dziecko w samolocie - jakie macie zdanie?

08.08.10, 21:30
Z góry mówię, że krzyczące dzieci mi nie przeszkadzają i nie o tym
będę pisać.

Leciałam wczoraj samolotem na krótkiej trasie (Londyn-Kraków).
Leciała też pani ze swoją córeczką, która miała ponad dwa lata (w
każdym razie w takim wieku, kiedy dziecko już nie siedzi na kolanach
rodzica, tylko przy starcie i lądowaniu na fotelu obok zapięte
pasem).

I ta pani odmówiła zapięcia córki na fotelu obok, tłumacząc, że
będzie krzyczała. Stewardessa tłumaczyła jej, że to nic, że będzie
krzyczała; że przepisy mówią tak, a nie inaczej. I taka wymiana zdań
trwała kilka minut. Ostatecznie, pani z córką zgodziła się, ale
opatrzyła wszystko komentarzem "głupia baba".

Dziewczynka faktycznie wrzeszczała w niebogłosy - nawet jak ją mama
przytulała z siedzenia obok - ale po jakimś czasie się uspokoiła.
Przy lądowaniu, to nawet szybko przestała krzyczeć.

I całą tą sytuacją byłam zniesmaczona. Tzn. uważam, że warunki
latania są ludziom znane, więc jeśli ktoś nie chce się dostosować, to
może powinien wybrać inną formę transportu - jak Wy uważacie?

I jeśli ktoś ma ochotę, to może przedstawi mi swoją koncepcję -
dlaczego to dziecko tak się zachowywało? Przecież mama była w pobliżu
i nadal przytulała.
    • gazeta_mi_placi Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 08.08.10, 21:39
      Buraki się wszędzie zdarzają...
      Także buraki z małymi dziećmi...
      • monnap Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 10.08.10, 20:12
        Przede wszystkim jesli chodzi o latanie samolotami, to przepisy
        dotyczace przypinania malych dzieci pasami (tych siedzacyh na kolanach
        rodzicow zmienily sie ostatnio. Nie przypina sie juz malych dzieci a
        jedynie trzyma u sien=bie na kolanach bedach przypietym. Ostre
        szarpniecie moze doprowadzic do powaznego uszkodzenia organow
        wewnetrznych dziecka. Jesli dziecko siedzi w fotelu samodzielnie(jest
        starsze niz dwa lata) wtedy sie je przypina pasami, zawsze mozna
        przypiac w ostanich minutach jak samolot juz koluje. Ja tak zawsze
        robilam i nie byo problemow ze strony personelu.
    • zablakanaowieczka Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 08.08.10, 21:42
      Zachowanie pani poniżej jakiegokolwiek poziomu. Szkoda słów komentarza.

      A dziewczynce może po prostu uszka zatkało przy zmianie wysokości i z zapięciem
      nie miało to nic wspólnego?
    • greene3 Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 08.08.10, 21:43
      No ja się z Tobą zgadzam - zasady zasadami i chodzi tu przecież o bezpieczeństwo
      również tego dziecka, więc komentarz "głupia baba" trafiony, ale adresatka
      nieodpowiednia.
      A wg mnie mała darła się tak, ponieważ mama wcześniej powiedziała, że się drzeć
      będzie. Skoro mama nie stosuje się do zasad, mała też na pewno nie jest tego
      uczona, a więc każde ograniczenie (a pasy takim ograniczeniem są) kwituje
      krzykiem. Biedne dziecko, bo pewnie matka nie uczy go, że aby funkcjonować w
      społeczeństwie czasem jednak trzeba się dostosować. Pewnie, o zgrozo, również w
      samochodzie pozwala temu 2-latkowi jeździć bez przypięcia.
    • agy25 Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 08.08.10, 23:06
      rozumiem swoja_wlasna, ze nie masz dziecka, a zwlaszcza dwulatka. Bo
      gdybys miala, to moze przyszloby ci do glowy, ze moze mala nie czula
      sie zbyt komfortowo w samolocie (mogla to byc jej pierwsza podroz).
      Dorosli rozne dziwne rzeczy wyczyniaja w samolotach (chocby
      'znieczulaja' sie dla kurazu a potem haftuja w toalecie - dla mnie
      bardziej zniesmaczajace niz placzaca mala dziewczynka!!) wiec
      dlaczego tak zbulwersowala cie reakcja malej. Jej mama calkiem
      przewidujaco chciala po prostu na czas startu i ladowania posadzic na
      swoich kolanach I PRZYPIAC specjalna przedluzka, ktora dostalaby ot
      stewardesy. Nic by sie tejze steardesie nie stalo, gdyby na taki
      wariant laskawie zezwolila. Moze wtedy dziewczynka nie wywolalaby
      takiego 'skandalu' w samolocie. Niedawno sama lecielam z moja corka,
      ktora wtedy dopiero co skonczyla 2 lata i po raz pierwszy miala
      wlasny fotel. Stewardesa wrecz zaproponowala mi taka opcje na start i
      ladowanie. I moze dzieki temu rozwiazaniu nie zaszokowalysmy
      zachowaniem samolotu, na ktorego poklad osmielilam sie wprowadzic
      dwulatke zamiast wybierac inna forme transportu (prywatny jet?)
      • kaskahh Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 08.08.10, 23:27
        no tak, ale przypiecie "przedluzka" a odmowa calkowitego przypiecia pasem to
        zupelnie dwie rozne sprawy

