wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy?

30.08.10, 22:55
Czeka nas wkrótce podróż. Głównym problemem jest to iż w dzień drogę będziemy
pokonywać ok.7-8 godzin w nocy jak dzieci będą spały zajmie nam to w porywach
5 godzin. Do przejechania niecałe 400 km. Problem polega na tym, że na miejscu
nie możemy być jednak wcześniej niż ok. 8 rano a później niż 22. Zastanawiam
się czy nie wziąć młodych na śpiąco ok. 3-4 nad ranem, nie wsadzić w fotelik i
jechać, jest szansa że będą spali aż zajedziemy choć i ryzyko że obudzą się
wcześniej i pewnie będzie niefajnie jak się tak zdarzy...oboje nieszczególnie
znoszą dłuższe podróże autem....
    • e_r_i_n Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 30.08.10, 22:59
      Bardzo często tak wyjeżdżamy.
      Metoda najlepsza, to przygotowanie wszystkiego przed obudzeniem dziecka i
      wyniesienie/wyprowadzenie go i od razu ruszenie w drogę.
      Moje dziecko znosi takie eskapady bez problemu, ale on w ogóle jeździ bez
      problemu + w samochodzie dużo od zawsze śpi.
      • slonko1335 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 30.08.10, 23:08
        ja zeszłoroczną podróż na tej samej trasie wspominam jak koszmar...to rzygało
        jedno, to drugie, to młodziak się zesrał, to starsza ryczała że musi wysiąść, to
        korek, to ruch wahadłowy-brrr jak pomyśle o powtórce z rozrywki to mi się jechać
        odechciewa.....wróciliśmy w 4 godziny w nocy, wyjechaliśmy o 20 w domu o 24
        byliśmy, teraz też w nocy będziemy wracać, tylko dojazd na miejsce nam się
        pokomplikował...
        • lila1974 slonko 30.08.10, 23:11
          Nie bój nic ... każda nasza długa trasa to własnie wyjazdy nocne - bywa, że i w
          środku nocy.

          Tak, jak erinka prawi ... zapakujcie auto a dzieci budźcie dopiero na końcu.

          Może i popłaczą trochę, ale za to migiem w aucie padną.
          • slonko1335 Re: slonko 30.08.10, 23:17
            chyba faktycznie to najrozsądniejsze wyjście. Nie chcemy zwalać się na głowę
            kuzynowi w środku nocy, zwłaszcza że on ma małe dziecko więc pewnie zamieszanie
            związane z naszym przyjazdem wybije wszystkich ze snu a kuzyn akurat w kiepskim
            stanie zdrowotnym więc nie chcę robić dodatkowego kłopotu i stąd kombinuje
            jakieś inne opcje...
          • czar_bajry Re: slonko 30.08.10, 23:39
            Ja swoje jak były małe to w ubraniu kładłam, potem wózek/ręce i do auta dziecko
            spało jak susełsmile
    • ga-ti Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 30.08.10, 23:03
      My tak wyjeżdżaliśmy w te wakacje dwa razy. Raz w dłuższą drogę (około 7 godzin) i zależało nam by dzieci chociaż część przespały. I raz na 3 godziny, ale musieliśmy dojechać na rano.
      Starszego ubrałam do spania w koszulkę i majtki, założyłam mu tylko spodnie, młodą przeniosłam w piżamie. Dzieci obudziły się z lekka, ale wiedziały, że będziemy jechać w nocy i bardzo cieszyły się na te wyjazdy, więc posłusznie zasnęły. Spały jeszcze około 3 godzin.
      Teraz dłuższa noc, później sie rozwidnia, więc jest szansa, że dzieciaki dłużej pośpią. Szerokiej drogi!
    • dorek3 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 30.08.10, 23:14
      Raz jedyny tak wyjechaliśmy i podróż o mały włos nie skończyła się tragicznie - na trasie katowickiej wyskoczyło nam jakieś zwierzę (pokaźne) przed samochód. Obudziłam się jak samochód puknął w barierkę dzielaca jezdnię i opadł na 4 koła. Tak potwornie najadłam się strachu mysląc co by było gdyby za nami grzał jakiś tir że od tego czasu odmawiam jazdy w środku nocy żeby nie wiem co. Jechaliśmy z 9-miesięcznymi dzieciakami na urlop do Tylicza. Za nim dojechaliśmy utknęliśmy w porannym porku w Krakowie chyba i zaliczylismy rzyganko.
      Od tego czasu jest tylko lepiej.
      Na chorobę lokomocyjną dla starszej polecam lokomotiv ale koniecznie w tabletkach.
      • e_r_i_n Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 30.08.10, 23:19
        No to minus, ale trzeba brać pod uwagę i takie sytuacje.
        Przewagą jest jednak czas i płynność podróży. Kiedy trasę Warszawa - Świnoujście
        zrobiliśmy w 6 godzin (ruszyliśmy o 1, przy promie byliśmy punkt 7). Paliwa
        poszło o 1/3 mniej, niż w drodze powrotnej (robionej w dzień).
        • blekitny.zamek Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 10:25
          trasę Warszawa - Świnoujści
          > e
          > zrobiliśmy w 6 godzin

          musieliście nieźle grzać ,bo średnia to 8-9 h smile

          my bardzo często podróżujemy nocą.Ogromny plus to śpiące,czyli niejęczące dzieci
          i w miarę puste drogi.A jak dopadnie nas zmęczenie,to stajemy na parkingu i
          przesypiamy godzinkę lub dwie.
          • e_r_i_n Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 10:50
            Nie, wcale nie grzaliśmy. Po prostu jechaliśmy płynnie ze stałą prędkością.
    • mea8 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 30.08.10, 23:14
      Jechalismy tak raz i w sumie polecam. Tylko, ze moj mlody byl wtedy 9
      miesieczniakiem, mielismy 800km do przejechania. Mlody byl polozony spac w
      koszulce i rajtuzach (byla zima). Wstalismy o 2 w nocy, zalozylismy kurtke,
      kaptur, owinelismy kocykiem i do fotelika. Obudzil sie oczywiscie ale po 20 min
      juz spal jak aniolek. Obudzil sie 100km od celusmile
    • gandzia4 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 30.08.10, 23:31
      Wyjeżdżaliśmy w tym roku na wczasy ponad 600km. Startowaliśmy o 3 rano.
      Dzieciaki położyłam spać w dresowych spodniach i t-shirtach, przez sen
      pozakładałam im tylko skarpety, mąz podjechał autem pod samą klatkę, starszaki
      (8lat i 5,5) były obudzone,zaprowadzone do toalety w lekkim letargu, a następnie
      usadzone w aucie, najmłodsza (2,5 roku) zrobiona butla kaszki, wsadzona do
      fotelika dostała od razu butlę. Dzieciaki przez 2 godziny podziwiały
      wczesnoświtowe widokitongue_out a potem kiedy to normalnie zaczynają marudzić "daleko
      jeszcze" "kiedy bedziemy" itp pousypiały snem kamiennym i obudziły się dopiero
      po kolejnych 3 godzinach jazdy akurat na postójbig_grin No na sam koniec utkneliśmy w
      korku, ale dzieci i my wbrew pozorom byliśmy mniej umęczeni nocną jazdą, niż
      gdybyśmy jechali tą trasę za dnia. Teraz szykuje nam się kolejna daleka podróż
      ponad 500km i zdecydowanie ruszymy znów nocą.
    • czar_bajry Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 30.08.10, 23:37
      U nas podróż nocą jest normą, jeździmy tak od 17 latsmile
      • heca7 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 30.08.10, 23:58
        W tym roku tak z 3 do Chorwacji wyjeżdżaliśmy. O 4 nad ranem. Tylko,
        że jak się pobudziły podczas wynoszenia to zasnęły ok.7 ranowink
        Przedtem podziwiały świt i marudziły z niewyspania. Najbardziej
        cierpiała najstarsza bo jej nie udało się zasnąć.
        Moje jednak nie rzygają, mogą jeść, pić w samochodzie i stać w korku
        nic ich nie rusza i to ułatwia nam jazdę.
    • inia25 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 00:23
      dalsze trasy robimy tak zawsze.
      Dzieciary kłade spac normalnie, potem w piżamach przenosze do
      samochodu. Lekkie przebudzenie nastepuje, ale natychmiast po
      przytuleniu do fotelika wracaja do snu tongue_out
    • super-mikunia Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 07:46
      Zawsze wyjeżdżamy ok 5 rano. Młody do 7, 7.30 śpi. Później wytrzyma jeszcze z
      1,5 godziny oglądając bajki na przenośnym odtwarzaczu DVD i musi być
      przynajmniej pół godzinna przerwa. Potem jeszcze z godzinę wytrzyma oglądając
      bajki, czytając książeczki, rwąc gazety i na szczęście najczęściej jesteśmy na
      miejscu wink Jak był Młodszy to w ogóle było super bo z reguły wystarczył mu
      smoczek do pełni szczęścia wink Ale mój to nie umie kupy zrobić w foteliku,choroby
      lokomocyjnej też nie ma (dajesz Diphergan (?) )
      Jeżeli nie możecie zbyt wcześnie być na miejscu to może jakaś godzinna przerwa w
      jakimś mieście, na posiłek i jakiś pac zabaw etc.
    • mara_jade73 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 08:15
      Ja nie lubie nocą, zawszy wyjeżdżamy świtkiem, ok. 5-6 rano. Wyjazd
      z miasta super a koło 8 śniadanie po drodze.
      • pudelek09 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 08:30
        My tez tak wyjezdzalismy,do momentu...az M przysnal za kierownica!
        Przyznal sie po roku (ze na szczescie na sekunde,ale na przeciwnym
        pasie bylismy,z malutkim dzieckiem.SZOK!)jak chcialam tez w nocy
        jechac,zeby wlasnie dziecko spalo.Od tej pory wyjezdzamy nad ranem-5-
        6.00.wtym roku wrocil pozno z trasy to wyjechalismy ok 9rano(nie
        budzilam go,zeby byl wyspany,oraz zaby nie namawial mnie na
        prowadzenie auta,bo on zmeczony)
        • e_r_i_n Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 09:55
          Nad ranem jest najgorzej z punktu widzenia kierowcy - koło 4-5, nawet po
          przespaniu paru godzin, często jest kryzys.
    • zonka77 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 08:42
      Jechałam tak ze starszą córką na każde wakacje, teraz jeździmy tak z dwójką -
      bez żadnego problemu. Raz pojechaliśmy w ciągu dnia - podróż dużo dłuższa i
      baardzo marudna ze strony młodszego dziecka. Moja młodsza nieszczególnie lubi
      długie podróże. 2-3h to nie problem ale 5 lub więcej to już jedna wielka maruda.
      Celujemy tak żeby jak najwięcej podróży było w nocy - mała w aucie śpi całą noc
      bez budzenia się. Dla nas jako kierowców podróż nocą to nie problem bo się
      zmieniamy w razie potrzeby i jedno z nas śpi kiedy prowadzi drugie.
      • zonka77 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 09:01
        Dzieci w noc podróży kładziemy spać w ubraniach, wszystkie walizki i sprzęty
        pakujemy najpierw, na końcu przenosimy młodsze śpiące a starsza idzie sama ale
        zasypia migiem w aucie.

        Co do zasypiania za kierownicą - nigdy nie doświadczyliśmy - jak pisałam
        jedziemy na zmianę. Spotkanie z jelonkiem tudzież innym dużym zwierzem (ciężko
        się zorientować w ciągu tych kilku sekund) zaliczyliśmy dwukrotnie ale bez
        większych sensacji
    • rilla25 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 09:37
      Bardzo czesto tak jeżdzimy z dwójką dzieci od kilku lat na chorobę
      lokomocyjną- tegoroczne odkrycie! najlepsze są plastry TRANSWAY-
      cena ok 6zł, potrzebne są dwa w jedną stronę podróży, działają na
      zasadzie akupresury polecam wszyskim nie zawieraja żadnej chemii,
      przykleja się je na nadgarstki byłam sceptycznie nastawiona ale
      naprawdę działają i podróże dla dzieciaków przestały być koszmarem ,
      po lokomotivie wymiotowały dalej jak widziały
      • dorek3 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 10:19
        Z tą choroba lokomocyjna to każdy ma inaczej. Ja mam też opaski, miały działać tak jak Twoje plastry. I guzik, zero efektu. Po lokomotivie w syropie rzyganko że hej, po tabletkach super. Każdy musi znaleść swój sposób.
    • tully.makker Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 10:35
      Ostatnio jechalismy noc do Chorwacji, poszlo bardzo dobrze,
      Wscieklak przespal wiekszosc drogi. Wyjechalismy okolo polnocy.
    • haidi0111 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 12:26
      Wyjazd o 3 to nasz patent na podróże z dziećmi o 6 lat. Wszystko
      pakujemy wieczorem. Dzieci znosimy do auta na tzw. "śpiku", choć
      teraz już się budzą. Jednak po 20-30 min już smacznie śpią. Zawsze
      mam przygotowany osobny mały plecak z ubraniami na resztę podróży, i
      koło 7 jak obudzą się na dobre stajemy na stacji na dłuższy
      przystanek, zdejmujemy piżamy, jemy śniadanie. Mężowi jako kierowcy
      również odpowiada ten system, odsypia potem 1,5h po południu i nigdy
      jeszcze nie miał problemu z sennością nad ranem. Z resztą ja też
      nigdy nie śpię, dużo rozmawiamy podczas drogi. Dodam jeszcze tylko,
      że żadne z dzieci nie ma problemów z chorobą lokomocyjną. A tak w
      ogóle to potrafią przespać w samochodzie calutką noc - tak jak
      ostatnio podczas powrotu z Bułgarii.
      • aggy80 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 12:44
        robimy takie nocne trasy 3 razy w roku po 1300 km
        zazwyczaj z 2godzinna drzemka na parkingu w niemczech nad ranem,
        mnostwo kierowcow ucina sobie takie regeneracyjne drzemki
    • bazylea1 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 13:26
      raz próbowałam ale u mnie to nie zdało egzaminu. dzieci rozbudziły
      się o tej 4 i o spaniu nie było mowy a rodzice byli nieprzytomni ze
      zmeczenia smile
      • corneliss Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 14:08
        jezdzimy 1500 km zawsze na noc (wyjazd miedzy 19-21, czasem pozniej wtedy ida do
        lozkek normalnie kolo 20 i na spiaco przenoszone sa do auta np. kolo 1. w nocy)
        w aucie zawsze buja, nawet jak sie rozbudza to po gora godzinie zasypiaja znowu
        (nie jedza i nie pija w nocy, mlodszy siusia w pieluche, starszy zawsze zada
        postoju)
        zawsze mamy wieksza czesc drogi za soba i ryzyko znudzenia i rykow jest mniejsze
        urodzeni z nich podroznicy, jezdzimy na tym dystansie srednio 2x w roku, na
        krocej - do 500 km czesciej
        rocznik 2006 i 2009
        • eweliska18 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 14:20
          my 2 tygodnie temu jechaliśmy z małą 800 km, wyjechaliśmy na noc na
          czas jej spania, mała przespała całą podróż z małymi pobudkami,a
          nalezy do dzieci, które nie lubią jeździć samochodem
    • kataryniara Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 14:37
      Tylko w nocy, szczególnie w lecie. Pusto, chłodno, miło. Z mężem się zmieniamy
      za kierownicą.
      System mam taki. wieczorem myję ubieram w ciuchy na podróż kładę spać. Jak
      przychodzi godzina wyjazdu wynosimy z mężem i układamy bagaże, i jak już
      samochód zapakowany zanosimy śpiące dzieci, zapinamy pasy i jedziemy. Nawet jek
      się pobudzą ( co nam się zdarza) pogadają chwilę i zasypiają.
      Dojeżdżamy bezp problemu na miejsce.
      • mamakasienki1 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 19:01
        Fajne patenty z tym ubieraniem do snu na podróż, jeszcze nie
        próbowaliśmy.
        min. 4 razy w roku jeździmy ok. 350 km, jazda spoko, młode
        przyzwyczajone, trochę marudzą, głównie starsza.
        Bo takie podróże 100 km to u nas regularnie co koło 2 tygodniew więc
        zahartowane w podróży.
        Spróbujemy jazdy w nocy, bo po całej podróży chyba ja najbardziej
        zmęczona tłumaczeniem jak długo jeszcze i opowiadaniem historyjek
        zabawianek.
        • estelka1 Re: wyjeżdżałyście kiedyś z dziećmi w środku nocy 31.08.10, 19:26
          A mnie dla odmiany ten patent z ubieraniem lekko zaskoczył i rozbawił big_grin Fakt, moje dziecię już duże, więc problem aktualnie mnie nie dotyczy, ale jakoś nie przypominam sobie podobnych akcji. Za to pamiętam, jak jechałam z niespełna 3-letnią córką pociągiem, a właściwie pociągami do siostry. Jechałam nocą, ale bardziej z powodu kiepskiego połączenia o innych porach. Wyjechałam po 23.00, po pół godzinie jazdy miałam pierwszą przesiadkę, połączoną z godzinnym czekaniem na dworcu, około 1.00 miałam kolejny pociąg to był najdłuższy "jechany" odcinek. O 5.00 byłyśmy we Wrocławiu, tam kolejna przesiadka też z ponad godzinnym czekaniem, potem około 7.00 kolejna przesiadka, tym razem na autobus i jeszcze z pół godziny jazdy. I co najciekawsze, córka podczas tych przesiadek normalnie się budziła, zasypiała ponownie w pociągu czy autobusie i jakoś była świeżutka jak stokrotka. Gorzej wymięta i sponiewierana byłam ja smile Młodą cała wyprawa fascynowała więc może z wrażenia nie marudziła, ani nic. W powrotnej drodze było podobnie bezproblemowo, tyle że wyjechałyśmy ok. 18 a w domu byłyśmy przed 3.00 w nocy. Podczas późniejszych wycieczek samochodowych było również w porządku. Trochę było problemów z chorobą lokomocyjną, ale nie jakoś dramatycznie. Ale podczas jazdy samochodowej dla mnie zawsze było ważniejsze, żeby kierowca był wypoczęty i w dobrej kondycji, niż to żeby dziecko nie marudziło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja