Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat

20.11.09, 12:38
Przyleciała znajoma z Anglii na weekend z 2,5 letnim dzieckiem -
myślałem że tak jak w UK, dzwonię po taxi i przyjeżdża z fotelikiem,
ale nie uwaga, tu polska, trzeci świat. Stolica niby dużego kraju w
Unii Europejskiej. MPT - dopłata 20 zł i czekanie 30-50 minut,
(normalnie 10 minut), Wawa - dopłata w zależności od tego gdzie jest
kierowca bo on musi najpierw jechać do centrali po fotelik i klient
za ten dojazd płaci (!!!!), oczekiwanie jak powyżej, kolejne, nawet
nie pamiętam jakie - można zamówić ale nie gwarantują że fotelik
będzie - nie wiem czy śmiać się czy płakac. Dlaczego kierowcy nie
mogą wozić fotelika w bagażniku, średniej wielkości, i małe dziecko
i duże wejdzie. Pod pewnymi kątami Polska to chyba długo jeszcze
będzie trzecim światem i azjatycką dziczą
    • jaque Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 20.11.09, 13:14
      > Dlaczego kierowcy nie
      > mogą wozić fotelika w bagażniku, średniej wielkości, i małe dziecko
      > i duże wejdzie.

      Bo jakby wozili foteliki w bagażniku, to nie mogliby zabierać ludzi z bagażami -
      a tych z pewnością jest więcej niż rodziców z dziećmi.
      I ciekawe, jaki to fotelik "średniej wielkości"?
      Nie ma takiego fotelika, w który można zapakować półroczniaka, dwulatka i
      pięciolatka. Więc co? Trzy foteliki do wożenia?

      Zaznaczam - mnie też wkurza np. jazda taksówką na lotnisko z własnymi fotelikami
      i zostawianie ich w przechowalni bagażu. Ale jeśli patrzę na to z punktu
      widzenia taksówkarza - cóż... Nie ma dobrego rozwiązania.
      • chubus Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 20.11.09, 13:31
        No niestety.Dlatego na lotnisko jeździmy własnym samochodem i
        zostawiamy go na parkingu a bagaże taksówką jeśli wyjażdzamy na
        dłużej i jest ich sporo.takie są nasze realia ale gwarantuje, że to
        nie jest trzeci świat bo w LA też nie przywieźli nam fotelików
        pomimo wczesnejszej rezerwacji.niestety tak bywa.
    • volta2 Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 20.11.09, 13:59
      a ja mieszkam w tej dziczy, może nawet azjatyckiej, i faktycznie -
      tysiące dzieci są przewożone bez fotelików - statystyki, w których
      jest mowa o śmierci dzieci w wypadkach drogowych - pozazdrościć.

