czy to początki???

22.03.09, 17:55
3 lata temu zaczęłam się odchudzać chociaż nie byłam jakaś gruba.Zaczęłam
bardzo intensywnie ćwiczyć i ograniczać ilość spożywanych kalorii do...jednego
pomidora dziennie. W bardzo krótkim czasie schudłam do 39 kg. Za każdym razem,
gdy się ważyłam, mówiłam sobie "jeszcze tylko 2 kg" i tak doszłam do 39.
Wydawało mi się, że jestem niezmiernie atrakcyjna, lecz w rzeczywistości
facetom przestałam się podobać. Wyszłam z tego dzięki rodzicom i przyjaciołom.
Minęły 3 lata...Poznałam świetnego faceta...JEst nam cudownie ale znowu się
zaczyna...Jem do 900 kcal dziennie. Kiedy zjem jakieś ciastko idę zaraz do
toalety, by wywołać wymioty. Nie objadam się, chudnę powoli- ok 1 kg na 2 tyg.
Dziś zjadłam z rodzicami normalny obiad, tzn. surówkę, kawałek mięsa i trochę
ziemniaków.I co? Poczułam, że moje starania na nic, bo jeśli będę tak jadła,
to przytyję!!! i oczywiście skończyło się na wymiotach...Bulimia to nie
jest...Więc co??? Coś z pewnością zaczyna się dziać...A wy jak uważacie,
powinnam schudnąć? Obecnie ważę 45,5 kg przy 153 cm wzrostu. noszę rozmiar
XS... Zaczęłam się interesować tabletkami na odchudzanie...
    • mycha823 Re: czy to początki??? 22.03.09, 18:01
      Są to początki choroby, udaj się jak najszybciej do terapeuty, pózniej będzie
      już tylko gorzej...
    • tofly Re: czy to początki??? 22.03.09, 18:09
      powinnas porozmawiac z psychologiem.wcale nie musisz chudnac i nosic
      rozmiaru xs-bo on szczescia nie daje(wiem z wlasnego
      doswiadczenia).zbyt duzo pieknych rzeczy w zyciu,zeby tracic czas na
      odchudzanie.pamietajmy,ze jedzenie jest nieodzownym elementem w
      kontaktach miedzyludzkich-wiec nie warto tracic na to zycie.
      pozdrawiam/
      • nienill Re: czy to początki??? 22.03.09, 18:25
        hihi
        wlasnie to ulyszalas od madrej psycholozki?
    • emciam86 Re: czy to początki??? 23.03.09, 07:55
      Dzięki dziewczyny,mój chłopak też mówi, że może dobrze byłoby pójść, ale ja nie
      chcę za bardzo...Kurczę, przecież on mnie poznał, gdy miałam parę kilo więcej i
      właśnie taka mu się podobałam, a teraz ciągle nie jem, albo jem tyle, co nic.
      Najbardziej boję się tego, że jeśli nadal z nim będę, to on za półtora roku musi
      wyjechać ze studiów na 1 semestr za granicę...Niby mówi, że może uda się, żebym
      z nim pojechała, ale co będzie jeśli nie da rady? Obawiam się, że będę strasznie
      tęskniła i bała się, czy aby mnie nie zdradza, a efektem moich smutków
      będzie...niejedzenie...Cholera, żebym miała z 18 lat, ale mam prawie 22;/
Pełna wersja