Dodaj do ulubionych

Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie?

08.06.10, 16:46
Witam. Chcielibyśmy z mężem wyjechać za granicę. Mamy półtoraroczną córę,
którą chcielibyśmy zabrać ze sobą. Mamy jednak problem z umiejscowieniem
naszej podróży. Chcielibyśmy nie męczyć za bardzo małej (mąż upiera się przy
Egipcie) ale jednak wykorzystać aktywnie czas. Zależy nam bardziej na terenie
atrakcyjnym turystycznie pod względem aktywnego wypoczynku (oboje uwielbiamy
np. wędrówki po górach) tak więc leżenie plackiem przez tydzień nad kurortowym
basenem jest absolutnie wykluczone. Nigdy nie byliśmy za granicą więc nie
jesteśmy obeznani w atrakcyjności poszczególnych terenów i tu pojawia się
prośba do Was. Co byście polecili dla rodziny, która lubi zwiedzać i
spacerować, a do tego planuje wyjazd 1,5 rocznym dzieckiem?
Obserwuj wątek
      • heniahenkowska Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 23:59
        Zgadzam się, a najlepiej w okolice Jeziora Garda. Tam jest
        fantastycznie: czysto (co rzadkością we Włoszech), góry, jezioro (a
        więc i ochłodzić się można i poopalać, jak już Was góry zmęczą), a i
        do Toskanii nie tak daleko. Byłam tam dwa razy i gorąco polecam to
        miejsce.
    • taba18 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 08.06.10, 18:13
      Byłam z 1,5 roczną córką na Krecie (zachodnia część wyspy, okolice
      Chanii) i polecam bardzo. Na 12 dni wypożyczyliśmy auto i
      objechaliśmy tę część wyspy. Cudowne plaże, piękne miasteczka,
      klasztory... Jest co robić...Podróż stosunkowo krótka.
      Jak córka miała rok byliśmy w Egipcie, ale ciężko zachorowała (na
      czerwonkę), więc nie polecam.
    • mazinka Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 08.06.10, 19:45
      Skoro lubicie góry to czemu pomysł Egiptu? Tam raczej jakby płasko wink
      Polecam Kretę - sporo ścieżek po górach i ciepłe morze w dole. No i nie będzie
      tak gorąco, jak w Egipcie, choć też bardzo ciepło.
      Albo północne Włochy.
      Pozdrawiam,
      Mazinka
      polskadladzieci.pl
            • pklimas Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 09:29
              jesli 1 dziecko - to masz racje, jesli jednak jest wiecej niz 1
              dziecko to biura podrozy wychodza taniej. Lecac samemu z dzieciakami
              np. 7, 5 i 3 lat trzeba kupic blety lotnicze dla całej 5-tki a na
              campingach/kwaterach za dzieci powyzej 2 lub 4 lat trzeba placic za
              noclegi, za jedzenie. Niektore biura podrozy maja w ofercie dzieci
              do 12 lat za free, platne tylko za osoby dorosle - ale to dobre
              tylko dla wielodzietnych.
              • chubus Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 10:38
                gwarantuję Ci,że z biurami wcale nie wychodzi taniej a na pewno jest
                o wile mniej komfortowo,no chyba,że chcesz sie męczyc w jednym
                tzw.pokoju rodzinnym z trójka maluchów.sprawdzalismi oferty biur
                podróży i po prostu zrezygnowalismy z nich juz jak się pojawił na
                świecie synek bo to było bez sensu.latamy sami,mamy zawsze duze
                apartamenty(min.2bedrooms+livng room)lub domy i dzieki temu naprawde
                odpoczywamy.
                Sandy
                Max
                Lisa
                • agni71 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 20:25
                  chubus napisała:

                  > gwarantuję Ci,że z biurami wcale nie wychodzi taniej a na pewno
                  jest
                  > o wile mniej komfortowo,no chyba,że chcesz sie męczyc w jednym
                  > tzw.pokoju rodzinnym z trójka maluchów

                  Z trójka dzieci za granicą zawsze rezerwujemy apartamenty 2-
                  pokojowe. Ciekawa jestem, gdzie w ogole mozna zarezerwowac jeden
                  pokój dla 5-osobowej rodziny? Pisze o urlopie z BP.
                  • chubus Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 20:50
                    nie pisałam o jednym pokoju,tylko tak zwanym przez biura
                    podrózy "pokoju rodzinnym" czyli dwoch połaczonych
                    sypialniach.rzadko mozna spotkac w ofertach pokoje typu dwie
                    sypialnie+dodatkowy salon czyli razem trzy pokoje a dopiero przy
                    takiej kombinacji jest w miare wygodnie z trojka dzieci.w kazdym
                    razie w zeszlym roku tui zazyczyło sobie ponad 100 tys za taka
                    kombinacje na majorce w hotelu5*big_grin
                    w kazdym razie dla nas wyjazd w bp to porazka i na dodatek nie maja
                    business class na krotkich trasachwinkbig_grin
                    • agni71 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 18.06.10, 00:43
                      > razie w zeszlym roku tui zazyczyło sobie ponad 100 tys za taka
                      > kombinacje na majorce w hotelu5*big_grin

                      ile????

                      Fakt, najwygodniej jest z dwiema sypialniami i pokojem dziennym.
                      Jednak na wczasach zagranicznych aż tak mi to nie przeszkadza, bo
                      same sypialnie sa na tyle duże, że jest wygodnie nawet z dwiema.
                      Dwa razy bylismy w pełnym składzie (2 + 3) za granicą i za każdym
                      razem mieliśmy normalne dwa pokoje, nie połączone/przechodnie.
                      • chubus Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 18.06.10, 10:59
                        no cena niezła i szybko zrezygnowalismybig_grinw "pełnym składzie" latamy
                        za granice odkąd najmłodsza skończyła 3 miesiace kilka razy w roku i
                        zdecydowanie nie wyobrazam sobie tylko dwóch pokoi,zwłaszcza ze
                        przewaznie lecimy na miesiac.ja to wyrodna jestem i nie lubie spac z
                        maluchami w pokojubig_grin
                        • agni71 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 18.06.10, 13:08
                          ja to wyrodna jestem i nie lubie spac z
                          > maluchami w pokojubig_grin

                          Ja tez nie lubię - w jednym pokoju spia dzieci, w drugim my. W ciagu
                          dnia w obu pokojach jest dosyc miejsca by sie wygodnie przebrać, czy
                          odbyc sjestę smile Poniewaz my nie wyjeżdżamy za granice na dłużej niz
                          2 tygodnie w roku, wiec jak dla nas to wystarcza smile
          • misself Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 09:20
            ola5777 napisała:
            > My w tym roku ze wzgledu na powód i to co bedzie z Bałtykiem
            > zdecydowalismy sie na wakacje w Grecji.

            A co będzie z Bałtykiem?
            Dzieci w biurach podróży najczęściej lecą za darmo albo za 1/2 ceny, ale mnie
            się wydaje, że takie wycieczki są dużo droższe niż "normalne" wakacje...
            • pawel_zet Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 09:34
              > A co będzie z Bałtykiem?

              Pewnie chodzi o obawy popowodziowe.

              > Dzieci w biurach podróży najczęściej lecą za darmo albo za 1/2
              ceny, ale mnie
              > się wydaje, że takie wycieczki są dużo droższe niż "normalne"
              wakacje...

              Pytanie, co to są "normalne" wakacje, a co "nienormalne".
              BP wychodzą dość tanio w przypadku Morza Śródziemnego i mogą
              konkurować z wyjazdem bez BP pod względem ceny. W przypadku dalszych
              kierunków (np. Malezja czy Indonezja) wyjazd rodzinny bez biura
              kosztuje często tyle co jedna osoba z biurem.
            • pklimas Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 09:35
              a co to są "normalne" wakacje - bo jeden gania po gorach, drugi po
              zabytkach, trzeci po knajpach a czwarty sączy drinki w hotelowym
              basenie bo spacer nad morze jest za daleko?
              Dochadza tez kwestie dofinansowania wakacji z zakladu pracu - są
              takie przypadki, ze jak jedziesz z biurem podrozy i masz fakture to
              możesz dostac nawet 80% zwrotu kosztow, a jak sam sobie kupisz bilet
              w ryanerze i zaplacisz za hotel/pensjonat na miejsc - to nie jest to
              honorowane i nawet 1 pln dofinansowania nie dostaniesz?
              Co jest tansze? Zapłacic 20% od wyczieczki z biura podrozy za 10.000
              zl za 4 osobowa rodzine na 2 tygodnie, czy samemu zorganizowac taki
              wyjazd za 6000 zl i nie dostac dofinansowania?
    • agni71 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 08.06.10, 23:09
      Jesli lubicie chodzic po górach, a w gre wchodzi tylko urlop w
      ścisłym sezonie, to szczerze odradzam kraje śródziemnomorskie.
      jeszcze nad samym morzem mozna wytrzymać, ale w głębi lądu (np. na
      Krecie) ugotujecie i siebie to dziecko w nosidle. Tam jest wttedy
      naprawdę bardzo gorąco. A może polskie albo slowackie góry? Nie ma
      chyba obowiązku wypoczywania w Egipcie czy innym ciepłym kraju wink
      jesli natomiast moglibyscie sobie pozwolic na wyjzad np. w II poł.
      września, to jak najbardziej polecam. A jakie wtedy są w Grecji
      owoce! Nie wiem, jak to wyglada w Egipcie, moze wypowie sie ktos kto
      był jesienią?
    • makbecik Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 08.06.10, 23:50
      Przede wszystkim dziękuję za rady smile

      Mąż koniecznie chciał obejrzeć piramidy i nie bardzo dociera do niego argument,
      o brzdącu na wielbłądzie uncertain

      Jeśli zaś chodzi o Włochy i Kretę - ja jestem jak najbardziej za, jednak obawiam
      się trochę kurortowego tłumu turystów. Wolałabym ciszę i spokój, jakieś
      "wiejskie" krajobrazy urozmaicone w sporą liczbę atrakcji. Staramy się
      skorzystać z opcji last minute tak więc wyjazd raczej do końca czerwca.