      generalnie, to tu tylko delikatne stłuczki występują, sama nei mam
      tu auta, więc dzieci jadą nawet i 400km bez fotelika, żyją, mamy się
      wszyscy nieźle, i jazda na lotnisko z własnym folelikiem to dla
      mnie mega nerwica na tle...?
    • pawel_zet Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 20.11.09, 22:18
      1. Ciesz się, że w ogóle istnieje taka usługa. We Wrocławiu nawet za
      dopłatą nie można zamówić taksówki z fotelikiem.
      2. Tak w ogóle to uważam, że prawdopodobieństwo wypadku podczas
      krótkiej przejażdżki taksówką jest tak nikłe, że gdy od czasu do
      czasu jedzie się taksówką z dzieckiem, można sobie pozwolić na brak
      fotelika. Dlatego gdy raz do roku wybieramy się za granicę, nie
      wydziwiam z fotelikiem podczas dojazdu na lotnisko.
      • jaque Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 21.11.09, 08:33
        Nerwica? Wydziwianie???
        Bardziej głupota i lenistwo - to a propos waszych wypowiedzi.
        Rozumiem, że komuś brak wyobraźni, ale w warszawie słuczek dość, żeby zobaczyć
        na własne oczy, czym może skończyć się najzwyklejsze ostre hamowanie z 50 i
        potem lekkie bum. Rozcięta i opuchnięta buzia dziecka to minimum. No, ale wam
        się przecież to nigdy nie przytrafi... A ile czasu i energii zaoszczędzicie nie
        przekładając fotelika między samochodem a taksówką. No i te pieniądze
        zaoszczędzone na lotniskowej przechowalni. Wow!
        • pawel_zet Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 21.11.09, 18:09
          No dobra, dojeżdżam na lotnisko. Co robię z fotelikiem? Bum do kubła
          na śmieci? Sorry, ale ani to ekologoczne, ani tanie.
          Nie wiem dokładnie, jakie jest prawdopodobieństwo, że podczas
          dojazdu na lotnisko taksówka będzie miała wypadek. Myślę, że
          zbliżone do tego, że podczas spaceru z dzieckiem na głowę spadnie
          nam coś z dachu. Mam z tego powodu zakładać sobie i dziecku kask na
          głowę, gdy wychodzę z domu?
          Wybacz, ale moje postępowanie nie jest wyrazem mojej głupoty. Choć
          do mędrców pewnie nie należę, pewnie jakoś szczególnie głupi nie
          jestem. Jest raczej wynikiem znajomości zasad rachunku
          prawdopodobieństwa i umiejętności zastosowania ich w codziennym
          życiu.
          • jaque Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 21.11.09, 22:01
            > No dobra, dojeżdżam na lotnisko. Co robię z fotelikiem? Bum do kubła
            > na śmieci? Sorry, ale ani to ekologoczne, ani tanie.

            Taki turysta, a nie wiesz, co zrobic z fotelikiem na lotnisku? O przechowalniach
            bagażu nie słyszałeś? smile

            > Nie wiem dokładnie, jakie jest prawdopodobieństwo, że podczas
            > dojazdu na lotnisko taksówka będzie miała wypadek. Myślę, że
            > zbliżone do tego, że podczas spaceru z dzieckiem na głowę spadnie
            > nam coś z dachu. Mam z tego powodu zakładać sobie i dziecku kask na
            > głowę, gdy wychodzę z domu?

            A na co dzień wozisz dziecko w foteliku? Jeśli tak, to wytłumacz proszę po co.
            Bo zgodnie z twoim rozumowaniem nie ma takiej potrzeby.
            Chyba że jedynie po to, żeby uniknąc mandatu...
            • pawel_zet Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 22.11.09, 09:21
              >
              > Taki turysta, a nie wiesz, co zrobic z fotelikiem na lotnisku? O przechowalniac
              > h
              > bagażu nie słyszałeś? smile

              Może w Warszawie. Na większości lokalnych lotnisk nie ma żadnej przechowalni. A
              nawet w Warszawie cena przechowania przez 2 czy 3 tygodnie może przekroczyć cenę
              samego fotelika.

              > A na co dzień wozisz dziecko w foteliku? Jeśli tak, to wytłumacz proszę po co.
              > Bo zgodnie z twoim rozumowaniem nie ma takiej potrzeby.
              > Chyba że jedynie po to, żeby uniknąc mandatu...

              OK. Już tłumaczę. Powiedzmy, że prawdopodobieństwo wypadku podczas przejazdu to
              0,00001. Prawdopodbieństwo wypadku podczas przejazdu taksówką na lotnisko wynosi
              w ciągu roku 2 * 0,00001, czyli 0,00002. Prawdopodbieństwo wypadku podczas
              codziennych przejazdów samochodem wynosi w ciągu roku 365 * 0,00001, czyli
              0,00365. A więc wzrasta gwałtownie. Troska o mandat to dodatkowy argument. wink Z
              tego też powodu w taksówce w drodze na lotnisko nie mam fotelika, a na co dzień
              z dzieciem jeżdżę z fotelikiem. Wszystko to jest chyba dość racjonalne na
              gruncie rachunku prawdopodobieństwa.
              • jaque Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 22.11.09, 13:13
                > Może w Warszawie. Na większości lokalnych lotnisk nie ma żadnej przechowalni. A
                > nawet w Warszawie cena przechowania przez 2 czy 3 tygodnie może przekroczyć cen
                > ę
                > samego fotelika.

