wyjazd dziecka za granicę

17.03.11, 12:07
Napiszcie proszę, czy jak dziecko 11 lat wyjeżdża z babcią do Czech to oprócz dowodu osobistego potrzebna jest jakaś poświadczona notarialnie zgoda rodziców?
Pytam, bo mam sprzeczne informacje-w internecie znalazłam info, że jest potrzebna, a w Urzędzie Miasta , że nie. Wiem że to już nie te czasy kiedy na granicy się bardzo sprawdza, ale chciałabym w razie nadgorliwego urzędnika oszczędzić stresu dziecku.
    • judytak Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 12:21
      moje dzieci jeździły z dziadkami od zawsze, żadnego dodatkowego papierku nie miały, nikt ich o nic takiego nigdy nie pytał, a dzieci z polskim nazwiskiem, z polskim paszportem, za to dziadki Węgrzy, ni słowa po polsku :o)

      pozdrawiam
      Judyta
      • baltycki Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 12:49
        judytak napisała:

        > moje dzieci jeździły.....
        A ja juz 7 razy przeszedlem "na czerwonym swietle".. i nic mi sie nie stalo, nawet mandatu nie zaplacilem.. tzn. ze tak wolno?

        > nikt ich o nic takiego nigdy nie pytał,
        Bo nie bylo potrzeby, gdyby potrzebna byla wykonania jakiegos zabiegu na ktory wymagana bylaby zgoda rodzicow... zapytalby ktos.
        Po cuś ta wladza rodzicielska dana jest rodzicom...

        • kocianna Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 13:01
          Nie jest potrzebna. Przewoziłam dzieciaka z babcią kilka razy przez granicę pl-białoruską i było dobrze. A sprawdzałam bardzo bardzo dokładnie, pytałam w ambasadzie i u straży granicznej.

          Potrzebny jest tylko dokument, posiadanie dokumentu oznacza zgodę rodziców na podróże.
          • elske Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 13:37
            Moi rodzice każdego roku jeżdżą na wakacje (Czechy, Słowacja, Niemcy, Holandia) z dziećmi mojej siostry. Mieli ze sobą tylko paszporty dla dzieci. Na odprawach promowych (Polska i Szwecja) i na lotniskach (Polska i Norwegia) sprawdzano im tylko paszporty, nikt nie prosił o dodatkowe dokumenty .
            • kolia30 ok, dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi 17.03.11, 13:50
        • judytak Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 15:06
          > Bo nie bylo potrzeby, gdyby potrzebna byla wykonania jakiegos zabiegu na ktory
          > wymagana bylaby zgoda rodzicow... zapytalby ktos.

          a to dla mnie nowość,
          od kiedy przy okazji przekroczenia granicy wykonuje się zabiegi?

          > Po cuś ta wladza rodzicielska dana jest rodzicom...
          no właśnie, na przykład po to, żeby mogli zadecydować, czy wysłać dziecko do babci na ferie czy nie

          jakoś dzieci nie przebywają non stop w towarzystwie rodzica do pełnoletności
          ani babciom, ani opiekunkom, ani wychowawcom na kolonii nie wystawie się notarialnego pełnomocnictwa do "rozporządzania dzieckiem"

          pozdrawiam
          Judyta
          • ib_k Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 15:23
            judytak napisała:
            > jakoś dzieci nie przebywają non stop w towarzystwie rodzica do pełnoletności
            > ani babciom, ani opiekunkom, ani wychowawcom na kolonii nie wystawie się notari
            > alnego pełnomocnictwa do "rozporządzania dzieckiem"

            owszem wystawia, co prawda nie notarialnie, ale każda karta zgłoszenia/kolonisty jest właśnie takim pełnomocnictwem, na jej podstawie opiekunowie wykonują swoją "opiekę" jak również są władni do podejmowania decyzji w sytuacji zagrażającej zdrowiu czy życiu podopiecznego

