Dodaj do ulubionych

zniszczenia z braku jedzenia

01.05.09, 12:47
Gdy zaczynamy sie glodzic jest wszystko ok. Boli nas troche brzuch i
mamy zawroty glowy. Da sie przezyć. Prawdziwy koszmar zaczyna sie
pozniej.

Postanawiam przyjrzec sie sobie dokładnie:

Włosy - wyglądaja jak siano, wypadają garściami, są tak suche, ze az
nieprzyjemnie sie je dotyka
skóra- na twarzy - popękana mimo tony kremow nawilzjacych, zniknely
mi juz wrzody ( otwarte plackowate rany),
skóra na rekach- pękała do krwi, ręce nadal w tragicznym stanie
skóra na nogach- jak wyzej
paznokcie- juz jest lepiej nie łamia sie jak dawniej ( codziennie
podwojna dwaka omegi od pol roku zriobila swoje)
mam anemie i lapie wszystkie mozliwe syfy- niedlugo jade na wyciecie
gradowki - w ciagu tygodnia potrafi mi urosnac 6 guzow w oku -
Musze piekielnie sie pilnowac.
nerki- ich ból towarzyszy mi czesto - potrafi mnie sciac do tego
stopnia ze nie moge chodzic
krązenie- fatalne, lodowate rece i stopy
meszek na twarzy - nie wyglada zachecajaca
zaburzenia hormonalne - ech szkoda gadac
wystajace kości - raczej wzbudzaja litosc niz porzadanie - ludzie
raczej mowia mi ze wygladam na osobe chora nie szczupłą.

wszystkie te chude dziewczyny ktorych foty ogladam na necie -
wygladaja super - ale ciekawe jak sie czuja.

pomyslcie o tym zanim zaczniecie sie glodzic.
Obserwuj wątek
    • anima00 Re: zniszczenia z braku jedzenia 01.05.09, 13:19
      Faktem jest, że głodzenie się powoduje wyniszczenie organizmu. Z tego jednak co
      wyczytałam z twoich postów, anoreksja nie jest jedynym twoim "sposobem" na
      autodestrukcję, więc to co się teraz dzieje z twoim organizmem jest sumą
      wszystkich twoich poczynań.

      "> pomyslcie o tym zanim zaczniecie sie glodzic. "

      Do kogo jest ten "apel"? Do tych wszystkich chorujących na ed, którzy
      wypowiadają się na tym forum, którzy niejedną głodówkę mają za sobą?
      • szacki Re: zniszczenia z braku jedzenia 01.05.09, 13:41
        zrobilem sobie rachunek sumienia - tak sam dla siebie i wyslalaem w
        cybernetyczna proznie. Wiesz anima dragi to inna historia. Fakt ze
        cpalem proch przy wadze 42 kg bylem na detoxie w IPIN i lezalem pod
        kroplowka ale juz nie cpam a ana mnie zjada ( jedzaca anoreksja hehe
        to dodalem do pieca) nadal, wiesz meszek czy rany z niedozywienia
        raczej trudno zwalic na karb brania narkotykow - ktore wieksza role
        odegrały w niszczeniu psychiki.

        do kogo apel? do tych wszystkich ktorzy sie glodza nadal ( do samego
        siebie tez) na dzien dzisiejszy jest ok, Jem sobie spokojnie, ale
        wkrótce moze nadejsc taki dzien ze znow obudze sie z atakiem paniki
        na mysl o pomidorze, wejde wowczas na forum przeczytam sobie moj post
        i powiem hola hola Mikołaj - zobacz do czego cie to prowadzi i moze
        sie wowczas opamietam. ;) ale jestem pomysłowy dobromir hehe
      • szacki Re: zniszczenia z braku jedzenia 01.05.09, 13:54
        hehehehe ja przed chwila robilem kotlety - dodalem pieprz, pieprz
        ziolowy, sól czosnkowa, bazylie i chilli - zajebiaszcze, na deser
        miska lodów i mega kawał ambasadora popije to wszystko nektarem
        bananowym i pojde na spacer. kto idzie ze mna?
          • szacki Re: zniszczenia z braku jedzenia 01.05.09, 18:13
            nerki - kur.ewskie nerki - bolą mnie codziennie ale juz zdazylem sie
            przyzwyczaic. Dzisiaj jednak przeszly same siebie. Najpierw wycisneły
            mi łzy z oczu. Szkliste gały mnie zdradziły " cos cie boli mikołaj?"
            " nieeee" - zaciskam zeby, by po minucie szlochac z bolu na caly dom
            - " zadzwonic po karetke?" na buca mi karetka, zazyje cos to mi
            przejdzie. A przeciez jem jem kur.wa !!!!! zdechnac na niewydolnosc
            nerek jakos malo mi sie usmiecha wolałbym na świńska grypę ;)
              • szacki Re: zniszczenia z braku jedzenia 01.05.09, 21:15
                siedze i wyje - z bólu. Ananas mów o tych nerkach. Byłas u lekarza?
                Mi robili USG pamietam ze lekarz pochwalil moje nerki ze takie
                ladniutkie ale to bylo dawno moze sie cos spierdzielilo od tamtego
                czasu? Ból w nerkach nie wroży nic dobrego.

                z krążeniem tez lipa ;(

                nie chce umierac tak młodo - chce pojechac do Bułgarii

                Czy ktos z Was oprocz Ananasa i mnie ma jaja z nerkami? konkretny
                ból, taki mocny ze sie wyje na pol osiedla. Prosze o wszelkie info na
                ten temat.
    • amela Re: zniszczenia z braku jedzenia 01.05.09, 21:21
      szacki - a po wyzdrowieniu też nie jest różowo:(
      podsumowanie - pozostałosci fizyczne po anoreksji, z którymi się jeszcze nie
      uporałam:
      anemia
      zniszczona cera-ciagle robiły mi się jakies syfy, które nie chciały się goić
      trądzik - powtórnie dojrzewam:)
      b. bolesne miesiączki - zaczęły się cykle owulacyjne - przyczyna-jak wyżej
      łamiące się, kruche paznokcie
      koszmarne bóle brzucha po jakimkolwiek cięższym jedzeniu, wzdęcia, problemy z
      trawieniem (muszę bardzo uważać na to, co jem, nie mogę jesc nic smażonego albo
      tłustego)
      niskie cisnienie krwi - w efekcie dosyc częste zawroty głowy, zwłaszcza przy
      gwałtownych zmianach pozycji ciała)
      lodowate stopy i ręce (aż mi wstyd), nawet przy temp. powietrza ponad 30 st.
      rozstępy- jako efekt wahan wagi (w okresach remisji anoreksji)

      ostatnio jeszcze sie naczytałam o osteoporozie i problemach z płodnoscią u
      byłych anorektyczek - ktos tu na forum podał linka do tej strony. nie chce nawet
      o tym mysleć!
      • szacki Re: zniszczenia z braku jedzenia 01.05.09, 21:50
        amela też Cie ściskam - dziekuje jestem mile zaskoczony ;)

        z trądzikiem nie mam jakis problemów- cierpie bardzo na klopoty
        skorne wynikajace z samookaleczeń - (sic!) - kto sie ze mna na mózg
        zamieni?

        rozmawiałem z ordynatorka w IPIN na temat zanikania miesiaczki -
        mówie jej ze nie zawsze zanika - ona uzyla jakiegos terminu
        medycznego ktorego niestety nie pamietam - nazwala to anomalią
        anomalii - słyszałyscie o czyms takim?

        I jeszcze o jedna rzecz chcialem Was zapytac.

        Nie głodze sie , nie odchudzam, nie waze nie licze kcal nie cwicze.
        Mam ochote na chipsy , czekolade i coca cole - zjadam bez wiekszych
        wyrzutow sumienia. - to wszystko do czasu gdy przychodzi atak.
        wowczas:
        nie jem nic albo jem b.malo, zamiast na nk ;) siedze na tablicach
        kalorycznyc, waże sie i mierze kilka razy dziennie itd, itp, jednym
        slowem caly wachlarz nieporzadanych anorektycznych zachowac.
        Ataki róznie - co jakis czas, zdarza sie ze co 2 tygodnie, co
        miesiac, trwaja od kilku dni do 2 tygodni. Nie jestem wtedy soba.
        PYTANIE: Czy Wy tez tak macie? Czy u Was choroba tez przebiega w
        takich cyklach? Czy to sie kiedys skonczy? Zyję od ataku do ataku
        jestem juz zmeczony. Atak zawsze poprzedza nieprzespana noc, ( mam
        klopoty z bezsennoscia) W fazie ataku nie jestem w stanie sie
        przyznac przed nikim ze wlasnie mam nawrot choroby, choc to widac jak
        na dloni zaprzeczam wszystkiemu, dopiero pod koniec jestem w stanie
        przyznac ze tak faktycznie mialem problem. Moze ja nie mam anoreksji?
        Moze w osrodku sie pomulili? Moze tych 3 psychiatrow, psycholodzy i
        sztab terapeutow moze oni sie pomylili? Dziewczyny zastanawia mnie
        jak funkcjonuje zaleczona anorektyczka? Czy ja jestem zaleczony?
        Kiedys sie glodzilem i ograniczalem zarcie w lini ciaglej teraz
        przerywanej. O co cho?
        • amela Re: zniszczenia z braku jedzenia 02.05.09, 00:02
          a z kim dokładnie rozmawiałes? pytam, bo także leczyłam sie w tym szpitalu.
          co do miesiączki, fakt, że nie u kazdej anorektyczki następuje jej zanik. jest
          to jedno z kryteriów diagnostycznych, ale nie podstawowe. ja miałam wszystkie
          typowe objawy anoreksji, więc i to się przyplątało, a już od prawie roku dosyc
          regularnie mam miesiączkę.
          co do "ataków" a. - mysle że u każdego chorego a. przebiega dosyc indywidualnie,
          u mnie akurat nawroty anoreksji wystepowały co rok - miałam-jak to okreslałam
          "rok chudy", po którym nastepował "rok tłusty" - w związku z tym jednego lata
          wyglądałam - w swoim mniemaniu- fajnie, kolejnego - tragicznie (grubo).

          aha, i na pewno nie jestes zaleczony. jestes bardzo chory!
          też mnie zastanawia jak funkcjonują inne zaleczone, jak to okresliłes,
          dziewczyny. sama miałam kontakt ze zdrowymi już osobami (w tym- terapeutką,
          która obecnie pomaga równiez osobom z ED)i moje włąsne świeże doswiadczenia
          potwierdzają ich wypowiedzi, jednak na pewno nie u każdego to sie sprawdza, więc
          nie będę się tu wypisywać.
          niech ktos inny zacznie:)
          • szacki Re: zniszczenia z braku jedzenia 02.05.09, 00:25
            W IPIN rozmawiałem z pania ordynator z oddzialu detoksykacyjnego -
            dopiero tam pierwszy raz spotkalem sie z opinia ze moge cierpiec na
            zaburzenia odzywiania. Dla nich to byl pewnik ja uwazalem ze sie nie
            znaja bo zajmuja sie cpunami a nie anorektykami i co oni wiedza o
            zyciu pszczoł. W sumie to bardzo wiele im zawdzieczam. Moze nie
            skierowali mnie do najlpeszego osrodka ale byli naprawde wspaniali.
            Wszyscy. Kurcze jak sobie przypomne w jakim oplakanym stanie do nich
            trafilem i to dokładnie w moje urodziny. ech

            lata chude i tłuste cos takiego! pierwszy raz sie z tym spotykam.

            nie daje mi żyć to ze moglbym miec blednie postawiona diagnoze - bo
            mam postawiona , uparlem sie ze ma byc na pismie- powiedzialem ze nie
            uwierze jak nie zobacze wyraznie napisanego " mikolaj szacki jest
            chory na anoreksje" i to wszystko okraszone podpisami specjalistów
            dostałem to czego chciałem- wpatrywałem sie w kartkę jak sroka w
            gnat. Czyli jednak - myślałem, naprawdę jestem chory. Nie mieściło mi
            sie to w głowie. Wiedziałem oczywiście co to jest anoreksja. Mialem
            nawet koleżankę anorektyczkę. Ale wówczas gdy mi opowiadała o
            szpitalu, głodówkach i wszystkich problemach dziewczyn cierpiących na
            ED myślałem: o kurcze to przykre ale jak można nie jesc? przecież to
            nienormalne. Faktycznie gdy nie mam ataku nie potrafie tak sobie po
            prostu nie jesc bo czuje głód, mam ochotę na rożne rzeczy dopiero
            atak odcina mi łaknienie, staje sie androidem dla którego widok
            chleba z masłem staje sie nie do zniesienia. Nie czuje niczego oprócz strachu przed kaloriami. Panicznie boje sie przytyć, bol w nerkach
            powoduje ze biegnę do lodówki kroje wielki kawałek cista i zjadam an
            sile wierząc ślepo ze to mi pomoże" masz"- rzucam z nienawiścią w stronę własnego organizmu - nahapaj sie witamin mikroelementów i
            czego ci tam jeszcze potrzeba, funkcjonuj normalnie tylko na boga nie
            tyj !!!!!!!!!


            osteoporoza i niepłodność- nie dziwie sie amela ze nie otworzyłaś tej
            strony - mi tez prawdopodobnie brakło by odwagi. Często o tym myślę... nie mogę o tym mówić w gardle mam wielka kule .....wybacz
            • szacki bezsennosc 02.05.09, 02:33
              czy cierpicie na cos takiego co sie nazywa lęk przed zasnieciem? nie
              kłade sie spac jak normalny człowiek ja padam z wyczerpania. ;(
              czytalem ze bezsennosc to normalne przy anie no ale bez przesady
              prosze państwa!
              • mechanicznyananas Re: bezsennosc 02.05.09, 08:27
                Szacki, masz anę i napady? Nie czaję. Co tzn.? Napady są przy
                bulimii albo przy objadaniu się. Z nerkami to pamiętam, że ważąc 34
                kg w ubraniu, lekarka powiedziała, że mam wyniki jak noworodek, tzn.
                masakra. Szacki, z nerkami nie ma żartów. Mnie straszono, że to już
                niewydolność (przed oczami miałam dializy etc.). A tak w ogóle, to
                chcę inne życie, chciałabym zacząć wszystko od początku, znowu się
                urodzić i żyć...
                • szacki Re: bezsennosc 02.05.09, 09:46
                  No i widzisz Ananas? No na logike to gdyby moja choroba nie przebiegała w cyklach to bym umarł po miesiącu. Nie sadze żebym w
                  fazie bez napadowej sie objadał. Jem raczej normalnie, to co wszyscy.
                  Wiadomo ze w porównaniu z głodzeniem sie, sa to ilosci niewyobrażalne ale naprawdę ja sam oceniajac racjonalnie sytuacje ( a potrafie)
                  stwierdzam ze wszystko jest ok. Jem do pewnego momentu w ktorym moj
                  chory mózg mówi - ojejku ojejku szacki ile ty wpierniczasz chlopie
                  wex sie stuknij w łeb chcesz zjesc to tłuste jabłko? - no i jazda bez
                  trzymanki sie zaczyna.

                  Poza tym tak moze pojawic sie sam ( raczej sa to nieprzewidywalne
                  historie) lub wywoluja go sytuacje konkretne np - oj mikołajku nie
                  masz juz chudych raczek (????!!!!!!!!!) jak to? i dawaj glodowka albo
                  np. nasze forum " hmmm to forum dla anorektyczek a ja waze chyba za
                  duzo zeby moc tutaj przychodzic, jak zejde do 43 to bede pelnoprawnym
                  czlonkiem i bede mogl pisac nowe posty" Tak wiem ze to smieszne ale
                  tak mniej wiecej mysle - paranoja.
                  Ananas Ciebie to chyba zdrowo trzepnelo. Za zadne skarby nie
                  chcialbym sie jeszcze raz urodzic i chodzic do podstawowki.
                  34 kilo....jezu - w tym miejscu chciałbym podziekowac tym co
                  zareagowali w pore - Ananas nie wiem co powiedziec - albo wiem
                  powiem: żryj ;)

                  Ananas i co dalej z tymi nerkami? bedziesz mi tak dawkowac info? Jak
                  jest teraz? Jak zdołalas wybrnac z tych dializ?

                  pozdro wielkie
                  m.szacki
                  • mechanicznyananas Re: bezsennosc 02.05.09, 10:09
                    W ogóle okres anoreksji był koszmarem. Matka kazała żreć, ojciec to
                    samo, a ja czułam się, jakby ktoś zabierał mi coś, co mam
                    najcenniejszego, coś, o co walczyłam tyle czasu - figurę, chudość.
                    Szacki, no po prostu trzeba zacząć jeść, wtedy wszystkie wyniki się
                    bardzo poprawią. Pamiętam, że miałam tragiczne wyniki krwi, zaczęłam
                    więc piś barszcz czerwony - i pomógł. Erytrocytów było więcej. Z
                    nerkami jest tak samo. Niewydolność nerek w anie bierze się z tego,
                    że one nie mają już energii, by pracować. I tak jest z wszystkimi
                    narządami. Z tym tłustym jabłkiem to mnie rozwaliłeś :D Co tak źle
                    wspominasz szkołę?
                    • szacki Zanim umrę lub się zmienię to napiszę ogłoszenie 02.05.09, 13:25
                      sprzedam nerki! puki jeszcze działaja - trochę bolą więc zejde z ceny

                      Mi nikt nie kazał jesc, bo mieszkałem sam i miałem rewelacyjne pole
                      do popisu. Teraz mieszkam w domu i matka piekielnie pilnuje. Zwykle
                      pierwszy posilek zjadam tak kolo 13. Gdy mam atak kolo 18.00 a po
                      18.00 rzecz jasna sie nie je. Zle mi robi to forum bo sie potwornie
                      nakrecam - ( znowu mam stracha, nie spalem pol nocy) Nerki mnie
                      dręcza od kiedy sie obudziłem, na dodatek zawarły sojusz z żoładkiem,
                      który mi przysrał biegunką. Siedze na czczo i sie zwijam. Pracuje ale
                      jakos trudno mi sie skupic. ;9 a propos wynikow, pamietam jak mi
                      lekarz powiedzial w IPIN ze mam uszkodzone serce.( Na EKG sie wlokłem
                      za pielegniarka, rece obandażowane z wystajcym welflonem, taki żywy
                      trupek, musielismy przejsc tymi cholernymi korytarzami pelnymi
                      ludzmi, kurcze normalnie tak sie wstydziłem, myslalem ze mama
                      wymalowane na twarzy ze jestem psycholem na calego) W kazdym badz
                      razie pomyslalem " ocho! no to czas szacki pakowac manatki i
                      przeprawic sie przez Styks na druga strone. Sztucznie sie spidowalem
                      , pijac do 6 kaw sypanych dziennie do tego pol paczki fajek
                      oczywiscie podczas tygodniowej glodowki, wiec jakie to EKG mialo
                      wyjsc? Po kilku dniach pilnowania ( zakaz picia kawy i obowiazkowe
                      posilki plus kroplowki) okazalo sie ze serce jest w porzadku ale co
                      sie strachu najadłem ( strach nie tuczy) tego mi nikt nie zabierze.

                      Szkoła? - gdybym nie musial przez 17 lat mojego zycia zapitalac do
                      szkoly bylbym najszczesliwszym i najzdrowszym czlowiekiem na tym
                      padole ziemskim
                      • mechanicznyananas Re: Zanim umrę lub się zmienię to napiszę ogłosze 02.05.09, 14:20
                        O, jak mieszkałeś sam, to Boziu kochana... Życie jak w Madrycie. Ja
                        mieszkam z całą familią + kot. Jak Ci źle po forum, to odstaw :] Ja
                        nie mam jakichś obiekcji co do czytania Waszych historii. Ale
                        uspokajająco działa na mnie muzyka mojego ulubionego singer'a. Chyba
                        go kocham :D 17 lat w szkole - zatrzymałeś się na etapie gim.?
                        • szacki Re: Zanim umrę lub się zmienię to napiszę ogłosze 02.05.09, 15:12
                          Mieszkałem ze znajomymi przez 5 lat. Teraz mieszkam z familia - kot
                          ( uśpiliśmy go)Trudno mi się przyzwyczaić. Ananas zarzuciłabyś swoją
                          historią. Powiedz nam coś o sobie więcej. W jakim wieku zaczęłaś chorować? 17 lat nauki plus zerówka - ( zapomniałem o zerówce - to
                          daje 18 lat - nie chodziłem do gimnazjum na szczęście. Ty Ananas nie
                          piszesz matury w tym roku przypadkiem?

                          do tematu wątku- załamałem się odkrywając przed godziną kolejny guz,
                          tym razem w drugim oku. Robi sie coraz zabawniej ;(

                          ps. ja kocham the knife
                          • mechanicznyananas Re: Zanim umrę lub się zmienię to napiszę ogłosze 02.05.09, 15:44
                            The Knife? Wyskoczyła mi jakaś piosenka "Pass this one" - to to?
                            Kuźwa, jakaś anorektyczka to śpiewa xD W wieku lat 13 zachorowałam
                            na anę, potem bulimia, teraz mam nerwicę lękową no i jestem DDA. A w
                            ogóle życie mi daje w kość... Ja piszę maturkę za rok - ufff :) Już
                            wiem, że z biologii na pewno. Zachorowałam trochę ze swojej głupoty,
                            trochę przez patologię w domu, trochę też geny wzięły górę, bo
                            rodzina mojej matki i moja matka miały deprechę i leczyły się
                            psychiatrycznie. Wiesz, Szacki, myślę, że moja choroba i perypetie z
                            zaburzeniami, to była kwestia czasu, bo jestem książkowym
                            przykładem. Ja kocham muzykę filmową.
                            • szacki zupa z sedesu ;) 02.05.09, 16:21
                              Wiesz Ananas tak sobie pomyślałem jakie diagnozy ewentualnie
                              podejrzenia ( dotyczące zaburzen) usłyszałem przez całe swoje życie -
                              i tak poczynajac od ADHD, poprzez mikrouszkodzenia objawiające sie w
                              postaci dysleksji, (dyskalkulii i dysortografii) nerwicy lękowej,
                              narkomanii, ED ( anoreksja), nikotynizmu ( hehe) alkoholizmu (??),
                              SSA, zaburzeń zachowania, zaburzeń osobowości ( borderline), PTSD aż
                              po DDA, - a ja uważam ze jestem normalny ;))))))))

                              tak to własnie the knife - są enanonalni

                              matury sie nie cykaj zdasz z palcem w nosie. Ja zdawalem z historii
                              co za porazka.

