Pytanie do wszystkich.

17.05.09, 18:20
Witam wszystkich :]
Mam wykonać projekt broszury dla rodziców uczniów liceum, która informowałaby
o anoreksji i bulimii.
Tu pytanie do Was - co chcielibyście aby się w niej znalazło? co uważacie za
najważniejsze i godne uwagi ? jakie treści zainteresowałyby rodzica ?
Czekam na wasze odpowiedzi.
    • mechanicznyananas Re: Pytanie do wszystkich. 18.05.09, 08:02
      Naprawdę, zadziwia mnie to zainteresowanie zdrowych tym forum.
      Przecież a/b to nie jest Dystrofia Thiela-Behnkego, że nikt o niczym
      nie ma pojęcia :F
      • szacki Re: Pytanie do wszystkich. 18.05.09, 10:16
        ananas siadaj zamknij oczęta i wyobraż sobie ze siedzisz w szkole na
        wywiadowce pani profesor rozdaje broszurki, otwierasz i czytasz - co
        wiesz o swoim dziecku? czy uwaznie je obserwujesz? czy dasz sobie
        reke uciac ze nie cierpi na jedna z tych smiertelenych chorob? ( i tu
        pasowalo by kilka zdan informujacych o samej chorobie, kto choruje,
        dlaczego, na co zwrocic uwage, jakie sa konsekwencje - gdzie szukac
        pomocy w razie w, skupiłbym sie najbardziej na tresciach opisujacych
        objawy, najlepiej to w punkty bo wiecie jacy sa starzy, do nich
        trzeba prosto i jasno, wiekszosc rodzicow nawet nie spojrzy, wiec
        najlepiej malo tresci duzo wiedzy, nawazniejsze tlustym drukiem, acha
        i niepisalbym w broszurce nic na temat konfliktow dzieci-rodzice, czy
        fatalnej atmosfery w domu, bo starzy tego nie kupia dla nich jest
        oczywiscie fantastycznie! zawsze i tylko sie oburzą, obraza i wywala
        ulotke do kosza, ananas myslisz ze starzy wiedza co to jest a lub b?
        w zyyyciu , bylem na wywiadowce niedawno i obeserwowalem rodzicow,
        nota bene uczniow ogolniaka wiekszosc z nich to prosci ludzie,
        sluchalem co mowili, masakra po prostu masakra, ignorancja 2 tysiace,
        gdyby nie te broszurki wiekszosc z nich nigdy by sie nie dowiedzila
        ze taki problem w ogole moze istniec. Ananas tak samo jest ze
        wszystkim, myslisz ze rodzice wiedza cos na temat dragów? Oni zyja w
        strachu ze ich dzieciak bierze ale nie potrafia tego rozpoznac , nie
        wiedza na co zwrocic uwage. Nie wszyscy sa obyci z internetem , a w
        bibliotece wstydza sie poprosic o odpowiednie materialy. Patrzysz
        przez swoj pryzmat ananas, naprawde wiekszosc ludzi nie jest taka
        wybitna jednostk jak Ty, wrecz przeciwnie.( jak zwykle zamotalem na
        maksa) a tak btw to pozdro dla Ciebie mechaniczny.
      • agatorka Re: Pytanie do wszystkich. 18.05.09, 11:39
        do ananasa: to ja autorkę wątku przesłałam na to forum z fora regionalnego, więc
        jakieś wąty to do mnie ;)

        A teraz w temacie. Taka niby głupia broszurka nie powinna zostać
        zbagatelizowana, bo nadal wiele rodziców nie ma pojęcia o co chodzi w
        zabużeniach odżywiania, a wszystko w ogólnym pojeciu sprowadza się do tego, że
        chude=anoreksja, a jak już jest chude to najlepiej wpychać w nie jedzenie- to je
        uleczy.
        O razu napiszę, ze nie mam pojęcia jak szczegółowa powina być ta broszura, pisze
        tylko o propozycjach tego co mogłoby się w niej znaleźć.

        Odesłałam autorkę tutaj, bo liczyłam, ze napiszemy jej przede wszystkim:
        1.o tych objawach, które rodzice powinni byli zauważyć,a nie zauważyli, czy to z
        ignorancji/zajęcia, czy z lęku przed odkryciem problemu (u mnie było jedno i
        drugie).
        2.o tym jak rodzice powinni z nami postępować i rozmawaić, własnie z naszej
        perspektywy.

        Ja jestem zdrowa, ale pamiętam jak to było. Chorowałam na bulimię poprzedzoną
        krótkim okresem anorektycznym. Ale generalnie bulimia (około 4 lata).
        Moge powiedzieć, ze rodzice nie zauważyli, że wyjadam pół lodówki,a potem znikam
        w pół godz w (swojej, ale jednak znikam) łazience. Nie zauważyli, ze panikuję
        czasem gdy mamy coś jeśc i po odrobince mówię,ze jestem już STRASZNIE najedzona.
        Nie zauważyli, że wydaję kupę kasy (na żarcie w drodze do domu). Nie zauwazyli
        ran na dłoniach.
        Zauważyli natomiast wahania nastroju i opuchliznę, wahania wagi, ale nie
        wiedzieli jak to interpretować.
        Tyle pamiętam, choć moze były jeszcze inne wyraźne objawy.

        Jak powinni postępowac? Na pewno nie wmuszać jedzenia. Pójśc do psychologa po
        szczegółowe rady. Z mojego doświadczenia: nie uciekać, gdy dziecko chce coś
        powiedzieć, nawiązać dialog. Moja mama po tym jak jej powiedziałam zanegowała tą
        prawdę, bo przeraziła się, wszystko się od niej odbiło, a ja na długo zraziłam
        sie przed zwierzeniami. Poza tym kiedy dziecko mówi, ze ma problem, to należy
        się w to zaangazowac, a nie upraszczac do problemu "po prostu musi mniej/więcej
        jeść" i na koniec:rozmnawiać bardzo delikatnie, z dużą cierpliwością, nie
        denerwować się na nie, szczególnie gdy się zwierza. I nigdy nie forumułowac
        swoich "diagnoz" w obraźliwy sposób, np "ty chyba jesteś jakas anoreksja!" , co
        mnie spotykało na samym początku, gdy rzeczywiście miałam fazę ano i ten tekst
        powodował tylko większe moje zamykanie się.

        Dodam jeszcze, że zasugerowałam tez autorce (w tamtym wątku regionalnym), zeby
        napisac, aby rodzice nie panikowali, gdy nie mają pewności, ze dziecko jest
        chore, chociaż prawdę mówiąc nie mam pojecia kiedy można miec pewność- to
        otwarta kwestia, może cos dopowiecie w tej sprawie.

        Odesłałam ją też do specjalistów, oni precyzyjnie doradzą pewnie co powinno byc
        w takiej broszurze, choc pytanie skierowane do chorych tez wydaje mi się
        ciekawym uzupełnieniem.
        • amela Re: Pytanie do wszystkich. 18.05.09, 15:22
          moja mama byłą w szoku gdy poszłysmy do sklepu kupować dżinsy i wszystkie były
          na mnie za duże, nawet dzięcięce rozmiary. ekspedientka była z lekka zaskoczona
          (ja też, bo sama nie wiedziałam że tak schudłam) i na tym sie skonczyło. znajomi
          rodziców dziwili sie że jestem taka szczupła, ale do moich to nie docierało.
          podobnie - sztuczki z jedzeniem. wkurzali sie że przeszłam na wegetarianizm i
          odbija mi z braku mięsa w pożywieniu - a ja faktycznie miałam już wtedy mocno
          zrypaną psychikę i wtedy "jechałam" juz tylko na czarnej kawie bez mleka,
          marchewkach i grejpfrutach. na nielicznych z tego okresu zdjeciach wszystko
          widac, nie mam pojęcia jakim cudem to do nich nie dotarło.
          szokiem było dla nich, gdy w przeddzien wyjazdu na leczenie do szpitala
          oznajmiłam im, że jestem tak chora że mój lekarz nie widzi innego wyjscia niż
          szpital.
          moi mieli klapki na oczach do ostatniej chwili. ale potem przeżyli swoje,
          naprawdę im współczuję.

          do rzeczy - moim zdaniem w takiej broszurze -oprocz typowych objawów - powinien
          zostac także położony nacisk na takie "klocki" jak unikanie wspólnych posiłków,
          niezjedzone kanapki przynoszone ze szkoły, zamykanie sie z jedzeniem w pokoju
          pod pozorem nauki, chowanie jedzenia, ciągłe odmawianie jedzenia " bo już
          jadłam", nagłe zmiany w diecie, zwłąszcza eliminowanie słodyczy i tłuszczów,
          niejedzenie ulubionych do tej pory potraw, chodzenie do toalety po każdym posiłku.
          oczywiscie nie są to powody do paniki, należałoby po prostu w takich przypadkach
          najpierw obserwowac, a potem porozmawiac o swoich obawach (tylko czy taka
          rozmowa jest mozliwa?tak jak podkreślił Szacki, rodzice często nie chcą widziec
          problemu i nie umieją się z nim zmierzyć).
          no i powinna też byc inf. gdzie można szukac pomocy.
    • mechanicznyananas Re: Pytanie do wszystkich. 18.05.09, 15:35
      Szacki, dzięki za pozdro, o tej mojej wybitności, to nie wiem, jak
      to zinterpretować - ironia? Mam uraz do tego typu "akcji", ponieważ
      moja matka NICZEGO nie "wykryła", kiedy ja ważyłam 37kg. Mam jej to
      za złe, noszę urazę, że mogłam się zachudzić na śmierć, a ona by
      myślała, że to może przez ... albo przez ... . Ale na pewno nie
      przez anę, bo jej córka aż tak nisko by nie upadła. Sama
      powiedziała, że nigdy by się tego po mnie nie spodziewała i że ją
      zawiodłam. Tak, jej idealne dziecko miało problemy. Jak mi to
      powiedziała, to jakbym spadła z 9-tego piętra, na którym pomieszkuję.
Pełna wersja