TOUR-CLUB - schrzanione ferie....:(

05.02.10, 10:13
Witam.
Przestrzegam przed skorzystaniem z oferty biura Tour-Club ze
Szczecina. Wysłałam dziecko na zimowisko dla najmłodszych, do
Zakopanego, i wiele rzeczy, które teoretycznie bardzo pięknie
brzmiało, nie ma pokrycia w rzeczywistości... Te najmłodsze dzieci
miały być same w osobnym budynku - niestety wygląda to tak, że
maluchy są razem z gimnazjalistami. Podzielono ich ze względu na
płeć, a nie na wiek - mali chłopcy, jak już napisałam, przebywają w
jednym budynku z młodzieżą. Nie ma świetlicy w tym budynku, w którym
przebywa mój syn, nie ma możliwości zorganizowania dla maluchów
zajęć świetlicowych, a przecież wiadomo, że teraz, zimą, nie mogą od
rana do wieczora przebywać na dworze. W programie był opis, że
wieczorami odbywać się będzie wspólne czytanie bajek, niestety nic
takiego nie ma miejsca. Z założenia na całym zimowisku miało być
kilkanaście (max. 18) maluchów i 3 opiekunki, nie wiem, ja to jest
zorganizowane, w każdym razie w grupie mojego dziecka jest 11, czy
12 osób...
Dziecko, które już wcześniej było na koloniach i wróciło z nich
zachwycone (zresztą, żeby było śmieszniej, organizatorem również był
Tour Club), teraz płacze mi do słuchwki wieczorami, że chce wracać
do domu....sad(((
Niestety, zimowisko z Tour Clubem to była pomyłka. Przykro mi, że
zepsułam dziecku ferie, wysyłając je na ten wyjazd.
    • waran-z-komody Re: TOUR-CLUB - schrzanione ferie....:( 05.02.10, 10:16
      Proszę porównać sobie wspaniały program zimowiska
      www.tourclub.pl/oferta/315
      który okazał się być tylko nic nie znaczącym opisem....
      • k1234561 Re: TOUR-CLUB - schrzanione ferie....:( 10.02.10, 14:42
        To ja może z innej beczki,ale w podobnym tonie.W lecie kiedy byłam
        z córką w Sopocie,też widziałam te tzw, organizowane kolonie.Patrząc
        na niefrasobliwość,olewactwo a nieraz głupotę opiekunów włos mi się
        jeżył na głowie.Dobrze,że rodzice tych dzieci nie widzieli co tam
        się wyrabiało,a też pewnie w dobrej wierze wysłali dziecko na
        kolonie.Też pewnie roztaczano przed tymi rodzicami wizję bardzo
        atrakcyjnego wypoczynku dzieci,organizowanie wspaniałych atrakcji
        itp.ale na tym się niestety najczęściej kończy,liczy się tylko
        złapanie klienta i wpłacona kasa.Szkoda,bo tylko na tym dzieci
        cierpią.
        Dlatego ja robię wszystko,aby na żadne farie czy kolonie nie
        puszczać dziecka samego.
        • feniks_z_popiolu Re: TOUR-CLUB - schrzanione ferie....:( 11.02.10, 12:42
          k1234561 napisała:

          Dlatego ja robię wszystko,aby na żadne farie czy kolonie nie
          > puszczać dziecka samego.

          Ęęęęę??????
          • k1234561 Re: TOUR-CLUB - schrzanione ferie....:( 11.02.10, 15:21
            Dla wyjaśnienia,robię wszystko,aby moje dziecko nie musiało jechać
            na żadne kolonie.A jeśli niestety musi to zwykle jedzie razem z
            kuzynką(starszą) lub dobrą koleżanką.Wtedy mam relacje,że tak powiem
            z dwóch stron.
            • feniks_z_popiolu Re: TOUR-CLUB - schrzanione ferie....:( 12.02.10, 01:46
              Współczujęsad twojemu dziecku
              • iwciab Re: TOUR-CLUB - schrzanione ferie....:( 14.02.10, 22:08
                a ja nie współczuję, będąc na wakacjach z rodziną w świnoujściu, mieszkaliśmy w
                ośrodku gdzie mieszkała jakaś kolonia, spostrzeżenia niestety takie same jak u
                przedmówczyni
                • viki711 Re: TOUR-CLUB - schrzanione ferie....:( 15.02.10, 19:13
                  Dlatego uważam, że wyjazd dziecka musi być mocno przemyślany, nie
                  można wszystkich "koloni" wkładać do jednego worka, zanim moje
                  dziecko wyjechało na pierwszy samodzielny wyjazd zasięgnęłam opini o
                  organizatorach, moja córka jeździ na wspaniałe obozy sportowe, nie
                  wyczynowe tylko rekreacyjne, jest zachwycona, ja również, żeby
                  dostać się na ten obóz trzeba się bardzo szybko decydować bo miejsca
                  rozchodzą się jak gorące bułeczki.Myślę że jest wielu organizatorów
                  którzy władają wiele serca i biorą pod uwagę dobro dzieci a nie
                  tylko własną kieszeń.
    • ola.sz-n TOUR CLUB- moje dziecko zachwycone.Chce jeszcze. 22.02.10, 19:26
      Hola,hola.Basta,basta droga koleż­anko.Moja córka była również na tej
      kolonii w terminie 1.02-12.02.Była właśnie w grupie maluszków,a więc
      od początku:
      1.Byli w osobnym domku (same maluszki i 2 panie, jacy znów
      gimnazjaliści? Czy to aby nie chwyt marketingowy konkurencji?)
      2.Program zrealizowany chyba aż nadto(miałam codzienne wieczorne
      relacje)
      Kuligi z pochodniami,łyżwy,narty,ogniska,bałwanki ze śniegu,
      wieczorne czytanie bajek i śpiewanie z paniami na dobranoc,teraz w
      domu mam codziennie nowr repertuar utworów,uczę się dzielnie.
      Moja córka jest zachwycona,ja też, więc punkt widzenia zależy od
      punktu siedzenia.
      • waran-z-komody Re: TOUR CLUB- moje dziecko zachwycone.Chce jeszc 26.02.10, 11:16
        Po pierwsze - nie jestem Pani koleżanką.

        A po drugie, proszę nie wmawiać mi bycia konkurencją, gdy nie ma
        Pani na to żadnych dowodów, ani najmiejszego pojęcia o mnie.

        Nie wiem, czy miała Pani informacje od córki, że podzielili dzieci
        młodsze, tzw. Bąble, wg. płci, a nie wg. wieku. i dzieciaki zostały
        rozmieszczone w różnych budynkach. Fajnie, że Pani córka trafiła do
        budynku z innymi dziewczynkami w jej wieku, mój syn nie miał tyle
        szczęścia - był w budynku razem z gimnazjalistami (w ogóle z innej
        kolonii, nie z Tour Clubu), przez jednego ze starszych chłopców,
        jeden z tych maluchów wylądował na pogotowiu ze zwichniętą nogą.

        Kulig z pochodniami był JEDEN (nie wiem, czemu pisze Pani "kuligi"),
        narty na oślej łączce, bez wyciągu, co dla mojego, jeżdżącego już od
        4 lat syna, nie było zabawne. Łyżwy, ogniska, lepienie bałwana,
        szukanie skarbów - w porządku. Ale nie mieli wcale zajęć
        wieczornych - po kolacji panie wychowawczynie rozdawały dzieciom
        telefony i umywały ręce, a nie tak to miało wyglądać. Zresztą sama
        kierowniczka kolonii i wychowawczyni z grupy mojego syna przyznała,
        że nie mają specjalnie warunków do przeprowadzania zajęć
        wieczornych, ponieważ w budynku, w którym był mój syn, funkcje
        świetlicy miał spełniac hol z przeciągami. Dzieci wieczorami
        oglądały telewizję - z czego może i były zadowolone, ale ja
        niespecjalnie, jak dowiedziałam się, że jednego wieczoru oglądali W-
        11, Kiepskich i Władcę pierścieni - raczej nie są to programy
        przeznaczone dla 8-latka, a na pewno nie dla 5-latka, który był w
        pokoju z moim dzieckiem.
        Młody wrócił z zimowiska z umiejętnościa gry w kości i kartywink, bo
        jakiś chłopiec miał je ze sobą i oprócz telewizora mieli zapewnioną
        jeszcze taką rozrywkę - we własnym zakresiesmile

        Nie jestem przewrażliwioną, histeryczną mamuśką, moje dziecko było
        już na koloniach z Tour-Clubem latem, w Przesiece i wróciło
        zachwycone (mieszkali w leśniczówce w środku lasu, było ich 15 na
        całej kolonii + 3 panie), i po tym zimowisku spodziewał się chyba
        czegoś podobnego, jak Przesieka - małych grup i wielu zająć (zresztą
        tak wynikało z programu zimowiska), a dostaliśmy, że tak powiem,
        produkt niezgodny z opisem.
        Panie zaczęły czytać dzieciom wieczorami jakieś bajki kilka dni
        przed końcem zimowiska.
        Przykro mi było słuchać wieczorem, jak mi Młody chlipie w słuchawkę.
        Wydaje mi się, że było to m.in. spowodowane tym, że wieczorem nie
        mieli żadnych zajęć i miał za dużo czasu na myślenie o tym, że
        tęskni za domem.

        Fajnie, że Pani córka dobrze wspomina zimowisko, mój kategorycznie
        twierdzi, że na żadną Zbójnicką Przygodę w życiu już nie pojedzie.

        Nie skreślam absolutnie Tour Clubu, zarezerwowałam synkowi pobyty na
        dwóch koloniach na lato, ale dowiadywałam już się o warunki pobytu -
        organizatorzy twierdzą, że tu nie będzie już takich wpadek, bo
        miejsca nad morzem i nad jeziorem mają już sprawdzone od kilku lat.
        Tu, w Zakopanem, podobno nie mieli wpływu na to, jak rozlokowała
        dzieci właścicielka ośrodka, a poza tym przyjęli na to zimowisko dla
        najmłodszych więcej dzieci, niż zakładano, bo rozmawiałam z
        rodzicami, którzy odprowadzali swoje dzieci na pociąg, że mieli
        zarezerwowaną Przesiekę, a w ostatniej chwili zmieniono im to na
        Zakopane.

