lot samolotem.Może ktoś wie??

12.11.09, 23:24
Witam drogie mamy.Mam pytanie.Wybieram sie z moim 3 miesiecznym
synkiem do Polski.To nasz pierwszy wspólny lot.Zastanawiam sie jak
jest z zabraniem mleka/herbatki do samolotu.Wiem że w torbie
podręcznej nie mozna wnieść na pokład plynów.Czy w tym przypadku
jest jakieś odstępstwo?Czy pozwolą mi zabrać butelkę z mieszanką?
Jesli orientujecie sie w tym temacie to bardzo prosze o odpowiedz.Z
góry dziękuję i pozdrawiam
    • angazetka Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 12.11.09, 23:34
      Wpisałam w google "bagaż podręczny", w pierwszym linku znalazłam to:
      Ograniczenia nie obejmują leków i odżywek dla dzieci, pod
      warunkiem, że są one niezbędne w podróży. Artykuły te muszą
      oczywiście zostać okazane w trakcie kontroli bezpieczeństwa.
      Lekarstwa i żywność specjalnego przeznaczenia (np. pożywienie dla
      niemowląt), które w trakcie rejsu są potrzebne na pokładzie
      samolotu, nie muszą być transportowane w plastikowej torebce.
      Artykuły te muszą jednak także zostać okazane w trakcie kontroli
      bezpieczeństwa.

      I dodam, że płyny można wnosić na pokład - w specjalnej torebce, do
      pojemności 1 litra łącznie, max. objętość każdego opakowania - 100
      ml.
    • lineczkaa Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 12.11.09, 23:34
      Matki z małymi dziećmi są zwolnione z tego kłopotliwego przepisu.
      Ale... różnie bywa. Raz mnie wpuścili bez problemu, raz kazali zostawić
      większą butelką, pozwalając zostawić małą.
      • mama.antka11 Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 12.11.09, 23:38
        Ok spróbujewink I dziękuje Wam bardzo za odpowiedzi!
    • 3-mamuska Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 12.11.09, 23:35
      Mozna zabierac jedzenie do samolotu ,mleko.Ja lecialam z synkiem we wrzesniu, i
      w obie strony milam pelna butle mleka wode dla starszych dzieci,jak wylatywalam
      z angli to kazali mi sprobowac mleka, wody, sloiczki mialam 3 i kazali otworzyc
      tylko jeden i sprobowac.
    • franczii Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 12.11.09, 23:39
      jak lecialam z dziecmi do <polski to nikt sie nie czepial o picie dla dzieci,
      gorzej bylo w drodze powrotnej, zyczliwi rodacy
    • igooska Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 12.11.09, 23:44
      Teoretycznie nie można ale na różnych lotniskach inaczej robią.Tak np we Wrocławiu przeszły mi zamknięte soczki w kartoniku ,herbatka w butelce w podręcznym ,w Frankfurcie musialam wszystko wyrzucić.Wiem ze w przypadku takich malutkich dzieci często pozwalają na mleko w butelce trzeba tylko skosztować.Aha na lotniskach jest do kupienia taka torebka przezroczysta i w niej można przewieź 3 buteleczki o poj 100 ml(chyba).W najgorszym przypadku można poprosić o gorącą wodę w samolocie ,myślę ze nie ma problemu ale sama tego nie próbowałam.Najlepiej zadzwoń do obsługi klienta linii lotniczych z których będziesz korzystać to dokładnie sie dowieszsmile
      • angazetka Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 12.11.09, 23:46
        > Aha na lotniskach jest do kupienia taka torebka przezroczysta i w
        niej można przewieź 3 buteleczki o poj 100 ml(chyba).

        A nawet 10 takich buteleczek smile
    • pieknalilith Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 10:34
      Można. My leciałyśmy w lipcu, kontrola przeszła bez zastrzeżeń, a miałyśmy sok
      dla dzieci w plastikowej butelce, wodę na mleko i herbatkę w butelce. Zapytali
      się tylko czy to wszystko jest dla dziecka i tyle. Wylot z Polski już nie był
      taki przyjemny, bo kazali zostawić soczek, ale wodę na mleko i herbatkę
      pozwolili wziąć.
      • embeel Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 11:14
        zarowno do jak i z powrotem mialam butelke wody 0,5 l na mleko i o
        dziwo, nawet rodacy mi jej nie wyjeli. podobnie z soczkami, obiadem
        i musami.
        Mala podpowiedz - odmierz sobie gotowe porcje mleka i jesli lecisz z
        przesiadka miej zapas. My mielismy opoznienie z Wawy i "uciekla" nam
        przesiadka, w zwiazku z czym zmuszeni bylismy czekac na nastepny lot
        i leciec "okrezna droga". na szczescie mialam zapas jedzenia. Jakby
        Ci zabraklo wody, to zawsze Ci dadza w samomocie. W niektorych
        liniach maja tez podgrzewacze.
    • ihanelma Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 12:19
      A stewardessa mieszanki nie rozrobi ładnie poproszona?
      • franczii Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 13:08
        niemowlakowi trzeba dac cos do ssania przy starcie i ladowaniu bo nie wytrzyma z
        uszkami. Zreszta starszym dzieciom tez. Najlatwiej dac cos do picia wiec dobrze
        jest miec gotowe picie i nie liczyc na obsluge pokladowa. Poza tym bywa, ze
        przedluza sie czas miedzy odprawa bagazowa a wejsciem na poklad, co w wtedy?
        Mnie zabrano wszystko na lotnisku w Katowicach, bylam wsciekla, zdarzylo mi sie
        to po raz pierwszy. Wczesniej kiedy latalam z Krakowa kosztowalam picie dzieci a
        do fabrycznie zamknietych opakowan nigdy sie nie czepiali. W Katowicach
        wyrzucili mi nawet buteleczki z polplynnym jogurtem, ktory mialam dac dzieciom
        na podwieczorek bo w takich godzinach byl lot. O soczkach i wodzie nie wspomne.
        Nie wiem czy to byla nadgorliwosc czy tkie zasady, nie chcialam sie wyklocac,
        bylam na bosaka (kozaki poszly na tasme), dwoje dzieci w tym jedno na rekach a
        drugie omal przez przypadek nie wlozylo raczki miedzy rolki, a tu jeszcze pani
        straznik mnie musiala przeszukac bo cos dzwonilo. Bylam szczesliwa kiedy juz mi
        sie udalo wytarasic z calym wybebeszonym majdanem na druga strone.
        • ihanelma Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 13:45
          Zupełnego butelkowego malucha nigdy samolotem nie ciągnęłam smile.
        • angazetka Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 13:50
          > W Katowicach
          > wyrzucili mi nawet buteleczki z polplynnym jogurtem, ktory mialam
          dac dzieciom na podwieczorek bo w takich godzinach byl lot. O
          soczkach i wodzie nie wspomne.
          > Nie wiem czy to byla nadgorliwosc czy tkie zasady, nie chcialam
          sie wyklocac,

          Przed lotem dobrze jest sprawdzić przepisy. Nawet tusz do rzęs
          trzeba wnosić w specjalnym woreczku, a ty się dziwisz, że ci
          problemy z jogurtem robili...
          • franczii Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 14:05
            kosmetykow nigdy zadnych nie wnosilam na poklad, nie chce problemow no i nie sa
            mi w samolocie niezbedne. natomiast jedzenie dla dzieci to zupelnie inna bajka.
            Dziecku nie wytlumaczysz, ze podwieczorek sie opozni o godzine czy poltorej. Do
            tej pory, a jezdze z dzieckiem od ponad 3 lat wyjatek od tych zaostrzonych
            przepisow stanowily wlasnie produkty przeznaczone dla dzieci, powtarzam w
            oryginalnych i nienaruszonych opakowaniach.
    • agni26 Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 13:02
      Gdy latałam z niemowlakiem, nawet z podrośniętym roczniakiem nigdy
      nie robiono mi problemu, czasem tylko kazali próbować.
      teraz mój syn ma 4 lata, gdy lecieliśmy ostatnio do Polski wrzuciłam
      z rozpędu do jego plecaka kartonik soku na drogę na lotnisko. O soku
      zapomnieliśmy, na odprawie go nie zauważono, dopiero w samolocie
      odkryłam, że tam dalej jest. Dało mi to do myslenia co do
      staranności panów odprawiających.
      • beata3211 Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 14:11
        leciałam z 4 latkiem do FR i ,miałam wodę dl aniego i chleb
        bezglutenowy plus ciastka małą paczkę zamknietą. ze względu na
        alergię niemogłam kupić czegoś po przejściu kontroli. pozwolili i
        Polacy i Francuzi. ale obejżeli dokładnie opakowania napisy że
        rzeczywiście dieta smile
        mozesz spokojnie wziąść butle z mlekiem i słoiczek, najwyżej
        poprosza cię o spróbowanie./
    • hamerykanka Re: lot samolotem.Może ktoś wie?? 13.11.09, 15:37
      My wlasnie wrocilismy innego stanu z nasza corka. Amerykanskie linie
      lotnicze nie pozwalaja na zadne plyny w ilosci wiecej niz 3 uncje.
      Wzielismy butelke z niewielka iloscia mleka na start, potem
      poprosilismy stewardessy o mleko-bez problemu dostalismy w
      kartoniku.
      Kiedy maz lecial do Polski/z Polski , wzial suchy proszek-mieszanke
      w butelce i kupil wode juz po przejsciu bramek, wymieszal na
      pokladzie samolotu. Potem tylko dolewal-przygotowalam pojemnik z
      przegrodkami z odmierzona iloscia proszku na kazda butelke. Sloiczki
      tez mial, ale upierali sie zeby otworzyc, on powiedzial obsludze ze
      jesli to zrobi jedzenie bedzie nie do uzytku wiec w zamian przeszedl
      kontrole osobista.
Pełna wersja