daisyd
03.05.09, 18:08
Hej. Zastanaia mnie czy wy też żyjecie według grafika, tzn. precyzyjnie
planujecie dzień, mam na myśli zadania do wykonania,w pracy w domu, itp. Ja
planuję dzień praktycznie co do minuty, łącznie z jedzeniem i późniejsza
"zwałką". Jak mi się coś schrzani i nie uda mi się wykonać tego co sobie
zaplanowałam poprzedniego dnia to kolokwialnie mówiąc idę "w tango". Potrafię
nawet o 22 lecieć do nocnego i nakupować żarcia i gazowanego za 40 zeta
przykładowo, a potem wiadomo co. I za każdym razem mówię sobie, ze to nic,
zdarza się, zdarzyło się ostatni raz, never ever. Żyję w schemacie albo
wszystko albo nic. Na najwyższym poziomie albo w ogóle nie warto sobie d..
zawracać. Bylejakość mnie wkurza na maxa. Ale czasem jestem taka zmęczona
wspinaniem się na te poprzeczki, ze po prostu nie daje rady i jadę po całości
w dół.