        To, ze Pani córka bawiła się dobrze, nie może być dla Pani podstawa
        do zarzucania mi kłamstwa. I tyle ode mnie na ten temat.
        • ola.sz-n Re: TOUR CLUB- moje dziecko zachwycone.Chce jeszc 28.02.10, 11:47
          To jestem w szoku. Czytając Pani wypowiedź dochodzę do wniosku, iż
          faktycznie miałam szczęście. W-11 to zdecydowanie nie są prgramy dla
          dzieci. Też bym miała pratensje.
          W domku gdzie mieszkała moja córka, był podobno jeden pokój
          chlopców, więc dziwię się, że Pani syna tam nie przydzielili.
          Tak jak mówię, wieczorami też nikt nie olewał sprawy. Były bajki i
          wieczorne śpiewanie. Czasami też zadrzały się wieczorne konkursy. W
          domku gdzie mieszkała moja córka też nie było świetlicy, ale z
          relacji wiem, że panie wychowawczynie ze swojego pokoju zrobiły
          świetlice. Chyba wiele zależy od kreatywności wychowawców.
          • waran-z-komody Re: TOUR CLUB- moje dziecko zachwycone.Chce jeszc 28.02.10, 14:27
            Wydaje mi się, że Pani córka mogła być w budynku, gdzie rozlokowano
            dziewczynki i maluchy 4,5 letnie - kierowniczka, jak z nią
            rozmawiałam o całej tej sytuacji, była w szoku, że ktoś wysłał na
            zimowisko tak małe dzieci i stwierdziła, że dla tak małych dzieci
            musiała przydzielić osobną wychowawczynię i dlatego w grupie mojego
            syna było nie 6-7 dzieci a 12...
            Wydaje mi się, że po moich interwencjach u kierowniczki,
            wychowawczyni i siedzibie Tour Clubu (rany, ja naprawdę się
            awanturowałamwink) zmieniło się przynajmniej tyle, że 4-5 dni przed
            końcem zimowiska pani czytała dzieciom bajki wieczorem.
            Ech, no trudno, stało się, na szczęście już po feriach, ja tylko
            musiałam spełnić kilka obietnic, które złożyłam Młodemu w rozmowach
            telefonicznych, żeby jakoś odwracać jego uwagę od tęsknoty za domem
            (wczoraj właśnie byliśmy na Avatarzewink).
            Mam nadzieję, że latem będzie lepiej - rozmawiałam z mamą chłopca,
            ktory razem z Kubą jechał na zimowisko, że jej syn był w zeszłe
            wakacje z Tour Clubem nad morzem i tak mu się podobało, że zaraz
            pojechał na następny turnus, a z kolei w zeszłym roku do Przesieki
            na kolonie jechała dziewczynka, która była kilka tygodni wcześniej
            nad jeziorem i też była bardzo zadowolona. Tak, ze mam nadzieję, że
            przynajmniej w te wakacje nie zrobię dziecku krzywdywink. Pozdrawiam.
            • ola.sz-n Re: TOUR CLUB 28.02.10, 21:12
              "rany, ja naprawdę się awanturowałamwink", w tej sytuacji trudno się
              dziwić. Moja Wiktoria jest starsza od Pani syna i aż dziwne, że tak
              zostali rozlokowani. Dla mnie,a przede wszystkim dla niej oczywiście
              dobrze się stało, z reguły czytane były im bajki, lub jak już
              mówiłam- śpiewali.
              Dobrze, że po Pani interwencjach dzieci w innych grupach też miały
              coś z planowego programu. wink

              "ja tylko musiałam spełnić kilka obietnic, które złożyłam Młodemu w
              rozmowach telefonicznych, żeby jakoś odwracać jego uwagę od tęsknoty
              za domem", tak to jest. Żeby załagodzić sytuację rodzic zgodzi się
              na wszystko,a dzieci wyczuwają sytuację i wiedzą jak wykorzystać
              swoją pozycję. wink Sama pamiętam jedną z kolonii mojej córki, gdzie z
              mężem naobiecywalismy tyle, że jak Wika zaczęła nam wyliczać czego
              jeszcze nie zrobiliśmy (a wiadomo, 2 tygodnie to szmat czasu) to
              złapaliśmy się za głowę.

              My córkę też wysyłamy na wakacje. Zastanawiamy się nad Babcią Maliną
              i nad Gąską Balbinką. Trudny wybór, jeszcze przeanalizujemy program,
              mamy sporo czasu do wakacji. Pozdrawiam.

              • anmawo Re: TOUR CLUB 05.03.10, 13:58
                Ja bym nie wysłała 4-latka samego na zimowisko ani kolonię...
Pełna wersja