali moje zaufanie, gdy
          usłyszałam że będą pilnować przyrostu wagi do momentu osiągnięcia bmi=18,5.
          podczas leczenia w szpitalu zwracano uwagę na to, aby zarówno anorektyczki
          (sic!)jak i bulimiczki nie tyły zbyt szybko.
          również pracująca ze mną dietetyczka bardzo ostrożnie zwiększała mi kalorycznosc
          posiłków

          a za chocopralinkę trzymam mocno kciuki-nie poddawaj sie, a przy okazji -
          aerobik nie zaszkodzi, poprawi kondycję i pomoże kontrolować przyrost wagi!
          • agatorka Re: poprawka 02.02.09, 13:01
            Specjalnie nie napisałam ile przytyłam, nie ze wstydu, tylko dlatego, że
            chodziło mi o gotowość do przytycia "sporo" według własnej definicji, o gotowość
            do zmiany.
            Poza tym Ty piszesz o bardzo niskiej wadze startowej, wymagającej specjalnego
            leczenia (sama piszesz też o szpitalu),koniecznie specjalnej diety. Mam
            nadzieję, że przy takim stanie nikt nie próbuję zastępować szpitala pytaniami na
            forum.

            Ale skoro to mogło być zrozumiane jako namawianie do nieokiełznanego tycia to
            prostuję.

            Ja może tego nie dopowiedziałam, ale ja się nie obżerałam, nie tyłam szybko.
            Oczywiście nie namawiam do przegięcia w drugą stronę. Ja po prostu jadłam
            głównie zdrowo, ale nie odmawiając sobie też niekoniecznie zdrowego jedzenia od
            czasu do czasu (czyli tego, od którego wcześniej zawsze miałam atak i marzyłam,
            żeby zjeść to bez następstw toaletowych)...) , ale do niego też podchodziłam
            ostrożnie, cały czas badając, czy już normalnie trawię (i normalnie ...wydalam)
            trudniej strawne, "cięższe" pokarmy. Bawiłam się smakiem, cieszyłam jedzeniem,
            ale to nie znaczy, że się obżerałam i że nie dbałam o siebie. Tyłam wolno, na
            początku może średnio 2kg na miesiąc,potem coraz mniej, aż przestałam tyć. W
            sumie przytyłam około 10 kg w okresie roku. Można by do tego dodać jeszcze
            kilogramy które zdobyłam chorując, czyli 5kg, które by i tak na pewno rosły bez
            względu na to, czy byłabym chora czy walczyłabym z chorobą,innymi słowy czy
            pozwalałabym sobie na tycie, czy nie.

            Nie sądzę, że trzeba aż tyle przytyć. To zależy od tak wielu czynników, że na
            pewno u każdego chorego jest to inny wynik. Ja jestem baardzo podatna na tycie,
            od maleńkości, a przed chorobą przeszłam tyle diet, że nawet przed nią miałam
            wszystko rozregulowane.

            Powtarzam, chodziło mi o gotowość do zmiany bez oczekiwań, jaki będzie
            koniec(wagowy). Ale oczywiście wszystko z rozsądkiem :).

            I na koniec, absolutnie zgadzam się co do aerobiku. Zapomniałam o tym, ale też
            chodziłam na aerobik i bardzo pomagał mi nie tylko fizycznie, ale też na równi
            dla dobrego samopoczucia :).
    • chocopralinka Re: Błagam powiedzcie, że to minie:( 09.02.09, 21:06
      Dziękuję! Nie miałam ostatnio czasu, aby odpisać ale naprawdę bardzo dziękuję
      Wam za wsparcie. Muszę się pochwalić, że już nie puchnę i coraz rzadziej miewam
      wilczy apetyt, chyba obejdzie się bez zmiany rozmiaru;). Planuję zmienić pracę,
      bo nie mogę znieść tej presji i stresu. Dopiero pół roku ,żadnej satysfakcji
      zawodowej, ani pieniędzy. Chciałam wynająć mieszkanie ale musiałabym wziąć
      kredyt. Nie wiem czy to nie chęć ucieczki od świata:(. Dlaczego wszystkie
      uciekamy przed trudną codziennością w większe problemy- w ED. Ah.. chciałabym
      być kiedyś w pełni normalna.. Pozdrawiam.
      • chocopralinka Re: Błagam powiedzcie, że to minie:( 14.02.09, 09:53
        Witam moje drogie:)! Zrzuciłam już 1,5 kilo dzięki ćwiczeniom-naprawdę
        polecam-taniec, aerobik bardzo poprawiają samopoczucie:))! Odwiedziłam wczoraj
        mojego lekarza- powiedział, że jestem na dobrej drodze( ćwiczenia jak
        najbardziej) tylko mam unikać słodyczy, które mnie zgubiły zastępując je
        owocami-ich nadmiar i tak będzie lepszy niż kolejne tabliczki czekolady.Polecił
        mi dietę 1500 kcal (to dla mnie teraz za dużo, więc może popełniam małe
        przestępstwo ale spożywam ok.1200). Mam nadzieję, że raz na zawsze pożegnam się
        z chorobą i powoli wrócę do zdrowia czego z całego serca Życzę Wam wszystkim!!
        Gratuluję osobom, które na dobre pokonały chorobę!:)
Pełna wersja