        to drugie zupelnie nieodpowiedzialne
        • my_valenciana Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 00:19
          Moje dziecko ma 1,5 roku, narazie siedzi u nas na kolanach ale
          wyobrażam sobie, że również by się darł gdyby mu kazać siedzieć samemu
          na fotelu.
          Ostatnio podczas godzinnego lotu, prawie cały czas trzeba było mieć
          zapięte pasy - nie wyobrażam sobie unieruchomić 2 latka na tak długo -
          dziwne te przepisy - powinna być możliwość trzymania dziecka na
          kolanach. Tylko, że to nie jest powód żeby się nie stosować do
          przepisów panujących w samolocie.
          Irytują mnie ludzie, którzy uważają, że wszelkie zasady obowiązują
          innych a oni są wyjątkowi i dla nich trzeba robić wyjątki. Myślę, że
          można było wynegocjować ze stewardesą pasy ze smyczą, tylko że
          stewardesa pewnie nie miała ochoty na negocjacje z upartą babą. Szkoda
          tylko dziecka, pewnie było zagubione przez tą awanturę.
      • swoja_wlasna Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 08:25
        Owszem, mam dziecko. Ma 5,5 miesiąca.
        Wyraźnie napisałam, że nie przeszkadza mi jak dzieci w samolocie
        krzyczą/płaczą, więc zarzut, że zbulwersowało mnie zachowanie małej
        jest całkiem nietrafiony. Byłam ciekawa dlaczego dwulatek tak
        reagował - moje dziecko jest młodsze i nie mam takich doświadczeń.

        Wyobraź sobie, że wiem jak dopina się małe dzieci do rodzica w
        samolocie, bo sama musiałam to zrobić.
        Mama tego dziecka nie prosiła o przedłużkę - ona po prostu odmówiła
        przypięcia dziecka. Stewardessa też nie zaproponowała. Być może
        załoga uznała, że skoro przepis mówi o przypinaniu na osobnym fotelu,
        to tak należy go zastosować.

        Dziewczynka nie wywołała skandalu - zrobiła to mama tego dziecka.

        Wydaje mi się, że Twój post był złośliwy, a mój po prostu pytający.

        A inna forma transportu to naturalna konsekwencja tego, że z góry się
        wie, że taka nie będzie odpowiadała.
    • agg3 Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 02:09
      moze dziecko nie bylo odpowiednio przygotowane do lotu, tzn. nie wytlumaczono mu
      co bedzie sie dziac i dlaczego, po prostu sie balo.

      a matka faktycznie - "glupia baba" wink
    • camel_3d Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 08:36
      dzeicko tak sie zachowalo bo przy starcie i ladowaniu zatykaja sie czesto uczy i
      jest to nieprzyjemne uczucie. pozatym sam star tez nie jest dla wszytskich
      fajny..i ladowanie tez..halas, rzucanie samolotem, "wgniatanie" w fotel itd.
      DZieci nie znaja praw fizyki i dla wielu jest to nieprzyjemne.
    • ciocia_ala Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 10:19
      Ja niedawno lecialam z moja dwulatka, ktora pierwszy raz leciala
      siedzac na swoim fotelu. I akurat ona byla tym niezwykle
      podekscytoweana. Ja trzymalam ja za raczke, a ona trzymala za raczke
      upsy daisy. Niemniej jednak byla na to przygotowana, uwielbia
      samoloty i od rana nie mogla sie doczekac.

      Wczesniej zawsze latala przypeta do mojego pasa. Choc nie miala dwa
      lata kilka razy sama musialam poprosic o ta "przedluzke". Pani z
      dzieckiem opisana powyzej mogla nie wiedziec o takiej mozliwosci.
      Zdecydowanie srodki bezpieczenstwa sa najwazniejsze. Czy to w
      samolocie czy samochodzie, gdzie non stop widac matki z dziecmi bez
      fotelikow.
      • agni71 Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 10:36
        Tez kiedys widziałam takie histeryzujace dziecko w samolocie. A
        rodzice kompletnie sobie nie radzili. Próbowali niby byc stanowczy,
        za chwile sie litowali nad dzieckiem, zamiast całą sytuacje (lot,
        start i konieczność przypiecia pasami) potraktowac jako cos
        oczywistego. I tez mnie ciekawi, czy w samochodzie równiez sie tak
        długo cackaja z dzieckiem, zeby raczyło dac sie przypiąć uncertain

        Moje własne dzieci same były mocno zszokowane zachowaniem tamtego
        dziecka.