                O lotniskach lokalnych się nie wypowiadam, bo ich nie znam.
                Ale w Warszawie przechowalnia jest, czynna non stop, za fotelik i podstawkę
                spakowane razem płacimy niecałe 100zł za 2 tyg.
        • volta2 Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 21.11.09, 18:54
          . Rozcięta i opuchnięta buzia dziecka to minimum. No, ale wam
          > się przecież to nigdy nie przytrafi...

          rozcięta buzia(czoło i usta) to najczęściej w domu się moim dzieciom
          trafiała - hmm, chyba powinnam pod mostem mieszkać, skoro w domu tak
          niebezpiecznie - ale, życie w ogóle jest niebezpieczne, kończy się
          nie tylko rozcięciem buzi ale najczęściej to jednak śmiercią...

          No i te pieniądze
          > zaoszczędzone na lotniskowej przechowalni. Wow!
          oj, widać żeś ty całe dzieciństwo w samochodzie jeździła w foteliku
          chicco i nic cię nie stuknęło.
          • jaque Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 21.11.09, 22:08
            > . Rozcięta i opuchnięta buzia dziecka to minimum. No, ale wam
            > > się przecież to nigdy nie przytrafi...
            >
            > rozcięta buzia(czoło i usta) to najczęściej w domu się moim dzieciom
            > trafiała - hmm, chyba powinnam pod mostem mieszkać, skoro w domu tak
            > niebezpiecznie - ale, życie w ogóle jest niebezpieczne, kończy się
            > nie tylko rozcięciem buzi ale najczęściej to jednak śmiercią...
            >
            > No i te pieniądze
            > > zaoszczędzone na lotniskowej przechowalni. Wow!
            > oj, widać żeś ty całe dzieciństwo w samochodzie jeździła w foteliku
            > chicco i nic cię nie stuknęło.

            Ale jestes świetna, taka super wyluzowana mamusia. Napisz coś jeszcze plizzzz...
            • volta2 Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 22.11.09, 09:21
              no widzisz sama, żeś nerwowa jest i o tych nerwicach nie przez
              przypadek pisałam, nie wiem tylko, jakie podłoże tych nerwic?

              co do mojej postawy, to nie wyluzowanie - tylko jak paweł zet pisał -
              zdrowy rozsądek.

              ale osobie chorej normatywne postrzeganie świata wydaje się
              nienormalne i stąd taki osąd mojej postawy.
              mnie to nie przeszkadza, tak tylko ci wyjaśniam...
              • andzka24 Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 22.11.09, 11:37
                witam
                za zamawiam zawsze taxi SAWA i prosze żeby kierowca miał fotelik i
                ma, a za dodatkową usługe nic nie płace. polecam
    • agulle fotelik? to taki fajny gadżet 22.11.09, 19:31
      Przepraszam, ze trochę schodzę z głównego tematu, ale nie chcę zaśmiecać forum osobnym wątkiem.
      A propos fotelików samochodowych zauważyłam u nas w Polsce, ze ludzie to traktują jako taki gadżet. Wiadomo trzeba mieć(bo mandat), ale żeby dziecko zapiąć do porządku pasami w tym foteliku, albo w ogóle fotelik przypiąć do siedzenia samochodu to już rzadko.
      Teraz na wakacjach właśnie miałam głupią sytuację, bo wybraliśmy się ze znajomymi na wspólne wakacje, no i oczywiście podróż też wspólna, na dwa auta. I znajomi i my mamy dzieci, wtedy 4-5 miesięczne no i szlag ich trafiał, bo my co 3 godziny robiliśmy postoje, żeby nakarmić i przewinąć maluchy. "Jakby tego nie można było zrobić podczas jazdy."
      No naprawdę byłam zdziwiona takim podejściem.
      A i jeszcze: obserwuję, że wożenie w gondoli, też jest ciągle popularne.
    • mal_art Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 23.11.09, 18:12
      No cóż, jak się jedzie do dziczy, to się przygotowuje na wszystkie
      ewentualności, w tym fotelikowe... Przynajmniej tak robią moi znajomi. My z
      dziećmi po Europie poruszamy się wyłącznie z fotelikami (na lotnisko też, mamy
      ten komfort, że możemy poprosić rodzinę o zaopiekowanie sie później naszym
      samochodem wraz z fotelikami w środku), poza Europą jak dotąd poruszamy się
      głównie komunikacją publiczną, więc foteliki zbędne, chociaż zdarzało nam się
      wsiąść do wietnamskiej czy jordańskiej taksówki bez sprzętu. Cóż, tam obowiązku
      wozenia dzieci w fotelikach nie ma (ani w ogóle fotelików w sprzedaży), chociaż
      kierowcy ostrożniej od polskich raczej nie jeżdżą.
      Polski taksówkarz nie ma obowiązku wożenia fotelika (zresztą - jak już ktoś
      napisał - musiałby wozić trzy różne, co byłoby już kompletnym idiotyzmem), bo w
      polskich taksówkach nie ma obowiązku przewożenia dzieci w fotelikach
      samochodowych. To już decyzja rodziców, czy chcą skorzystać z takiego
      udogodnienia - i albo czekać, aż dojedzie do nich wolny wóz z fotelikiem, albo
      mieć ze sobą własny. W zwiazku z powyższym nie widzę powodów do rozpaczania nad
      naszą warszawską dziczą. Jeśli prawo pozwala taksówkarzom wozić dzieci bez
      fotelików, to oni ich przecież nie kupią, bo nie mają motywacji - a jak zacznie
      wymagać, to dopiero może coś się zmieni (np. nie będą w ogóle wozić małych
      dzieci, jeśli fotelika nie zapewnią rodzice).
      PS Pawle, jak mi dziecię najmłodsze trochę podrośnie, to obiecuję Ci, że pojawi
      się we Wrocku przynajmniej jeden taksówkarz z fotelikiem (mój kuzyn dostanie w
      spadku wink), ale Twojemu Młodemu raczej się nie przyda, bo w grę wchodzi
      kategoria wagowa 9-18 kg. Większe foteliki jeszcze trochę nam posłużą.
      • pawel_zet Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 23.11.09, 23:10
        Fotelik zajmuje miejsce w bagażniku. Z tego powodu wożenie fotelika jest dla
        taksówkarza sporą niedogodnością.
        Jakoś późnym latem czy wczesną jesienią wracałem do domu taksówką jednej z
        korporacji (gdy wracam późno z delegacji, pozwalam sobie niekiedy na taki
        zbytek). Taksówkarz miał naklejoną reklamę informującą, że w tej korporacji
        można zamówić taksówkę z fotelikiem. Wypytałem go - zapewniał, że to efekt akcji
        promocyjnej zorganizowanej przez jedno z towarzystw ubezpieczeniowych i że
        faktycznie działa to tak, że można zadzwonić do korporacji i zamówić bez
        dodatkowych opłat fotelik. Kilka tygodni później jakaś mama na forum wrocławskim
        narzekała, że obdzwoniła wszystkie korporacje i nigdzie nie ma możliwości
        zamówienia fotelika. Poradziłem jej tą, którą jechałem. Odpisała, że dzwoniła
        tam i powiedzieli jej, że akcja się skończyła. Trochę ironicznie napisałem, że
        pewnie foteliki sprzedali na Dworcu Świebodzkim (dla niezorientowanych - to taki
        wrocławski odpowiednik Stadionu Dziesięciolecia w Warszawie). Na to jeden
        taksówkarz napisał, że przyjechali ludzie z firmy ubezpieczeniowej i kazali
        oddać foteliki. W ten sposób zakończyła się ta sprawa we Wrocławiu.
        Z tego, co wiem, na naszym lotnisku we Wrocławiu, nie ma przechowalni, więc
        ryzykuję, wierząc w rachunek prawdopodobieństwa. Oczywiście gdybym miał wybór,
        wybrałbym przejazd taksówką z fotelikiem. Przepisy nie nakładające obowiązku
        wiezienia dzieci w foteliku w taksówce obowiązują zaś nie tylko w Polsce.
        Podczas podróży do RPA mieliśmy lądowanie późnym wieczorem w Liverpoolu,
        musieliśmy jeszcze dojechać do Manchesteru i nie wiedziałem, czy załapiemy się
        na ostatni autobus z terminala w Manchesterze do hotelu. Na wszelki wypadek
        sprawdziłem, jak to jest w angielskich taksówkach. I jest tak jak u nas.
    • agulle a czemu zostawiacie te foteliki w przechowalni 23.11.09, 18:47
      bagażów? Przecież w samolotach też nie mają fotelików dla dzieci i trzeba mieć swój. Pomijam większe dzieci, które jeżdżą tylko z podstawkami, no i dzieci na kolanach (niemowlęta "bez biletu").
      • pawel_zet Re: a czemu zostawiacie te foteliki w przechowaln 23.11.09, 23:14
        Nie trzeba mieć swojego. Dziecko do 2 lat siedzi na kolanach, powyżej 2 lat
        przypina się zwykłym pasem. Nie ma żadnego obowiązku stosowania fotelika, trudno
        chyba taki fotelik przymocować do typowego fotela lotniczego. Pasy są tam
        przecież całkiem inne niż w samochodzie. Wiezienie ze sobą fotelika do innego
        kraju może mieć zresztą sens tylko wtedy, gdy ktoś nie jest backpackerem. Ja
        jestem, więc dla mnie to rozwiązanie jest do chrzanu.
        • agulle Re: a czemu zostawiacie te foteliki w przechowaln 24.11.09, 17:24
          Jasne, ale nie każdy wytrzyma w samolocie kilka godzin z dzieckiem na kolanach, wtedy przydaje się fotelik. Zauważ, że wiele fotelików ma
          atesty do używania w samolotach.
          ps. a co to jest backpacker?
          • pawel_zet Re: a czemu zostawiacie te foteliki w przechowaln 24.11.09, 21:32
            To Wy ten fotelik kładziecie w przejściu między rzędami? To chyba
            przeszkadza personelowi?
            Backpacker = ktoś, kto jeździ z plecakiem po świecie
            • agulle Re: a czemu zostawiacie te foteliki w przechowaln 25.11.09, 07:45
              nie fotelik jest zamontowany na siedzeniu.
    • ago-ya Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 24.11.09, 15:29
      A co powiecie o niemowlaku na skuterze?

      tinyurl.com/yj327za
      Fotelika nie szło zainstalować...

      Jak słyszę takie pie...ły o olbrzymim niebezpieczeństwie dojechania z dzieckiem
      taksówką z domu do lotniska bez fotelika to się za głowę łapię jak można mieć
      takie sprane mózgi. Opanujcie się!

      • agulle Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 24.11.09, 17:31
        dziecko na skuterze? Wyobraźnia Cię trochę ponosi.
      • atwar1 Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 24.11.09, 19:37
        A ja się łapię za głowę jak słysze takich nieodpowiedzialnych rodziców którzy
        wożą swoje dzieci bez fotelików- nie ważne jakim samochodem (taksówka to też
        samochód) nie mówiąc już o skuterach czy motorach- zgroza po prostu.
        Poczytajcie trochę jak zmienia się ciężar nawet małego dziecka przy małej
        kolizji a co dopiero przy dużej. Popatrzcie na kulturę jazdy naszych kierowców,
        od których zalezy między innymi bezpieczeństwo Waszych dzieci. Czy naprawdę w
        razie nieszczęścia będziecie Wam łatwiej znieść śmierć czy kalectwo dziecka ze
        świadomością że prawdopodobieństwo wypadku było małe albo trudno było znaleźć
        odpowiedniego taksówkarza? Jeśli tak to zazdroszczę- ja bym tak nie mogła. Wolę
        się tłuc z dziećmi autobusem, tramwajem pociągiem czy jeszcze innym ustrojstwem
        niż chociaż kawałek narażać je na jazdę bez fotelika
        • volta2 Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 24.11.09, 20:47
          Popatrzcie na kulturę jazdy naszych kierowców,
          > od których zalezy między innymi bezpieczeństwo Waszych dzieci.

