Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wskazówki

23.11.10, 23:03
Wiem, wiem - przeczytałam wiele wątków, ale nie znalazłam odp na wszystkie pytania a poza tym może któraś mama nie wypowiadała się na ten temat smile
Jak jest z wniesieniem na pokład jedzenia dla malucha ? Głównie chodzi mi o mm i kaszkę do zagęszczenia. Raczej nie będę mogła przesypać porcji do poj. na mleko, a ciągnąć wielkiej niezaczętej puszki jakoś mi się nie chce.
Jeśłi któraś z was może się podzielić wiedzą to będę wdzięczna za wszelkie wskazówki, o czym warto pamiętać i może jak wasze dzieci zniosły taką podróż.
Będziemy lecieć ok 6 godz.
    • fasol-inka Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 23.11.10, 23:20
      nie miałam żadnego problemu z mlekiem dla dziecka - wzięłam małe opakowanie (350g) do podręcznego - nikt się nie interesował czy mam je zapieczętowane czy nie
      jedyne co to woda - według przepisów powinnaś ją kupić za odprawą, jeśli chcesz mieć swoją; natomiast nam się udało w drodze powrotnej wnieść wodę już odmierzoną w butelkach dla dziecka (po 180ml); nie ma też problemu z uzyskaniem wody od personelu pokładowego

      mój dzieć był młodszy w czasie podróży - 5-5,5miesiąca; podróż (ok. 5,5h) zniósł rewelacyjnie - no ale to nie roczniak smile
    • hansana Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 23.11.10, 23:22
      My weszliśmy na pokład samolotu z całą "batalią" jedzenia, picia bez problemu ( na okęciu).
      Standardowa kontrola, ale bez problemu jeśli z dzieckiem do 2 lat. Wózek tez bez problemu ( oddaliśmy przy wejściu do samolotu).
      • gralinka3 Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 24.11.10, 15:39
        jesli picie jakiekolwiek wnosissz (płyn) dla dziecka to mogą poprosic o spróbowanie ciebie oczywiscie smile
        Np słoiczek z jedzeniem zamkniety oryginalnie gerber również musiałam otworzyc i spróbować.
        możesz zabrac tyle ile potrzebujesz.
    • syswia Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 24.11.10, 17:26
      Nie rozumiem problemu. Wsypujesz odmierzony proszek do butelek (tyle porcji ile planujesz plus jedna/dwie wiecej na wszelki wypadek) i wkladasz do podrecznego. Na pokladzie zalewasz zimna woda z butelki od stewardessy i prosisz o uzupelnienie wrzatkiem, zeby bylo letnie/cieple (jak dziecko lubi).

      To samo z kasza.

      Sloiczki wnosisz w podrecznym - najwyzej kaza otworzyc i sprobowac podczas kontroli.
    • gwenell Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 01.12.10, 11:45
      latałam z 9mies po Kanadzie, USA, GB, Polska i musze powiedziec ze najwieksze halo, klopot, czepianie sie i cudowanie bylo w Londynie. Sloiczki wieksze niz 100-120 ml byly niedozolone, woda tylko w butelce dla niemowlaka (nawet jak bylo tyle samo ml w zwyklej platikowej to pan sie czepnal i kazal przelewac do butelki dziecej- jakis kretynizm) itd. Natomiast w pozostałych portach lotniczych był luz, jedynie w USA nam mocno skanowali wozki i nosidelka, oraz pobierali wymaz (tak, tak male laboratorium na miejscu) z ustnika butelki dziecej coby sprawdzic co za plyn czy costam sie znajduje. Ale jako takiego czepiania nie bylo poprostu mocne sprawdze- wszystko grzecznie , z zapytaniem czy sie godzimy nap. na wymaz.
      Takze jak to mawiaja co kraj to obyczaj;0 hehe
      a co do zrobienia jedzonka dziecku to w samolocie panie wszystko zrobily, podgrzaly sliczek, wode itd. nie ma problemu- H2O maja butelkowa wiec nawet nie szczegolnie trzeba sie zaopatrywac we wlasna.
    • camel_3d mozesz wziac jedzenie 01.12.10, 12:50
      ztym nei ma problemu...ale czy roczne dziecko nie moze jesc czegos innego oprocz kaszki?