        Aha, i chyba rodzice nie wpadli na pomysł, by miec ze soba jakies
        cukierki do ssania, żeby dziecku sie tak uszy nie zatykały.
        Niestety, i w tytulowej historii, i w opisanym przeze mnie
        przypadku - widac było ewidentne błędy wychowawcze rodzicow, i
        zwykłe nieprzygotowanie (nie mieli co dac dziecku na te nieszczęsne
        uszy).
    • kamelia04.08.2007 nie dziecko w samolocie, ale mamuska w samolocie 09.08.10, 10:58
      pewnego byłego deputowanego wysadzili w kajdankach z Lufthansy, bo miał w (__.__) polecania personelu pokładowego. Z pania sie powinno zrobic to samo (moze bez kajdanek, wystarczyłoby tylko wysadzić).

      Ciekawe czy mamusia tez nie zapina córki w foteliku samochodowym, bo mała nie lubi.
    • memphis90 Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 12:24
      Zgadzam się- zasady są zasadami i trzeba się do nich stosować. Jeśli jest wymóg
      zapinania pasów, to pasy się zapina.

      > I jeśli ktoś ma ochotę, to może przedstawi mi swoją koncepcję -
      > dlaczego to dziecko tak się zachowywało? Przecież mama była w pobliżu
      > i nadal przytulała.
      Bo to tylko dziecko. Może skojarzyło sobie zatykanie uszu z zapięciem w pasach
      na fotelu? Może mama nie pierwszy raz wprowadziła nerwową atmosferę podczas
      lotu? A może po prostu chciało na kolana- czego się zrobić w tym momencie nie
      dało?
    • mikams75 Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 16:51
      moje dziecko tez sie buntowalo z zapinaniem pasow, ale jak przyszla stewardessa
      i kazala zapiac to powtorzylam po raz setny corcce - slyszalas co pani mowila,
      inaczej samolot nie poleci.
      Pozniej byla fascynacja pilotem i mala zawsze sama zapinala i sprawdzala czy
      wszyscy wokolo maja zapiete pasy, bo pilot wlaczyl lampke "zapiac pasy". Dalo
      sie wytlumaczyc choc moja z tych dzieci co to szalu dostaja jak sa przypiete czy
      ograniczone.

      Ja mysle ze mama tamtej dziewczynki nie miala wyobrazenia o niebezpieczenstwie,
      inaczej by nie przyszlo jej do glowy ryzykowac zdrowia/zycia wlasnego dziecka.
    • myshha1 Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 17:07
      Za 2 m-ce lecę z dwójką dzieci: 3 lata i 13 m-cy więc się wypowiem. Teoretycznie
      ze starszym nie będzie problemów, obawiam się o młodsze dziecię.... Trochę mnie
      nastraszyłyście tym wątkiem wink
    • monikaa13 Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 17:24
      Dlaczego dziecko płakało, tego nie wiem ale decydując się na lot po
      pierwsze godzimy się na regulamin jaki jest w samolocie. Musimy
      dostosować się do poleceń pilota i całęj obsługi. Po drugie pasy nie
      są po to, by je zapinać, bo tam są tylko po to by je zapinać dla
      bezpieczeństwa.
      To tak samo jak z osobami, które nie zapinają dzieci w autach itp.

      Nie ma o czym dyskutować. Chyba nie ma osoby, która ma inne zdanie.
      Sory nie czytałam całego wątku ale mam taką nadzieję.
    • camel_3d a mne najbardziej wkurza... 09.08.10, 20:14
      jak mama czy tata uwazaja, ze ich dzeicko moze kopac i telepac fotelem na
      przeciwko siebie i siedzacy tam ma byc cicho..bo przeciez to dzeicko.
      mialem takei 2 przypadki.

      jedno - mama na zwrocenei uwagi, ze mi kopanie i telepanie fotelem (moim)
      odpowiedziala.. no przeciez to dzeicko..ma 3 lata. za to jak sam asie rozlozyla
      na 3 fotelach a dziecko przeszlo na fotel za nia (do cioci) i kopnelo w fotel to
      powoedziala, zeby sie uspokoil bo chce spac..

      drugie: tata z 4letnich chlopczykiem. chlopczyk za mna rozlozyl sobie stolik,
      ksiazeczke i nalepial naklejki. fajnie..nie? tylko ona naleppoajac je walil
      piescia w stolik, tek ze moj fotel latal jak popluty. i tez tata
      powiedzial..przeciez dzeiko ma 4 lata! wiec mu odpowiedzialem, ze on tak, ale
      tata ma chyba wiecei i potrafi mysle, ze to przeszkadza nie?

      nir przeszkadzaja mi ani biegajace po samolocie dzieci, ani placzoce..ale
      najbardziej wkurza mnie kiedy rodzice nie reaguja ...
    • mruwa9 Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 09.08.10, 22:11
      sama kiwedys lecialam z takim wrzeszaczacym dzieckiem. Moim wlasnym.
      Mialo, niestety, skonczone 2 lata (wiec musialo siedziec samo i byc
      przypiete wlasnym pasem, a nie na moich kolanach) i autyzm, wiec
      trudno je bylo umotywowac do grzecznego siedzenia, a leciec trzeba
      bylo, czaeem trzeba i tyle. Darlo sie tak, ze personel 3 razy
      zaczynal instrukcje procedur (pasy, kamizelki ratunkowe itd), za
      kazdym razem podglasniajac , zeby przekrzyczec moje dziecko.
      Skonczylo sie tak, ze stewardesa przyszla z pasem-przedluzka , zebym
      mogla dziecko trzymac na kolanach i powiedziala, ze gdyby sie ktos
      spytal, to mam powiedziec, ze dziecko skonczylo 2 lata w zeszlym
      tygodniu...
      Czasem trudno jest wplynac na dziecko, zeby zrozumialo, jak sie ma
      zachowywac w czasie podrozy, a sama podroz dla rodzicow takiego
      malego pasazera jest skrajnie wykanczajaca, tylko, ze czasem nie ma
      wyboru.
      To tak, zanim zacznie sie strzelac do matki, ze glupia, a dziecko
      niewychowane.
      • camel_3d Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 10.08.10, 08:27
        ale placzace dzeicko wcal enie znaczy, ze jest niewychowane. Najczesciej placze
        bo sie boi kub np ma zatkane uszy.
        No ale jezeli dziecko lata czesciej i za kazdym razem teatr to bym si
        ezastanowil czemu.
      • deela Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 10.08.10, 11:35
        a wiesz mruwa, że tez mi to przyszło do głowy: mój np jak popadnie w histerie, a
        ma okresowe fobie (ostatnia: NIC nie może być w wannie jak wychodzi, nic nie
        może pływać, żadna gąbka, gumowa kaczuszka, wszystko musi być wyjęte, bo inaczej
        to już nie jest płacz ani krzyk tylko histeria nie do opanowania, a jak mój syn
        robi histerie to padaja mury i pddają się całe narody) i też nie wiem jakby
        zareagował w samolocie, bo nigdy nie leciał, ale gdybym z góry wiedziała, że
        może wpaść w jeden z tych ataków, też robiłabym wszystko, żeby go nie przypiąć,
        może komentarz tej pani był nie na miejscu ale zakładam, że mogła mieć ciężki
        dzień, może to nie pierwszy atak dziecka w tym dniu, ile można wytrzymać? ja
        czasami poważnie rozważam wyrzucenie młodego przez okno jak mi da do wiwatu
    • hamerykanka Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 10.08.10, 05:12
      <uważam, że warunki latania są ludziom znane, więc jeśli ktoś nie
      chce się dostosować, to może powinien wybrać inną formę transportu -
      jak Wy uważacie? >
      Przez Atlantyk tez? Zdaje sie ze Batory zakonczyl rejsy...
      • camel_3d Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 10.08.10, 08:28

        > Przez Atlantyk tez? Zdaje sie ze Batory zakonczyl rejsy...

        a kogo to obchodzi gdzie... skoro jest przeps, ze dzeicko ma byc przypiete to ma
        byc przypiete i koniec. czy to na kolanach czy na fotelu. a mama nie m aprawa
        powiedziec, ze nie przypnie bo nie...
        wtedy powinno sie ja wysadzic z samolotu.,
        • magda_bad Re: dziecko w samolocie - jakie macie zdanie? 10.08.10, 11:24
          większość ludzi latających samolotami - ma kontakt z samolotami rejsowymi i to
          "z rzadka"

          są przepisy i należy się ich trzymać... niektórzy jeżdżą samochodem bez
          zapiętych pasów.. to o co się trzymać przpisów w samolocie...

          niektórzy przed odlotem powinni prześć jakieś szkolenie , na którym będą
          pokazywane filmy - co się dzieje w samolocie, gdy np wpada w "dziurę" po przed
          nim lecącym samolotem i nagle spada o 200 m w ciągu sekundy.. i to wcale nie są
          turbulencje o których najpierw pilot informuje i każe zapinać pasy.. małe
          dziecko - ważące 10 kg nagle uderza głową o luk bagażowy...

          zapraszam do obejrzenia poniższego filmu

          PRAWIE-DZIECKO w samolocie
Pełna wersja