                              Geny - nieznosze genów to one sa wszystkiemu winne wredne paskudne
                              geny!
                              • mechanicznyananas Re: zupa z sedesu ;) 02.05.09, 16:37
                                "Pass this on" mi podpasowała :) Czytałam o borderline, podchodzi
                                pode mnie, ale wolę się nie dołować. Najlepsze jest to, że moja
                                terapeutka chyba dopiero po 3 miechach się dowiedziała, że mam ojca
                                A, no i że jestem w związku z tym DDA. Ja też się uważam za
                                normalną - ba, moi wszyscy znajomi uważają mnie za normalną i to
                                bardzo. Tylko nauczyciele byli bardzo zdziwieni, że mam takie bagno
                                w domu w postaci tatusia-pijaka, a ja jestem taką dobrą uczennicą.
                                Winię moich rodziców za to, że mam takie zaburzenia, moja matka
                                doskonale o tym wie, że to głównie jej wina, bo psychiatra jej to
                                powiedział. I dobrze. Nie jest mi jej szkoda z tego powodu. Już i
                                tak mam spieprzone życie. A widzicie, co jest z Allegrą Versace? $
                                jak lodu, miliarderka, a ana w głowie. U mnie to samo - kasa była
                                (no nie taka, jak u niej hehe), a nigdy nie usłyszałam, że mnie
                                rodzice kochają. Nagrodą była materia.
                                • szacki Re: zupa z sedesu ;) 02.05.09, 18:49
                                  a propos kasy i dóbr materialnych zamiast miłości
                                  przypomniałem sobie taką sytuacje z akademika (1 rok studiów)

                                  - Szacki czemu ty nigdy nie przywozisz zarcia z domu? - hmmm
                                  zastanowilem sie " no własnie czemu?" prosiłem mame raz o pierogi
                                  albo kotlety to sie mnie zapytala " a co to mikołaj barów nie ma?" po
                                  czym wreczyla mi 5 dych. A ja bym wolał przywezc barszcz w słoiku
                                  taki domowy i zeby sie mnie wreszcie przestali pytac " czemu ciebie
                                  nigdy nikt nie odwiedza?" Na poczatku mnie to zdziwilo " po kiego moi
                                  starzy mieli by do mnie przyjezdzac?" - no w sumie mogliby zobaczyc
                                  jak sie urzadzilem, no ale im opowiadalem,przyjezdzaja przeciez do
                                  mnie ale umawiamy sie na miescie na szybka kawe. W koncu przyjechali
                                  po roku czasu " Bosze MIki jak mogles zyc w takich warunkach?"- i
                                  dali mi kase na wynajem chaty ;) czyz to nie swiadczy o nieskonczonej
                                  milosci rodzicielskiej? z miejsca wybaczyłem ojcu ze mnie katował a
                                  matce jej wieczne przesiadywanie w necie. Ja tam wole sie nie
                                  zastanawiac czy jestem kochany czy nie, mam juz dosyc klopotow
                                  emocjonalnych. Allegra Versace - kurcze gdybym ja miał tyle forsy
                                  kupilbym sobie wagon orzechow pistacjowych wagon zelek haribo, i
                                  chodzil na obiady do hindusa dzien w dzien. A pozatym gdyby mnie
                                  matka ubierala tak tandetnie tez bym chcial umrzec - ale nie z glodu
                                  a ze wstydu ;)


