amanda_89
06.04.09, 01:09
Witam. Mam 20 lat. Od zawsze byłam grubym dzieckiem i cierpiałam na
nadwage na pograniczu otyłości. Ratowało mnie jednak to że lubiłam
sport wiec az tak zle nie wygladalam.Przyszedł jednak taki czas ze
postanowilam schudnac. Zaczelam chodzić na siłownie i zmieniłam
sposób odżywiania się. Na siłownie miałam chodzić tylko przez
wakacje (zaczęłam w lipcu), ale tak mi sie do teraz przedłużyło. W
sumie schudłam 12kg a dodam ze moj organizm jest bardzo oporny jesli
chodzi o chudniecie. Moje BMI jest juz w normie, a moi znajomi mowi
mi ze swietnie wygladam i wogole. Natomiast ja dalej czuje sie
gruba. Czuje sie uzalezniona psychicznie od silowni.Lubie sport, ale
staje sie on dla mnie juz pewna obsesja. Wydaje mi sie ze jak nie
pojde na siłownie to przytyje. Ciagle mam diete i nie potrafie jesc
normalnie. Za kazy zly posilek mam ogromne wyrzuty sumienia. Mam
takie studia ze mam ogromny deficyt snu, co prowadzi do parnoicznego
łaknienia na słodycze, to z kolei do wiekszego wysiłku (przez to i
tak nie chudne ale tez nie tyje). Zdarzaja mi sie rzadko raz na
miesiac napady głodu i wtedy jak juz niekontroluje tego to musze sie
tego "pozbyc" prowokujac wymioty. Niby odzywiam sie zdrowo pod okiem
dietetyka, ale psychicznie ciągle mam wyrzuty sumienia, nawet gdy
zjem jedno jabłko więcej. Tydzien bez kilograma mniej to tydzien
stracony. W związku z tym mam pytanie czy to MOZE BYC POCZATEK
BULIMI, CZY RACZEJ TO YWZKA OBSESJA ODCHUDZANIA SIE. dodam, ze
potrafie po nieprzespanej nocz zaczac dzien od silowni. bo musze.
czy powinnam juz teraz cos z tzm zrobic? pszepraszam za tak dlugiego
posta, ale wlasnie niedawno dowiedzialam sie o bulimi sportowej...