Pieniny i narty

17.12.10, 22:07
Witam wieczornie,
jakie macie doświadczenia ze szkółkami narciarskimi w Pieninach? Wiem, że jest w Jaworkach, w Krościenku, chyba 2 czy 3 w Szczawnicy. Jeśli czas pozwoli chciałabym w tym roku mojego 4-letniego Jaśka poznać bliżej z nartami, a ponieważ sama nie jeżdżę /tylko biegówki, ale też początkująco/, trudno mi ocenić samej, która szkółka lepsza. Na co zwrócić uwagę? Dobrym wyjściem jest indywidualny instruktor np. na godzinkę dziennie? Czy to duża różnica cenowa w stosunku do szkółki? No i zasadnicze pytanie - czy jest szansa, żeby wypożyczyć sprzęt na takiego skrzata? Bo zakup raczej odpada na razie. Stronki szkółek jakieś lakoniczne są, na maile na razie odpowiedzi nie dostałam, więc zanim zacznę obdzwaniać, proszę o wskazówki smile
Dodam od razu, że nie o wyczyn mi chodzi, raczej łagodne wejście w temat, żeby dziecko nie było takie kalectwo jak matka z tymi nartami wink No i o nową przygodę smile
    • hermetyczka Re: Pieniny i narty 18.12.10, 09:25
      niestety nie poradze ci w kwestii pienin i nauki, bo bywam np polana sosny, kluszkowce (kroscienko wlasnie)- fajne miejsca, ale jakos nie moge sobie przypomniec infrastruktory dla malych dzieci- chyba cos jest, ale nie wiem. nie korzystalam tez ze szkółek narciarskich w tych osrodkach- choc moj syn kilka tygodni w roku spedza na kluszkowcach, ale to inna para kaloszy i raczej ci jego doswiiadczenia zawodnika dzieciecego nie pomogawink
      moj syn zaczal sie uczyc w tym wieku, podobnie w sumie corka, choc z nia probowalismy rok wczesniej- alemiala po prostu za slabe nogi. moje dzieci nie chodzly do szkółki, choć to na pewno tez ma sens. jeżdziły godzine dziennie z instruktorem (wybranym losowo niestety, choć moja córka niesty robiła casting, ustwiały się instruktorki w rzedzie a mloda wybiarala...) a potem jedziły z mama. sprzeta na malucha bez problemu wypozyczysz, zaden problem, musisz tylko miec odpowiednie ubrania- kombinezon, polarek pod spód, skarpety narciarskie, rekawiczki i kominiarkę pod kask. lekcje indywidualne wychodza drozej, oczywiscie niz szkółka, jeżeli chodzi o o cene za godzine. jak nie jezdzisz, to proponuje 2-3 lekcje indywidulane (koniecznie, maly musi sie nauczyc stac na nartach etc, zobaczysz tez i popytasz instruktora czy to ma sens, bo to zalezy od dziecka) a potem do szkółki.
    • jakw Re: Pieniny i narty 18.12.10, 10:48
      Zwróć uwagę gdzie odbywa się nauka na etapie początkowym. Imho najlepszy jest wyciąg nieco ponad 100m o niewielkim nachyleniu i oddzielony nieco od reszty wyciągów - tak żeby nie wpadał co chwilę jakiś zabłąkany ścigant-kaskader. Takie wyciągi szkoleniowe są zwykle w stacjach narciarskich , ale nie każda stacja wpuści tam szkołę z zewnątrz.
      No i przy dzieciach istotne jest też zaplecze gastronomiczno-toaletowe w okolicach takiego wyciągu.
      Instruktor indywidualnie to pewnie z 60 złotych za godzinę i warto, zwłaszcza przy początkującym 4-letnim narciarzu. Moja młodsza po zeszłorocznym tygodniowym szkolenia (najpierw pół godziny dziennie, po 3 dniach - godzina) umiała wjechać , zjechać, skręcać i zatrzymać się na koniec. Trzeba jej było tylko pomagać startować na wyciągu. W kilkuosobowej grupie przez godzinę dziennie nauczyłaby się mniej, a dłużej niż godzinę to pewnie by na tych nartach nie wytrzymała. W tym roku na razie zjeżdża z górki na Polach Mokotowskich i fajnie jej to wychodzi.
      Na temat konkretnych szkółek w Pieninach nie pomogę, bo akurat tam nie jeżdżę.
      • agiq Re: Pieniny i narty 19.12.10, 17:51
        Jedziemy w tym roku w terminie świątecznym do Jaworek z dwjką 4-latków, które własnie będą stawiać pierwsze kroki na nartach więc po powrocie będę coś mogła powiedzieć o instruktorach i wyciągach tamże. Planujemy na razie uczyć sami bądź wykupić lekcje indywidualne (jak będzie widać zapał u dziewczyn). Na naukę myślę że najlepszy byłby dla dzieci wyciąg dywanowy (taka taśma) wiem że taki jest np. w Rytrze, ale nam akurat tam wyjazd nie pasował z innych względów. Ja w Jaworkach i Szczawnicy jeździłam ale jeszcze nie będąc mamą i nie zwracałam uwagi na rzeczy pod kątem dzieci, no i zresztą dawno to było.
    • iza232 Re: Pieniny i narty 19.12.10, 19:52
      Jeżdże często do Szczawnicy, głównie latem, ale w zeszłym roku byliśmy na nartach i jestem zachwycona warunkami narciarskimi! Do tego stopnia, że w te ferie też tam jedziemy. Moja starsza córka nauczyła się tam pięknie jeździć, miała wtedy 8 lat. Na naukę potrzebowała godzinę jazdy z instruktorem. Potem już śmigała sama z Szafranówki, z instruktorem trasą rodzinną. A młodsza (wtedy 4 latka) też miała pierwszy raz narty na nogach i też sobie nieżle z nimi radziła. Sprzęt czyli narty, kask, kijki i buty wypożyczaliśmy dla dzieci z wypożyczalni. Instruktora umawiałam bezpośrdnio na stoku, nigdzie wcześniej nie dzwoniłam. Godzina jazdy - chyba 60 zł.
      • tusia-mama-jasia Re: Pieniny i narty 19.12.10, 21:15
        Bardzo Wam dziękuję za wpisy, jeśli mi się tylko uda, to zadebiutujemy w tym roku smile Te dobre wieści o wypożyczalniach bardzo mi na rękę są smile
        • agiq Re: Pieniny i narty 29.12.10, 15:52
          Wrócilismy. W Jaworkach jest tak że jest duzy wyciąg krzesełkowy i jak się nim wjedzie na górę to jest tam dosć płasko i jest talerzyk. My z Dziewczynami wjeżdżaliśmy krzesełkiem i pomalutku zjezdzaliśmy w dol trzymając je za kijek albo między naszymi nartami. Na talerzyku nie potrafiliśmy wjechać z młodymi i one zresztą nie chciały. Instruktora nie bralismy (choć było ich tam sporo) bo Dziewczyny były takie trochę za bardzo "mamusiowate". Wypożyczalnia na miejscu, narty dla dzieci dostępne od ręki. Właściciel wyciągu super. Byliśmy też w Kluszkowcach- tam też jest szkółka i jest malutka górka i malutki wyciąg dla dzieci - tak co chwytają się go rękami, nie talerzyk, na tej górce dziewczyny zjeżdżały trochę same, my z pomocnym kilkiej obok. Minusem Kluszkowców było sporo ludzi, na małej górce prawie że ciasno, w Jaworkach tak w zasadzie to max 20 osób było...W każdym razie nigdy się jeszcze tak nie spociłam i nie zmęczyłam jak z dwójką dzieciaków na nartach, ubrać, rozebrać, zapiąć, odpiąć, ciągnąć, trzymać, podnieść...uff smile
          • tusia-mama-jasia Re: Pieniny i narty 29.12.10, 19:32
            Dzięki za obszerny raport smile Czyli generalnie raczej Jaworki z tego co czytam? Bo ten kurs walki w tłoku chyba mniej mnie przekonuje... A noclegi też w Jaworkach mieliście?
            • beakarp Re: Pieniny i narty 29.12.10, 21:44
              Ja / jeśli chodzi o południe i góry/ polecam Wierchomlę, jest porządna ośla łączka do nauki, i solidni instruktorzy. A jeśli mieszkasz w przyzwoitej odległości od Suwałk, to jest tam górka z kilkoma wyciągami, i fajną oślą łączką, wypożyczalnią, instruktorami po 40zł/h i wszelkim potrzebnym zapleczem - Szelment. Właśnie wróciliśmy zadowoleni z 3 dniowego pobytusmile
            • agiq Re: Pieniny i narty 30.12.10, 17:00
              jak Pieniny to Jaworki lub Kluszkowce, Palenica w Szczawnicy jak dla mnie nie nadaje się dla małych dzieci. Z pewnością super byłoby też w Wierchomli albo Białce (swego czasu Białkę uwielbiałam i dla dzieci tam też jest fajnie i na Kotelnicy i na Bani). Generalnie dla mnie wszędzie super jak nie ma ludzi, nie cierpię tłumów i to nie tylko przy wyciągu ale i w knajpie przy stoku i w ogóle...
              My mieszkaliśmy w Hotelu Jan w Jaworkach - jest też tam basen i grota solna i super jedzenie (przynajmniej takie było w czasie Świąt), no ale najtaniej chyba nie jest, my za Dziewczyny nie płaciliśmy, spały z nami, jedzenia dla nich nie braliliśmy - przy czwórce dorosłych spokojnie zostawało jedzenia dla dwójki czterolatków.
Pełna wersja