                                  • szacki nie jest OK-o 02.05.09, 20:07
                                    przestałem widzieć nieosteo - nagle, siedziałem przy kopie luzowlem
                                    sie grajac w jakas idiotyczne gierke i nie widze " co jest do
                                    cholery????" przecieraz oczy dalej nei widze, wstahe " ja pierdziu"
                                    zakrecilo mi sie w glowie dupa nie widze nic wszystko rozmazane,
                                    rozwylem sie ze strachy to te pie...ne guzy to przez nie nic nie
                                    widze niedobrze mi bo zle widze, jak sie wku...e pojade do szpitala
                                    za chwile ;((((
                                    • szacki Re: nie jest OK-o 02.05.09, 20:20
                                      Ananas prosze poradz mi co mam zrobic, troche sie cykam no dobra sram
                                      po nogach ze strachu zaraz oszaleje, normalnie mam objawy jakbyms ie
                                      nawalił jest mi mega niedobrze kreci mi sie w glowie i zle widze (
                                      rozmzane albo obraz mam niepełny) myslisz ze to cos groznego>?
                                      pierwszy raz w zyciu mam cos takiego a nie chce panikowac i tak sie
                                      juz dosttecznie zwyłem ze strachu glupio mi isc na pogotowie bo co ja
                                      im powiem? w czwartek jade na zabieg wiecw sumie moge poczekac ;( co
                                      bys zrobila na moim miejscu?
                                      • mechanicznyananas Re: nie jest OK-o 02.05.09, 20:23
                                        A to ma związek z tymi gradówkami? Może Ci cukier spadł? Bo wtedy,
                                        to normalnie prawie zgon... Można zemdleć, kręci się w głowie, słabo
                                        jak cholera, niepokój itd. Nawet położenie się nic nie daje - trzeba
                                        coś zjeść słodkiego.
                                        • szacki Re: nie jest OK-o 03.05.09, 11:15
                                          Czesc Ananas nie odpisalem Ci wczoraj bo padlem jak kawka z
                                          wyczerpania. Z tego płaczu dzikiego popekaly mi wszystkie żyłkiw
                                          oczach i wygladam jak królik. Przekimalem 11h i jakos wzglednie sie
                                          juz czuje. Stanąłem rano wagę ( bez komentarza) w ciagu 2 tygodni
                                          przytylem połtora kilo nie jestem super zsczesliwy ale wiem ze to dla
                                          mojego dobra. Ze strachu o wlasne zdrowie rzucilem tez fajki. Ciekawi
                                          mnie czy dziewczyny z forum palą ( mi to bardzo hamowało laknienie-
                                          glownie po to palilem) Wieksza rozpierduche w organizmie robi
                                          pseudoefedryna. Kurcze czego to sie czlowiek nie chwyci zeby
                                          schudnac. Ostatnio zbaczam ze sciezki " chce byc zdrowy" zauwazam we
                                          wlasnych wypowiedziach przemycone tresci pro-ana. Wstydz sie szacki!
                                          Zaczynam walke o powrot do osrodka.
                                          • mechanicznyananas Re: nie jest OK-o 03.05.09, 12:23
                                            Ehh, no spoko ;) Wiem, Szacki, że teraz się czujesz, jakbyś nie
                                            postępował tak, jak Ty chcesz, tylko tak, jak chcą inni. Nie chcę,
                                            żeby to było źle odebrane, ale uważaj, żebyś się nie zakochał w
                                            jedzeniu, jeśli masz zwiększyć swoje BMI, to rób to stopniowo i
                                            bardziej się skup na tym, by psychicznie się poprawiło, bo co z
                                            tego, że przytyjesz ileś kg, jak dalej będą Cię fascynowały modelki
                                            w rozmiarze -1. Kurka, to pieśń "Pass this on" jest świetna!
                                            • szacki Re: nie jest OK-o 03.05.09, 13:40
                                              No własnie Ananas postepuje zgodnie z samym soba, szczerze mówiac
                                              jeszcze dzis nic nie zjadłem ( jesz sniadania? jesli tak o ktorej)
                                              Mam wyrzuty sumienia ze tak potraktowalem zosie-samosie. Moze
                                              zaprosimy ja do wspolnej dyskusji jak sie odobrazi? Mnie fascynuja
                                              modelki w rozmiarze -1 mnie w ogole fascynuja modelki ( chce byc
                                              modelka ) <zartuje> Ananas powiedz czy Ty tez ogladasz modelki na YT
                                              a potem masz doła? Mówielem Ci ze the knife to boski sklad polecam
                                              przesluchac rowniez ich pozostale kawalki.
                                              Zabralem sie do wielkiego ukladania ciuchów doliczylem sie 20
                                              koszulek ktorych nie cierpie - haslo dnia konstruktywnosc - od 3 dni
                                              nie wyszedlem z mieszkania- faktycznie popadam w paranoje. Ananas
                                              jesz chipsy?
                                              • mechanicznyananas Re: nie jest OK-o 03.05.09, 16:05
                                                Ja jem zawsze śniadania, bo nie jem kolacji i jestem głodna rano. Po
                                                drugie pamiętam, że jak kiedyś mieliśmy śniadanie wielkanocne
                                                klasowe na 9:00, to wiadomo, że nic rano nie jadłam i myślałam, że
                                                zasłabnę, nie miałam siły dojść, w głowie się kręciło... Mnie to
                                                raczej nigdy nie fascynowało, nie pamiętam, żebym mając anę,
                                                oglądała z wypiekami na twarzy te chudziny, serio. Ja miałam wtedy
                                                13 lat, byłam dzieckiem, czułam się cholernie samotnym, nikomu
                                                niepotrzebnym bachorem. To nie wynikło z mojej fascynacji XXS.
                                                Ważyłam tyle, co piórko, bałam się pić wody z kranu, bo mi ciążyła
                                                na żołądku, a sama siebie nie postrzegałam jako chudej. Raczej jako
                                                niedoskonałą. Pisałam już, że nie czułam miłości od rodziców, więc
                                                myślałam, że jest coś ze mną nie tak, jeśli mnie nie kochają. Ajjjć
                                                to jest bardzo skomplikowane... Jem chipsy, ale w małych ilościach.
                                                • szacki Re: nie jest OK-o 03.05.09, 17:21
                                                  Lubie jesc w nocy, najchetniej chipsy w łozku a potem spie na
                                                  okruchach i mi niewygodnie. Pamietam dobrze kiedy zachorowalem i
                                                  dlaczego. Ale nie chce pamietac. Ana - ta kretynka zawsze wyniucha
                                                  gdzie nie ma milosci i przylezie. Ananas dziecko - wzruszasz mnie.
                                                  Bez kitu.
                                                  • mechanicznyananas Re: nie jest OK-o 04.05.09, 09:12
                                                    Ja niestety nie pamiętam, dlaczego zachorowałam, pamiętam, że to był
                                                    rok 2003, wakacje, ale z jakich przyczyn - co mi tam zalęgło w
                                                    głowie - ciężko powiedzieć, bo miałam taki metabolizm, że jadłam 2
                                                    obiady dziennie i byłam chuderlakiem. Żałuję, że tak się stało, bo
                                                    wywróciło mi to życie o 360 stopni, ale jak już pisałam, było to
                                                    nieuniknione, bo jak się żyje wśród oparów alkoholu, to trudno być
                                                    miłym, pięknym i z poczuciem humoru + nie przejmować się tą
                                                    patologią. Jeszcze mnie ta terapeutka wnerwiała, dla mnie była taka
                                                    oschła, w sumie miała to w dupie, co ja mówię, a jak wychodziłam
                                                    z "gabinetu", to dla innych czekających małolat - jak balsam. Jak
                                                    miałam stworzyć z nią odpowiednie, ciepłe relacje, jak ona mnie
                                                    traktowała po macoszemu? A ja mam wrażliwe serduszko :) Szacki,
                                                    nudzi Ci się i przez to te myśli. Ja przynajmniej do szkoły dreptam.
                                                  • szacki Re: nie jest OK-o 04.05.09, 10:18
                                                    Wiesz co słyszałem Ananas? Ze anoreksja ( tu moge troche zamotac
                                                    )powstaje juz w łonie matki bo czujemy sie na dzien dobry odrzuceni -
                                                    osobiscie sadze ze to ciekawe ale w moim wypadku to lipa bo na mnie
                                                    czekala cala rodzina, bylem zaplanowany co do dnia. Urodzilem sie co
                                                    prawda z niedowaga i nie żarłem dalej. < moze cos w tym jest> zreszta
                                                    cholera wie czy bylo tak jak mi wmawiaja starzy. Potem mi sie
                                                    odmienilo jadlem za trzech, zjadalem swojego schabowego dostawalem
                                                    dokladke i jeszcze tesknym okiem zerkalem na talerz ojca < jesz to
                                                    mieso?> < masz synu jedz bedziesz duzy i silny> Ananas a jak myslisz
                                                    czy to ze ta terpeutka byla oschla nie wynika z Twojej jazdy? z
                                                    niskiej samooceny? bo mi sie tez czesto wydaje ze nikt mnie nie lubi
                                                    a tak wcale nie jest, < o kurcze a jak jednak jest?> ;) jestem
                                                    potwornie zmielony zasnąłem kolo 5 rano i ledwo kontaktuje. Zwlokłem
                                                    sie bo ide do lekarza - nieznosze chodzic do lekarza < otworz buzie i
                                                    powiedz aaaaaa> jajebie ale o co cho? To prawda z nudow mi
                                                    odpierdziela, wczoraj napisalem CV - moze mnie przyjma do pracy? Do
                                                    szkoły chodze oczywiscie ale w trybie indywidualnym < srednio raz w
                                                    miesiacu jestem na uczelni. A studiuje dziennie. Chore to wszystko.
                                                    Oczy mi ropieją wygladam jak z horroru.
                                                  • mechanicznyananas Re: nie jest OK-o 04.05.09, 10:43
                                                    Witaj, Szacki, wita Cię dziś nowy, piękny, słoneczny dzień :D Tak,
                                                    też słyszałam, że anoreksja może mieć swoją pragenezę już w łonie
                                                    matki. Ja byłam z wpadki, mój brat był pierwszy, uczynił matkę
                                                    mojego ojca babką - w ogóle ochy i achy... Wpadka, ale taka, na
                                                    którą moi rodzice mogli sobie pozwolić, a nie jakaś do skrobanki.
                                                    Widzę, Mikuś, że byłeś oczekiwanym dzieciakiem - wow ;) Słuchaj, ja
                                                    normalnie z łezką w oku wspominam czasy, kiedy jadłam z rodzinką
                                                    obiadki, kotleciki, ziemniaczki, suróweczka etc. Teraz jem o wiele
                                                    mniej, moi starzy robią dzień i noc, jak ja wracam do domu ze
                                                    szkoły, to ich jeszcze nie ma i tak się mijamy. Tak więc ja jem, co
                                                    sama sobie zrobię. Możliwe, że tak jest z tą terapeutką, bo ja
                                                    przychodziłam tam i pragnęłam, żeby mnie ktoś przytulił (ona), żeby
                                                    mnie pocieszył, a ona patrzyła surowym okiem, przytakiwała.
                                                    Psychiatra mi powiedział po jakiejś tam wizycie (co u pani, pani
                                                    K.?), że jestem bardzo dzielna itp., myślałam, że właśnie tego mi
                                                    brakuję, jakiegoś współczucia, ale to też nie to, bo mnie to jeszcze
                                                    bardziej podłamało, że się nade mną litują, a w sumie ze mną jest
                                                    wszystko ok. Bo czasem myślę, że tak, jak ja mam w domu, ma masę
                                                    ludzi i żyją, studiują, mają się dobrze i kochają swoje rodziny.
                                  • mechanicznyananas Re: zupa z sedesu ;) 02.05.09, 20:16
                                    Dżizas, jakbym ja miała tyle kasy, to chulaj dusza :D Dla mnie to
                                    jest nadal istotne, że miałam/mam takich niedostępnych emocjonalnie
                                    rodziców, bo dla ojca A nigdy nie byłam dobra w nauce, nigdy nie
                                    mogłam sprostać jego wymaganiom. Zawsze miał do mnie jakieś 'ale'.
                                    Ale przed znajomymi nie miał lepszego dziecka ode mnie, wtedy (przed
                                    innymi) byłam jego oczkiem w głowie, "najlepszą uczennicą w całej
                                    szkole". Żal i tyle.
        • samaosia Re: zniszczenia z braku jedzenia 03.05.09, 10:30
          moze to tak jak u mnie, skłonnosci autodestrukcyjne. ja nie jem nie dlatego ze
          chce "ładniej" wygladac (spłycając) ja nienawidze swojego wyglądu a nie jem
          zawsze gdy mam nawrót depresji.
          podejrzewam, ze w moim przypadku to jest problem z zaawansowaniem psychterapii,
          kiedys mialam realne proby samobojcze odkad po terapii mam wiekszą
          samoswiadomosc, te proby nie przychodzą tak łatwo wiec działam "podstepnie"
          (kogo oszukuje? hehe siebie? bliskich?) i zabijam sie na raty
          • szacki ignor dla zosi samosi 03.05.09, 11:02
            Dziewczyny bardzo Was prosze o niepodejmowanie dyskusji na moim
            wontku z pania zosia-samosia prowokatorka - sam tez tego nie zrobie
            gdyz po przeczytaniu 2 jej wypowiedzi stwierdzm ze mijaloby sie to z
            celem. chcecie sobie pogadac z kolezanka to prosze ale gdzie indziej
            z gory dziekuje