      Mam jeszcze jedno pytanie - jak to wygląda w kwestii formalnej? Czy córeczka
      musi mieć własny paszport lub dowód osobisty i jaki jest ewentualnie czas
      oczekiwania... bo coś mi się wydaje, że jeśli dokumenty są niezbędne, a czas
      oczekiwania standardowy to w rezultacie znów wylądujemy u rodziców na Mazurach wink
      • pawel_zet Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 09.06.10, 08:40
        Ja jeżdżę bez biura podróży i bardzo sobie chwalę tę formę
        podróżowania, bo daje to dodatkową porcję emocji, które ludzie
        aktywni tak sobie cenią. Niemniej jednak jeżeli nie jeździliście
        dotąd po świecie, to na początek pomysł podróżowania z biurem nie
        jest najgorszy. To sobie musicie sami rozważyć. W każdym razie
        odradzam autokarowe wycieczki organizowane przez biura podróży. Nie
        tyle ze względu na dziecko, ale raczej ze względu na współpasażerów.
        Niektórych ludzi dzieci drażnią, a podczas urlopu dostają często
        jakiejś korby, wyrażając bez ogródek roszczeniową postawę w stosunku
        do świata, w związku z czym mogą czynić Wam niemiłe uwagi.
        Gdziekolwiek będziecie, lepiej korzystać z własnego transportu niż
        zapisywać się na fakultety. Może być to wypożyczalnia, ale także po
        prostu miejscowy autobus czy busik - w zalożności od kraju, na który
        ostatecznie się zdecydujecie.
        Egipt nie jest złym miejscem na pierwszy wyjazd za granicę.
        Infrastruktura turystyczna jest bardzo dobrze rozwinięta, co
        powoduje, że nie będziecie mieli problemu z tranasportem. W
        Hurghadzie na rondzie, które pokaże Wam pewnie pilot czy pracownik
        hotelu, możecie złapać taksówkę do Luksoru (możecie też spróbować
        złapać miejscowy autobus), a stamtąd dostać się do Asuanu czy Kairu
        to pestka. Hoteli jest zatrzęsienie. Gór tam nie ma, ale jest wiele
        do zwiedzania per pedes. Nogi będą Was boleć. Zaopatrzcie się w
        dobry przewodnik i w drogę!
        Jest też możliwy wariant z lotem na Synaj i urwanie się stamtąd do
        Jordanii. Jordania jest turystycznie także bardzo dobrze rozwiniętym
        krajem i bardzo ciekawym. Taką wycieczkę zrobili sobie moi znajomi -
        Flaczyńscy (przygody których znajdziesz opisane na ich stronie
        internetowej - jako linkownię - jest tam także link do mojej i żony
        strony - polecam www.malypodroznik.pl i dział "Przyjaciele").
        Flaczyńscy podróżowali też z małym dzieckiem po Maroku, gdzie można
        sobie pochodzić po górach Atlas.
        Wada jest taka, że w tych krajach, w podanym przez Ciebie sezonie
        turystów będzie z pewnością wielu. Jeśli jednak chcesz kupić lasta w
        biurze podróży, to wyboru nie masz dużego, bo lasty są tylko tam,
        gdzie masowo latają turyści.
        Ciszę, spokój, umiarkowaną liczbę ludzi i góry znajdziesz z
        pewnością na Kaukazie. Z trzylatkiem zwiedzałem Gruzję. Na "Małym
        Podrózniku" znajdziesz też relacje ludzi, którzy z niemowlakiem
        zjeździli cały Kaukaz. Podróż jest krótka i niedroga, Polaków tam
        lubią, ludzie są serdeczni, a góry wspaniałe. W Batumi plaże nie są
        rewelacyjne, ale miasto jest przyjemne. Wadą jest dość kiepska
        infrastruktura turystyczna. Śpi się - poza Batumi, gdzie hoteli jest
        zatrzęsienie - u ludzi w domach, standard nie jest wysoki. Dla mnie
        nie ma to dużego znaczenia, ale uprzedzam, że tak właśnie jest. Znam
        nie najgorzej rosyjski, ale ze względu na podobieństwo po polsku też
        da się od biedy porozumieć.
        Dowód osobisty lub paszport są zawsze wymagane przy podróży
        zagranicznej, nawet jeżeli jedziecie do Czech. Paszport jest
        bardziej przydatny, bo pozwala podróżować także poza granicę UE, ale
        słyszałem, że od niedawna dla dzieci poniżej 5 lat wymagana jest
        wymiana paszportu co rok, co stanowi utrudnienie. Czeka się około
        miesiąca, czasem trzy tygodnie, więc jest to naprawdę najwyższy
        czas, by udać się do wydziału paszportowego, bo zwyczajnie możecie
        nie zdążyć. Na dowód czeka się chyba trochę krócej. Najlepiej
        zadzwoń do odpowiednich urzędów (miejski w przypadku dowodu,
        wojewódzki w przypadku paszportu).
        • gringo68 trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 09:01
          1,5-roczne dziecko i "aktywna" turystyka...

          owszem można, ale czy łażenie po gorkach i ruinach w letnim upale
          bedzie taka atrakcją dla malucha? watpię...w tym wieku największa
          radocha dla dzieciaka to plaża, ciepłe morze, budowa zamków z
          piasku, a nie wędrowki, z ktorych taki maluch nic nie rozumie, a
          tylko się umęczy...
          • pawel_zet Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 09:12
            Dla dziecka najważniejsze jest wspólne spędzanie czasu z rodzicami,
            a urlop jest także dla rodziców. Dla mnie np. leżenie całymi dniami
            na plaży to tortura.
            Z moim obecnie pięcioletnim synem zjeździłem kawałek świata i jakoś
            nie zauważyłem, by aktywna turystyka go męczyła. Wprost przeciwnie -
            odkąd umie mówić, pyta się, kiedy znowu pojedziemy na wakacje.
            • agni71 Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 09:31
              pawel_zet napisał:

              > Dla dziecka najważniejsze jest wspólne spędzanie czasu z
              rodzicami,

              Ale przyznasz, że cały dzień w nosidle (jeszcze gdy jest upał)
              będzie dla dziecka mniej atrakcyjne niż swobodna zabawa?


              > a urlop jest także dla rodziców. Dla mnie np. leżenie całymi
              dniami
              > na plaży to tortura.

              Nie wiem, jakie masz dziecko/dzieci, ale normalny rodzic z małymi
              dziećmi raczej nie poleży na plaży.

              > Z moim obecnie pięcioletnim synem zjeździłem kawałek świata i
              jakoś
              > nie zauważyłem, by aktywna turystyka go męczyła. Wprost
              przeciwnie -
              > odkąd umie mówić, pyta się, kiedy znowu pojedziemy na wakacje.

              Mówiz, że zawsze wolał byc noszony w nosidle niż sie bawić? Bo w
              przypadku dziecka półtorarocznego tylko o noszeniu w nosidle może
              byc mowa na dłuższych wycieczkach...
              • pawel_zet Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 10:20
                > Ale przyznasz, że cały dzień w nosidle (jeszcze gdy jest upał)
                > będzie dla dziecka mniej atrakcyjne niż swobodna zabawa?

                Nie wiem. Nosiłem 1,5-roczne dziecko w nosidle i raczej specjalnie
                się nie skarżyło, a gdy zaczynało, to szedłem gdzieś, gdzie je
                mogłem wyciągnąć z nosidła. Czasem po prostu wystarczyło wziąć je za
                rączkę.

                > Nie wiem, jakie masz dziecko/dzieci, ale normalny rodzic z małymi
                > dziećmi raczej nie poleży na plaży.

                A co będzie robił na tej plaży? Pytam z ciekawości. Moje
                półtoraroczne-dwuletnie dziecko na plaży bawiło się piaskiem,
                pluskało w kałużach (do wody bało się samo wejść), generalnie raczej
                mogłem sobie poleżeć, względnie pomagałem mu budować zamki.

                > Mówiz, że zawsze wolał byc noszony w nosidle niż sie bawić? Bo w
                > przypadku dziecka półtorarocznego tylko o noszeniu w nosidle może
                > byc mowa na dłuższych wycieczkach...