          toż mowa jest tu o wyjazdach i podróżach m.inn. backpackerskich - wówczas
          nie dość, że plecak, nie dość że nosidło z dzieckiem na plecach to gdzie
          jeszcze i kto ma nosić fotelik?

          ja mieszkam w kraju gdzie foteliki, jak i zresztą wózki dla dzieci dopiero
          zaczynają pojawiać się w sklepach. i naprawdę trudno byloby mi taszczyć
          fotelik ze sobą wszędzie a z racji tego że samochodu nie mamy to taksówki
          biorę często(nie ma tu również korporacji na telefon więc trudno szukać
          jednego kierowcy)

          Wolę
          > się tłuc z dziećmi autobusem, tramwajem pociągiem czy jeszcze innym
          ustrojstwem
          > niż chociaż kawałek narażać je na jazdę bez fotelika
          no pewnie, autobusy gwałtownie nie hamują, pociągi się nie wykolejają i
          nie mają awaryjnego hamulca, i w ogóle to tylko w samochodzie wypadki się
          zdarzają.


          co do kalectwa, wypadku czy śmierci - jakoś wiem, że wypadki się zdarzają,
          że nawet fotelik nie zapobiegnie kalectwu - mamy znajomych, którzy nigdy
          nie ruszali bez fotelika i mieli wypadek z tirem. dziecko żyje, ale 3 m-ce
          było w śpiączce, w zasadzie mogło zostać roślinką - mimo fotelika - bo to
          nie jest czarodziejski fotelik niewidka i przed tierm z dzieckiem we mgle
          nie znika ratując zdrowie i życie.

          na szczęście dziecko znajomych wyszło ze śpiączki, stanęło na nogi i
          nieźle funkcjonuje, ale naprawdę mogło też skończyć się inaczej - to są
          właśnie wypadki a wypadek ma to do siebie że ani nikt ani nic nie jest w
          stanie mu zapobiec. można się modlić, można minimalizować
          niebezpieczeństwo ale wszystkiego zrobić się nie da.

          A ja się łapię za głowę jak słysze takich nieodpowiedzialnych rodziców
          którzy
          > wożą swoje dzieci bez fotelików- nie ważne jakim samochodem (taksówka to
          też
          > samochód)
          czy ty jeździłaś jako dziecko w samochodzie w foteliku, bo ja z fotelikami
          w polsce zetnkęłam sie w latach 90-tych, czyli jako dorosła osoba.
          samochodem w dzieciństwie jeździłam i żyję.
          przeżyłam nawet podróż do gdańska, gdzie kierowca-ojciec gonił prom do
          szwecji i dużym fiatem pomykał całą trasę 120 -150 na godzinę.
          och, jaki był nieodpowiedzialny...
          szczególnie że o istnieniu fotelika jeszcze nie słyszał, nawet o pasach na
          tylnym siedzeniu jeszcze nie słyszał - a dziecko w aucie woził.
          no jakim prawem on się rozmnożył? i jakim cudem dziadkiem został?


          powiem ci jeszcze, że tam gdzie mieszkam - czyli w tytułowej azjatyckiej
          dziczy przechodzę z dziećmi przez czteropasmówkę nie na przejściu dla
          pieszych - takich przejść z pasami w naszej okolicy jest tak niewiele i
          tak nas kierowcy obtrambiają na tych pasach że bezpieczniej jest
          przechodzić w miejscu nieoznaczonym.
          a najgroźniejszym samochodem na drodze jest dla pieszego samochód patrolu
          policyjnego. no jak ty byś z dzieckiem swoim do szkoły codziennie
          chodziła, jak tak się boisz wypadku?
          • atwar1 Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 24.11.09, 21:45
            Przykładem swoich znajomych tylko potwierdziłaś słuszność korzystania z
            fotelika- jestem prawie pewna, że bez niego to dziecko takiego wypadku by nie
            przeżyło.

            A argumenty na temat samochodów w naszym dzieciństwie i braku fotelików są
            śmieszne- po 1- zupełnie inne było natężenie ruchu i możliwości samochodów po 2-
            skoro teraz foteliki są i udowodniona została ich skuteczność (np. w Crash
            testach) to rodzice będąc odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo swioch dzieci Muszą
            je stosować. Czy jeśli Twoje dziecko jest chore to nie dasz mu lekarstw
            dostępnych w aptekach bo Twoi przodkowie radzili sobie bez nich i żyli?- to jest
            argument na tym samym poziomie

            Hamowanie autobusu czy tramwaju w Warszawie- nie słyszałam jeszcze żeby
            skończyło się dla jakiegoś dziecka tragicznie a jazda bez fotelika TAK.

            Co do Twojego przechodzenia przez ulicę i podróżowania nie będe sie wypowiadać
            bo nie znam sytuacji. I nie napisałam że się boję wypadku tylko, że robię
            wszystko co mogę żeby zapobiec jego ewentualnym groźnym skutkom!!! Grunt to
            czytanie ze zrozumieniem.
            • pawel_zet Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 25.11.09, 07:35
              Jest też niezbitym faktem, że w przypadku upadku z dachu ciężkiego
              przedmiotu (np. dachówki czy kawałka gzymsu) na głowę, profesjonalny
              kask ochronny może człowiekowi uratować życie. Czy z tego powodu
              wychodzisz z domu zawsze z kaskiem na głowie?
              Oczywiście najbezpieczniej siedzieć w domu i w ogóle nigdzie nie
              wychodzić. Zdarzają się np. nie tak rzadko wypadki drogowe, w
              których giną piesi idący spokojnie po chodniku. Można sobie
              zorganizować w dzisiejszych czasach życie tak, by taka konieczność
              nie zachodziła. Jest telepraca, wszystkie zakupy i usługi dają się
              załatwić przez telefon i internet.
              Jednak to, że coś złego może się zdarzyć, nie oznacza, że się
              zdarzy. Pewne zjawiska są zbyt mało prawdopodobne, by się kłopotać
              ich konsekwencjami. Należy do nich niewątpliwie przejazd taksówką z
              dzieckiem na lotnisko. Przy założeniu, że robi się to raz w roku
              prawdopodobieństwo wypadku jest taki niskie, że w praktyce pomijalne.
              Jeśli zatem obstajesz przy tym, że jestem nieodpowiedzialny, to
              zgodnie ze swoimi własnymi poglądami Ty również jesteś
              nieodpowiedzialna - nie wychodzisz przecież z domu w kasku na
              głowie, prawda?
              • atwar1 Re: Dziecko w Taxi w Waw - trzeci świat 25.11.09, 13:02
                Jak często zdarzają sie wypadki śmiertelne związane z upadkiem czegoś z dachu a
                jak często wypadki drogowe z takim skutkiem? Porównaj statystyki i podaj
                wiarygodne źródła- lubisz przytaczać liczby wtedy porozmawiamy kto jest
                odpowiedzialny a kto nie.
                Poza tym czy istnieją przepisy nakazujące poruszanie się po chodnikach w
                kaskach? Nie. A w samochodach należy przewozić dzieci w fotelikach. Wiem że w
                taksówkach nie ale nie moge tego pojąc- dla mnie taksówka jest takim samym
                samochodem jak każdy inny pojazd osobowy i brak przepisu odnośnie fotelików w
                taksówkach uważam za powazny błąd.
                To jest moje zdanie i takie pozostanie. Jeśli ktoś chce narażać swoje dzieci
                prosze bardzo- ja go nie przekonam.
                Kończe udział w tej dyskusji bo myśle że już nic więcej nie mam do dodania.
                Polecam obejrzenie różnych symulacji jak wygląda dziecko podczas wypadku nie
                zapiete w foteliku, może to przemówi do Waszej wyobraźni!!!
Pełna wersja