wilhelminaslimak
11.10.12, 12:14
Takie pytanie do rodzin podróżujących z dziećmi na maksa. Nie 1-2 razy w roku, ale tak permanentnie, albo bardzo często i w różnych warunkach, trampingowo albo spędzających każdy weekend "gdzieś".
Czy Wasze dzieci faktycznie lubią podróżować? Czy nie jest to tak, że je zabieracie, a one wolałyby siedzieć w domu, iść na plac zabaw po prostu, albo do koleżanki?
Maluszki wiadomo się nie wypowiedzą, ale taki 4-5 latek ma już swoje zdanie.
Mam w sieci kilka "ulubionych" podróżniczych rodzin (m.in. klubik karpacki, klan Kobusow, czy Mrowisko) i tak czasem nachodzą mnie takie myśli właśnie. Jakkolwiek generalnie zazdroszczę zapału i drugiej połówki równie chętnej do podróżowania.
Wprawdzie wiadomo, że jak się ma aktywnych rodziców, to pewnie się z mlekiem matki podróżofobię wyssało, ale...
My sami raczej żyjemy aktywnie (ostatnio niestety maksymalnie to wyjazdy na 2-3 dni z uwagi ma mega-alergię młodszego syna). W weekend albo wyjeżdżamy na cały, albo sobota gdzie indziej, niedziela gdzie indziej, albo dwie wycieczki w sobotę, dwie w niedzielę. Starszy 2,5-latek niby twierdzi, że on chce na wycieczkę, ale od kiedy chodzi do przedszkola zauważyłam lekkie "zmęczenie materiału" - po powrocie do domu nie chce już wychodzić na zewnątrz, chce się pobawić u siebie w pokoju. W weekendy niby wyjeżdża chętnie, ale też nie do końca wiem na ile wolałby pobawić się na placu zabaw niż palić po raz setny ognisko, wchodzić na jakąś górę (w zasadzie nie wiadomo po co

) albo jechać gdzieś w przyczepce bez celu (z jego punktu widzenia).