                Komunikacja z małym dzieckiem jest ograniczona, jak wiadomo. Gdy
                dziecku się coś nie podoba, to zaczyna się skarżyć. Gdy moje dziecko
                w nosidle się zaczynało skarżyć, co oczywiście się zdarzało, to
                wyciągałem je z nosidła. Natomiast odkąd mogę się z dzieckiem
                komunikować, wiem, że lubi ono nasze wspólne wycieczki do ciepłych
                krajów.
                IMO często jest tak, że rodzice przyjmują sobie jakieś swoje własne
                przekonania jako podobno przekonania swoich małych dzieci, a
                następnie wychowują swoje dzieci w taki sposób, że stają się one
                kubek w kubek zgodne z tym, jak sobie to ich rodzice wyobrażają. Tak
                jest chyba z aktywną turystyką i ciepłymi krajami (bo trzeba
                powiedzieć, że nie tylko temat aktywnego spędzania czasu z
                dzieckiem, ale także wyjazdów do ciepłych krajów w ogóle jest dla
                wielu bardzo dyskusyjny - ileż to radzy czytałem na tym forum o
                rzekomym katowaniu dziecka upałem). W efekcie rodzice wychowują
                swoje dzieci w taki sposób, że dzieci nie lubią upałów i aktywnego
                spędzania czasu.
                    • lia.13 Re: trochę to sprzeczne logicznie 16.06.10, 19:04
                      dobra Paweł, podawaj adres, zabieram Cię na wakacje. Tylko pamiętaj, przez cały
                      czas siedzisz w nosidle i chodzimy wszędzie tam, gdzie JA chcę, bo jestem
                      dorosła smile Pasi? Ciekawe jakie po dwóch dniach będziesz miał odparzenia na dupie
                      po pampersie.
                      • pawel_zet Re: trochę to sprzeczne logicznie 16.06.10, 22:48
                        Bardzo śmieszne. smile Powinnaś założyć kabaret.
                        Domyślam się, że zawsze robisz z dzieckiem to, czego chce dziecko?
                        No i że bezbłędnie odgadywałaś wolę dziecka nawet wtedy, gdy nie
                        potrafiło się jeszcze z Tobą komunikować słownie?
                        PS. Mojemu dziecku przytrafiły się kiedyś łagodne odparzenia, gdy
                        miało ostrą biegunkę. Widać, że nigdy nie próbowałaś nawet użyć
                        nosidła, skoro wydaje Ci się, że można od tego dostać odparzeń.
                        • chubus Re: trochę to sprzeczne logicznie 17.06.10, 10:27
                          taaa,moja córeczka(miała 1,5 roku) spedziła kilka godzin w chuście
                          jak spacerowalismy sobie po wulkanach na Hawajach i nie zauważyłam
                          odparzen po pampku. a tak btw. to chyba mozna wyjąc dziecko co jakis
                          czas czy jest zakaz?
                  • titta Re: trochę to sprzeczne logicznie 16.06.10, 11:13
                    Ale jak juz zapytasz: Co wolisz isc na plaze do wody czy polazic
                    caly dzien po lesie/gorach to odpowiedz moze byc niezgodna z twoimi
                    wyobrazeniami. Chodzenie po miescie to nie aktywna turystyka. Ja
                    plazy jako dziecko nienawidzilam (goraco, nudno i nie pozwalaja
                    lazic). Dzis zostala mi tylko lekka niechec (ot, mozna zahaczyc
                    lazac po okolicy).
                • agni71 Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 11:07
                  pawel_zet napisał:

                  > Nie wiem. Nosiłem 1,5-roczne dziecko w nosidle i raczej specjalnie
                  > się nie skarżyło, a gdy zaczynało, to szedłem gdzieś, gdzie je
                  > mogłem wyciągnąć z nosidła. Czasem po prostu wystarczyło wziąć je
                  za
                  > rączkę.

                  Jasne, dzieci sa różne. Moje wolą sie bawić niz siedzieć bez ruchu,
                  zapakowane w nosidło (gorącooo). wyjęcie na chwilę raczej by ich nie
                  zadowoliło.
                  >>
                  > A co będzie robił na tej plaży?

                  Bawił sie z dziecmi, pilnował, by sie nie potopiły smile

                  > półtoraroczne-dwuletnie dziecko na plaży bawiło się piaskiem,

                  moje też


                  > pluskało w kałużach (do wody bało się samo wejść)

                  Moje tez sie w tym wieku bały same wejść, ale właśnie po to był
                  rodzic, żeby wejśc z dzieckiem, zanurzyc je w wodzie, pouczyc
                  pływać, przytrzymać dziecko za rączki, kiedy ono unosi sie swobodnie
                  w wodzie, poprzeskakiwac razem przez fale smile

                  , generalnie raczej
                  > mogłem sobie poleżeć, względnie pomagałem mu budować zamki.

                  Ja bałabym sie spuścić dziecko z oczu na plaży, więc zawsze któreś z
                  nas na dzieci przynajmniej patrzy (zazwyczaj uczestniczy tez w
                  zabawach).
                  >
                  > IMO często jest tak, że rodzice przyjmują sobie jakieś swoje
                  własne
                  > przekonania jako podobno przekonania swoich małych dzieci, a
                  > następnie wychowują swoje dzieci w taki sposób, że stają się one
                  > kubek w kubek zgodne z tym, jak sobie to ich rodzice wyobrażają.

                  na pewno po części tak jest. Ja np. w pełni sezonu na wycieczkach
                  pieszych w krajach śródziemnomorskich wymiękam z upału. Zakładam
                  więc, niebezpodstawnie, bo moje dzieci juz mocno komunikatywne, ze i
                  dzieci też....

                  Dla mnie niestety upał i aktywne spędzanie czasu = basen, kapiele w
                  morzu, spacer w cieniu, zwiedzanie klimatyzowanych muzeów smile

                  Wedrówki piesze wolę uskuteczniac w Polsce lub poza sezonem
                  (niemożliwe ze względu na wiek szkolny dzieci, niestety sad
                  • pawel_zet Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 11:29
                    > Jasne, dzieci sa różne. Moje wolą sie bawić niz siedzieć bez
                    ruchu,
                    > zapakowane w nosidło (gorącooo). wyjęcie na chwilę raczej by ich
                    nie
                    > zadowoliło.

                    Na pewno? Może po prostu nie próbowałaś?

                    > Bawił sie z dziecmi, pilnował, by sie nie potopiły smile

                    No tak, ja takie rzeczy też robię, gdy jestem z dzieckiem na plaży.
                    Dla dziecka jednak plaża sama w sobie jest tak zajmująca, że w sumie
                    tak czy owak mogę sobie spokojnie przez dłuższą chwilę poleżeć na
                    plaży, a dziecko bawi się samo.

                    > Moje tez sie w tym wieku bały same wejść, ale właśnie po to był
                    > rodzic, żeby wejśc z dzieckiem, zanurzyc je w wodzie, pouczyc
                    > pływać, przytrzymać dziecko za rączki, kiedy ono unosi sie
                    swobodnie
                    > w wodzie, poprzeskakiwac razem przez fale smile

                    Oczywiście, ale wchodzenie razem do wody to przecież tylko
                    przerywnik w siedzeniu na plaży.

                    > Ja bałabym sie spuścić dziecko z oczu na plaży, więc zawsze któreś
                    z
                    > nas na dzieci przynajmniej patrzy (zazwyczaj uczestniczy tez w
                    > zabawach).

                    Ja też bym się bał, ale na szczęście moje dziecko też się zawsze
                    bało oddalać od nas, a dzięki pobytom na plażach poza utartym
                    szlakiem, tj. na plażach nie odwiedzanych masowo przez turystów, nie
                    było problemu zgubienia się w tłumie.

                    > na pewno po części tak jest. Ja np. w pełni sezonu na wycieczkach
                    > pieszych w krajach śródziemnomorskich wymiękam z upału. Zakładam
                    > więc, niebezpodstawnie, bo moje dzieci juz mocno komunikatywne, ze
                    i
                    > dzieci też....
                    >

                    Ja natomiast lubię ciepło, tak samo moja żona, więc zakładamy, że
                    nasze dziecko też lubi ciepło. Z tego też powodu nie jeździmy nad
                    Bałtyk - ani np. w listopadzie do Egiptu (za zimno!). Dziecko
                    choruje mi regularnie wtedy, gdy jest zimno, a nie wtedy, gdy są
                    upały. Z tego też powodu zakładam, że dla dziecka lepsze jest ciepło
                    niż zimno (oczywiście przy zachowaniu rozsądku - wiadomo, że trzeba
                    stosować kremy z wysokim filtrem i odpowiednio ubierać dziecko, gdy
                    się jest w tropikach).

                    > Dla mnie niestety upał i aktywne spędzanie czasu = basen, kapiele
                    w
                    > morzu, spacer w cieniu, zwiedzanie klimatyzowanych muzeów smile
                    >
                    > Wedrówki piesze wolę uskuteczniac w Polsce lub poza sezonem
                    > (niemożliwe ze względu na wiek szkolny dzieci, niestety sad

                    Mi ciepło natomiast nie przeszkadza. W Polsce też lubię piesze
                    wycieczki, ale pogoda w naszym kraju lubi płatać figle. Ja na
                    przykład w ubiegłym tygodniu byłem na krótkim urlopie w Polsce i z
                    oczywistych powodów wiele sobie nie pochodziłem.
                    • agni71 Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 13:09
                      > Oczywiście, ale wchodzenie razem do wody to przecież tylko
                      > przerywnik w siedzeniu na plaży.

                      Dla ciebie i twojego dziecka, dodaj smile Bo moje co najmniej 50%
                      czasu na plaży spedzaja w wodzie. Cos mi sie zdaje, że za bardzo
                      mierzysz wszystkich swoja miarą.

                      Ja natomiast lubię ciepło, tak samo moja żona, więc zakładamy, że
                      > nasze dziecko też lubi ciepło.

                      Pozwól wiec, że cie uświadomię. Większośc osób takie upały
                      męczą. Nie wpadłes na to, że, skoro wszyscy jak jeden mąz odradzają
                      wyjazd z maluchem w upały, a juz w szczególnosci jesli ktoś planuje
                      zwiedzanie, to cos w tym jest? Że może to ty i twoja
                      rodzina
                      jesteście wyjatkami?

                      • pawel_zet Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 13:32
                        > Dla ciebie i twojego dziecka, dodaj smile Bo moje co najmniej 50%
                        > czasu na plaży spedzaja w wodzie. Cos mi sie zdaje, że za bardzo
                        > mierzysz wszystkich swoja miarą.

                        Och, bynajmniej. Zupełnie nie masz racji. Jest wprost przeciwnie.
                        Jestem bardzo otwartym człowiekiem i oczywiście biorę pod uwagę
                        fakt, że ludzie różnią się między sobą. Z tego właśnie powodu nie
                        twierdzę, że to źle, że ktoś siedzi całymi dniami na basenie na
                        wczasach. Jeśli to lubi, to dlaczego miałby robić coś innego? Nie
                        lubię natomiast, gdy ktoś pisze, że jestem egoistycznym i wyrodnym
                        rodzicem, ponieważ wożę swoje dziecko w tropiki i noszę je w
                        nosidle, zamiast siedzieć w nim przy basenie w październiku w
                        Grecji. To jest przecież nic innego niż mierzenie mnie miarą
                        człowieka, która nie lubi ciepła i aktywności podczas urlopu.
                        Autorka wątku napisała na wstępie, że lubi spędzać z mężem czas
                        aktywnie, więc staram się jej doradzić, jak to zrobić. Zwłaszcza że
                        z pewnością, jak znam to forum - co zresztą się stało - znajdą się
                        osoby, które napiszą, że to głupota, egoizm itd. itp., bo jak się ma
                        dziecko, to trzeba pojechać nad morze, najlepiej gdzieś w Europie i
                        najlepiej poza sezonem (bo w sezonie za ciepło).

                        > Pozwól wiec, że cie uświadomię. Większośc osób takie upały
                        > męczą. Nie wpadłes na to, że, skoro wszyscy jak jeden mąz
                        odradzają
                        > wyjazd z maluchem w upały, a juz w szczególnosci jesli ktoś
                        planuje
                        > zwiedzanie, to cos w tym jest? Że może to ty i twoja
                        > rodzina
                        jesteście wyjatkami?
                        >

                        Ależ mam tego pełną świadomość. Po prostu napisałem, że IMO jest to
                        sprawa nawykowa. Polacy mieszkają w kraju, gdzie jest naprawdę
                        ciepło przez kilkanaście dni w roku, a znośnie ciepło może przez dwa
                        miesiące. Dlatego też są nawykowo przyzwyczajeni do tego klimatu i
                        jak Szwedzi jeżdżą do Egiptu w listopadzie. Mnie ciepło nie męczy,
                        męczy mnie zimno. Tak jednak jak ja nikogo nie namawiam, by wbrew
                        swoim upodobaniom jeździł w sierpniu do Egiptu, tak bardzo proszę o
                        to, by nie imputować mi, że skazuję swoje dziecko na cierpienie z
                        tego powodu, że najchętniej jeżdżę do krajów, gdzie temperatura w
                        dzień przekracza 30 stopni C. Wiele razy byłem z dzieckiem za
                        granicą w takich krajach i nie zauważyłem, by cierpiało - raczej
                        wręcz przeciwnie.
                      • orangewhatever Re: trochę to sprzeczne logicznie 16.06.10, 10:46
                        hmm, piszesz "większość osób takie upały męczą".
                        dla mnie na przykład najbardziej męczący jest upał na plaży...
                        zwiedzanie natomiast jest ok, pod warunkiem odpowiedniego stroju, ochrony skóry,
                        głowy itp.

                        każdy po swojemu czuje, każdy po swojemu radzi.
            • gringo68 Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 10:05
              "wspolne spędzanie czasu z rodzicami" wyświechtany "argument" mający
              niewiele wspolnego z rzeczywistościa...

              dzieko spędza i tak z rodzicami cały czas, nie tylko na wyjeździe,
              już widzę jak z wielkim zainteresowaniem 1,5-roczny maluch chłonie
              architektoniczne cuda Florencji i freski Watykanie dyndając
              godzinami w nosidełku

              dla ciebie byc może leżenie na plaży to tortura, jednak z takim
              dzieciakme na plazy raczje nie polezysz, a to jego zabawa i radośc
              są najważniejsze
              • pawel_zet Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 10:24
                > "wspolne spędzanie czasu z rodzicami" wyświechtany "argument"
                mający
                > niewiele wspolnego z rzeczywistościa...

                Strasznie jesteś pewien siebie.

                > dzieko spędza i tak z rodzicami cały czas, nie tylko na wyjeździe,
                > już widzę jak z wielkim zainteresowaniem 1,5-roczny maluch chłonie
                > architektoniczne cuda Florencji i freski Watykanie dyndając
                > godzinami w nosidełku
                >

                Dla mnie np. to jest wyświechtany i nieprawdziwy argument. Dziecko
                pewnie nie interesuje historia architektury, ale świat zewnętrzny
                interesuje je jak najbardziej.

                > dla ciebie byc może leżenie na plaży to tortura, jednak z takim
                > dzieciakme na plazy raczje nie polezysz,

                A co będę z tym dzieckiem robił?

                > a to jego zabawa i radośc
                > są najważniejsze

                Ale dla niego wycieczki to też zabawa i radość.

                • gringo68 Re: trochę to sprzeczne logicznie 09.06.10, 10:29
                  pawel_zet napisał:

                  > > "wspolne spędzanie czasu z rodzicami" wyświechtany "argument"
                  > mający
                  > > niewiele wspolnego z rzeczywistościa...
                  >
                  > Strasznie jesteś pewien siebie.

                  z dwójką dzieci mam prawo być, a argumen głupawy...

                  >
                  > > dzieko spędza i tak z rodzicami cały czas, nie tylko na
                  wyjeździe,
                  > > już widzę jak z wielkim zainteresowaniem 1,5-roczny maluch
                  chłonie
                  > > architektoniczne cuda Florencji i freski Watykanie dyndając
                  > > godzinami w nosidełku
                  > >
                  >
                  > Dla mnie np. to jest wyświechtany i nieprawdziwy argument. Dziecko
                  > pewnie nie interesuje historia architektury, ale świat zewnętrzny
                  > interesuje je jak najbardziej.

                  podejrzewam, że bardziej bedzie je interesowac swiat zawnętrzny
                  ogladany z perspektywy plaży i taplania się w cieplej wodzie niż
                  widzany z nosidełka w ktorym spędzac musi godziny

                  >
                  > > dla ciebie byc może leżenie na plaży to tortura, jednak z takim
                  > > dzieciakme na plazy raczje nie polezysz,
                  >
                  > A co będę z tym dzieckiem robił?

                  wykopki

                  >
                  > > a to jego zabawa i radośc
                  > > są najważniejsze
                  >
                  > Ale dla niego wycieczki to też zabawa i radość.
                  >

                  to ty tak twierdzisz nie dając poznać dziecku innych alternatyw, no
                  ale coz, widac twoje dobre smopoczucie jest najważniejsze
              • mamaly Re: trochę to sprzeczne logicznie 16.06.10, 10:53
                gringo68 napisał:

                > "wspolne spędzanie czasu z rodzicami" wyświechtany "argument" mający
                > niewiele wspolnego z rzeczywistościa...
                >
                > dzieko spędza i tak z rodzicami cały czas, nie tylko na wyjeździe,
                > już widzę jak z wielkim zainteresowaniem 1,5-roczny maluch chłonie
                > architektoniczne cuda Florencji i freski Watykanie dyndając
                > godzinami w nosidełku
                >

                Hehehe smile W ubiegłym roku z dwójką dzieci sporo przed sezonem wybraliśmy się do
                Włoch podziwiać te architektoniczne cuda Florencji. W Planach było głównie
                zwiedzanie Toskanii. Pogoda nas zaskoczyła i trafilismy na koszmarne upały.
                Plany zweryfikowaliśmy: trochę na basenie i trochę zwiedzania. Florencję
                wspominam koszmarnie. Upał, nogi bolą, pić się chce, tłumy ludzi, starsze
                dziecko (6 lat) mocno marudzące, młodsze jeszcze w wózku, brudne ulice, paskudne
                stragany w centrum miasta, tylko ta architektura rzeczywiście cudna smile

                Ogólnie jestem zwolenniczką aktywnego wypoczynku, ale bez przesady. Zawsze
                spędzamy trochę czasu na zwiedzaniu a trochę na radościach dla dzieci, lody,
                plaża, basen i zabawa. Nie muszę całej okolicy zwiedzić w tydzień, przecież jak
                nam się gdzieś podoba, to zawsze można sobie zostawić furtkę i kiedyś tu wrócić smile

                A.
                • lafenda Re: trochę to sprzeczne logicznie 16.06.10, 21:09
                  Ja zupełnie nie rozumiem dlaczego w całej tej dyskuzji bierzemy pod
                  uwagę jedynie dwa skrajne rozwiązania: albo spędzamy cały dzień na
                  plaży albo cały dzień zwiedzamy w upale, do tego duże miasta.
                  My zawsze łączymy jedno z drugim, część czasu spędzamy na plaży,
                  robimy wycieczki po okolicy, zwiedzamy mniejsze i większe
                  miasteczka, chodzimy po górach...

                  Pozdrawiam
                  Joanna.
                  • pawel_zet Re: trochę to sprzeczne logicznie 16.06.10, 23:03
                    Hmmm, dla mnie aktywna turystyka to turystyka i miejska, i wiejska.
                    Zwiedzałem z dzieckiem miasta-molochy w rodzaju Ciudad de Mexico czy
                    Pekinu, a zarazem robiłem sobie z nim lekki treking po Kaukazie. I
                    zawsze staram się, by przynajmniej trochę czasu spędzić na plaży lub
                    co najmniej na basenie. Upał jest zaś naprawdę sprawą zupełnie
                    względną. Przy założeniu, że stosuje się odpowiednie kremy i
                    ubrania, nosidło ma daszek, dziecko dostaje płyny w dużej ilości, a
                    rodzicom upał nie przeszkadza, to nie widzę powodu, by unikać
                    aktywnego zwiedzania, nawet jeśli na dworze temperatura jest wysoka.
          • heniahenkowska Re: trochę to sprzeczne logicznie 17.06.10, 00:08
            trochę się z tym zgadzam - na aktywnmość dziecko będzie mialo czas,
            póki co skwar w nosidle to koszmar dla malucha. Jeśli chcecie jechac
            dla dziecka,to plażowanie z czysta wodą, jesli dla siebie,to
            zostawcie dziecko u dziadków i sami jedźcie.
            • pawel_zet Re: trochę to sprzeczne logicznie 17.06.10, 00:22
              Wydaje mi się, że zostawianie małego dziecka u dziadków to dla niego
              spora trauma.
              Myślę, że skwar w nosidle dla malucha to dla niego nic wielkiego -
              oczywiście bez przegięć. Wiadomo, że chodzący dzieciak musi sobie
              pochodzić, a nawet pobiegać. Mam fajne zdjęcia z Chin, np. jak mój
              niespełna półtoraroczniak biega po Lasku Konfucjańskim w Qufu lub
              łazi ze mną za rączkę po Wielkim Murze.
            • pawel_zet Re: trochę to sprzeczne logicznie 17.06.10, 05:46
              Ktoś mógłby mi zarzucić, że zmyślam (jeden z dyskutantów udzielający
              się w tym wątku zarzucał mi kiedyś w podobnej dyskusji, że troluję,
              bo tak naprawdę nie mam dziecka, a gdybym miał, to bym wiedział, że
              z dzieckiem siedzi się na plaży czy basenie, a nie zwiedza), więc
              podaję linki:
              www.sfinjak.wroclaw.pl/image_agrandir.php?id_image=480 - tu
              Lasek Konfucjański
              www.sfinjak.wroclaw.pl/image_agrandir.php?id_image=541 -
              spacerek po Wielkim Murze
              www.sfinjak.wroclaw.pl/image_agrandir.php?id_image=471 - tu w
              nosidle (po minie widać, że dziecko straszliwie cierpi smile )
              www.sfinjak.wroclaw.pl/image_agrandir.php?id_image=1163 -
              jeszcze jedno "udręczone" w nosidle dziecko (tu na Kaukazie)
              www.sfinjak.wroclaw.pl/image_agrandir.php?id_image=1069 - tu
              skaczemy sobie po górach
              www.sfinjak.wroclaw.pl/image_agrandir.php?id_image=1002 - tu
              typowy domek na plaży na odludnej tajskiej wyspie
              www.sfinjak.wroclaw.pl/image_agrandir.php?id_image=999 - tu
              widoczek, jaki miałem z tarasu
              www.sfinjak.wroclaw.pl/image_agrandir.php?id_image=974 -
              tutaj Andrzejek idzie sobie na plażę (jak widać wygląda to trochę
              inaczej niż w Turcji czy Egipcie, gdzie ludzie leżą na plaży jeden
              koło drugiego jak śledzie w puszce)
              Trzy ostatnie obrazki po to, by pokazać, jak się różnią plaże
              europejskie od plaż tropikalnych (chociaż szczególnym entuzjastą
              plażowania nie jestem, dla samych tych plaż warto ruszyć w tropiki).
        • pklimas Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 10:07
          Z tymi emocjami to różnie bywa. Wyjazd zorganizowany samemu jest
          nudny. To własnie wyjazd z biure podrozy zapewnia emocje. Juz na
          samym lotnisku - czy wszysc są czy ktos sie zgubil, w samolocie -
          kto sie upił a kto pożygał, na miejscu - komu nie podoba sie hotel i
          jaka z tego wynika awantura, wycieczki - komu i co sie nie podobało,
          kto z kim sie pokłocił, kto komu miejsce zajął. Jedzenie - komu nie
          smakuje, kto wynosi w torebce resztki kurczaka, kto dostał biegunki.
          No i wreszcie podroz powrotna - kto i do jakiej instytuacji zamierza
          sie skarżyc po przyjezdzie do kraju.
          To jest własnie ta dodatkowa porcja emocji, ktorej nie dostaniesz
          podrozujac na własna reke.
          W wiekszosci krajow europy komunikacja działa bardziej sprawnie, nie
          ma bzdurnych przepisow itp.
          Potrafisz sobie wyobrazic jaką mine miała pani w kasie biletowej na
          stacji w Barcelonie gdy kupowałem bilet do Walencji i pytałem sie o
          bilet dla 2 letniego dziecka?
          2 letnie dziecko w Polsce i Hiszpani podrozuje za darmo, w Polsce
          jednak trzeba w kasie kupic dla niego bezplatny bilet na podroz -
          jak nie kupisz w kasie takiego biletu za 0 zl to musisz u konduktora
          w pociagu kupic bilet ktory sam kosztuje 0 zl ale jego wystawienie
          kosztuje 5 zl.
          Polak zyje w takim absurdzie - ze nic go nie zdziwi i podrozowanie
          po europi jest dla niego łatwiejsze niż podrozowanie po Polsce. Ale
          wyobraz sobie takiego Hiszpana ktory z małymi dziecmi chciałby
          podrozowac po Polsce. Dogada sie w kasie/ z konduktorem po angielsku?
          Bedzie wiedział ze na przewoz dziecka musi kupic bezplatny bilet?
          • pawel_zet Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 10:26
            wink
            Kiedyś jeździłem z biurem, znam te klimaty.
            A co do spraw biletowych, to polecam Chiny - tam kupuje się bilety
            nie wiedząc dokładnie na co - ze względu na niemożliwość wzajemnej
            komunikacji z kasjerem. Raz mi się zdarzyło dostać bilet do
            miejscowości oddalonej o ponad 100 kilometrów od miejsca, do którego
            chciałem się dostać (to i tak nieźle, biorąc pod uwagę wielkość
            Chin, mogli mnie wysłać przecież zupełnie w innym kierunku). Trzeba
            się też przyzwyczaić do tego, że Chińczycy nie znają pojęcia
            kolejki, więc przy kasie robi się łokciami.
            W Indiach jest pod tym względem podobno także niezły hardcore, ale
            ten cel dopiero przede mną.
      • olala84 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 10:49
        Z tego co piszesz, to Egipt nie jest opcją dla ciebie - wszędzie
        dziki tłum ludzi a podstawową atrakcją jest włażnie leżenie plackiem
        na plaży, ewentualnie inne masowe rozrywki. Ciszy i spokoju tam nie
        doświadczysz, spacery i wędrówki też raczej ograniczone. Do tego
        kwestie związane z "klątwą faraona" itd. Może własnie Grecja?
      • pandzik Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 14:43
        A twój mąż wybiera się jesienią na tamten świat, czy co...?
        Te piramidy też już trochę stoją i póki co nie wygląda, jakby miały
        się rozpaść, więc nie będzie tragedii, jak pojedziecie za rok czy
        dwa, jak dziecko już będzie w stanie trochę lepiej znieść
        40stostopniowe upały. A cisza i spokój to też nie w Egipcie, gdzie
        turysta na turyście siedzi i turystą pogania.
        Naprawdę warto czasem mysleć nie tylko o sobie.
      • konishiko Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 00:33
        Zdecydowanie odradzam wizyte objazdowa po Egipcie z malym dzieckiem. Dzikie
        tlumy, jeszcze dzikszy upal, dziecko sie zmeczy i wy tez, a piramid w tym wieku
        i tak nei zapamieta. Naprawde nie wiem skad wam przyszedl do glowy Egipt, skoro
        lubicie chodzenie po gorach i chcecie ciszy i spokoju - w miejscach
        turystycznych tego nie znajdziecie, a poza miejsca turystyczne bez znajomosci
        jezyka i kultury zapuszczac sie nieciekawie.

        Dolaczam sie do porad innych forumowiczow - Polnocne Wlochy powinny byc w sam
        raz dla was, jest gdzie pochodzic i co pozwiedzac, a jesli dacie rade pojechac
        tam we wrzesniu, to i temperatury nie takie straszne. Z podobnej okolicy fajna
        jest tez Chorwacja.
    • lafenda Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 09.06.10, 09:28
      Po pierwsze odradzam Egipt z tak małym dzieckiem jeśli chcecie
      spędzać aktywnie czas. W Egipcie to raczej w grę wchodzą wycieczki
      fakulatatywne a z takim małuchem lepiej ziedzać na własną rękę
      wynajętymj samochodem na przykład.
      Jeśli interesują Cię spokojniejsze i kameralne ośrodki to tez chyba
      nie w Egipcie smile
      A piramidy nie uciekną wink

      Polecam Korsykę ale my tam byliśmy samochodem i nie wiem jak z
      ofertą samolotową. Świetna pogoda również we wrześniu, łatwiej
      znaleźć coś kameralnego, do tego są piękne góry i jest gdzie
      połazić smile

      Kreta też jest dobrym pomysłem i jest tam duży wybór hoteli i
      ośrodków i na pewno znajdziecie coś dla siebie.

      Z małym dzieckiem można spokojnie zwiedzać i łazić po górach smile
      Najlepiej na południe Europy jechać we wrześniu, żeby było chłodniej
      i mieszkać nad morzem. Pobyt można wtedy dzielić: dzień na plaży,
      dzień zwiedzania smile My też często zwiedzaliśmy okolicę popołudniami,
      pół dnia spędzaliśmy na plaży, potem jechaliśmy na wycieczkę.
      Chłopcy byli zadowoleni bo mieli czas na morskie szaleństwa,
      dodatkowo popołudniu było trochę chłodniej smile

      Pozdrawiam
      Joanna.
        • lafenda Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 09.06.10, 11:13
          Nie wiem czy to było do mnie ale właśnie o tym pisałam, że nie
          polecam wink

          Uważam jednak, że spokojnie można pogodzić spędzanie czasu na plaży
          i zwiedzanie.
          Czytając Twoje argumenty wnioskuję, że nigdy z dziećmi zbyt dużo nie
          ziedzałeś i na początku założyłeś, że to bezsensu i czekasz aż
          dzieci dorosną albo poprostu nie interesuje Cię zwiedzanie.

          My też mamy dwoje dzieci, wkrótce pojawi się trzecie i nie
          rezygnujemy ze zwiedzania, oczywiście zwiedzanie z dziećmi wygląda
          zupełnie inaczej ale jest możliwe i za pewiam, że moje dzieci nie
          wyglądają na nieszczęśliwe i umęczone smile

          Po pierwsze przeplatamy zwiedzanie i wypoczynek, spędzamy również
          sporo czasu na plaży. Po drugie rezygnujemy z dużych miast, one mogą
          poczekać i koncentrujemy się na średnich i małych. Szukamy atrakcji
          dla dzieci, robimy sobie przerwy w parkach, na placach zabaw itp.

          Po górach również chodzimy i nasze dzieci nigdy nie wygladały na
          bardzo cierpiące w nosidle smile Z dziećmi wybieramy inne trasy,
          częsciej robimy postoje itp.

          Jak się chce to można, trzeba tylko odpowiednio do tego podejść.
          Polecam mojego bloga, opisuje tam nasze wakacyjne podróże i
          weekendowe wyprawy smile

          Pozdrawiam
          Joanna.
    • lula5-0 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 09.06.10, 13:25
      Egipt i wszystkie kraje arabskie z takim maluszkiem odpadają bo za duże ryzyko
      ze względu na wodę i jedzenie. Mogę ci polecić Kretę i apartamenty Kritzas
      (jest np. w ofercie ALfa Staru). Jest to pobyt bez wyżywienia ale za to macie w
      pełni wyposażoną kuchnię a pewnie tak, jak ja dla mojej córy będziecie coś
      gotować bo taki maluch w restauracji nie zje. Na terenie jest basen z brodzikiem
      dla dzieci, leżaki i tawerna. Blisko do morza a sama Kreta jest przepięknasmile
      Myślę, że na pierwszy wyjazd z maluszkiem to jest naprawdę super miejsce no i
      lot jest krótki więc córeczka na pewno dobrze to zniesie.
    • gosiaw29 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 09.06.10, 16:32
      również polecam Kretę, byłam z 8 miesięcznym i jadę teraz z
      półtorarocznym dzieckiem, nie musisz się obawiać tłumu turystów
      jeśli wybierzesz hotel stosownie do swoich potrzeb i taki też
      zrobisz plan wyjazdu. byłam w okolicach Chani, na odludziu,
      jeździliśmy do Chani gdzie są tłumy, ale tez w druga stronę w
      kierunku Kissamos zwiedzając urocze miasteczka/wioseczki/winnice w
      których ludzi było jak na lekarstwo. Jeździłąm z itaki, długo
      obserwowałam ich oferty i last minute były ok 3 tyg przed wylotem i
      jest to ok 30-40 % rabatu w stos do ceny katalogowej. Ostatnio nie
      miałam zastrzeżeń do obsługi biura, teraz: zobaczymy. Gdy
      zainteresuje cię Kreta sprawdź forum Grecja, na pewno ktoś poleci
      jakieś fajne miejsce. Jeśli chodzi o pomysł Egiptu, ja bym się nie
      zdecydowała z uwagi na ewentualne problemy żołądkowe u dziecka.
    • makbecik Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 09.06.10, 17:40
      Bardzo spodobała mi się opcja Korsyki - i na nią się chyba zdecydujemy smile Ja z chęcią pojechałabym samochodem, ale męża przeraża opcja 2000km zaś ja nie mam prawa jazdy. Zrobiłam szybką kontrolę możliwościową i wycieczki na Korsykę są cholernie drogie jak na naszą kieszeń (właściwie od 1800zł/os wzwyż). Jednak jeśli mielibyśmy polecieć do Rzymu samolotem (900-1800 zł/2os w dwie strony), wynająć tam samochód (od 760zł za 6 dni), przepłynąć promem na Korsykę (69 euro za 2os + samochód) i do tego tanie noclegi z biura podróży (od 400zł/os za 6 dni) to i tak wychodzi nam taniej. Mniej więcej 1400zł/os. Nie mam tylko pojęcia jak załatwić ubezpieczenie. No i mąż ciągle ma jakieś obawy...

      Paweł_zet, nie martw się, na forum ludzi jest pełno, mają różne światopoglądy - nam bliżej do waszego (p.s. wspaniały blog smile ) więc bardzo biorę sobie do serca Twoje rady. Z moją córką chodziłam na basen w celach rehabilitacyjnych już od 6 miesiąca życia więc zdążyłam zauważyć że o wiele bardziej woli swoją wanienkę niż pluskanie się z innymi. Do piaskownicy i klepania babek też nie mogę jej jakoś przekonać (woli przesadzać babci kwiatki na rabatach) za to uwielbia chodzić na spacery - najlepiej tam, gdzie jeszcze nie była (z lasu np. nie chciała wyjść). Dla nas też wylegiwanie się na plaży czy przy basenie to mordęga. Ja pochodzę z Mazur, gdzie w obrębie 10 km miałam aż 7 jezior więc woda już mi obrzydła, do tego nienawidzę się opalać - dla mnie to nieziemska strata czasu.

      Jeśli mielibyście jeszcze jakieś rady z chęcią je przyjmę smile
      • lafenda Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 09.06.10, 20:06
        Cieszę się, że Korsyka Was zainteresowała smile

        Na Korsyce praktycznie nie ma dużych hoteli, za to jest cała masa
        campingów i ośrodków z bungalowami smile
        My spędziliśmy tam 10dni i było cudnie, nie udało nam się zobaczyć
        całej wyspy i na pewno tam jeszcze wrócimy smile Nasze wakacje na
        Korsyce opsiałam na

        moim blogu
        , zapraszam smile

        Pozdrawiam
        Joanna.
      • pawel_zet Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 09.06.10, 22:36
        Jeśli chodzi o ubezpieczenie, to na terenie Unii obywatele Polski
        mają możliwość korzystania z leczenia w zakładach opieki zdrowotnej
        na warunkach takich jak obywatele danego kraju. Trzeba tylko wyrobić
        sobie w oddziale NFZ kartę EKUZ. Dla mnie to wiedza teoretyczna, bo
        na wakacje jeżdżę poza obszar UE. Robię sobie często krótkie
        wycieczki do Czech, ale w tym przypadku zakładam z kolei, że w razie
        poważnych problemów zdrowotnych zdążę wrócić do Polski, a kwestię
        pomocy w nagłych przypadkach (np. wypadek drogowy) i tak regulują
        odpowiednie umowy międzyrządowe.
        Drugą opcją jest ubezpieczenie w TU. Z tej opcji korzystałem zawsze
        podczas podróży. Zasada jest jednak w tym przypadku taka, że płaci
        się z własnej kieszeni, a ubezpieczyciel oddaje pieniądze na
        podstawie rachunków po ich przedstawieniu. W przypadku
        poważniejszych problemów jest to dość nieżyciowe rozwiązanie, chyba
        że macie karty kredytowe z limitem łącznym na - powiedzmy - 100 000
        PLN. Mi to nie przeszkadzało, bo w krajach, do których jeździłem,
        opieka zdrowotna jest przeważnie tania, a łączny limit na kartach
        mam na szczęście całkiem wysoki. smile Bardzo rzadko zdarza się, że TU
        oferuje pokrycie kosztów leczenia już w jego trakcie, ale trzeba
        dobrze poszukać, by trafić na taką polisę. Chyba PTU miało w ofercie
        takie polisy, ale głowy sobie uciąć nie dam.
        Polisę Warty ćwiczyłem kiedyś w Tajlandii. Trochę się zirytowałem,
        bo okazało się, że osoby pracujące w tej firmie na infolinii nie
        znają angielskiego, więc zamiast pogadać bezpośrednio z pracownikiem
        kliniki musiałem się bawić w tłumacza. Faktem jest jednak, że po
        powrocie do kraju sami się dopominali o faktury, tak bardzo chcieli
        oddać mi pieniądze. smile
        Co do dzieci, to oczywiście różnią się między sobą. Moje na
        szczęście dość dobrze znosi podróże, choć przeraża mnie jego mania
        toaletowa (gdy tylko zobaczy napis WC, względnie wiadomy obrazek,
        natychmiast mnie tam ciągnie - tak lubi zwiedzać tego typu
        przybytki). Rozmawiałem nawet o tym z psychologiem, ale dowiedziałem
        się, że jest to zupełnie normalne. Natomiast ostatnio pojawił się
        niespodzianie strach przed odgłosem spuszczania wody w samolocie, co
        sprawiło nam już spory kłopot podczas ubiegłorocznego powrotu z RPA,
        ale mam nadzieję, że problem zniknie z czasem. W każdym razie
        polecam lot wieczorno-nocny, w porze, gdy dziecko śpi, jeśli macie
        jakiś wybór. Śpiące dziecko w samolocie oszczędza kłopotów. Nie
        wiem, jakimi liniami chcecie lecieć, ale w wielu dostępne jest
        mocowane do ściany specjalne łóżeczko dla dziecka.
        Plażę generalnie lubię, ale po kilkudniowym pobycie na rajskiej
        odludnej plaży na Koh Ngai w Tajlandii zrozumiałem, że to nie jest
        dla mnie.
      • eiza.rrasay Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 11:24
        makbecik, ale zdajesz sobie z tego sprawę, że na jakikolwiek wyjazd poza Polskę
        potrzebujesz dokument tożsamości dla dziecka? Dowód osobisty lub paszport.
        Piszesz gdzieś wyżej, że chcesz jechać jeszcze w czerwcu i że nie masz
        wyrobionego tego dokumentu.
        W obecniej chwili (szczyt sezonu przed wakacjami) na paszport czekasz równy
        miesiąc, na dowód osobisty również tyle samo. Czasami się udaje, że jest
        wcześniej, ale nie należy się za bardzo nastawiać, że akurat się uda - zwłaszcza
        przy paszportach zdarzają się odmowy ze względu na nieuznanie zdjęcia. Dowód
        osobisty jednak szybciej.

        Pozatym, jeżeli chcesz głownie zwiedzać i nie zależy Ci na ciepłej wodzie i
        palącym słońcu, to może południowa Szwecja? nie jest daleko, bo z Gdańska
        płyniesz promem (wiec wizja 2000 km nie przeraża tak bardzo) - stamtąd możesz
        wyskoczyć na wycieczkę do Dani.
      • noida Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 11:53
        Dla tych nieciepłolubnych zawsze zostaje jeszcze północ Europy. Szwecja, Norwegia, Finlandia czy Dania są owszem, dosyć drogimi krajami, ale za to świetnie przystosowanymi do potrzeb dzieci. Pełno tam rozmaitych parków rozrywki, placów zabaw, publicznych basenów itp. Można też wybrać się w góry, popływać łódką po fiordach (które z naszymi Mazurami jednak niewiele mają wspólnego smile, pozwiedzać małe, urocze miasteczka. Jedzenie jest niezłe, zwłaszcza w Norwegii, gdzie mają pyszne ryby i owoce morza. W czerwcu w zasadzie nie robi się ciemno. W wyższych partiach gór leży śnieg, po którym można biegać w krótkich spodenkach smile
        Wadami są ceny i pogoda, która bywa kapryśna. Ale na aktywny wypoczynek to są naprawdę niezłe miejsca.

        Ponadto polecam jeszcze Francję, a zwłaszcza zachodnie wybrzeże, które nie jest aż tak zatłoczone jak wybrzeże Morza Śródziemnego. Wszędzie pełno jest tam kempingów, które są świetnie przystosowane do potrzeb dzieci (wynajęci opiekunowie, baseny z brodzikami i zjeżdżalniami, mini-zoo i inne atrakcje). Dla pragnących zobaczyć to i owo jest i wybrzeże oceanu (fascynujące przypływy i odpływy, morskie żyjątka uwięzione między skałami itp.), i masy małych miasteczek, i kilka większych miast (chociażby Bordeaux, Nantes, Brest), nie wspominając o zamkach, klasztorach itp., których w całym kraju jest pełno. O pysznym jedzeniu i winie dla rodziców nawet nie mówię, bo to oczywiste smile W każdym razie polecam.
      • gulcia77 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 13:00
        Nie wiem jak ważna jest dla was temperatura, ale ja z siostrą,
        znajomymi i tryzletnim podówczas siostrzeńcem zafundowaliśmy sobie w
        sierpniu dwa tygodnie w Szkocji. Byliśmy na dwa samochody, bez biura
        podróży, sami wyszukiwaliśmy sobie noclegi po wsiach. Widoki
        nieziemskie piękne, fantastyczna architektura Edynburga, choć mi
        osobiście najbardziej do gustu przypadło Dundee.
        Pisałaś, że jesteś z Mazur i masz dość wody i lasów, ale dla mnie
        osobiście najprzyjemniejsze jest spędzanie wakacji na Pojezierzu
        Drawsko-Pomorskim. W przeciwieństwie do Mazur są tam miejsca, w
        których mam świadomość, że jestem sama w jeziorze smile Dla mnie to
        najlepszy sposób spędzania wolnego czasu, ale "de gustibum non
        disputantum est"
        • pawel_zet Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 23:38
          Pojezierze Drawskie to jedno z fajniejszych miejsc w Polsce ze
          względu na odludność, a jeziorka są faktycznie fajne. Gdybym miał
          urlop spędzać w Polsce nad jeziorem, to bym się wybrał właśnie tam.
          Mazury są stanowczo przereklamowane! Chyba to z tego powodu, że są
          blisko Warszawy.
    • asiaaab Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 10:46
      Jeżeli lubicie aktywnie spędzać czas, to proponuję jakąś wyspę grecką albo Turcję. Egipt niekoniecznie - tam życie toczy się raczej wokół basenów. Poza tym tam nie ma sprzyjających warunków dla malucha - choćby inna flora bakteryjna. Na pierwszy raz może Kreta byłaby dobrym rozwiązaniem. Rodzinny hotel z atrakcjami dla dzieci: www.qtravel.pl Jest gdzie pochodzić i co pozwiedzać.
    • night_irbis A ja polecam Krym 16.06.10, 11:50
      Jest tam wszystko i dla lubiących aktywnie spędzić czas i dla leniuchów - i
      ciepłe morze, i bardzo ładne góry (z jaskiniami dla obejrzenia), i zabytki, i
      stateczki kursujące co godzinę od miejscowości o miejscowości.
      Dobra infrastruktura mieszkaniowa (w ciągu 5 minut można znaleźć i kwaterę i
      hotel na miejscu wg gustu i zasobności kieszeni).
      Ludzie są bardzo mili i gościnni. Lubią tam turystów - wszystkich wink Łącznie z
      polakami. Bo turysta - to pieniądz wink
      Można się bez problemu ze wszystkimi dogadać (bo ukraiński to w sumie taki język
      pomiędzy rosyjskim i polskim).
      Ceny są podobne do polskich. Trochę drożej niż w głębi Ukrainy (bo to jednak
      kurort i trzeba się z tym liczyć), ale zdecydowanie taniej niż nad morzem
      Śródziemnym.
      Można lecieć samolotem do Symferopola, a stamtąd albo wynająć samochód, albo
      miejscowym transportem, można też samochodem prosto s Polski. Pociągi i autokary
      w sezonie odradzam - bo bardzo ciężko kupić bilety i długo się jedzie. Samym
      dorosłym to jeszcze, ale z 1,5 rocznym maluchem dobę jazdy to niekoniecznie.
      • jerry.uk Moje wspomnienia z Krymu: 16.06.10, 16:38
        Brudne plaże i butelki PET pływające w morzu
        Wyschnięta zieleń, szaro.
        Menu w restauracji, przypominające książkę i kelnerka mówiąca, że nic nie ma:
        - Swinina jest?
        - Niet
        - Gowiadina jest?
        - Niet
        - A szto jest?
        - Tylko to i to.

        Dziecka bym tam nie zabrał, nawet jakby mi dopłacili.
    • mazinka Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 20:36
      Makbecik, a tak mi przyszło do głowy jeszcze coś - może Węgry? Blisko, czysto i
      ciepło.
      Balaton cieply i płytki, dla dzieci dobry. Dla dorosłych do zwiedzania też sporo
      - muzeum afrykańskie koło Balatonu i zwierzaki do głaskania (no, to może akurat
      dla dzieci wink,ale zamki i pałace. Dla dzieci sporo basenów termalnych Eger,
      Miszkolc, Hajduszoboszlo. I przygotowane na przyjęcie maluchów również.
      Dla Was - Budapeszt, Godollo, dla dzieciaczka ZOO w Budapeszcie, oceanarium.
      Byliśmy z naszymi dzieciakami w ubiegłym roku od połowy sierpnia - było ciepło,
      słonecznie i bardzo przyjemnie. Sporo zwiedziliśmy, a dzieci wymoczyły pupki do
      woli. Wszyscy wróciliśmy zadowoleni.
      Pozdrawiam,
      Mazinka
      polskadladzieci.pl
    • milena9 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 20:40
      Wydaje mi sie ze Egipt nie jest dobrym rozwiazaniem dla tak malego
      dziecka,musicie wziac szczepionki ze 1 lub2 miesiace przed wyjazdem
      i niewiem czy takie malenstwo moze wogole je przyjmowac,zapytaj
      pediatre,w egipcie co drugi turysta przechodzi zatrucie woda lub
      lodem,maja tam jakies bakterie.Rozwolnienie i bol zaladka przez
      kilka dni gwarantowany.Pozatym zalezy w jakim okresie chcecie
      jechac,jest tam okropnie goraco juz w maju wiec w lipcu bedzie taki
      upal ze nawet kolo basenu nie wytrzymacie.jak na pierwsze wakacje za
      granica odradzam bo bedzie nieprzyjemnie.ale to tylko moje osobiste
      doswiadczenie.ja bym wybrala bardziej umiarkowany klimat,moze
      hiszpania,chorwacja lub bulgaria.zapytaj w biurze podrozy o
      temperatury w odpowiednich miesiacach tak zeby malej nie bylo za
      goraco.mozesz tez sprawdzic na necie.
      • lavenders27 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 23:02
        Własnie wróciłam z Krety, gdzie sasiadowało z nami małżeństwo z 20-miesięcznym
        synkiem. Było gorąco, mały wył 24 godziny na dobę i rodzice praktycznie nie
        wyszli z pokoju przez cały pobyt. Raz wybrali się na wycieczkę, ale wrócili w
        ciągu godziny, bo chłopczyk zsiniał i przestał oddychać, mimo że był zdrowy. Po
        prostu szok termiczny.

        Nie musze mówić, że w planach mieliśmy bezsenne upojne noce - które owszem były
        bezsenne, ale z powodu tego małego. W końcu popłynęliśmy na Santorini.

        Ja tam uważam, ze starym angielskim zwyczajem do 5 roku życia dziecko trzyma się
        w domu - a wakacje z nim to ewentualnie pod gruszą. Sama mam 3-latkę i zostaje w
        domu. Mamy tydzień z mężem tylko dla siebie gdzieś w tropikach - a potem
        jeździmy z mała gdzieś po Polsce. Ona się nie morduje, a i my się nie
        stresujemy. W razie choroby można szybko wrócić do domu. Dla mnie egzotyczne
        wczasy z maluchem to głupota i bezmyslność, zresztą mój mąż jest lekarzem i
        nigdy by nie pozwolił mi zabrać małego dziecka do Egiptu czy nawet na południe
        Europy, do takiej Grecji na przykład.

        Jak bardzo chcecie fajnego,ciepłego morza, to może na Lazurowe Wybrzeże?
        Nie jest tak gorąco, nie ma bakterii i chorób tropikalnych, klimat zblizony do
        naszego - dziecko nie będzie się męczyło. Można leżeć na plaży, a zwiedzania
        multum - życia by wam brakło, żeby wszystko zobaczyć.
        • pawel_zet Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 16.06.10, 23:16
          A dla mnie pisanie, że egotyczne podróże z małym dzieckiem to
          głupota, jest po prostu bezwzględną próbą narzucania innym swoich
          własnych poglądów, co do mądrości których nie chce mi się nawet
          dyskutować. Co z Wami, ludzie? Naprawdę każdy, kto ma inne niż Wy
          poglądy, jest Waszym zdaniem głupi?
          A opowieść o szkoku termicznym 20-miesięcznego dziecka traktuję jako
          bajkę. Dziecko może było chore, ale raczej nie z powodu żadnego
          szoku termicznego. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś: rodzice
          siedzą z dzieckiem w klimatyzowanym hotelu całymi dniami, więc skąd
          niby ten szok termiczny? Chyba od klimatyzacji. Poza tym czy tam na
          Krecie nie rodzą się dzieci? Czym dziecko greckie różni się od
          polskiego? Jakieś różnice genetyczne może?
          • an_dziolek24 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 07:39
            Wyjeżdżać można z każdym dzieckiem, tylko im młodsze, pobyt powinien być dłuższy. Tak naprawdę pobyt klimatyczny to 5-6 tygodni, a zdrowotny min. 3 tygodnie. Dlatego uważam, że dla maluchów najlepsze jest polskie morze, gdzie rodzice mogą się np. wymienić (lub z dziadkami). Jak ma sie dziecko, to dla jego zdrowia powinno się poświęcić. Ale jeśli ktoś się uprze, to min. 2 tygodnie za granicą, chociaż trzeba się liczyć z odchorowaniem pobytu po powrocie. Fajnym miejscem jest Fuerteventura (Kanary) - różne ładne plaże, trochę gór, sporo do objazdu (z dzieckiem koniecznie wypożyczyć samochód, a nie korzystać z wycieczek biura podróży i oczywiście porządna mapa). Na Kanarach głównie na Lanzarote i Fuerteventurze jest mnóstwo jodu (działanie zdrowotne), chociaż latem na słońce trzeba też uważać. Super są pobyty zimowo wiosenne. Na Lanzarotte można już styczeń - luty - polecam hotel Barcello la Galea w Costa Tequise np. z Itaki, Fuerteventura jest chłodniejsza, więc luty, marzec, kwiecień - piaszczyste plaże na pólnocy, surfing na południu. Przelotu nie ma się co bać z dzieckiem. Przy 2 os. dorosłych dziecko do 3 lat chyba może być za darmo (Itaka, Triada)
            • kobietoniewariuj Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 08:46
              egipt to dziwny pomysł, polecam normalny cywilizowany kraj. my z
              siedmiomiesięczniakiem byliśmy w grecji, z póltoraroczniakiem na kanarach. tylko
              nie wybieraj się z biurem podrózy do dużego hotelu, wyszukaj w necie fajny
              kameralny pensjonat, kup bilety i wziuuuu. nie widzę problemu.

              nota bene na kanarach to raczej gran canarię albo teneryfę polecam - cieplutko,
              piękne kolonialne miasta do zwiedzania... na fuerte strasznie wieje, to miejsca
              dla surfera a nie dla rodziny z dzieckiem.
      • bonibler Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 09:54
        A ja polecam Chorwację - ale najlepiej nie w "szczycie" sezonu - idealny jest
        czerwiec lub wrzesień. Masz i góry i morze, i wodospady i zabytki. Nie ma
        problemu z połączeniem aktywnego wypoczynku z leniuchowaniem na plaży. Do
        południa jedno, po południu drugie - wszędzie można dojechać w niedługim czasie.
        Kraj piękny i interesujący dla leniuchów i "łazików". Byłam w ubiegłym roku w
        czerwcu - w hotelach przy basenie często są brodziki dla maluszków, a obsługa
        potrafi zaoferować dogodne formy wypoczynku dla małych i dużych. Nie jest to tez
        tak dramatycznie daleko od Polski, a klimat przyjemny i przyjazny dziecku -
        lepszy na pewno niż w Egipcie
      • cubitus12 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 10:32
        Właśnie wróciłem i w sumie to popieram, tylko nie wiem czy termin
        odpowiedni. Owszem, jak wieje to jest ok (tylko znowu jak wieje za
        bardzo to sie boisz czy dzieciaków nie przewieje), natomiast jak
        przestało to już było ciepło. Nie wiem co sie dzieje na przełomie
        lipca i sierpnia. Ale z rozmów z ludzmi którzy byli tez na Krecie,
        wynika ze na Rodos pod tym wzgledem jest fajniej. I wyspa mniejsza
        wiec latwiejsza do ogarniecia - przez tydzień z 1 rocznym i 4,5
        latkiem zaliczylismy sporo zwiedzania, rejs statkiem na Symi, i
        troche byczenia sie przy basienie (plaze akurat są równe).

        Jesli chodzi o dzieci. polecam szukanie hotelu niedaleko lotniska
        (tzn. nie na drugim koncu wyspy) jesli z transferem autokarem.
        Oprócz tego transferu unikalismy autokarów i tzw. fakultetów -
        lepiej i fajniej samochodem.
        • only_margorzata Madera 17.06.10, 11:03
          Bardzo polecam Maderę.
          Temperatury dalekie od upałów - nawet w szczycie lata nie dochodzą
          do 30 st - przewaznie ok 25-26 - piekne widoki, mnostwo miejsc do
          spacerowania i zwiedzania- mniej i bardziej uciazliwych - takze
          mozna wybrac co z dzieckiem dacie rade - sa i gory i plaze,
          przyjemne miasteczka - wyspa nie jest duza ale na prawde mozna
          znalezc cos dla siebie.
          Nie jest to tez miejsce az tak skomercializowane i pelne ludzi jak
          wyspy greckie czy chorwacja - jedyny minus jaki widze pod kontem
          podrozy z dzieckiem to dlugosc lotu - ok 5 godzin.
      • annie_laurie_starr Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 11:52
        Ja bylam w 2.5 letnim dzieckiem w Barcelonie i powiem, ze bylam nawet
        zadowolona, a mala bardzo szczesliwa. Duzo publicznych placow zabow. Duzo
        miejsc, gdzie mozna sie powloczyc. A jak lubicie gory to mozna do Monseraat sie
        wybrac. Chociaz jak ja tym bylam z dzieckiem to nie moglam jakos opanowac wizji
        w mojej glowie, ze ktos z tych gor spadnie.
    • naja79 Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 12:04
      Witam,
      właśnie wrócilismy z podróży z półtorarocznym dzieckiem - z Egiptu. Byliśmy w
      Soma Bay, w hotelu Carribean World Resort. Hotel ogromny - można spacerować we
      wszystkie strony, świetne baseny i zjeżdzalnie - półtoraroczny człowiek świetnie
      się bawił wink Do tego piękna plaża, dłuuuuga, szeroka, piaszczysta - aż nietypowa
      jak na Egipt. Głębiej pojedyncze rafy koralowe, więc pływanie w morzu można
      umilić sobie podglądaniem rybek. Wzdłuż wybrzeża szliśmy półtorej godziny w
      jedną stronę i nam się znudziło wink Zresztą na małych nóżkach po plaży to daleko
      się nie da...

      Nie spodziewam się, że chcielibyście jechać zwiedzać Kair z maluchem wink (nie
      róbcie tego!!!) więc z wycieczek można pojechać na rafę koralową statkiem -
      byliśmy i było super, nurkowaliśmy na zmianę, albo na wycieczkę łodzią ze
      szklanym dnem. Wieczorem warto wyskoczyć taksówką do miasta na dwie godzinki.
      Jest też wypożyczalnia sprzętu kite i windsurfingowego - można wziąć lekcje!
      Jeśli chcielibyście od siebie odpocząć to dla Pani - karnet do SPA na cały dzień
      (na miejscu) a następnego dnia Pan - safari na quadzie wink
      Leżenie na plaży w Egipcie jest absolutnie fantastycznym zajęciem, chociaż jak
      się o tym myśli w Polsce - to rzeczywiście nuuda. Ale warto spróbować!
      W hotelu jedzenie jest super więc nie trzeba brać słoików, a dodatkowo pitna
      woda dostępna w dystrybutorach, wszędzie też dadzą wodę do wyparzenia kubeczka
      dla dziecka. My byliśmy bardzo zadowoleni z pobytu. W razie pytań - chętnie
      odpowiem wink
      Pozdrawiam!
    • dabagn Re: Urlop z 1,5 rocznym dzieckiem - gdzie? 17.06.10, 12:07
      Polecam Grecję!
      Byłam w tym roku na przełomie kwietnia i maja. Pogoda super - zwłaszcza dla malucha - było ciepło ale nie upalnie.
      Sama mam półtoraroczne dziecko, które podróżuje z nami odkąd skończyło 5 miesięcy.
      Wracając do Grecji to nasza podróż wyglądała tak: polecieliśmy do Aten, tam wynajęliśmy auto i objechaliśmy pół Grecji. Zajęło nam to półtora tygodnia. Zwiedziliśmy Meteory, Delfy, Korynt, Mykeny i Ateny. Dwa dni spędziliśmy w miejscowości turystycznej Loutraki nad morzem.
      Oczywiście dzieliśmy czas pomiędzy zwiedzania i zabawę z Małym smile
      Grecy kochają dzieci. Wszyscy byli dla nas bardzo mili i chętni do pomocy, zarówno w knajpach jak i w hotelach. Hotele bookowałam przed wyjazdem, w każdym czekało łóżeczko turystyczne i nic za to nie dopłacaliśmy.
      W tym roku wybieramy się jeszcze raz na urlop. Decyzja jeszcze nie zapadła, ale będą to albo okolice Barcelony albo północne Włochy. Acha i oczywiście poza sezonem (początek października) - bez upałów i bez turystycznych gett smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka