sandra1301
28.07.12, 14:56
I po raz kolejny okazało się że oferta w necie a rzeczywistość nie idą w parze. Ale po kolei:
POKÓJ
Plusy - mieszkaliśmy w 3-os pokoju z osobnym wejściem, coś w rodzaju balkonu z tarasem. Pokój przestronny, meble nowe, pokój przedzielony zasłonką (część wypoczynkowa od sypialnej), meble funkcjonalne, sporo miejsca na rzeczy. kominek
Minusy - brak firanek lub rolet, pełno much, ściany białe z plackami ubitych owadów, ogólnie brak przytulności
ŁAZIENKA
Plusy - przestronna, nowa armatura, okno, sporo miejsca na szpargały
Minusy - prysznic bez kabiny - w brodziku zasłonka, więc co wieczór potop na podłodze, z kanalizy dało się wyczuć fetorek
WYŻYWIENIE
Plusy - jedzenie bez limitów, szwedzki bufet, godziny posiłków do uzgodnienia, smaczne naleśniki na śniadanie i pyszne zupy
Minusy - śniadania monotonne, co dnia to samo, najtańsze produkty, brak urozmaicenia typu: omlety, racuszki, miód, twaróg. Drugie dania to porażka - w okresie upałów codziennie ciężkostrawne i tłuste mięcha - typu schabowy w panierce, pieczeń, mielony, żeberka - zawiesiste sosy, tłuszcz.W porze świeżych warzyw i owoców podawano nam stare ziemniaki bez koperku, oraz surówki typu kiszona kapusta, ogórki kiszone z cebulą, surówki z kapusty. I teraz najlepsze - zamiast kompotu był syrop rozcieńczany wodą. Tylko raz mieliśmy prawdziwy domowy kompot. Na moją prośbę o danie jarskie - na "specjalne życzenie" dostaliśmy pierogi - oczywiście polane smażoną cebulą. Desery - to kupne gotowe jagodzianki lub ciastka na wagę. A tak chciało się pojeść np. domowego drożdżowca lub nawet zwykły kisiel. Jadłospis absolutnie nie nadający się dla małych dzieci. Płaciliśmy 30 zł za obiad, a i tak dojadaliśmy na mieście.