            mikołaj szacki
              • szacki Re: bo?? 03.05.09, 11:24
                bo to mój wątek , ja tu rzadze i tak mi sie podoba ;)

                nie bedziemy Cie tu moja droga edukowac jak sie przekrecic z glodu
                trafiłas pod zły adres. To wszystko co mam Ci do powiedzenia
                • samaosia Re: bo?? 03.05.09, 11:33
                  a czy ja cie prosze o edukacje?
                  swietnie sobie sama radze z tym.
                  wyraziłam opinie. pokazałam, ze nie kazdy niejedzący nie je z powodów anoreksji.

            • samaosia co ty pier*lisz? 03.05.09, 11:29
              czy według ciebie tylko ty masz prawo miec wiecej niz jeden problem? czy tylko
              tobie wolno pisac na wiecej niz jednym forum?

              Paranoje łapiesz? W czym niby jestem prowokatorem?
              moze w tym, ze w twoim watku na U wyrazilam zrozumienie twojego samopoczucia?
              OKi, wiecej tego nie zrobie, w dupie mam twoje doły i paranoje, ale nie
              ograniczaj mi mozliwosci wypowiadania sie na MOJ temat w jakimokolwiek watku, bo
              gó... wiesz na mój temat a to co sobie uroiłes nijak sie ma do rzeczywistosci.
              Nie zycze ci,zeby w chwili potrzeby i doła ktos tak zbyl cie w tak obcesowy,
              bezmyslny i niesprawiedliwy sposob jak to zrobiles ty.


              • szacki Re: co ty pier*lisz? 03.05.09, 11:43
                a po jakim czasie sie umiera z glodu, bo ja juz nie moge sie doczekac

                nie mam anoreksji, nie mam tych objawów (większosci), ktore wypisales
                szacki,
                ale wyniszczenie organizmu postepuje, tylko jak długo jeszcze?! Ile
                mozna czekac?!- przeczytaj co napisalas dziewczyno, w zyciu nie czytałem większej bzdury i to to mnie tak zajezylo od samego rana,
                jeszcze bezczelnie ośmieliłaś sie to napisac na wątku kogos kto sie dzień w dzień zwija z bolu wykończony nieżarciem i walczy o to żeby sie jakos wygrzebc i zyc normalnie. nie możesz sie doczekać kiedy
                cie szlag trafi? to sobie strzel w leb. Informuje Cie ze ten watek
                został zalozony w innym celu. Po prostu. Nie zabraniam Ci sie
                wypowiadac wrecz zachecam do dyskusji ale na temat!
                • samaosia Re: co ty pier*lisz? 03.05.09, 11:59
                  wiesz co ci powiem? wal sie! moze tez kiedys jak wejdziesz na jakiekolwiek forum
                  i bedac juz na totalnym dnie napiszesz posta i ktos cie "kopnie w twarz" to
                  poczujesz jak to "milo"

                  a ty, pępku swiata, jestes jedyną osoba, ktora sie zwija z bólu, ktora walczy,
                  zeby zrobic cos ze swoim zyciem i organizmem, prawda? a wątek "zyc mi sie nie
                  chce"..........i zawsze ci sie wszystko udaje.

        • watersnakes2 Re: zniszczenia z braku jedzenia 03.05.09, 14:45
          > PYTANIE: Czy Wy tez tak macie? Czy u Was choroba tez przebiega w
          > takich cyklach?

          Tak, ja mam. Przeraza mnie to, bo chce myslec o sobie jako o zdrowej osobie.

          > Czy to sie kiedys skonczy?

          Obawiam sie ze nie.

          > Zyję od ataku do ataku
          > jestem juz zmeczony.

          Ja w fazie "normalnej" skupiam sie na tym ze jest normalnie, w fazie "anoreksji
          bulimicznej" na tym ze jest zle. Taki borderline.

          > Atak zawsze poprzedza nieprzespana noc,

          A u mnie sytuacja mocno stresowa.

          > Dziewczyny zastanawia mnie
          > jak funkcjonuje zaleczona anorektyczka? Czy ja jestem zaleczony?

          Jestes zaleczony, a nie wyleczony.

          > Kiedys sie glodzilem i ograniczalem zarcie w lini ciaglej teraz
          > przerywanej. O co cho?

          O to, ze pazurami sie trzymasz normalnosci.
          A u mnie o to, ze brak jedzenia/ograniczanie jedzenia daje mi idiotyczne
          poczucie wladzy nad tym co sie dzieje dookola. Wole sie skupic na bolacym
          brzuchu, niz na mysleniu o tym co w glowie.
          • szacki Re: zniszczenia z braku jedzenia 03.05.09, 15:44
            dziekuę Ci watersnakes2.

            NIe pocieszyłas mnie. Fakt ze bede sie meczył do konca moich dni
            zyjac od ataku do ataku jest dla mnie przerazajacy. Ucieszyłem sie ze
            stwierdzenia ze jestem zaleczony. Chociaz osobiscie sie taki nie
            czuje Twoje slowa stanowia dla mnie powod do radosci miernej co
            prawda ale zawsze. U mnie " normalnosc" idzie w parze z b. niska
            samoocena, jem i czuje sie jak ostatnie gó..., wrecz przeciwnie jest
            np. po 3 dniach glodowki kiedy samoocena szczytuje, jestem mega
            bohaterem niepokonany najlepszy najladniejszy i najmadrzejszy -
            troche przegialem ale chce podkreslic moj stan. Nerki mnie nawalaja
            ale co tam jestem przeciez taki idealny - w koncu nie kazdy moze
            sobie objac palcami przedramie, " wszyscy sie na nas gapia" - mowie
            konspiracyjnym szeptem do kumpla " nic dziwnego skoro masz uda jak
            moje nadgarstki" paranoja paranoja do kwadratu ech zeby jeszcze człek
            nie był tego wszystkiego swiadom sprawa bylaby inna
            • watersnakes2 Re: zniszczenia z braku jedzenia 03.05.09, 16:59
              > NIe pocieszyłas mnie.