      mozesz wniesc picie dla dzeicka, mleko, jedzenie itd...
    • bluemka78 Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 01.12.10, 13:46
      Nie wiem skad lecisz, tak jak juz pisano najwieksze czepianie jest w GB i USA, u nas tez troche, ale generalnie ok. Ja jeszcze z dziecmi nie lecialam, ale jako obserwator moge powiedziec, ze w samym samolocie stewardessy sa bardzo mile i pomocne, wszystko zalatwisz i wode gotowana, i podgrzanie pokarmu. Co do kaszki czy mleka to jak to jest w proszku to przeciez nie ma problemu, problem jest z plynnymi substancjami. Co do tego jak dzieci znosza podroz to niestety wiekszosc zle, zmiana cisnien i zatkane uszy u niemowlaka to nic przyjemnego. Moze starsze, taki roczniak juz bedzie to lepiej znosil, choc i takie dzieci potrafily plakac przez wiekszosc czasu jak nie spaly. Zawsze mnie zastanawialo co kieruje matkami, ktore zabieraly niemowlaki na dlugie loty, czasem i 20 godzinne. Co innego wyjazd do rodziny, ale tak jak ja bylam swiadkiem, gdzie glownie chodzilo o wczasy to ciezko mi to zrozumiec.
      • fasol-inka Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 01.12.10, 16:27
        co do znoszenia - akurat im młodsze tym lepiej znosi; jak wyżej wspomniałam, leciałam dwa razy (o zgrozo - wakacyjnie!!!) po 5,5h z 5miesięczniakiem i podróż zniósł rewelacyjnie - totalnie bez marudzenia, start i lądowanie przespał (nawet bez ciumkania smoka ani butelki), jak zresztą większość lotu, nie zapłakał ani razu, śmiał się do wszystkich naokoło i generalnie miał doskonały humor; ale starsze dziecko już może się nudzić i marudzić unieruchomione w jednym miejscu (jak zaobserwowałam u współpasażerów)
        • bluemka78 Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 01.12.10, 16:58
          Moze Twoj to taki grzeczny egzemplarz wink Ja jakos wiekszosc maluchow na pokladzie wspominam ciezko, nie chcialabym sie w to pakowac, wspolczulam tamtym matkom. Jasne, ze chetnie bym sie gdzies wybrala, przydaloby sie, ale najwczesniej na przyszla jesien i to gdzies blisko po Europie. Zarowno ze wzgledu na krotka podroz jak i kwestie zdrowotne - mniejsze ryzyko zarazenia czymsik i jakby nie bylo latwiejszy dostep do dobrego lekarza. Moze na wiosne nad nasze morze sie wybierzemy, niech poodychaja jodem smile
          • mamapoli3 Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 07.12.10, 13:01
            mi zalecali przy lądowaniu/starcie żeby dziecko coś jadło/piło-bo przy przełykaniu łatwiej znosi się zmianę ciśnienia. Poza jedzieniem warto zabrać coś co zainteresuję dziecko podaczas lotu-zabawki, ale nie głośne, ksiązeczki plus jakieś ubranko na zmianę w razie czego.
    • lambswool Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 07.12.10, 17:08
      Właśnie leciałam z roczniakiem, zaliczyliśmy 5 odpraw, ponad 30godz w samolotach. Tylko przy jednej odprawie (w Amsterdamie) przyczepiono się do wody dla dziecka, kazali nam ją wyrzucić. Mielismy za dużą butelkę, formalnie można wnieść 10 butelek po 100ml. Słoiczki i mleko przeszły bez problemu.
      Jakby co to wodę można kupić za odprawą lub poprosić o wrzątek w jakiejś kawiarni lub na pokładzie samolotu więc tym bym się nie przejmowała.
      Dodam, ze małe dzieci podróż znosiły dobrze, moje dziecko większość czasu spało. Starsze dzieci (4-5 lat) na długich trasach były marudne - bardzo się nudziły.
      • alutka147 Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 07.12.10, 22:47
        Dziekuję wam bardzo za wszytskie rady, chodziło mi głównie o mleko bo najlepiej będzie jak przesypie porcje do pojemnika na mleko i z głowy. Tylko pamietam swoje podróże do USA to raczej jakiś biały proszek w pojemniku plastikowym by nie przeszedł. Słoiczków moje dziecię nie tyka więc na pokład zostaje mleko i przekąski. Jakoś poradzimy.
        O zgrozo lecimy na wczasy smile ale do Europy
        Najbardziej się boję startu.
        • pistacjowe Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 07.12.10, 22:57
          jeszcze dodam od siebie wink moja corcia miedzy 3 a 14 miesiacem zycia zaliczyla 7 lotow na trasie warszawa-madryt (takie 3-3,5h). im jest starsza, tym ciezej wink tylko raz zabrano mi 1,5l butelke wody i to tylko dlatego, ze mialam jeszcze jakis soczek i wode w butelce dla malej. zwykle nie mialam z tym problemu. jedzenie bez roblemu - owoce, wafelki ryzowe, wszystko przechodzilo.

          w kwestiach spoza-jedzeniowych: na start/ladowanie dobrze, zeby dziecko pilo - przelykanie lagodzi bol. nigdy wiecej nie zabiore na poklad zabawek - wszystko dookola jest duzo bardziej interesujace, foldery, gazetki pokladowe itp. zabawki tylko w podrecznym miejsce zajmuja. i ostatnie - podrozujac z dzieckiem udaj sie do odprawy klasy biznes - krotsze kolejki, mniej czekania itp
          • josephine76 Re: Z roczniakiem samolotem- proszę o rady i wska 08.12.10, 12:33
            Wlasnie wrocilismy z wakacji w ameryce poludniowej z 8 mies synem. Stewardesy zawsze Ci pomoga i dadza wrzatek wiec warto miec wode mineralna w butelce zeby zmieszac i ochlodzic wode na mleko. kaszke tez robilismy z wrzatku w misce. zawsze biore duzo mleka w proszku w przypadku gdyby lot byl odwolany, opozniony, pyl wyskoczyl z wulkanu itd. Nie bedziesz miala dostepu do walizek. maly bawil sie i spal przez caly lot, chyba w ogole nie skapnal sie ze leci bo tak byl skupiony na skubaniu foteli i macaniu wszystkich przyciskow do tv. Czesto sie zdarza ze dorosli w czasie startu musza przelknac sline ze wzgledu na zmiane cisnienia, dzieci nie rozumieja tego i placza, wyjsciem jest podanie smoczka lub troche wody zeby przelknelo. Wtedy wszystko wraca do normy.
            Do mam ktore uwazaja ze targanie dziecka po swiecie jest bezsensowne. Nie jest. Maly przez dwa tygodnie siedzial na goalsa w piasku i na plazy, piszczal z radosci jak kapal sie w morzu, calymi dnaimi raczkowal bez pieluchy na plazy i milo bylo patrzec jak jest szczesliwy w porownianiu do siedzenia w zimnej jesiennej atmosferze i spacerach w deszczu okutanym po uszy. Nie bedzie pamietal tego wyjazdu ale wplyw jaki mial na jego rozwoj jest ogromny, nauczyl sie duzo rzeczy wlacznie ze stawianiem bab z piasku. Fajnie bylo go wyrwac z rutyny dom, spacer, ciemno, zimno, chlodno i widziec go smiejacego sie caluymi dniami i goniacego fale.
Pełna wersja