            co do zgody rodziców na wyjazd
            większość ambasad na swoich stronach ma zapis o wymogu posiadania takiej zgody, to że nikt tego nie weryfikuje (szczególnie w UE gdzie nie ma kontroli granicznej) nie jest podstawą do sądzenia że taka zgoda nie jest konieczna
            • kocianna Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 16:09
              A to zależy od kraju. Rosja takiej zgody wymaga, ale... wyłącznie dla swoich obywateli. Jeśli polska babcia wiezie polskie dziecko, to guzik pogranicznika obchodzi, czy ona ma na to zgodę rodziców, czy nie.
            • judytak Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 16:50
              > owszem wystawia, co prawda nie notarialnie

              tak dla ciekawości, jaki dokument wystawiasz swoim rodzicom, teściom, rodzeństwu itp., kiedy zabierają twoje dzieci w góry cz nad morze?

              pozdrawiam
              Judyta
              • baltycki Re: wyjazd dziecka za granicę 18.03.11, 09:20
                judytak napisała:
                ...

                Ja nie daje, znajomi nie daja, nikt nie daje...
                To nie sa argumenty.
                Jesli napiszesz "babcia ma prawo podejmowania decyzji.... Lekarz ma obowiazek udzielania informacji babci o zdrowiu dziecka" i przekonywujaco uzasadnisz.. to bedziesz miala racje, inaczej to takie "babskie gadanie"

    • thorgalla Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 15:24
      Ja przez pewien czas jeździłam do Polski na paszporcie panieńskim więc mieliśmy z dzieckiem inne nazwiska (i obywatelstwa).U mojej koleżanki tak samo.
      I nikt nas nie pytał czyje to dziecko i tym bardziej żadnego zaświadczenia nie chciał.
      • schiraz Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 15:39
        Co jakiś czas pływamy z Synem promem do Szwecji, jeszcze mi się nie zdarzyła nawet kontrola jego dowodu osobistego (tymczasowego) a co dopiero wymaganie dokumentu potwierdzającego, że jestem matką. Od dłuższego czasu mam chęć zapytać Panią, która sprawdza bilety przy wejściu na prom: "Co by było gdybym właśnie porywała to dziecko?". Ale nie mam odwagi, bo boję się, że mnie nie wpuszcząwink Szczerze mówiąc zdecydowanie poważniej traktowane są bagaże, przynajmniej prześwietlają je wybiórczo, a na kilka podróży nikt jeszcze nie zapytał o dokument mojego Syna, o mój zresztą też nie.
        ------
        Milcz, albo powiedz coś takiego co jest lepsze od milczenia.
      • jak_matrioszka Re: wyjazd dziecka za granicę 17.03.11, 22:13
        Ja tak juz prawie 10 lat robie, pol Europy zjezdzilismy (trzyosobowa rodzina i trzy rozne nazwiska), nigdy na granicy pytan o pokrewienstwo nie bylo. Dziadkowie tez maja inne nazwisko (moi rodzice), tez z wnuczka jezdza bez problemow (a kiedys granice byly, teraz wiele zniklo). Jezdzimy, plywamy i latamy, wiec troche roznorodnosci jest.

        Na kolonie wypelnialam karte, ktora dawala mojej mamie prawo do decydowania o dziecku w razie wypadku, a nie opiekunce z kolonii. Ja w PL nie mieszkam, moja mama tak, dlatego ona. Kolezanka w miejsce osoby odpowiedzialnej wpisuje siebie, bo ona w czasie kolonii przebywa w PL.
        Kiedy dziecko wyladowalo w szpitalu w czasie wakacji, to lekarz przyjal ustne oswiadczenie ze jest babcia a mamy nie ma (w sensie obecnosci na miejscu) i nie zadal notarialnego poswiadczenia o prawie do podejmowania decyzji. Gdyby trzeba bylo podjac decyzje o operacji, naglej, to naprawde nie wyobrazam sobie zeby ktos czekal, az rodzic na drugiej polkuli wstanie z lozka i oddzwoni na nieodebrany numer.
Pełna wersja