              Wierz mi, ze mnie samej ta mysl nie pociesza.

              > Fakt ze bede sie meczył do konca moich dni
              > zyjac od ataku do ataku jest dla mnie przerazajacy.
              > Ucieszyłem sie ze
              > stwierdzenia ze jestem zaleczony.

              Ja myslalam ze jestem wyleczona. Kilka lat bez ataku, bez rzygania, bez
              glodowek, bez tego calego dziadostwa, normalna waga, moglam patrzec na siebie
              bez obrzydzenia nawet jak przytylam te 2 kilogramy, czy mialam wzdety brzuch po
              obiedzie. Wystarczylo zeby ktos wazny sie ode mnie odwrocil i te kilka lat
              poszlo w cholere.

              > U mnie " normalnosc" idzie w parze z b. niska
              > samoocena, jem i czuje sie jak ostatnie gó..., wrecz przeciwnie jest
              > np. po 3 dniach glodowki kiedy samoocena szczytuje, jestem mega
              > bohaterem niepokonany najlepszy najladniejszy i najmadrzejszy -
              > troche przegialem ale chce podkreslic moj stan.

              Znam to. Mam tak teraz. Uczuciowo leze i kwicze, czuje sie wstretna, do niczego,
              ale wystarczy ze nie zjadlam sniadania i czuje lekki bol brzucha i juz czuje sie
              mocna i latwiej mi sobie poradzic z tym ze jestem sama, w koncu chyba nie jestem
              taka do niczego, skoro umiem odmowic sobie pysznego obiadu?
              Najgorsze jest to, ze wiem jak chore jest to myslenie i jak zludne.


              > zeby jeszcze człek
              > nie był tego wszystkiego swiadom sprawa bylaby inna

              To jest wlasnie bledne kolo. Jestes swiadomy, i jeszcze bardziej boli, jak boli
              nie jesz, albo jesz i tak w kolko.

              A to mialy byc takie piekne wakacje...
              • szacki wakacje znów bedą wakacje 03.05.09, 17:14
                Jestem najgorszy - jestem takim gównem ze w metrze nigdy nie siadam,
                bo mi sie nie nalezy nawet miejsce siedzące, na pewno mi te buty nie
                pasuja do bluzy co z tego ze na allegro napisali ze to hit sezonu? Ja
                w nich wygladam beznedziejnie. Jasny gwint ta baba sie an mnie
                patrzy. Dlaczego ona sie tak patrzy? Ach! no tak! jeszcze nie
                widziala nikogo tak beznadziejnego, zaczynam sie pocic, ciage trzymam
                w rece komorke zeby sie zajac i nie myslec, znam juz swoj wyswietlacz
                na pamiec. Kurcze jaka chuda laska, ciekawe ile wazy, na pewno mniej
                niz ja, bo nei jadla dzis bialego pieczywa, cholera czy jak ja jutro
                nie zjem tez bede tak wygladał szalowo jak ona? Dlaczego ja nikogo
                nie mam? Acha no tak bo przeciez zerwalem, nie chcialem ja nie
                chciałem no bo przeciez nie zrobie tej drugiej takiej krzywdy,
                pozatym kazala mi jesc. Jakos ze spokojem przyjmuje ze zawsze bede
                sam - nei wierzcie to nie dajcie sie nabrac- on w srodku szaleje z
                rozpaczy - powie wam - spoko luz gites majonez- a w srodku go krew
                zaleje- szacki to kłamca pierwszej wody. Wakacje ...ech moze kogos
                poznam na wakacjach? jupiiiiiiiii ;)))))))
              • mechanicznyananas Re: zniszczenia z braku jedzenia 03.05.09, 17:19
                Nie wiem, jak Wy, ale ja wierzę, że da się całkowicie wyjść z
                zaburzeń odżywiania. Watersnakes2: odnoszę wrażenie, że próbowałaś
                się wyleczyć dla kogoś, a nie dla siebie i dlatego się to znowu
                zaczęło. Był ktoś, na kim Ci zależało, komu na Tobie zależało,
                poczułaś się w końcu doceniana, ważna, kochana i "te myśli" odeszły.
                Przykryte miłością czy przyjaźnią od kogoś, ale nie od siebie. Piszę
                tak, jak uważam, być może się mylę, ale trzeźwy alkoholik będzie nim
                po wieki, bo on nie może już nigdy tknąć %, a my jeść musimy i taka
                jest w tym różnica.
                • watersnakes2 Re: zniszczenia z braku jedzenia 03.05.09, 17:28
                  >odnoszę wrażenie, że próbowałaś
                  > się wyleczyć dla kogoś, a nie dla siebie i dlatego się to znowu
                  > zaczęło.

                  Heh, moja historia (jak to brzmi;)) jest bardziej skomplikowana. Z ed pomogl mi
                  wyjsc poprzedni chlopak (zreszta, przyjaznimy sie do dzis), nie leczylam sie dla
                  niego, a dzieki niemu. Bylam od 2 lat czysciutka gdy sie rozstalismy i dalej
                  "zdrowa", a teraz wiem ze zaleczona, gdy poznalam innego faceta. Bylo pieknie
                  przez pol roku, potem skomplikowanie przez 2 miesiace a potem stwierdzil ze go
                  nie obchodze juz. Zupelnie mnie to wyssalo, bo ten chlod byl gorszy niz
                  najgorsze slowa... W kazdym razie, jakos sie trzymalam, i zauwazylam ze jak nie
                  jem przez caly dzien, albo zajmuje sie planowaniem tego co zjem to nie mysle o
                  nim tyle, jak sie skupiam nad widocznymi zebrami, nie mysle o nim itd.
                  A najgorsze jest to ze czuje sie jak ostatnia glupia klępa, nie tylko dlatego ze
                  mnie zostawil, ale ze znow siedze w tym bagnie.
                  • szacki miłość ci wszystko wybaczy 03.05.09, 17:49
                    watersnakes2 jak ja to dobrze znam. Gdy usłyszałem " to koniec"
                    czułem sie jakbym zleciał z 80 pietrowego wieżowca, wstałem,
                    otrzepałem i nie byłem juz tym samym człowiekiem co przed chwilą, po
                    7 miesiacach "leczenia sie " ze zwiazku trafiłem na odział ( w miedzy
                    czasie rozstali sie moi rodzice) Gdy po półtora roku ( zdazyłem
                    zawalic juz szkole, zaliczyc detox i 2 osrodki, zjesc tone prochow i
                    awansowac na mega-świra) usłyszałem :" Mikołaj może wrócimy do
                    siebie?" NIeeeee ;) o nieeeeee " chcesz mnie zabic?" nie przezyłbym
                    kolejnego rozstania. Nikogo tak nie kochałem i pewnie nigdy nie
                    pokocham bo do konca zycie bede singlem - Wysoki, przystojny blondyn
                    szuka dziewczyny jest jakas chetna na tym forum ? ;)
    • samaosia Re: zniszczenia z braku jedzenia 03.05.09, 10:20
      a po jakim czasie sie umiera z glodu, bo ja juz nie moge sie doczekac

      nie mam anoreksji, nie mam tych objawów (większosci), ktore wypisales szacki,
      ale wyniszczenie organizmu postepuje, tylko jak długo jeszcze?! Ile mozna czekac?!
      • szacki chyba mam dość 04.05.09, 02:03
        czytam sobie watek szpiatal UJ w krakowie - i mysle sobie - jasny
        gwint ile tam trzeba czekac - przypomnialo mi sie jak ja czekalem na
        przyjecie do IPIN caly miesiac potem miesiac na osrodek, jak
        starsznie sie balem , denerwowalem i jechałem zupelnie w ciemno.
        Mialem wrocic do osrodka po miesiacu, bylem pewny ze tak sie stanie,
        tak sie cieszylem. A pozniej okazalo sie ze nie moge, ze sa straszne
        kolejki i problemy z NFZ. Swiat zawalil sie dla mnie z hukiem, z dnia
        na dzien bylo coraz gorzej i jest coraz gorzej. Jestem juz bardzo
        zmeczony. Bede sie staral o kolejne przyjecie jak nie wyjdzie to
        odpulam całkowicie. Tak zdecydowalem. Jutro ide do lekarza w sprawie
        nerek. Gdybym sobie nie zamówił 3 par butow na allegro to bym sobie
        dzisiaj w nocy zyly podcial ale chce jeszcze w nich pochodzic- w tych
        butach znaczy sie ;) nie bede wywalal forsy w bloto. nie ma glupich.
        -1,5 kg w dwa tygodnie ja pierdziele ja pierzdiele co ja narobilem?
        • melania-online Re: chyba mam dość 04.05.09, 02:44
          Szacki!
          no własnie - niech chociaz te buty trzymają Cie przed podjęciem nieodwracalnych
          czasem decyzji!
          niestety, ja też doswiadczyłam wiele ze strony NFZ.
          a propos czekania-czekałam na kraków ponad 2 lata, poza tym nie chcieli mnie
          przyjąć np. w szpitalu w poznaniu, bo byłam za gruba na ich standardy:(
          offtopicowo-co porabiasz na co dzień?poza zamawianiem butów na allegro?pracujesz
          gdzies, uczysz się? może jakas aktywnosc oderwałaby cię choc na chwile od
          ponurych mysli?
          ja Cie mogę wziąć na fitness:)ale uwaga-od tego przybiera sie na wadze! gdy
          zaczęłąm chodzic, załamałam sie, bo z tygodnia na tydzien było coraz więcej
          kg-ale zrobiłam badania, że to przyrost mięsni, ehh, jak ta choroba siedzi w
          głowie..
          • szacki Re: chyba mam dość 04.05.09, 02:57
            Czesc!

            Tak naprawde to nic nie robie i pewnie to jest przyczyna tego ze
            swiruje. Calymi dniami siedze w swojej norze, okolo 16h na dobe
            spedzam w necie. Rzadko wychodze na zewnatrz a jak juz wychodze
            to..ech szkoda gadac w kazdym badz razie nie ma sie czym chwalic. Nie
            no jasne ze sobie nie podetne zył jeszcze mnie tak zdrowo nie
            trzepnelo. Ja nawet nie mysle o Krakowie - nie jestem jeszcze tak
            chory zeby sie mna zainteresowali. Od fitness przybiera sie na wadze?
            ale numer w zyciu bym na to nie wpadł. Wiesz chetnie z Toba pojde ale
            bede obserwatorem moge puszczac muzyke ;) fajnie ze nie tylko ja nie
            spie o tej godzinie
            • melania-online Re: chyba mam dość 04.05.09, 13:10
              heh, cierpię na bezsennosc,do tego jeszcze kot w nocy rzygał:))
              co za ironia - czyzy to prawda że zwierzęta upodabniają sie do swych
              włąscicieli? rzygająca pańcia i rzygający kot hehe

              od chodzenia na fitness przytyłam 5 kg-nie zmieniając rozmiaru urania (sic!).
              robiłam badania składu ciała bo wpadłam w panikę, okazało sie że noszę na sobie
              ok. 7 kg tłuszczu!!!!

              jak nie chcesz skakac na zajęciach - zawsze możesz nam spiewac-czasem sprzęt
              siada:)ewentualnie liczyc powtórzenia:)

              a z ciekawosci - z czego w takim razie sie utrzymujesz? mieszkasz sam?
              • szacki bez pracy nie ma kołaczy 04.05.09, 13:47
                postanowiłem zacząć pracować. Wstukałem w Google < jak napisać CV>> Wyświetliło mi 1500 stron z dobrymi radami. Kliknąłem w pierwsze z
                brzegu,( i tak mnie nie przyjmie wiec po co sie starać?) po 5 minutach było po wszystkim, wydruk, wbiłem sie w granatowe polo żeby poważnie wyglądać i wparowałem do gabinetu dyrektora < Dzień dobry
                panie dyrektorze> ( banan na ryju- czytałem gdzieś ze tak trzeba,
                starannie tez wymawiałem spółgłoski) < skończyłem studia, szukam
                pracy, chciałbym złożyć podanie, nie wiem wiem czy dobrze napisane,
                bo to moje pierwsze, byłby pan łaskaw rzucić okiem> Koleś rzuca okiem
                ale na mnie w dodatku podejrzanie < Panie Mikołaju wie pan teraz ciężko z pra..> < tak wiem> przerywam mu < ale a nóż widelec sie uda,
                ktoś zrezygnuje, komuś sie znudzi , ktoś umrze < słucham?>- dyrektor
                robi oczy jak 5 złotych < oczywiście żartowałem panie dyrektorze,
                chciałem powiedzieć ze jestem naprawdę dobry w tym co robie, powiedziałem dobry? miałem na myśli niezastąpiony > < zdzwonimy do
                pana> Jasne! Ciekawe jak jak nie podałem im numeru telefonu. Dyplom
                im dostarczę jak będą zainteresowani. Najważniejsze ze poszło mi świetnie. ;)

                Nie pracuje melania mam kosmicznie bogatych rodziców, śpię na forsie,
                praca to tylko moje widzimisię

                Lekarza nie było wiec nic nie załatwiłem ;( Był jaki inny ale ja ufam
                tylko swojemu.

                chetnie powyje dla Was najnowsze szlagiery - na kiedy sie ustawiamy?
              • szacki bardzo bolało 07.05.09, 20:19
                nie bylem dzielny i troche sie krzywilem jak okulistka dlubala mi w
                oku wycinajac olbrzymią gradowke, ktora jak zasugerowala pani doktor
                moze wynikac z zabuzen hormonalnych, niskiej odpornosci i
                niedozywienia. Czyli sie dorobiłem. Kupiłem sobie chipsy zeby sie
                troche odzywic.Wolalbym wazyc 3 kilo wiecej i nie miec guzow w
                oczach. bleeeeeee
                z miłych rzeczy to pielegniarka sie mnie zapytala czy jestem
                pełnoletni ;p)
            • mar100 Re: chyba mam dość 08.05.09, 23:50
              tak zupełnie off topic
              szacki - wykorzystaj nickowe imie i nazwisko (chyba, ze to prawdziwe)
              przy takiej wrazliwosci - tylko tworzyc
              nie wiem - masz sile skonczyc architekture? interesuje interior design, ogrody?
              stylizacja?
              przepraszam za te sugestie
              to akurat zboczenie zawodowe widze: szacki - wyobrazam sobie podpis, logo, jest
              swietne
              tak mi sie wydaje, ze mozesz wiele zdzialac
              pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka